Publikujemy polskie tlumaczenie artykulu Anity Dorczak o Teatrze Stanislawa Ignacego Witkiewicza. Angielski oryginal tej pracy ukazal sie w pismie Australian Slavonic and East European Studies (ASEES), Vol. 4 (Nos. 1/2), 1990, pp. 69-89. Zamieszczone w tekscie cytaty z utworow Stanislawa Ignacego Witkiewicza sa oryginalne i pochodza z polskich wydan jego dziel. (AMK)



STANISLAW IGNACY WITKIEWICZ
JAKO PISARZ AWANGARDOWY





ANITA DORCZAK


Lepiej skonczyc w pieknym szalenstwie niz
w szarej, nudnej banalnosci i zastoju.

Stanislaw Ignacy Witkiewicz


Jest on naszym Ionesco, i to okreslenie jest zaszczytem dla Ionesco. Witkacy byl jak prorok; stal ponad kategoriami i ponad literatura. I stal sie teatrem, w ktorym
wszystko jest mozliwe.

Jerzy Szajna














Polski dramat awangardowy reprezentuje jedna z najbardziej osamotnionych tradycji. Przewaznie niedoceniony na Zachodzie, glownie z powodu niewystarczajacej liczby przekladow, wydawal sie pozostawac w tyle za innymi, wiodacymi dramaturgicznymi pradami. Dopiero w roku 1967 w The Oxford Companion to Theatre zostal opublikowany artykul o polskich dramatach Stanislawa Ignacego Witkiewicza - Witkacego i Slawomira Mrozka. W pozniejszych latach drugiej polowy XX wieku polska dramaturgia wylonila sie jako jedna z przodujacych europejskich awangard, tworzac teksty, ktore weszly do miedzynarodowego repertuaru. Najaktywniejszymi osrodkami teatralnymi w Polsce staly sie Warszawa, Wroclaw i Krakow. Wroclaw byl miastem jednego z najwazniejszych teoretykow teatru eksperymentalnego, Jerzego Grotowskiego, a Krakow miejscem dzialalnosci Tadeusza Kantora i jego eksperymentalnego Teatru Cricot-2.

Polski dramat experymentalny rozwinal sie bujnie w latach 1960. i 1970., ale jego korzenie tkwily w okresie miedzywojennym, 1918-1939. Niestety, ze wzgledu na niesprzyjajace warunki polityczne, wiekszosc polskich awangardowych teatralnych sztuk z tamtego okresu nie byla wystawiana az do roku 1956. Uplynal dlugi czas zanim te dramaty znalazly stale miejsce w repertuarze, a niektore sa wciaz odkrywane. W wyniku takiej sytuacji Polska nie stworzyla w dramaturgii okreslonych szkol lub ruchow, ale wydala wybitne indywidualnosci - ludzi, ktorzy zdaja sie kontynuowac wielka, prorocza dziewietnastowieczna tradycje. Polscy dramaturdzy XIX wieku byli rownoczesnie poetami, uwiklanymi w narodowe mity, ktorzy przyjmowali role mesjaszow prowadzacych narod do wyzwolenia poprzez ulude dawnej wielkosci.

* * *

Witkacy




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Autoportret ("Ostatni papieros skazanca"), 1924.
Muzeum Literatury w Warszawie.



Stanislaw Ignacy Witkiewicz (1885-1939), uzywajacy pseudonimu pisarskiego Witkacy, byl pierwszym dramaturgiem, ktory zdolal wydobyc polski dramat z jego parafialnosci. Uosabia on tradycje indywidualnosci w polskiej awangardzie i przerasta swoja ere. Podobnie jak G.M. Hopkins i Cyprian Kamil Norwid, Witkacy zostal "odkryty" w kilkadziesiat lat po smierci. Jego dramaty ciesza sie wielka popularnoscia, chociaz wiekszosc z nich zostala napisana w latach 1916-1928. Witkacy nigdy nie przestal wierzyc w swoje koncepcje teatru. Niedoceniony i stale poniewierany przez krytykow, pisal nadal. W wiele lat po smierci zostal w koncu uznany za dominujaca postac awangardowego dramatu.


Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Autoportret przy lampie (fotografia), 1913.

Zycie Witkacego, pelne izolacji i frustracji, pod zadnym wzgledem nie bylo zwyczajne. Urodzony 24 lutego (marca ??) 1885 w Warszawie, byl synem Stanislawa Witkiewicza, slawnego krytyka i malarza, ktory zapewnil synowi wysoce niekonwencjonalne wychowanie, oparte wylacznie na prywatnych nauczycielach i ustawione tak, zeby z dziecka zrobic unikalnego artyste. W wieku pieciu lat, Witkacy umial juz malowac i grac na pianinie; siedmioletni pisal swoje pierwsze sztuki.


Stanislaw Witkiewicz z synem Stanislawem Ignacym (fotografia), 1909.
Stanislaw Ignacy Witkiewicz, 1906. Stanislaw Ignacy Witkiewicz, 1910.

Krag przyjaciol Witkacego obejmowal takie znakomitosci jak pianista Artur Rubinstein, antropolog Bronislaw Malinowski, kompozytor Karol Szymanowski i aktorka Helena Modrzejewska. Witkacy byl czlowiekiem o blyskotliwej inteligencji i rozleglych zainteresowaniach intelektualnych.




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Autoportret, 1913.
Muzeum Narodowe w Warszawie.



Trudno byloby znalezc drugiego dramaturga tego okresu, ktory moglby zadziwic taka wszechstronnoscia jak Witkacy. Jego zainteresowania obejmowaly nauki scisle (podstawowe), filozofie, nauki spoleczne, sztuke, historie, psychoanalize, faszyzm, komunizm, kapitalizm, Leibnitza, Lenina, Bergsona, Chwistka, Picasso i Strindberga. Opublikowal liczne artykuly o filozofii i literaturze, atakujac banalnosc wspolczesnego mu pisania, jak rowniez traktat o narkotykach, zatytulowany Nikotyna, alkohol, kokaina, peyotl, morfina, eter. Pod dzialaniem narkotykow rysowal, malowal i pisal, czesto zamieszczajac obok swojego podpisu rodzaj i dawke narkotyku, jaki zazyl wczesniej.




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Rysunek po narkotykach, 1929.
Muzeum Narodowe w Poznaniu.



W roku 1918, po powrocie z antropologicznej wyprawy Bronislawa Malinowskiego do Australii, 33-letni dyletant odkryl swoje powolanie. Chociaz idee Witkacego byly nie do pojecia dla jego wspolczesnych, ten tragiczny geniusz trwal w tworzeniu swoich najniezwyklejszych wizji. 18 wrzesnia 1939, na wiesc o napadzie Sowietow na Polske popelnil samobojstwo we wsi Jeziory na Wolyniu.




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Autoportret, 11 VIII 1939.
(Ostatni autoportret Artysty.)

Muzeum Narodowe w Warszawie.




Filozofia i estetyka Witkacego

Ambicja Witkacego bylo stworzenie swojego wlasnego systemu filozoficznego, ktory umozliwilby mu znalezienie wyjasnienia dla zagadnien egzystencji. Jego filozoficzne poglady podlegaly ciaglej debacie w jego dramatach, powiesciach i esejach. Swoje podstawowe doktryny zaprezentowal w traktacie Pojecie istnienia i wynikajace z niego pojecia i wartosci, opublikowanym w roku 1935. Jest niemozliwe by w kilku zdaniach podsumowac jego filozofie, ale jest rownie niemozliwe pominac jego podstawowe twierdzenia, gdyz Witkacy twardo upieral sie przy bliskiej interrelacji pomiedzy filozofia i sztuka. Jego punktem wyjscia jest "Dziwnosc Istnienia" - uczucie zadziwienia i kontemplacji jednostki i swiata. Wedlug Witkacego, swiat jest zlozony z "Istnien Poszczegolnych", ktore czesto zastanawiaja sie dlaczego sa dokladnie takie, a nie inne, na tej planecie, w tym punkcie czasu i przestrzeni, i dlaczego wogole istnieja jezeli przeciez moglyby byc bez zadnego istnienia. Takie poczucie nazywa Witkacy "Uczuciem Metafizycznym". Powstaje ono, gdy "Istnienie Poszczegolne" doswiadcza calkowitej jednosci swojej osobowosci; tj. pokonuje dualnosc egzystencji. Zdolnosc doswiadczania "Uczucia Metafizycznego" odroznia istote ludzka od innych stworow i umozliwia jej zblizenie sie do metafizycznie niezglebialnej "Tajemnicy Istnienia."




