CHASYDZI NAD NARWIA





WALDEMAR   KONTEWICZ



Mialem ja kiedys dom, swoj kacik maly i cieply,
Biedniutkie gospodarstwo na wlasne potrzeby.
Jak korzen z drzewem tak bylem zrosniety.
Mocno, z ta moja odrobina biedy.
.......................................................................................

Az przyszli oni, ziejac nienawiscia,
Moj biedny maly dom, te moja dziedzine,
Com tyle lat budowal - rozwalili wszystko,
W ciagu jednego dnia zmienili w ruine.

Mordechaj Gebirtig















Dom buduje sie zyciem, praca, legenda, uczciwoscia, tradycjami, kultura a nawet wierszem. Udowodnili te proste prawdy Chasydzi z Ostroleki, Przasnysza, Ciechanowa i Myszynca. A pomimo to, dzisiaj malo kto z mieszkancow Puszczy Zielonej wie, ze dzielilismy kiedys te sama Sadybe. Dlaczego? - chcialbym zapytac naiwnie. Czyzby Starsi Bracia w Wierze wchodzili do tej samej Izby innymi drzwiami?

W roku 1975 wszedlem do przyzby pod drewnianym gontem na kurpiowszczyznie by uczyc polskie dzieci fizyki, matematyki, historii, tradycji; zdarzaly sie i... wiersze. I nie napotkalem w uczonych ksiegach, gazetach, wspomnieniach, ani nawet na skromnej kurpiowskiej wycinance, chociazby jednego Chasyda, jednej Zydowki, cichych mieszkancow Mazowsza wygnanych pogarda i smiercia z ich kilkusetletnich domowych pieleszy.

Po dziesieciu latach wyjechalem za ocean, pewnie po to by przez lekko uchylone drzwi ulyszec i posmakowac jak piekna tradycja tetnily i pachnialy pokoje moich Braci. Przypadek polaczyl mnie z niebytem "Przasnyskich Yizkorow" a pozniej z "Ksiega Zydow Ostroleckich". Za ich sprawa zablysnal mi ksiazkowy hades XIX-wiecznych Chasydow, wsrod ktorych Prorok Eliasz i kabalista Baal Szem Tow zwykli byli pojawiac sie nie tylko w legendach.

Wszedlem w kraine, ktora tak niedawno byla moich rodzicow i dziadkow dniem codziennym, a ktora poprzez misterie absolutna przepadla w otchlani piekla nie tylko Treblinki. Boleje nad tym bardzo. Jest mi przykro i wstydze sie tego jako czlowiek.

Jak mozna bylo nie zadbac o pamiec po tych wszystkich dorozkarzach, sklepikarzach, krawcach, kupcach, ktorzy postep cywilizacyjny czynili swa przedsiebiorczoscia, swoim cnotliwym zyciem, codzienna praca? Dlaczego zatrzasnieto polskie drzwi tak srodze, skoro na Wigilie Bozego Narodzenia zawsze stawiano dodatkowe nakrycie? Czyzby chasydzki gosc nie byl godzien naszych progow?

Odpowiedzi na te wrecz nieludzkie pytania udzielaja wydobyte z niepamieci "Ksiegi Pamieci." To na ich podstawie wersowalem wspomnienia o Senchariw, czyli o Napoleonie, ktory wolnosc dla wszystkich Braci mial przyniesc na swych demokratycznych sztandarach. Wedrowalem z wierszami Israela Szterna, ktory zaplatal sie w afere z Bogiem na Amen. Tak go pokochal, ze nie zadbal nawet o swoja porzadna smierc - umarl gdzies na bruku warszawskiego getta, albo w Treblince. Nikt nie wie gdzie, moze nawet sam Bog. Zaprosily mnie Ostroleckie Wspomnienia na operetke Amerykanka Kolotkina. Duzo by o tym pisac, ale najlepiej posmakowac sztuki …nie tylko zreszta teatralnej. Rozsmakowal sie w Amerykance pewien prawdziwy Chasyd z Przasnysza, ktory dzis mieszka w Izraelu i dobrze pamieta ulotna won mazowieckiego czulentu. A kto by sie oparl Kolnierzykowemu Domu Modlitw dla postepowych Chasydow, ktorzy skrocili swoje chalaty, poprzyszywali skosne kieszenie, a do bialych koszul pozawieszali krawaty, czym spowodowali poploch wsrod starszyzny? Byl tez w Ostrolece poetycki fotoplastikon i straz pozarna, ktora pilnowala by... nie zgasl ogien. Az w koncu brodaci Chasydzi chwycili za sikawki i helmy by bronic swoich domow. Zwersowalem takze ciezkie zycie biednej mleczarki z Przasnysza, ktora uwierzyla w falszywego kabaliste Baal Szem Tow i w jego szofar. Szukala swego meza, co zycie spedzil na szukaniu Erec Israel. Wszedlem rowniez do goscinnych Ostroleckich Kwartalow by zobaczyc ich przeszlosc. I nie zawiodlem sie. Zobaczylem tysiace uczciwych ludzi, z ktorymi tak latwo mozna sie porozumiec, ktorych mozna najzupelniej w swiecie pokochac. Jak Braci.