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Plakat pierwszej wystawy Grupy Formistow Polskich, 1919.
(Stanislaw Ignacy Witkiewicz nalezal do tej grupy w latach 1918-1924.)

Muzeum Plakatu w Wilanowie.



Metafizyczny niepokoj znajduje swoje odbicie w filozoficznej, artystycznej i religijnej pogoni, przez ktora czlowiek szuka wyjasnienia "Tajemnicy Istnienia". Z upadkiem filozofii i religii, tylko Sztuka wciaz jest zdolna wzbudzic u czlowieka "Uczucie Metafizyczne". Witkacy twierdzil, ze teoria sztuki musi byc oparta na filozofii i stad jego filozoficzne creda mialy wyjasniac jego estetyke. Wedlug Witkacego, sztuka jest tworzona jako odbicie jednosci osobowosci artysty. Taka jednosc, obecna w kazdym "Istnieniu", jest zamieniana przez psyche artysty w wielorakosc i w wyniku tego prowadzi do powstania "Czystej Formy."




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Kompozycja z tancerka, 1920.
Muzeum Narodowe w Krakowie.



Pojecie "Czystej Formy" jest fundamentalne i stanowi rdzen estetyki Witkacego. Dzielo sztuki jest pewna jednoscia w wielorakosci, tj. konstrukcja zlozona z pewnych elementow prostych (kolor i dzwiek), jak i bardziej skomplikowanych (slowa i czyny). Wynikem takiej jednosci jest "Czysta Forma", ktora rowniez, jako uzewnetrznione "Uczucie Metafizyczne" autora, ma wzbudzic owo "Uczucie" u odbiorcy. Sam proces odbioru wywiera oczyszczajacy wplyw na odbiorce poniewaz uwalnia metafizyczny niepokoj i umozliwia kontakt z "Tajemnica Istnienia". W takim efekcie Witkacy postrzegal funkcje sztuki w ogolnosci.




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Portret kobiecy, 1929.
Muzeum im. Wyczolkowskiego w Bydgoszczy.



Witkacy rozroznial pomiedzy sztukami "prostymi" i "zlozonymi" na podstawie ich mniej lub bardziej jednorodnych mediow. Proste sztuki to m. in. muzyka (poprzez uzycie wylacznie dzwieku jest ona takze najczystsza) i malarstwo (wykorzystuje linie i kolor). Zlozone sztuki to poezja i teatr. Teatr jest najbardziej zlozony poniewaz zawiera obrazy, dzwiek, znaczenia slow i akcje aktorow. Calkowite zlanie sie tych jakosci daje w wyniku "Jakosc Teatralna". Estetyczna teoria Witkacego zostala sformulowana w pracy Nowe Formy w Malarstwie i wynikajace stad nieporozumiena (1919), w ktorej argumentowal, iz "Czysta Forma" moze byc osiagnieta tylko poprzez deformacje naszego widzenia swiata zewnetrznego. W praktyce, jego program estetyczny byl najblizszy malarstwu Gauguin'a, Matisse'a i wczesnego Picasso, ktorym sie zachwycal. Przez zastosowanie zasad Picasso deformowania rzeczywistosci, Witkacy poszukiwal uwolnienia dramatu z jego narzuconych kanonow i nadania mu formalnych jakosci nowoczesnej sztuki i muzyki.




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Portret Neny Stachurskiej. "Odwilz twarzy", 1930.
Muzeum Pomorza Srodkowego w Slupsku.



W eseju pt. Czysta Forma w teatrze, Witkacy otwarcie stwierdzil, iz nie cierpial wszelkich urozmaicen wspolczesnego teatru. W roku 1921, w odczycie o Czystej Formie przyznal sie takze, ze pomiedzy rokiem 1910 a 1918 (tj. przed okresem, w ktorym napisal prawie wszystkie swoje dramaty; w latach 1918-1921 az 16!) byl w teatrze tylko dwa razy. Realizm w teatrze uwazal za odbicie glebokiego kryzysu mysli, a sztuki teatralne Bernarda Shaw i Luigi Pirandello, wedlug niego, nie wyrazaly nic, poza dekadencja i bezsilnoscia. Teatr, zdaniem Witkacego, utracil swoje mistyczne i mityczne jakosci poniewaz zostal odseparowany od religijnych rytualow. Ludzkosc weszla w okres calkowitego upadku wszelkich absolutow, co jest wyraznie widoczne w sztuce, w "Nienasyceniu Forma." Witkacy wierzyl, ze tylko teatr potrafil wywolywac "Uczucie Metafizyczne" poprzez "Czysta Forme". Analogicznie do "Czystej Formy" w malarstwie, "Czysta Forma" w teatrze moze byc osiagnieta za cene deformacji psychologii i akcji. Znaczenie sztuki teatralnej staje sie jasne poprzez doskonala synteze wszystkich jej elementow: dzwieku, scenografii, poruszania sie na scenie, itd. Swoje poglady na teatr Witkacy przedstawil w ksiazce Teatr (1923), w ktorej dal przyklad idealnej sztuki w "Czystej Formie":
'A wiec: wchodza trzy osoby czerwono ubrane i klaniaja sie nie wiadomo komu. Jedna z nich deklamuje jakis poemat (powinien on robic wrazenie czegos koniecznego w tej wlasnie chwili). Wchodzi lagodny staruszek z kotem na sznurku. Dotad wszystko bylo na tle czarnej zaslony. Zaslona sie rozsuwa i widac wloski pejzaz. Slychac muzyke organow. Staruszek mowi cos z postaciami, cos, co musi dawac odpowiedni do wszystkiego poprzedniego nastroj. Ze stolika spada szklanka. Wszyscy rzucaja sie na kolana i placza. Staruszek zmienia sie z lagodnego czlowieka w rozjuszonego "pochronia" i morduje mala dziewczynke, ktora tylko co wpelzla z lewej strony. Na to wbiega piekny mlodzieniec i dziekuje staruszkowi za to morderstwo, przy czym postacie czerwone spiewaja i tancza. Po czym mlodzieniec placze nad trupem dziewczynki i mowi rzeczy niezmiernie wesole, na co staruszek znow zmienia sie w lagodnego i dobrego i smieje sie w kacie, wypowiadajac zdania wzniosle i przejrzyste. Ubrania moga byc zupelnie dowolne: stylowe lub fantastyczne -- podczas niektorych czesci moze byc muzyka. A wiec po prostu szpital wariatow? Raczej mozg wariata na scenie? Mozliwe, ze nawet tak, ale twierdzimy, ze ta metoda mozna, piszac sztuke teatralna na serio i wystawiajac ja odpowiednio, stworzyc rzeczy niebywalej dotad pieknosci; moze to byc dramat, tragedia, farsa lub groteska, wszystko w tym samym stylu, nie przypominajacym niczego, co dotad bylo.'

To byla teoria, a w praktyce Witkacy upieral sie, zeby, przede wszystkim, widzowie nigdy nie byli znudzeni. Uwazal dramaty a la Ibsen za nudne, gdyz zawsze zajmuja sie one tymi samymi problemami psychologicznymi, dramaty symboliczne za plytkie, zas adaptacje starych mistrzow za zbyt powtarzajace sie. Witkacy uporczywie utrzymywal, iz, z powodu wzrastajacej degeneracji mas, metafizyka moze zrodzic sie w umysle tylko przez szok i gwaltownosc. Taki zespol nieprzyjemnych elementow, nazwany "perwersja srodkow artystycznych", zawieral, na przyklad, dziwaczne kombinacje slow i akcji, dysonanse muzyczne, odpychajace polaczenia kolorow, itd.

Swiat w teatralnych sztukach Witkacego jawi sie jako nierealna kraina, pozbawiona logiki i jakiejkolwiek hierarchii wartosci. Teatr ma byc wyzwolony ze swoich dydaktycznych i politycznych funkcji. Dramaty Witkacego odznaczaja sie calkowitym odejsciem od zasady mimetycznej, tj. porzuceniem przyczynowosci akcji i psychologicznego uzasadnienia akcji postaci scenicznych. Funkcjonuja te sztuki na zasadzie fantastycznej psychologii i fantastycznej akcji. Witkacy rozumie przez to, ze np. ten sam osobnik, ktory tanczy z radosci po smierci swojej matki, w piec minut pozniej popelnia samobojstwo, gdy rozlal szklanke wody.

Witkacy kladl nacisk na waznosc wizualnych elementow w teatrze, dlatego ustawienie aktorow na scenie znaczylo wiele. Podczas przedstawienia, aktorzy mieli byc swiadomi tego, ze sa tylko elementami pewnej formalnej konstrukcji, zaprojektowanej aby zaszokowac widzow srodkami takimi jak czarno-biale twarze, skrajna otylosc itd. Dramaty Witkacego moga byc opisane najlepiej jako trojwymiarowe obrazy z dzwiekami. Chociaz wszystkie elementy sa podporzadkowane ogolnej idei formy, slowo ma pierwszenstwo.

Jezyk w sztukach Witkacego malo przypomina codzienna mowe i oznacza sie ogromna wynalazczoscia. Witkacy wykuwa nowe slowa, zestawia znaczenia i wyposaza swoje postacie w nieoczekiwane idiomy. Jest szczegolnie oryginalny w nazywaniu swoich postaci. Jego dramatis personae mozna podzielic na trzy grupy: noszacych polskie nazwiska, o nazwiskach obcego pochodzenia, i tych z nazwiskami bedacymi czystymi neologizmami, np. Tumor Mozgowicz. Nazwiska obcego pochodzenia zwykle oznaczaja arystokratow i pochodza z jezykow tak roznych jak rosyjski, grecki i jidysz. Czesto stwarzaja komiczne efekty przez swoj semantyczny kontekst, np. Baron Satanescu. Czasami brzmia jak pewne polskie slowa, np. w Szewcach wystepuje prokurator Robert Scurvy, ktore brzmi jak polskie wyrazenie "skurwysyn"; nazwisko odpowiednie dla tej postaci. Inne nazwiska sa wysmiewajacymi clichés, np. Jan Michal Karol Wscieklica, Ksiaze de la Tréfouille i pan de Pokorya-Pecherzewicz; w koncu w trzeciej grupie mozna znalezc nazwiska jak np. Tetrykon. Witkacy stworzyl te liczne, groteskowo znaczace nazwiska, by przez nie wyrazic swoje lekcewazenie otaczajacego go swiata. Niestety, te aluzyjne i wymyslne nazwiska i tytuly w tlumaczeniu czesto traca swoja zacietosc i zamierzone znaczenie.


Roman Cieslewicz: Plakat Szewcow Stanislawa Ignacego Witkiewicza, 1971.

Swiat Witkacego jest zaludniony przez protagonistow, ktorzy staja sie absurdalni poszukujac unikalnosci w swiecie zdeterminowanym zeby zrownac kazdego. Najwazniejszym ze wszystkich postaci jest:
'...Tytan, matematyczny geniusz lub najbardziej nienasycony artysta. Tytan przechodzi wszystkie tortury ograniczen bycia "Istnieniem Poszczegolnym". Jest pozerany przez zadze wielkosci i ciaglego dzialania, nie moze znalezc ujscia dla swoich wybuchow energii; nie moze spac, toczy piane z ust. Tytani sa zawsze znudzeni... Morduja, torturuja i gwalca bez skrupulow, ale nie dla samolubnego powodu, tylko aby wytworzyc metafizyczny szok.' [1]
Tytani za wszelka cene daza do znalezienia swojej tozsamosci. Partnertkami Tytanow sa demoniczne kobiety; one takze sa znudzone i zalezne od mezczyzn. Seksualnie nienasycone, Tytanice obiecuja Tytanom najbardziej perwesyjne przyjemnosci. Wymagaja od swoich mezczyzn wielkosci, ale takze chca ich zniszczyc [1]. Tym osobom czesto towarzysza lajdacy i streczyciele, ktorzy zadaja sie z odczlowieczonymi sluzacymi. Bohaterowie dramatow Witkacego torturuja jedni drugich, oddaja sie orgiom i zazywaja narkotyki. Ich dzialania sa gwaltowne i pozbawione prawdziwosci. Swiat Witkacego jest rownie szokujacy, jak swiat w Ubu Roi ("Krol Ubu") Alfreda Jarry (1896). Teatralne sztuki Witkacego sa zadziwiajace i wyciskaja u widzow poczucie metafizycznej ciekawosci. We Wstepie do teorii Czystej Formy w teatrze (1923), Witkacy napisal:
Wychodzac z teatru, czlowiek powinien miec wrazenie, ze obudzil sie z jakiegos dziwnego snu, w ktorym najpospolitsze nawet rzeczy mialy dziwny, niezglebiony urok, charakterystyczny dla marzen sennych, nie dajacych sie z niczym porownac.



Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Portret Michala Choromanskiego, 1928.
Muzeum Narodowe w Warszawie.



Matka

Dramaty Witkacego przedstawiaja swiat zawieszony pomiedzy snem a rzeczywistoscia, w ktorej wszystko jest mozliwe. Stale przejscia miedzy realizmem a farsa wyjawiaja sklonnosc Witkacego do groteski i parodii. Wiele z jego dramatow uwazane jest za kontynuacje linii Strinberga, ale w Matce. Niesmacznej sztuce w dwoch aktach z epilogiem (1924) mozna wykryc echa dramatow takze i Ibsena oraz Przybyszewskiego. Sztuka ta jest jak collage zbudowany z Upiorow Ibsena, Ojca Strindberga i Matki Przybyszewskiego. Najblizsze tematyczne pokrewienstwo miedzy Witkacym a Ibsenem dotyczy demaskowania hipokryzji przenikajacej srednie klasy. Moralna degeneracja wylania sie spoza fasady na pozor szczesliwego domu. Pani Wegorzewska otwarcie przyznaje, ze ma kochankow, 'Wszystko od zadzy utajonej trzaska. Mialam kochankow, mialam az trzech.' Dalej mowi ona o swoim malzenstwie jako o 'strasznym mezaliansie' i okresla swojego syna jako 'wstretne dorosle nic.' Chrapliwosc jej tonu komicznie kontrastuje z jej wysokim urodzeniem, potwierdzonym jej panienskim nazwiskiem 'Baronowna von Obrock'. Witkacy swiadomie obala glowny problem Ibsena: ciagle zajmowanie sie posiadaniem, pieniedzmi, kariera i pozycja spoleczna, przedstawiajac je w ironicznym swietle. Koncowa scena dowodzi, ze w sztuce teatralne wartosci sa rownie falszywe, jak inne wartosci rzekomo prawdziwe. Eksponowanie tego rodzaju dramatu à la Ibsen jako oszustwa staje sie celem Witkacego i udaje mu sie to w sposob oryginalny i zaskakujacy.