Czy mozna oprzec sie czarowi artysty-farbiarza, ktory potrafil namalowac szczescie nie tylko na scianie? Czy mozna przejsc obojetnie obok klezmerow, ktorzy grywali zarowno dla ludzi i dla Boga? Czy mozna zrezygnowac z przejazdzki dorozka Icze Meira, ktory przewiozl na dworzec kolejowy w Kaczynach cala Ostroleke przez polowe XIX wieku pod rosyjskim zaborem i cwierc kilograma dymu z fajki?

Ci ludzie zyja nadal w "Yizkorach", istnieja tam na pamiatke zamieszkiwania wspolnej Izby, ktora nie zawsze chciala byc dla nich goscinna.

Waldemar Kontewicz,
Toronto, maj 2001.



Zrodla wersowanych opowiesci:
  1. Ksiega Zydow Ostroleckich
    - Ostatni usmiech ostroleckich dzieci...
    - Rzeko Narew, gdybys ty mowic umiala...
    red. Zalman (Zenek) Drezner. Ostroleka - Tel-Awiw, 1999.

    Oryginalny tytul: Buch Fun Ostrolenker Kehila ("Ksiega Gminy Ostroleckiej"), red. Icchak Ywry, wydana w roku 1963 w Izraelu przez Ziomkowstwo Ostroleckie, w jezykach zydowskim (jidysz) i hebrajskim.

    (Ksiega Zydow Ostroleckich zostanie wznowiona w w Ostrolece w roku 2001. Beda w niej zamieszczone "Kwartaly Ostroleckie" Waldemara Kontewicza po polsku i hebrajsku.)

  2. "Kwartaly Ostroleckie":
    Ksiega Zydow Ostroleckich, rozdzial "Kwartaly Ostroleckie", napisany przez Szaloma Margules'a z Tel Avivu.

  3. "Senchariw":
    Ksiega Zydow Ostroleckich, na podstawie: "Gdy Napoleon rezydowal w Ostrolece (zapomniany historyczny epizod z czasow marszu Napoleona przez Polske)", wedlug I. Achi-Szem'a w warszawskim tygodniku Welt Szpigel (cytat z tej gazety).

  4. "Rozmowa Szmuela Barucha ze swoim...":
    Ksiega Zydow Ostroleckich, rozdzial "Postacie Znawcow Tory", napisany przez A.L. (dostepne tylko inicjaly).

  5. "Axis Mundi":
    Opowiadania Frumke Segal-Bogdanowicza z Montevideo.

  6. Przasnyski Yizkor:
    Memorial Book Community of Proshnitz, by Shlomo Bachrach, 1974. Published by The Proshnitz Landsmanschaft Israel Editorial Committee of Yizkor – Book.

  7. Jews of Proschnitz [Przasnysz] in the First World War. Brak strony tytulowej, autora i danych edycyjnych.




Dom modlitwy - Beit Midrasz, w Ostrolece, wczesne lata 1920. (?)

KWARTALY   OSTROLECKIE

(obrazki miasta)


Droga do tartaku Mendela Bialego

Z jednej strony uprawne chrzescijanskie pola panow
Pozniewskiego, Olszewskiego i Wojciechowskiego
(przyjaciol Zydow od wielu pokolen)
prowadzily kupcow z wiosek i miast
wprost na wielki tartaczny plac zalozony deskami
Z drugiej strony kaprysna Narew
(bynajmniej nie z powodow religijnych)
splawiala flotylle tratw z flisakami
koczujacymi pod brezentowym daszkiem
spod ktorego saczyla sie smuzka bialego dymu
leniwy znak ze jednak cos sie dzialo
w skostnialym krajobrazie Mazowsza:
na lekkim wzniesieniu huczal tartak Mendela Bialego