Matka, Stary Teatr w Krakowie, 1964.
Leon (Antoni Pszoniak), Zofia (Romana Prochnicka), Apolinary Plejtus (Wojciech Ruszkowski);
foto: Wojciech Plewinski.

Chociaz swiat przedstawiony w Matce wydaje sie spojny i zamkniety w staranna forme dramatyczna, rozpada sie on gdy elementy surrealistyczne zaczynaja przenikac do rzeczywistosci. W Akcie I Glos zza sceny wysmiewa: 'Cha, cha, cha'. Glos jest powtarzajacym sie motywem w Akcie II i Akcie III i materializuje sie w Epilogu jako sam powieszony w Brazylii ojciec. Osoby w Matce maja dany wybor pomiedzy Ibsenem a Strindbergiem. Leon sugeruje:
'Tylko nie zaczynajmy jakichs dramatow à la Ibsen, z tak zwana tragedia fachow i niedociagniec do tych fachow. Raczej juz niech bedzie tragedia zimnych zup i wygotowanego z sokow miesa à la Strinberg.'
Matka strofuje go, 'tak to obnizasz wartosc wszystkiego.' Oczywiscie nic nie zdaje sie swiete takze i dla Witkacego. Zwraca on uwage na fakt, ze to, co oglada sie na scenie jest 'gra w zlym guscie', i 'tania imitacja.' Jego dramat siega granic artystycznej wyobrazni i to, co jest symboliczne u Ibsena, staje sie doslowne i wysmiane u Witkacego.

Uzycie nadnaturalnych elementow spowodowalo, ze Witkacego wymienia sie w zwiazku z surrealizmem. Nalezy jednak podkreslic, ze Matka zostala napisana zanim pojawil sie manifest Breton'a. Nie mniej jednak, istnieje kilka uderzajacych podobienstw ich podstawowych problemow: po pierwsze, zajmowanie sie kryzysem cywilizacji; po drugie, duchowa i moralna degeneracja wspolczesnego czlowieka. Witkacy przypisuje taka sytuacje zanikowi odczucia metafizycznego, podczas gdy Breton wskazuje na utrate tworczej wyobrazni. Obaj pisarze zajmuja sie przedstawieniem roli i miejsca jednostki i proroctwem jego kleski. Wyznaczaja oni Sztuce humanistyczna misje odnowienia moralnych i duchowych wartosci poprzez zupelne odrzucenie zasady mimetycznej. Breton uwaza projekcje podswiadomosci za zrodlo wszystkich surrealistycznych wizji, podczas gdy Witkacy twierdzi, ze cala duchowo storturowana osobowosc autora rzutuje na jego dzielo.

Dramaty Witkacego sa zaludnione zdegenerowanymi osobnikami ktorzy ciagle usiluja trwac przy swojej indywidualnosci w obliczu zagrazajacej mechanizacji. W Matce Leon usiluje znalezc wyzwolenie spod jarzma malomieszczanskiego zycia. Zanim widownia go dostrzega, Leon zostaje okreslony przez matke jako 'nic' i 'marny', narkoman ('sam bierze morfine') i 'egoista'. Chociaz matka przedstawia Leona w tak ujemnym swietle, jest przekonana, ze 'zbawi on cala ludzkosc.' Kiedy Leon pojawia sie na scenie, wyglasza pesymistyczna mowe o przyszlosci ludzkosci:

Faktem jest, ze ludzkosc degrengoluje coraz bardziej. Sztuka upadla i niech koniec jej bedzie lekki - mozna sie bez niej obejsc zupelnie dobrze. Religia skonczyla sie, filozofia wyzera sobie bebechy i tez skonczy smiercia samobojcza. Koniec indywiduum zarznietego przez spoleczenstwo - rzecz juz dzis banalna.
Ludzkosc jest skazana na zaglade. Zbliza sie do zmechanizowanej szarosci. Leon proponuje sposob na ochrone indiwidualnosci:
Zamiast obalwaniac tlumy utopiami panstwowego socjalizmu i potworna rzeczywistoscia syndykalizmu i kooperatyw - zuzyc w tym celu juz osiagnieta organizacje spoleczna, aby uswiadomic kazdego o niebezpieczenstwach dalszego jej rozwoju. Jesli kazdy bedzie myslal tak jak ja, to juz tym samym spoleczenstwo nie zdola przerosnac osobowosci.
Leon zdaje sobie sprawe ze 'polowiczna, klamliwa demokracja' popycha ludzkosc w jednym kierunku: 'produkowania zdrowych automatow, stokroc tragiczniejszych w automatyzmie swym od owadow'. Leon jest rowniez mizantropem, ktory dostrzega zalamanie sie moralnych wartosci. Dodaje: 'Prorok moze dzis byc swinia - jest to przykre, ale to jest fakt'. Jego idee sa niezrozumiale nawet dla najwiekszych intelektualistow w miescie. Taka sytuacja odzwierciedla kompletna ignorancje spoleczenstwa, ktore jest nieswiadome roznych procesow spolecznych, czyhajacych jak wrogie sily by sprowadzic katastrofe w najmniej oczekiwanym momencie. W przeciwienstwie do Leona, ktory uwaza sie za oryginalnego mysliciela, inni czlonkowie spoleczenstwa grzezna w szarym malomieszczanskim zyciu, 'tragicznym w jego niezmiernej malosci i plaskosci'.

Leon i jego matka zwiazani sa zlozonym, uczuciowym i materialnym zwiazkiem. Matka utrzymuje dom robiac na drutach, podczas gdy Leon tkwi w bezczynnosci, spedzajac wiekszosc czasu na filozofowaniu. Matka, krora uzala sie na 'wieczna samotnosc' oraz na brak zrozumienia i uznania, szuka pociechy w alkoholu. Matka rowniez wprowadza do dramatu inny, wazny motyw: w pierwszych slowach nazywa ona Leona 'podlym wampirem.' Wampiryzm staje sie jednym z rzadzacych motywow tego dramatu. Leon, ktory nigdy nie mial dosc odwagi by zostac robotnikiem w fabryce, uwaza za swoj obowiazek ciagle wysysac wszystko od matki. Otwarcie to przyznaje i nazywa swoja zone Zofie i swojego ojca wampirami, ktorzy sa przy nim. Kiedy matka zali sie na taki uklad, Leon dodaje: 'Czy moze mama woli, zebym zostal od razu alfonsem lub szpiegiem? To sa zawody, ktore nie wymagaja przygotowania i nie wyczerpuja intelektualnie.' Te zawody wydaja sie Leonowi zupelnie nie do przyjecia, ale w chwile pozniej, ku wielkiemu zaskoczeniu, widownia dowiaduje sie, ze Leon rzeczywiscie zostal alfonsem i szpiegiem. Jest to jeden z przykladow metody Witkacego dezorientowania widowni. Widzowie musza przyjac ambiwalentne podejscie do akcji na scenie, poniewaz, zupelnie nieprzewidzianie, sa ciagle przestawiani z jednego poziomu na inny. U Witkacego jest to takze zrodlem groteski.

Akt II przedstawia typowa intryge w tradycji romansu. Kwestia zawodu, centralna u Ibsena, wydaje utracic swoja waznosc, gdyz Leon zostaje streczycielem i donosicielem, a jego zona, Zofia, prostytutka. Ich materialny dobrobyt znajduje odbicie w luksusie umeblowania ich mieszkania. Hipokryzja nadal rzadzi ich zyciem: matka zostaje oficjalnie poinformowana, ze Leon zostal 'agentem handlowym'. To oczywiste klamstwo rozsmiesza nawet sluzaca. Matka po kryjomu dalej robi robotki na drutach, stopniowo tracac wzrok i stajac sie coraz bardziej uzalezniona od alkoholu i narkotykow. Przyznaje sie: 'Ja bez morfiny nie spie wcale.'

Dziwny Glos z Aktu I pojawia sie coraz czesciej i kwestionuje rzeczywistosc przedstawiana przez Zofie i Leona. Podczas wesolego przyjecia z kokaina zostaja ujawnione wszelkie sekrety. Jest to parodia "moralnej", realistycznej sztuki teatralnej, az do asbsurdu osmieszajaca konwencje i schematy tego rodzaju dramatu. Kiedy matka umiera z przedawkowania kokainy, Leon najpierw reaguje "tradycyjnie", wykrzykujac 'Mamo, mamo!!!'. Widownia czeka na lzy i rozpacz, ale zamiast tego Leon komentuje, 'Starsza pani umarla. Ostatecznie tak byc musialo kiedys'. Przyznaje, 'Ja tez nie wiem, kto jestem... Tajemnica Istnienia'. Pozniej przyznaje, ze powiedzial te bzdury 'w stanie zakokainowania', co zostaje skomentowane przez Glos: 'Brawo Leon! Pierwszy raz uznaje w tobie mego syna'.

Akt I koncentruje sie na powolaniu Leona, zas Akt II przedstawia jego ucieczke od drobnomieszczanskiej nudy do dziwacznego swiata narkotykow, jak rowniez jego nieudane poszukiwanie swojej tozsamosci.

Akt II jest najbardziej zagadkowa scena w pisarstwie Witkacego. Otwiera go zwrocenie sie Leona do publicznosci:

'Sytuacje obecna prosze uwazac za oczywista. Jest to cos bezposredniego, jak na przyklad kolor czerwony lub dzwiek A, mimo calej oczywiscie komplikacji. Niektorzy moga to uwazac za blage, za sen, za symbol, za diabli wiedza co. Zostawiam im zupelna swobode interpretacji...'
Taki komentarz, wygloszony przez postac dramatu, prowadzi do zburzenia oczekiwan publicznosci, a takze do wyjawienia pogladow osoby, ktora traci swoja autonomie. Zwracanie sie do publicznosci stalo sie czestym chwytem dramatu eksperymentalnego. Podkresla ono swiadomosc postaci bycia rownoczesnie osobowoscia i postacia sceniczna. Podobnie, matka zdaje sobie sprawe z jej indywidualnej ofiary i plawi sie w poczuciu meczenstwa, ale rownoczesnie jest swiadoma analogii polozenia jej i jej fikcyjnych odpowiednikow w dramatach Ibsena i Strindberga.

W Akcie III Epilogowatym zjawiaja sie przybysze zarowno z przeszlosci i przyszlosci. Ojciec Leona, mlody mezczyzna, wychwala dzielo syna i przewiduje jego slawe. Ale Leon przechodzi duchowy kryzys: 'Kiedy wlasnie, prosze ojca, fatalnie mi sie nie udalo'. Ojciec wierzy, ze najwazniejsza praca Leona na trzydziestu szesciu stronicach zrobi 'najwieksza kasze na swiecie od czasow rewolucji francuskiej'. W rzeczywistosci, Leonowi nie udaje sie zarowno jako jednostce jak i spolecznemu prorokowi. Leon, niedoszly rewolucjonista pada ofiara robotnikow, podobnych do robotow, ktorzy wychodza z tajemniczej czarnej rury, czesci 'maszyny do wysysania do reszty trupow nie dossanych przez jedynakow matek.' Robia oni nad nim 'maly samosad w imieniu mdlej demokracji' i wpychaja go w zapadnie. Widownia jest swiadkiem zaglady jednostki przez reprezentatow przyszlej cywilizacji. Pojawienie sie czarnej rury wydaje sie byc kulminacja wampirowego motywu. Choc jest to 'mechaniczny wampir', urzeczywistnia to najczarniejsze proroctwa Leona. Ma znaczenie takze to, ze rura jest czarna, gdyz czern i biel sa dwoma dominujacymi w dramacie kolorami i odpowiadaja motywowi rozpadu. Finalowa scena Matki odznacza sie rownoczesna obecnoscia trzech czasow: przeszlego, terazniejszego i przyszlego. Obrazuje to 'fizyczne podwojenie plus przemieszczenie w czasie', ktore staje sie calkowitym zaprzeczeniem tradycyjnego teatru. Dramaty Witkacego deformuja zarowno forme jak i tresc tradycyjnego dramatu. Widownia jest swiadkiem uwiarygodnienia najczarniejszych obaw co do przyszlosci jednostki w uprzemyslowionym spoleczenstwie.


Wariat i zakonnica

Podczas gdy Matka nie pozostawia nawet cienia nadziei dla jednostki, inny dramat Witkacego, Wariat i zakonnica (1923), obrazuje groteskowo triumfujace zwyciestwo jednostki nad wrogim spoleczenstwem. Dramat ten zawiera wazniejsze watki i chwyty, obecne w innych dramatach Witkacego i jest najczesciej wystawiana z uwagi na swoja krotka i skondensowana forme. Sztuka ta jest 'poswiecona wszystkim wariatom swiata i ma podtytul Nie ma zlego, co by na jeszcze gorsze nie wyszlo. Ten podtytul jest trawestacja polskiego powiedzenia, "Nie ma zlego co by na dobre nie wyszlo" i ujawnia typowy "Witkacowski", wysmiewajacy stosunek do otaczajacego go swiata. Takie wysmiewajace podejscie do ustabilizowanej rzeczywistosci i skamienialych form artystycznych stalo sie istotna charakterystyka wspolczesnej literatury. Witkacy wydaje sie podzielac te ceche ze wspolczesnymi mu pisarzami literatury absurdu. Wizerunek swiata jako domu wariatow jest jednym z dominujacych motywow nowoczesnej literatury dramatycznej. W Wariacie i zakonnicy swiat jest zredukowany do jednej celi w zakladzie dla umyslowo chorych, ktory jest zamieszkaly przez najbardziej przerazajace strachy Witkacego. Jego odraza na traktowanie go przez wspolczesnych jako szalenca drastycznie narasta i wybucha w dénouement. Otoczenie w zakladzie dla wariatow stwarza atmosfere snow i wywoluje przygniatajace poczucie klaustrofobii. Zestawienie tworczego umyslu poety wariata i narzuconego mu srodowiska stwarza dramatyczne napiecie i poglebia kontrast miedzy jego indywidualnoscia a stadem, symbolicznie reprezentowanym przez personel szpitala. Walpurg jest silna indywidualnoscia, ktora nie znosi dostosowania sie. Jego pogon za unikalnoscia jest odbierana jako szalenstwo, a dramat szuka mozliwosci 'uzdrowienia' szalonego artysty.




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Kompozycja, 1922.
Muzeum Narodowe w Krakowie.



Kleska indywidualnosci byla obsesja Witkiewicza przez cale zycie. Wierzyl, ze kwintesencja mocy tworczej lezy w indywidualnosci artysty. Spoleczenstwo w swoim dazeniu do uleglosci spetalo wszystkie oryginalne talenty i nalozylo ograniczenia na jednostke. Walpurg reprezentuje takiego zdlawionego artyste, ale buntuje sie przeciwko systemowi, ktory wiezi jednostke. Szalony poeta jest spetany na czterech poziomach: po pierwsze, jest zamkniety przestrzennie przez swoj ubior i cele dla furiatow; po drugie kaftan bezpieczenstwa i skrzypiaca podloga symbolizuja jego uwiezienie przez spoleczenstwo; po trzecie jest ograniczany seksualnie, co staje sie jasne z jego stwierdzenia do Siostry Anny: 'pani wlasnie przypadkiem jest pierwsza [kobieta], ktora po dwoch latach widze'.


Wariat i zakonnica, wystawienie w Teatrze Malym w Warszawie, 1926.
Akt I. Walpurg (J. Maliszewski), Siostra Anna (Maria Modzelewska).
Rez. K. Borowski, scen. S.I. Witkiewicz.