Lewa strona Nowego (malego) Rynku

Kupcy i sklepikarze upatrzyli sobie Lewa
strone rynku co nie oznaczalo by
byla ona gorsza od Prawej
po ktorej mieszkali rabin rzeznik i handlarz koni
Babcia Gite ktora pan Bog obdarowal
mendelem klientow dziennie
jak tez tyloma dziecmi i wnukami
prowadzila sklep wlokienniczy
po Lewej stronie malego Rynku
z najlepszymi cenami w miescie
Kiedy klient marudzil i prosil:
"Gityszka, czy mozna kupic ten material taniej?"
ona natychmiast lapala sie za wielka glowe…
szpilki wetknietej w kok i odpowiadala:
"Moge oddac glowe, ze taniej juz sprzedac sie nie da!"


Prawa strona Nowego (Malego) Rynku


Jehuda Nadborny barczysty rzeznik
z jeszcze szersza zona bogaty w pieniadze
nie mowiac juz o dzieciach
mial wlasny dom po Prawej stronie
i mnostwo chlewow
W tworczym procesie zycia Jehuda
splodzil nawet trojaczki
dwoch chlopcow i dziewczynke
ktora jako dorosla panna
prowadzala byki za rogi przez most na Narwi
(Chrzescijanie zegnali sie krzyzem
Zydzi zyczyli jej pomyslnosci
a gapie rozdziawiali geby)

Sasiadem Jehudy Nadbornego
byl woznica Czaplipaj ktory nosil
sie z zamiarem wyjazdu do Erec Israel
Plan wozaka byl niezwykle prosty:
jechac wlasnym koniem i bryczka
zatrzymywac sie co jakis czas
zeby zarobic na dalsza podroz
Jakiez bylo rozgoryczenie wagaBUNDy
kiedy syn Szafrana ktory wrocil z Erec Israel
powiedzial mu ze to jest bardzo daleko
a na dodatek trzeba przeplynac morze

Za domem rzeznika znajdowal sie
niewielki plac z konmi bydlem powozami
i mlodymi hodowcami golebi
zarowno Chrzescijanami jak i Zydami
Kupowano sprzedawano zostawiano
u sprzedawcy ktory je karmil
puszczano sprzeczano sie
a golebie zmienialy wlascicieli wtedy
kiedy same uznaly to za stosowne

Obok golebnikow mieszkal biedny kowal Krejer
ktorego kuznia od dawna byla juz nieczynna
mial ten Krejer kilku synow
i jeszcze wiecej corek (nie wiadomo
czy wszystkie byly jego dziecmi)
Jeden z synow wykazywal talent muzyczny
to go kowal na lekcje skrzypiec do goja posylal
Pozniej gralo chlopaczysko na weselach i biesiadach

W kacie kwartalu mieszkal Kacze-Berl
zasuszony starowinka – dawniej wozak
i wielokrotny zonkos
Nikt na swiecie nie wiedzial ile mial
w swoim zyciu zon nawet on sam


Krolestwo Bendona


Ostroleka nie miala szczescia do wojen
zawsze plonela doszczetnie
tak tez bylo w Pierwszej Wojnie Swiatowej
po ktorej pozostalo kilka murowanych blokow
z rosyjskich koszar zbudowanych
ongis na carskie polecenie przez Welwl Bendona
Wspolnym wysilkiem przeksztalcono kikuty koszar
na mieszkania sklepy warsztaty rzemieslnicze
W krolestwie rozmaitosci byly wszystkie zawody:
stolarz Jasele ktory z szafy potrafil zrobic deske do makaronu
miedziownik kowal tkacz kusnierz zegarmistrz slusarz
Nad mieszkalnym pudelkiem byla duchowa ochrona:
rzezak rytualny Naftali,
melamed [nauczyciel] Mendel Lomzer
gabaj [administrator] Mendel Richter
sztible do modlitwy i cheder

Symcha Szlomkes jeden z mieszkancow Krolestwa
co sobote smarowal buty tranem
handlowal towarami kolonialnymi
zbozem farbami tluszczem nafta
i Bog raczy wiedziec - a wlasciwie to
broda i ubranie racza wiedziec czym jeszcze