Psychiatra Burdygiel poucza Siostre Anne aby 'postepowala zupelnie swobodnie, tak jak jej nakaze glos sumienia, tylko pod zadnym pozorem nie spelniala jego zyczen', co zraca uwage na umyslne ograniczanie seksualne; po czwarte, i najwazniejsze, Walpurg jest ograniczony tworczo, poniewaz nie wolno mu pisac w schronisku. Czuje, ze jego wiersze staja sie gorsze i wybucha w tworczej rozpaczy, 'nie moge pisac'. Narzucone przez jego katow ograniczenia i lekarstwa zrobily z Walpurga 'zywego trupa' i tak wlasnie okresla on siebie do Siostry Anny. Scenografia przypomina grobowiec: gdy Walpurg pojawia sie po raz pierwszy na scenie, lezy na lozku w ponurej celi, oswietlonej tylko przez pojedyncza przyciemniona zarowke; rozsiane tu i tam kolory poglebiaja te nierealna atmosfere; Walpurg jest zawiniety w kaftan bezpieczenstwa, jak mumia pokryta bandazami. Kiedy budzi sie ze snu jak smierc, reaguje jakby zstapil do ziemskiego swiata. Walpurg teskni do smierci, ale nie pozwala sie mu umrzec.
'Takie jest prawo wobec nas, szalonych, cierpiacych bez winy. Jestesmy torturowani jak najgorsi zbrodniarze. A umrzec nam nie wolno, bo spoleczenstwo jest dobre, bardzo dobre i dba o to, bysmy sie nie przestali meczyc przedwczesnie.'
Zarzadcy szpitala dla oblakanych, jako reprezentanci spoleczenstwa, nie daja Walpurgowi spokoju, lecz upieraja sie by go wyleczyc dla wspolnego dobra. Walpurg zdaje sobie sprawe z konsekwencji takiego "leczenia.":
'Dawniej nie bylo "nienasycenia forma", nie bylo perwersji w sztuce. A zycie nie bylo bezcelowym poruszaniem sie bezdusznych automatow. Spoleczenstwo jako maszyna nie istnialo. Bylo miazga cierpiacych bydlat, na ktorej wyrastaly wspaniale kwiaty zadzy, potegi, tworczosci i okrucienstwa.'
Poeta dodaje po chwili: 'Wielkosc w sztuce jedynie jest dzis w perwersji i obledzie - oczywiscie mowie o formie.'

Oblakanie bylo rowniez obsesja Witkacego. Byl on przez krytykow uwazany za psychopate i nie zdolal obalic legendy, jakoby jego pisarstwo bylo wynikiem oblakania. W swojej teoretycznej pracy, Wstep do teorii Czystej Formy w teatrze, Witkacy opisuje idealny model nierealistycznej sztuki teatralnej i pyta ironicznie: 'A wiec po prostu szpital wariatow? Raczej mozg wariata na scenie?' Jakby odpowiadajac na swoje wlasne pytanie, Witkacy w Wariacie i zakonnicy nie tylko opisal dzialanie mozgu szalenca, ale i posunal sie o krok dalej i pokazal swoja wyzszosc nad 'miazga bydlat'. Wyzwolenie Walpurga z zamkniecia prowadzi do zerwania z ustalonymi normami i tabu. Akt I jest niezwykle skondensowany. Walpurg symbolicznie przekracza granice miedzy zyciem a smiercia. Od poczatkowej emocjonalnej atrofii i roztargnienia przechodzi do gwaltownych uczuc i potwierdzenia swojej meskosci. Obraza zakonnice i jej podstawowe wierzenia religijne: 'Nie ma zadnych mak wiecznych, jest tylko doczesna kara i nagroda'. Po tym stwierdzeniu, Walpurg zrywa jej zakonny ubior z glowy i obejmuje ja dzikim usciskiem.




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Kuszenie Adama, 1920.
Muzeum Narodowe w Warszawie.



Akt II rozpoczyna sie od ukazania Walpurga przetransformowanego pod wplywem milosci Anny, co oznacza jego postepujacy powrot to normalnosci. Wita przyszlosc i porzuca przeszlosc: 'Chce mi sie zycia, zupelnie zwyklego zycia. Ja musze stad wyjsc.' Akt II rzuca rowniez ironiczne swiatlo na psychoanalize gdy przedstawia patetyczne proby dwoch psychoanalitykow uratowania normalnosci Walpurga. Klocacy sie lekarze przypominaja obraz psychomachii. Walpurg przerywa te klotnie mordujac dr Burdygiela uderzeniem olowkiem w skron.


Wariat i zakonnica, wystawienie w Teatrze Malym w Warszawie, 1926.
Akt II. Walpurg (J. Maliszewski) morduje Dr. Burdygiela (J. Staszewski).

To morderstwo lamie podstawowe zasady logiki i prawdopodobienstwa. Nadto, w wyniku leczniczego efektu zabojstwa, poeta twierdzi, ze jest niewinny. Gdy drugi doktor, Grün zada zwrotu scyzoryka, ktorym Walpurg zaostrzyl olowek zlamany na skroni Burdygiela, Walpurg drwi z niego, 'Masz tchorzu! Jedno zabojstwo dziennie wystarcza mi zupelnie.' Jest to przyklad zachwycajacej ironii Witkacego. Akt III przedstawia metafizyczne uwolnienie sie Walpurga poprzez samobojstwo. Poeta wykorzystuje kaftan bezpieczenstwa, instrument jego uwiezienia, aby sie powiesic.


Wariat i zakonnica, wystawienie w Teatrze Malym w Warszawie, 1926.
Akt III. Walpurg (J. Maliszewski) wiesza sie;
po lewej Dr. Grün (J. Warnecki), po prawej Siostra Barbara (J. Munclinger).

Takie rozwiazanie jest skrajnym zaprzeczeniem logiki i zasad dramatycznych. Nie zostaje zachowany zaden porzadek moralny a swiat staje sie nie-euklidesowy, bez jasnej linii demarkacyjnej miedzy zyciem a smiercia, normalnoscia a szalenstwem. Widownia widzi Walpurga rownoczesnie zywego i martwego.


Wariat i zakonnica, wystawienie w Teatrze Malym w Warszawie, 1926.
Akt III. Walpurg (J. Maliszewski) z trupem Walpurga (manekin), po prawej Walldorff (H. Malkowski).

Wszystkie absoluty rozpadaja sie, nawet smierc jest pozbawiona swojej ostatecznosci. Chwyt z martwym powracajacym do zycia sluzy przywolaniu Uczucia Cudu Metafizycznego. Witkacy nie uwazal tego za wazne w samym sobie, lecz tylko w takim zastosowaniu. Poprzez ostrozne manipulowanie czasem i przestrzenia, Witkacy czyni zycie Walpurga przed samobojstwem wydajacym sie smiercia; nastepnie zasada przeciwnosci obraca smierc Walpurga w przyszle zycie. Ta sama zasada znieksztalca takze pojecie normalnosci. Siostra Barbara, w stanie gorzkiej rozpaczy, wykrzykuje: 'ja na stare lata nie wiem juz, kto jest wariatem - jak czy pan, czy oni.' Kiedy Siostra Anna wyjawia swoje powody wstapienia do zakonu, Walpurg komentuje, 'wiec nawet inzynierzy moga miec dzis takie problematy.' Podstawowe wartosci zostaja odwrocone: poeta, chociaz w najbardziej nieprawdopodobny sposob, spelnia swoje marzenie stania sie wolnym i eleganckim artysta. Poslugacze szpitala dla wariatow nagle odkrywaja, ze zostali zamknieci i skazani na traktowanie jak szalency. Walpurg nawet wysmiewa siebie i swoje powolanie. Dr. Grün i siostra Barbara sa karykaturalni, ich teorie nie wytrzymuja proby zycia. Spoleczenstwo uznane jest za instrument uwiezienia wywrotowych jednostek w imie wspolnego dobra. Witkacy parodiuje takie stereotypy. Puenta jest rewolta przeciwko zasadom czasu, przestrzeni i spoleczenstwa.