Tuz przed Pascha (a nieco po Purimie)
kiedy snieg zaczynal sie roztapiac
a blota siegaly po sama szyje
pojawial sie w Krolestwie "Bialy" Moszele
garbaty chudzielec piszczacy kobiecym altem
w jednej rece trzymal kubel z farba w drugiej pedzel
Kobiety lgnely do niego jak chasydzi do cadyka
aby ich sciany farbiarz Moszele wymalowa pierwsze
Nie szkodzilo zadnej ze nie bedzie malowal paskow
tak krzywych jak on sam - motyczkowaty Artysta
chodzilo o to by chamec [brud] usunac jak najwczesniej:
na podworkach pojawialy sie meble graty
lecialy slomki z siennikow piorka z pierzyn
kolorowe wstazki ktore zimowaly za oknami
a kobiety wdziewaly odzienia najlichsze
jakby uczestniczyly w konkursie na najbrzydsza
Po katach buchaly ogniska na ktorych
staly garnki z kipiaca woda i rozpalone kamienie
targowano sie o cene za koszerowanie:
"Skoro zaplacilam za cztery garnki, to lyzke i waze
powinnam miec dokoszerowana za darmo!"
Wieczerze sederowe [wigilie Paschy]
obchodzono uroczyscie z radoscia i koszernie:
na stolach pojawialy sie gorzkie i slodkie wino
galki do zupy z maki macowej i jajek
"Krol" (ojciec rodziny) odprawial agade
za uratowanie Izraelitow z egipskiej niewoli
a "Krolowe" (matki) promieniowaly
wdziekiem Lei i pieknoscia Racheli


Ulica Kilinskiego


W ogniu Pierwszej Wojny
splonela synagoga wraz z ulica Boznicza
Oszpecony okaleczony i obrazony kikut
mial pretensje o Bejt Midrasz na ulicy…Kilinskiego
budowany przez Aarona Taksona z synami
Ponoc w nowej arce mialo byc miejsce dla kazdego:
ciesli Tuwii Wyloznego z synami Mosze i Isrolkie
zrecznie chodzacych po kazdym dachu nawet w chmurach
murarza Taksona piekarza Judela
Fajwla-Lejbla Herca domoroslego lekarza
ktory leczyl katar klucie w piersiach i zatwardzenia
francuska terpentyna olejkiem kamforowym
kwasnym mlekiem rycyna i lewatywa
Chaima Berla rzezaka o ciemnej twarzy i blyszczacych oczach
Sasiadow Mosze Tajtelbauma Herszla Szperlinga
Chackiela Zylbersztejna z Chewrah Kadesza [domu pogrzebowego]
ktorzy na ucztach lacno butelki wyprozniali
o diety nie dbali i samego kantora w piesniach zagluszali

Boznicza wyprowadzila sie
do teatru na Kilinskiego


Stary Rynek – Plac 3 Maja

(obecnie gen. Bema)


Im blizej Starego Rynku z pomnikiem gen. Bema
tym sklepy byly wieksze drzewa piekniejsze
a matrony coraz starsze coraz szersze coraz surowsze -
oczekiwaly one przed sklepami na szlachetnych klientow:
rabina Icchaka Bursztejna (Zydzi i Chrzescijanie czesc nalezyta
mu oddawali) spacerujacego z laska zakonczona
biala galka z kosci sloniowej w towarzystwie
sedziego religijnego Mosze Irmiau
rzezaka rytualnego Chaima Berla
i gabaja Mendla Richtera
tuz po nich na spacer wychodzili kupcy
Aaron Kaczor Jakow Margules Israel Chmiel
Zyskind Zysman Szymon Czapnikiewicz
Kiedy ostroleckie dostojenstwo odmawialo
modlitwe przedwieczorna i wieczorna Mincha-Maariw
wtedy na skrzyzowaniu Ostrowskiej i Lomzynskiej
zbierala sie mlodziez

Na rozprawach sadu grodzkiego przesiadywali
Pinie Gedanken i Dan Kahan - chasydzi znudzeni interesami
nie przepuscili oni zadnej sadowej sesji
klocili sie pozniej o wyrok jak asesor z rejentem
Nie uszla im wizyta zadnego goscia
i zadna randka chocby nad ranem
pytali wtedy: "Czy to juz Dzien dobry, czy moze Dobranoc."