Wyzwolenie Walpurga poprzez cierpienie i samobojstwo, chociaz stanowi groteskowe oczyszczenie, przywodzi na mysl dziewietnastowieczny obraz poety jako meczennika. Ten pomysl jest wzorowany na przejsciu Chrystusa od smierci do zycia. Takie przejscie Walpurga trwa tez trzy dni i towarzyszy mu burza. Pomaga mu kobieta, ktora przygotowuje go na doswiadczenie smierci. Kiedy Walpurg umiera, przyjmuje pozycje podobna do krzyza. Wowczas bramy piekel roztwieraja sie by wypuscic cierpiacych a kaci staja sie ofiarami. Chwala powrotu Walpurga jest podkreslona przez jego nowe odzienie; wydaje sie on takze bardziej pewny siebie. Komizm tkwi w rzeczowym potraktowaniu sprawy przez Witkacego. Zmartwychwstanie Walpurga, pelne naturalnosci, przedstawione jest bez uciekania sie do sily wyzszej. Koncowa scena moze odnosic sie do zwyklego zycia; nawet swiadkowie zmartwychwstania Walpurga wierza w jego powrot i mowia do niego, chociaz jego zwloki leza na podlodze. Prawdziwy artysta uwalnia sie przez smierc, podczas gdy jego zawzieci straznicy bija sie miedzy soba.


Gyubal Wahazar

Podczas gdy Wariat i zakonnica koncentruje sie na groteskowym zwyciestwie artysty nad wrogim spoleczenstwem, Gyubal Wahazar, czyli na Przeleczach Bezsensu (1921) przedstawia przerazajaca charakterystyke wszechpoteznego dyktatora, ktory rzadzi swoimi poddanymi z nieograniczona wladza. Wahazar reprezentuje przypadek silnego Ego z wszczepiona idea samo-prawosci, a jego osobowosc, chociaz zaburzona, sklania sie do wynioslego idealizmu. Wahazar jest przerazajaco dokladna przepowiednia postaci totalitarnych dyktatorow, takich jak Hitler i Stalin, a sam dramat okazuje sie byc zadziwiajacym politycznym proroctwem. Gyubal Wahazar obrazuje przyszle zmechanizowane spoleczenstwo, w ktorym ludzie dzialaja jak automaty, ale ciagle maja ludzkie potrzeby. Petenci, czekajacy miesiacami z podaniami, nie sa w stanie przebic muru obojetnosci Wahazara. Wahazar pozostaje zamkniety w swoim wlasnym swiecie, w ktorym ciagle dazy do metafizycznych celow. Jego zachowanie sklada sie z naglych przeskokow miedzy bezwladem a wybuchami furii. Nienasycony pociag do Metafizyki uzewnetrznia sie przez fizyczna gwaltownosc. Wahazar twierdzi, ze nie ma sobie rownych. W sposob niezwykly zwraca sie do swoich poddanych:

'Nie mam sobie rownych. Nie tak, jak cesarze i krolowie - ja jestem w innym wymiarze ducha. Jestem geniusz zycia tak wielki, ze Napoleon, Cezar, Aleksander i tym podobne fidrygasy - to jest nic wobec mnie: pylki takie same jak wy! Rozumiecie suszone klapzdry? Ja mam mozg jak beczka. Moglbym byc, czym bym tylko zechcial, czym by mi sie tylko zamarzylo. Rozumiecie? He???'
Ponadto Wahazar uwaza sie za jedynego prawdziwego artyste. Gdy Fletrycy, 'literat, cudy, maly, lat 38, blondyn, duze wlosy, ogolony zupelnie' osmiesza go, Wahazar rozkazuje 'rozstrzelac natychmiast tego blazna!!!' i konczy z ulga: 'O - juz o jednego literata mniej. Zaraz lzej sie robi w powietrzu. Sam nie lubie pisac i nie znosze grafomanow. Sobacze plemie, psiakrew!'

Wahazar, jak inne Witkacowskie postacie ma obsesje losu jednostki. Sam 'Jego Jedynosc' jest uwieziony w mikro-wszechswiecie swojej osobowosci i wszelkie proby przekroczenia jego tozsamosci koncza sie groteskowym fiaskiem, ktoremu czesto towarzyszy toczenie piany z ust.

Wahazar uosabia meczenstwo jednostki w masowym spoleczenstwie a widz jest swiadkiem jego powolnej zaglady. Wahazar z determinacja czepia sie wladzy, choc prowadzi to do napadow ogromnego leku i glebokiej apatii. Jego charakterowi brakuje stabilnych cech a jego nienasycona zadza wielkosci siega karykaturalnych proporcji. Dziwacznosc jego charakteru objawia sie nie tylko przez jego niezwykle zachowanie sie, ale takze przez jego wyglad, 'Czarne, dlugie wiszace wasy. Czarne, rozwichrzone wlosy; czarne oczy. Piana leje sie z pyska przy lada sposobnosci. Jasnozielone, bardzo szerokie portki i fioletowe dlugie buty spod tych portek widne. Kaftan bordo. Czarny miekki kapelusz. Tytan. Glos ochryply.'

Co wazniejsze, Wahazar przyczynia sie do dziwnosci atmosfery przez idiomy swojej mowy. Przeklina, obraza, wykrzykuje i szepce, ale nigdy nie przestaje byc okrutny przez slowa. Jest to jedna z form agresywnosci, ktore Witkacy uzywa by zaszokowac widownie. Stwierdzenia Wahazara odzwierciedlaja filozoficzne dogmaty Witkacego, a wsrod nich jego obsesje degeneracja jednostki pod wplywem mas; w Akcie I Wahazar twierdzi:

'Musimy wyjsc poza osobowosc - inaczej nie stworzymy nic. Chce calej ludzkosci przywrocic to, co utracila, i za te cene dazy do tego, aby stac sie - jezeli sie juz nie stala - zupelnie czyms takim jak ul, mrowisko, stado szaranczy, gniazdo os czy cos podobnego.'
Doktor Rypmann podsumowuje intencje Wahazara: 'Jego Jedynosc to jest wspolczesny Ramzes II. On chce odmechanizowac ludzkosc, pozostawiajac jej wszystkie zdobycze spolecznego rozwoju.' Przedsiewziecia Wahazara sa absurdem w swietle niezaprzeczalnego dysonansu pomiedzy jego usilowaniami i faktycznym milczeniem otaczajacego swiata.'




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Szukanie nowej gwiazdy, 1922.
Muzeum Narodowe w Warszawie.



Swiat w ktorym zyje Wahazar przypomina swiat rozlacznych, surrealistycznych obrazow. Nigdy nie jest zastaly a jego realnosc ma jakosci typowe dla snow. Witkacy celowo odrzuca zasady nieformalnego dramatu i napomyka o nowych odkryciach fizyki i matematyki. Dramat Gyubal Wahazar ma odnosniki do teorii wzglednosci Einsteina i geometrii Gaussa a sama sztuka nazwana jest 'szesciowymiarowym kontinuum w czasie'. W Akcie I 'II Baba' mowi o innej kobiecie: 'Wariatka! Ona mysli, ze nikt z nas nie zna teorii Einsteina. Teraz juz w szkole sredniej ucza bezwzglednego rachunku rozniczkowego.' Pozniej sam Wahazar grzmi: 'Szosty wymiar! Nieeuklidesowe panstwo!!!!! Cha! cha! cha! cha! cha! cha! (Dusi sie w ataku piekielnego smiechu, toczac piane.)'