Prozno dzis szukac Chasydow w Ostroleckich Kwartalach
powiedzano im krwawe "Dobranoc" w 1939 roku





SENCHARIW


W zydowskich miasteczkach Mazowsza
przylgnal przydomek "Senchariw" [Miecz]
do Napoleona Bonaparte w jego marszu na Rosje

Wszystko zaczelo sie w Ostrolece
podczas sobotniej uczty u cudotworcy:
rabin Szlomo z Karolina
i rabin Mendele z Rymanowa
wiedzieli ze Imperator Francuzow
mial poteznego Aniola Stroza
i dlatego jego zolnierze
nie bali sie grenadierow
krola pruskiego i cara Rosji
odprawiono modly jichudim i tykunim
za wygrane bitwy Senchariw

Pozostala tez w Ostrolece legenda
o Chaiml Hersz Jankielu z Kadzidla
w ktorego spichlerzu zbozowym
znajdowal sie sztab wojsk Napoleona

Podejrzewano Jankiela o szpiegostwo
Senchariw przebral sie nawet za wiesniaka
by moc obserwowac zydowskiego kupca
ktorego skazal pozniej na kare smierci

Stal sie jednak cud Chaiml Hersz Jankiel
uniknal uwiezienia i stryczka
tak jak i jego rodzina ktora aresztowal
polski general Jozef Poniatowski

Kto wie moze Chaiml nie byl winny
skoro udalo mu sie uciec
a na Luku Triumfalnym w Paryzu
wyryto inskrypcje OSTROLEKA





FALSZYWY BAAL SZEM TOW


Deborah
twoj maz jest wsrod debow
olch topoli i brzoz kilku rzedow
a moze za morzem
ktoz to wie

Deborah corko Samsona
mleczarko z Mazowsza
samotna w kazdy Szabat
nie placz juz wiecej
wez z soba wszystkie srebrniki
bochenek sera w owczym pecherzu
i woskowych swiec tuzin
jam jest Baal Szem
ktory przepedzil diabla epilepsji
corki ogromnego Zyda
podobnego do ruskiego muzyka
jam jest Baal Szem
ktory liczyl opadajace liscie
z przydroznego drzewa
na oczach Berrela – woznego z boznicy
i upadajacych braci Izraela

Deborah odwazna Zydowko
wejdz do gestych borow
i sluchaj mojego szofaru
bo ja ide szukac twego meza
twoje swiece oswietla mi droge
posrod korzeni bagien i uroczysk
srebrnikami przekupie diably
tylko sluchaj mojego szofaru

Deborah zawiedziona zono
to nie jest moja wina
ze coraz slabiej slyszysz
moj smutno grajacy rog
ze coraz slabiej widzisz
plomien woskowych swiec
twoj maz jest daleko
zajety szukaniem Jeruzalem

Deborah corko Izraela
wracaj do Przasnysza
i juz nie placz





MUZYKANCI


"W zyciu tak sie powodzi -
w jaki sposob sie zagralo na weselu."
mawial Mosze Aaron pierwsze skrzypce
w muzycznym kwartecie sprzed Pierwszej Wojny
Totez grywal on sercem chasydzkie melodie
by mlodej parze nie braklo wina i miodu
w Ostrolece w Kaczynach Wojciechowicach czy w Lomzy
Otwierano okna w miescie w oczekiwaniu
na rzewna nute starego Aarona ktory i
po cygansku potrafil oczarowac zarowno synow jak
i ojcow matki i babcie melamedow i ich uczniow
rabinow wozakow cyrulikow kantonistow
rzezakow kantorow murarzy farbiarzy tragarzy
i ostrolecka straz pozarna z orkiestra deta

Anszel Jagoda na klarnecie Icze Lejzer na basie
i Lejbl Szpilman w ciemnych okularach na drugich skrzypcach
czekali na znak panny mlodej i Mosze Aarona
by stworzyc kwartet na miare Ostroleckich Kwartalow
plus zawodowy zartownis Joel Wolowski z Lomzy
ktory potrafil mowic tylko wierszem

"Dzis prawdziwych ... Chasydow z Mazowsza juz nie ma.
Bo czy warto po swiecie sie tluc?
I nie tylko ... skrzypiec zal."


Bruno Schulz: Zydzi, 1934.




ROZMOWA
r'Szmuela Barucha Landaua z Ostroleki
ze jego wspolnikiem tokarzem Benem Lejbem


- Na madrosc Baal Szem Tow
na milosc Proroka Eljasza
na marzenia o Erec Israel
rebie Baruch Landau wjechales furmanka
wprost do mojego pokoju
co ja teraz poczne
co na to powie moja zona

- Wielce szanowny Ben Lejbie
do lozka troche zabraklo
a ja myslalem o Stworcy
i o moim synu Lejble
ktory na stolarza chce sie uczyc
Konie nie chcialy mnie sluchac
tak jak zreszta moj syn
o czym wszyscy wiedza
(jaki to ciezki grzech
kiedy Chasyd zostaje stolarzem)

- Zatem jedz do Aleksandrowa albo do Ger
posiedzisz tam w sztiblu na szywach
a nie na krzywym kozle
pomodlisz sie
i kto wie moze sie syn na piekarza wyuczy
(kiedy ciasto rosnie mozna zagladac do Gemary)

- Swiete slowa zatem
na piekarza i do Aleksandrowa
szybko byle przed Niemcami
- rebie r'Szmul Baruch Landau
przeciez to Syberia nie Ger

I gdzie podziala sie twoja macewa





ICZE MEIR – DOROZKARZ


Gdy spieszno bylo do cadyka w Ger
rabina w Wilnie lub (nie daj Boze)
do wojska w stepach Karaimow,
wtedy tylko Icze dorozkarz mogl pomoc:
Z Nowego Rynku w Ostrolece
do Putieszestwiennoj Zeleznoj Dorogi w Kaczynach
wozil on swoja bryczka na stalowych kolach:
kupcow, rzemieslnikow,
urzednikow, Chrzescijan, Zydow,
nawet trafil sie i rosyjski ksiaze
(tyle mial orderow na piersiach).
Cmokal Icze faje od szabasu do szabasu,
kopcil ja w dorozce gdy nosil bagaze
(wierzono nawet ze podczas snu)
gdy spiewal i gdy rozmawial.
Siedzac na kozle dorozki
rozsuwal poly swojej kamizelki,
do ktorej przyczepione byly:
dwie miniaturowe podkowy,
drobny lancuszek z karabinkiem,
kompas, szkatulka i srebrna skrzyneczka.
Kiedy pytano sie go - "Icze, co to wszystko znaczy?",
brodaty fiakier otwieral podwojne drzwiczki
pozytywki z inkrustowanym dwuglowym orlem,
podobizna cara Mikolaja i inskrypcja:
"Dar za celne strzelanie" co musial tez koniecznie
z rosyjskiego na jidysz przelozyc.
A na trwozne naleganie pasazerow -
"Icze predzej bo sie spoznimy!",
stary Meir spokojnie odpowiadal -
"Nie moze byc, moj zegar chodzi dobrze,
to pociag jest za wczesnie."

W Kaczynach na peronach byl zawsze tlum





AXIS MUNDI


Jehuda – rzeznik z Goworowskiej.
Judel – piekarz ze Starego Rynku.
Fejga – corka rzeznika.
Sara – biedna wdowa, siostra piekarza.                    





- W wielkim slowniku hebrajskim ktory
posiadal tylko cadyk z Aleksandrowa
Axis Mundi to wieczna Jerozolima -
wyjasnial chudy Rzeznik
tlustemu Piekarzowi lacinska zagadke

1.
Jehuda do Judla na srodku Goworowskiej:
- Widzisz
B-g jest Chasydem
skoro wybral nam Ostroleke wokol
ktorej kreca sie Izrael Rzym i Krym
On zapewne wie ze hebrajskie lzy
z kilku macew moga wylac sie
przez dziurawy plot na kirkucie
a twoja siostra nie ma chleba na szabas
2.
Judel do Jehudy przy pomniku Bema:
- Nic nie widze!
W roku 1930 B-g stal sie Szlachcicem
byl na Wiejskiej w Sejmie
skad zabronil sprzedawac ci mieso
a kirkut moze poczekac - mlody jestem
3.
Jehuda do B-ga w niebie:
- Wybacz Panie
przyszedlem do ciebie
mimo ze mnie nie wolales
peklo mi serce
kiedy Fejga
zobaczyla policjanta
i przestraszona wpadla do jatki
a ja nie wiedzialem
gdzie schowac ubite ciele
4.
Judel do B-ga na Goworowskiej:
- Panie i na co mu to bylo
kirkut bez przerwy latal
jego zona dawala mieso za darmo
(moja siostra swiadkiem)
podobno na Eretz Israel tez nie skapil
Kto potrafi zrozumiec takiego?
5.
Judel do Jehudy miedzy Goworowska a kirkutem:
- Stanowczo za szybko
mialem jeszcze tyle do zrobienia
powiekszyc piekarnie
ozenic sie powtornie
No i - - -
irytuja mnie te okrzyki Lechaim! Lechaim!
ktore spiewaja w Chewra kadesza [Towarzystwo Pogrzebowe]
na czesc postawionego plotu na kirkucie
za jedna trzecia mego majatku
6.
B-g do Judla miedzy kirkutem a Niebem:
- To jest Teszuwa [skrucha za przewinienia]
gorzka jak orientalny cymes
wiec bardzo droga