Realnosc Gyubala Wahazara zmienia sie jak w kalejdoskopie i jest celowo zdeformowana by okazac sie groteska i absurdem. Atmosfera tego dramatu jest przesiaknieta strachem i dotyczy rzeczywistosci jak ze snu. Wydaje sie zapraszac widza na przechadzke 'wzdluz przeleczy bezsensu', jak oznajmia podtytul, ktora konczy sie w metafizycznej nicosci. Zycie Wahazara konczy sie absurdalna smiercia:

'Morbidetto rzuca sie od drzwi i zarzuca lasso na szyje Wahazara. Wahazar pada w tyl w wyciagnietymi naprzod rekami. Morbidetto sciaga stryczek, stajac noga na piersi Wahazara. Wahazar kopie pare razy nogami i kona. Cisza.'
Smierc Wahazara oznacza upadek indywidualizmu; innymi slowy, jest ona preludium do nowej ery kolektywnej wladzy. Ojciec Unguenty rzuca swiatlo na jeden aspekt nowej rzeczywistosci gdy zwraca sie do Morbidetto w nastepujacy sposob:
'Morbidetto, teraz jestes moj. Bedziesz moim motorem, moim wypoczynkiem, moim nadwornym bezsensem zycia.
Odpoczac mozna tylko w   z u p e l n y m   b e z s e n s i e.'
Poczucie absurdu jest wzmocnione przez odejscie od zasad mimetycznych, porzucenie przyczynowosci akcji i psychologicznego uzasadnienia zachowania sie osob. W ostatniej scenie Gyubala Wahazara jest przyklad takiego nonsensownego podejscia. Kwibuzda rozmawia z Scabrosa Macabrescu i nagle 'obejmuje ja i caluje w usta. W glebi czterech Katow, dwoch Pneumatykow i czterech Perpendykularystow wybucha dzikim smiechem'.

* * *




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Autoportret, 1922.
Muzeum Narodowe w Krakowie.



Witkacy a Awangarda

Stanislaw Ignacy Witkiewicz jawi sie dzisiaj jako fundamentalny autor dwudziestowiecznej awangardy. Jego rzadki artystyczny geniusz stworzyl zadziwiajaca mieszanine oryginalnych jakosci, ktore wykluczaja mozliwosc zaszeregowania go do jakiegokolwiek ruchu lub szkoly. Byl samotnym obrazoburca, ktory zdolal osiagnac uniwersalnosc i ponadczasowosc przekazu rzadka w polskiej tradycji dramatycznej. Teatralne sztuki Witkacego sa pelne groteskowego humoru, zywych kolorow i spektakularnych efektow scenicznych, ktore przyczyniaja sie do wyjatkowosci jego wizji. Nie sluza one jedynie za zrodlo rozrywki, lecz takze, przez czeste przedstawianie filozoficznej, naukowej i artystycznej dyskusji, ujawniaja niezwykle swietny umysl ich autora. Wszechobecne wywrotowe podejscie Witkacego bylo szczegolnie drazniace dla krytykow i przynioslo mu ich ogromna wrogosc. Koniec koncow nie dziwi to, poniewaz dramaty Witkacego maja sklonnosc 'épater les bourgeois' i atakowac ustalone kanony. W The Theory of the Avant-garde [2], Poggioli stawia antytradycjonalizm u podstaw kazdego awangardowego dziela. W teatralnych sztukach Witkacego, zarowno w ich tresci, jak i formie, widoczna jest taka programowa wrogosc. Poggioli kladzie nacisk na nihilizm awangardy jako jej dominujace podejscie do rzeczywistosci. W dramatach Witkacego wystepuja nihilisci i katastrofisci, ktorzy postrzegaja przyszlosc jako przynoszaca kleske jednostki i zupelne zdlawienie jej tworczej mocy.

Artysta 'est en grève contre la société', ktore jak wampir pozera jego potencjal. Agonizm, wlasciwy mentalnosci awangardy, jest silnie zakotwiczony u Witkacego. Witkacy propagowal koncept artysty jako jako ofiary-bohatera. Wedlug Poggioli'ego hermetyzm krolowal w dzielach awangardy na poziomie estetycznym. Dramaty Witkacego sa pelne estetycznych teorii. Witkacy upieral sie przy bliskiej wspolrelacji sztuki i filozofii i wyposazyl swoja estetyke w metafizyczne cele. Tylko w Sztuce widzial Witkacy jedyny mozliwy sposob wywolania Uczuc Metafizycznych, ktore sa dlawione przez spoleczenstwo. Byl on niezwykle wrogi wobec 'miazgi bydlecej', stale osmieszajac jej waskosc myslenia i uleglosc.


Stanislaw Ignacy Witkiewicz, 1930 (fotografia).

Stworzyl on swoja oryginalna teorie teatru, oparta na calkowitym zaprzeczeniu zasady mimetycznej, w ktorej fantastyczna psychologia i akcja uzyskuja pelna swobode elementow formalnych. W latach 1920. i 1930, jego pogon za Czysta Forma szokowala przecietnych widzow teatralnych. Dopiero w poznych latach 1950. jego teoria zostala doceniona jako oryginalna. Jako jednostka, Witkacy byl przytloczony przesladujacym go poczuciem, ze jest ostatnim z pewnego ciagu. Widac to w dekadenckim nastroju jego pisarstwa (co jest jeszcze jedna cecha utworow awangardy, wymieniana przez Poggioli'ego).

Najwazniejszym aspektem sztuki awangardy jest jej wyobcowanie - alienacja. W swoim odosobnieniu od spoleczenstwa, Witkacy nigdy nie pokonal swojego poczucia bezuzytecznosci i izolacji. Jego dramatis personae zwykle sa samotnymi osobnikami, ostracyzowanymi przez spoleczenstwo. Dawna rola artysty jako wybranca nabiera nowego wymiaru w dramatach Witkacego, prezentujac artyste jako meczennika. Poza odosobnieniem psychologicznym i socjalnym, artysta cierpi rowniez w wyniku alienacji ekonomicznej i kulturalnej, poniewaz mieszczanskie spoleczenstwo traktuje go jako robotnika i producenta. Artysta musi borykac sie z publiczna opinia i smakiem. Postacie Witkacego, wyalienowane i zle rozumiane, sa egzystencjalnymi bohaterami i czesto staja sie absurdalne w ich daremnym poszukiwaniu indywidalnosci. W swoim zdecydowanym podejsciu typu "anty-establishment" przypominaja one pozniejszy ruch Gniewnych Mlodych Ludzi lat 1950-tych.

Artystyczny hermetyzm dziel Witkacego objawia sie w jego technice eksperymentalnej. Wykorzystuje on parodie, karykature, nonsensowna wersyfikacja i czarny humor aby protestowac przeciwko ograniczeniom narzuconym przez spoleczenstwo. Dehumanizacja spoleczenstwa, rownajaca sie deformacji w sztuce, staje sie podstawowa kategoria w estetyce Witkacego. Poprzez deformacje psychologii i akcji, Witkacy dazy do supremacji elementow formalnych. Polski dramaturg stworzyl ton dla nowego okresu artystycznej eksplozji opartej na zaprzeczeniu klasycznych form konstrukcji dramatycznej. Jerzy Szajna powiedzial, ze Witkacy stal sie "teatrem, w ktorym wszystko jest mozliwe". Dramaty Stanislawa Ignacego Witkiewicza swiadcza o jego wirtuozerii, ktorej nikt nie przewyzszyl.




Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Autoportret, 1938.
Muzeum Gornoslaskie w Bytomiu.



Z angielskiego tlumaczyl Andrzej Kobos.



Referencje:
  1. Jan Kott, The Theatre of Essence. Northwestern University Press, Evanston, IL, 1984.
  2. Renato Poggioli: The Theory of the Avant-Garde. Belknap Press, London, 1981.


Teksty zwiazane ze Stanislawem Ignacym Witkiewiczem zamieszczone w Zwojach:




Copyright © 1997-2001 Zwoje