"AMERYKANKA"   KOLOTKINA


To bylo w sobote wieczor –
Do Ostroleki zjechala wedrowna trupa
Kolotkina z operetka "Amerykanka"

Tuz po Hawdala [pozegnaniu szabasu]
mezczyzni i kobiety przygotowywali sie
do wyjscia do teatru
Biale blyszczace chustki
tylko co wyjete z komody
czekaly rozlozone
na resztki szabasowego jadla –
gesie i kurze udka, owoce,
faszerowane ryby, chalke

Przedstawienie nigdy
nie zaczelo sie punktualnie
O 10 wieczorem kurtyna
byla zawsze opuszczona
galerka tupala nozkami
lupiny pestek strzelaly po scenie
lub po bogatych glowach
w pierwszych rzedach

Wieczerza zaczynala sie
po pierwszym akcie
rozwiazywano wezly chust
dzielono strawe
pomiedzy domownikow
zuto mlaskano cmokano
zapach duszonego miesa i czosnku
rozchodzil sie po teatrze
glodni artysci
przysiadali sie do "ciotek"
i odbywali krotkotrwala uczte

Spektakl zakonczony
udka zjedzone
po artystach ani sladu
(nie mieli czym zaplacic za hotelik) [*]
a operetka wciaz pachnie –
czulentem

Glossa Sewka Rudy nadeslana z Izraela:
Podobny wypadek jak w "Amerykance" przydarzyl sie przed wojna w Przasnyszu. Wedrowna trupa zydowskich aktorow, w ktorej nie bylo znanych gwiazd, nie miala powodzenia wiec nie miala czym zaplacic Gerlicowi za hotel i utknela na kilka dni w miasteczku. Nie bylo tylko tej uczty na sali teatralnej, bo przasnyscy Zydzi nie przynosili do teatru zywnosci. Nie przypadkowo w okolicznych miastach nazywano ich "Prasznicer inteligenten" (w jidysz) za ich zachowanie, oglade i oczytanie. Pamietam to wszystko doskonale bo skorzystalem z okazji i poflirtowalem z jedna ladna aktoreczka. Mila aktoreczka, nawet zaprosilem ja na herbate z ciastkiem do restauracji – kawiarni p. Jessionka kolo miejskiego parku. Wyjechali oni wreszcie konna furmanka, skladajac sie ostatnimi groszami na pokrycie kosztow. Notabene, do Przasnysza przyjezdzali na wystepy najwybitniejsi zydowscy artysci.

Sewek Ruda 7 maja 2001





STAS


Ta mala dziewczynka
z Kurpiowskiej Puszczy
bawiaca sie kasztanami
spadajacymi za oknem
na zielony trawnik
to Henia z Ostroleki nad Narwia

Ten maly pastuch
z Kurpiowskiej Puszczy
krzeszacy oberka
na brzeszczocie
zielonej trawy
to Stas ze wsi Trzaska

W Ksiedze Pamieci
Ostroleckich Chasydow
mierzwi sie koltun
jego lnianych wlosow
pod workiem zyta
zebranego z piaszczystego
palchetka kwasnej ziemi

We wrzesniu 1939
(to tez jest w Ksiedze)
piegowata buzia poklejona
zywicy alabastrem brzeczala
na krawedzi bobkowego liscia
puszczanskie miodobranie
niczym pszczola
w rzepakowym ogrojcu

Zima 1942 okopala sie gleboko
w stodole pod sianem

Wytrzaskaly sie mrozy
i znow zaspiewala brzoza
przez szpary w deskach
miska strawy parowala
na "boisku" jak Kurpie
nazywaja klepisko

Zandarmi przyszli do wsi
pod sam wieczor
gdy w izbie Henia uczyla sie
robic kurpiowskie wycinanki
na ktorych jej ojciec
blogoslawil szabas
a matka zapalala swieczki –

Henia Halcman:
W Trzasku otrzymalam pierwsza kryjowke u polskiej rodziny, sympatycznych ludzi, ktorzy mnie bardzo po ludzku traktowali. Oni przygotowali dla mnie specjalne schronienie w stodole, na wszelki wypadek. Pewnego dnia przed wieczorem wbiegl do domu ich syn Stasiek i krzyknal do mnie - "Heniusia, schowaj sie". Wygladam przez okno i widze idacych zandarmow. Do stodoly juz nie zdaze, to wlazlam po drabinie na poddasze i schowalam sie pod strzechami, a za mna - on, Stasiek. Przykryl mnie szmatami i dodatkowo siennikiem. Ja leze, z trudem oddycham. Na krotko po zejsciu Staska, slysze kroki na drabinie i mowe niemiecka. Niemcy usuwaja siennik i przerzucaja kazdy kacik, a ja leze spokojna, zdretwiala, myslac, ze jestem zgubiona. W koncu slysze, jak schodza z drabiny. Jestem uratowana. Kiedy gospodarz zawolal mnie na dol, to ku memu wielkiemu zdumieniu i zalowi, zobaczylam - zbitego i zakatowanego na smierc Staska. Okazalo sie, ze potem, jak zandarmi wykryli kryjowke w stodole, zaczeli bestialsko bic Stasia, aby wydal dla kogo przygotowal to miejsce...
Szalom, Stasiu! Szalom!





ISRAEL SZTERN - DUSZA


Wielcy pisarze, wiedzac ze sa artystami, ciagna
swoj wzorzec po piasku, po wybojach, po blocie.
I wiele czasu i wysilku wymaga doczekanie sie
swiezego powietrza, dojrzalosci owocow, aromatow.

Israel Sztern









Splatala sie chasydzka Dusza
z Bogiem na Amen juz w chederze
i jeszywie nad Narwia w Ostrolece
za czasow Romanowow z Petersburga

Oczywistym jest ze zapomniala:
zmierzyc ciezar swego ciala
przyoblec w ludzkie odzienie
rozchmurzyc niebieski smutek
polatac dziurawe kieszenie
w postrzepionym chalacie
powiedziec swiatu ze wielki poeta
placze sie po Krochmalnej
i po Tlomackiem
w Warszawie w Boza noc

jak tez wydrukowac
dawno napisany wiersz –
"To sie stanie":
w Gettach
w bialy dzien
na oczach calego swiata
dzieci matki ojcowie babcie
inwalidzi starcy poeci:
na "szpitalnym" termometrze
(tysiac dziewiecset)
"41, 42, 43…
coraz blizej Boga."

Zgubila Dusza cialo -
jedni mowia ze w Treblince
inni ze na warszawskim bruku





CHASYDZKA LULAJBA   z   1890


Doktorowi Zalmanowi Dreznerowi

Spacerujac uliczkami Ostroleki w Boze
Narodzenie 2000, widzac rozesmiane, mlode
polskie twarze ogarnal mnie wielki smutek.
Pomiedzy tymi szczesliwcami nie bylo nawet
jednego syna Izraela, jednej corki Chasyda.
Wlasnie to jest dla mnie Holokaustem.

Zalman Drezner












Tuz przy synagodze z ochrowym dachem nad Wegierka
z hebrajskim napisem nad drzwiami "Pokoj z Toba!"
zostawionym przez kabaliste Baal Szem Tow
kustykajacy Chasyd z Przasnysza w zabim fraku
gesta Puszcze Zielona od Myszynca do Kadzidla wyswatal:
corke rudego piekarza Aarona z bezzebnym rzeznikiem Joszele,
pyzata szewcowne z Ostroleki z synem majetnego dekarza Isrolkie,
woznice Czaplipaja z jego marzeniem o Erec Israel,
dorozkarza Icze Meiera z Zelezna Doroga w Kaczynach,
Rozan z Krasnosielcem, Warszawe z Wilnem,
Dlugosiodlo z Toronto, Ciechanow z Montrealem,
Nowy Jork z Joszke Moncarzem z Myszynca,
zamerykanizowanego Finemana - syna Joszke -
z literacka anielszczyzna (gdzies sie tu g zagubilo)

Chasydzi, Chasydzi patriarchy brodatego
to wasza Lulajba z 1890


Tuz po wieczornej modlitwie Mincha – Maariw
stary skryba wyciagal karteluszki z imionami chlopcow
z lewego karmana polatanego surdutu
a dziewczeta zwyczajowo zareczal z prawego
co na pergaminie pozniej spisywano przy rejencie
jako posazny kontrakt na cale zycie

Chasydzi, Chasydzi tyle tu waszego
co w tamtej Lulajbie z 1890


Teraz tylko za jezyki pozostalo sie lapac
jidysz z angielskim, polski z hebrajskim zenic
z Praschnitz znow Przasnysz uczynic i prosic
i prosic o przebaczenie za Jedwabne

Chasydzi, Chasydzi z Przasnysza z Krasnego
gdzie sie podziala Lulajba z 1890?


Dalej kolysanka sie urywa...




Teksty Waldemara Kontewicza zamieszczone w Zwojach:


Copyright © 1997-2001 Zwoje