

Lepiej skonczyc w pieknym szalenstwie niz |
Jest on naszym Ionesco, i to okreslenie jest zaszczytem dla Ionesco. Witkacy byl jak prorok; stal ponad kategoriami i ponad literatura. I stal sie teatrem, w ktorym |
Polski dramat experymentalny rozwinal sie bujnie w latach 1960. i 1970., ale jego korzenie tkwily w okresie miedzywojennym, 1918-1939. Niestety, ze wzgledu na niesprzyjajace warunki polityczne, wiekszosc polskich awangardowych teatralnych sztuk z tamtego okresu nie byla wystawiana az do roku 1956. Uplynal dlugi czas zanim te dramaty znalazly stale miejsce w repertuarze, a niektore sa wciaz odkrywane. W wyniku takiej sytuacji Polska nie stworzyla w dramaturgii okreslonych szkol lub ruchow, ale wydala wybitne indywidualnosci - ludzi, ktorzy zdaja sie kontynuowac wielka, prorocza dziewietnastowieczna tradycje. Polscy dramaturdzy XIX wieku byli rownoczesnie poetami, uwiklanymi w narodowe mity, ktorzy przyjmowali role mesjaszow prowadzacych narod do wyzwolenia poprzez ulude dawnej wielkosci.

|
|
| Stanislaw Ignacy Witkiewicz, 1906. | Stanislaw Ignacy Witkiewicz, 1910. |



Ambicja Witkacego bylo stworzenie swojego wlasnego systemu filozoficznego, ktory umozliwilby mu znalezienie wyjasnienia dla zagadnien egzystencji. Jego filozoficzne poglady podlegaly ciaglej debacie w jego dramatach, powiesciach i esejach. Swoje podstawowe doktryny zaprezentowal w traktacie Pojecie istnienia i wynikajace z niego pojecia i wartosci, opublikowanym w roku 1935. Jest niemozliwe by w kilku zdaniach podsumowac jego filozofie, ale jest rownie niemozliwe pominac jego podstawowe twierdzenia, gdyz Witkacy twardo upieral sie przy bliskiej interrelacji pomiedzy filozofia i sztuka. Jego punktem wyjscia jest "Dziwnosc Istnienia" - uczucie zadziwienia i kontemplacji jednostki i swiata. Wedlug Witkacego, swiat jest zlozony z "Istnien Poszczegolnych", ktore czesto zastanawiaja sie dlaczego sa dokladnie takie, a nie inne, na tej planecie, w tym punkcie czasu i przestrzeni, i dlaczego wogole istnieja jezeli przeciez moglyby byc bez zadnego istnienia. Takie poczucie nazywa Witkacy "Uczuciem Metafizycznym". Powstaje ono, gdy "Istnienie Poszczegolne" doswiadcza calkowitej jednosci swojej osobowosci; tj. pokonuje dualnosc egzystencji. Zdolnosc doswiadczania "Uczucia Metafizycznego" odroznia istote ludzka od innych stworow i umozliwia jej zblizenie sie do metafizycznie niezglebialnej "Tajemnicy Istnienia."




'A wiec: wchodza trzy osoby czerwono ubrane i klaniaja sie nie wiadomo komu. Jedna z nich deklamuje jakis poemat (powinien on robic wrazenie czegos koniecznego w tej wlasnie chwili). Wchodzi lagodny staruszek z kotem na sznurku. Dotad wszystko bylo na tle czarnej zaslony. Zaslona sie rozsuwa i widac wloski pejzaz. Slychac muzyke organow. Staruszek mowi cos z postaciami, cos, co musi dawac odpowiedni do wszystkiego poprzedniego nastroj. Ze stolika spada szklanka. Wszyscy rzucaja sie na kolana i placza. Staruszek zmienia sie z lagodnego czlowieka w rozjuszonego "pochronia" i morduje mala dziewczynke, ktora tylko co wpelzla z lewej strony. Na to wbiega piekny mlodzieniec i dziekuje staruszkowi za to morderstwo, przy czym postacie czerwone spiewaja i tancza. Po czym mlodzieniec placze nad trupem dziewczynki i mowi rzeczy niezmiernie wesole, na co staruszek znow zmienia sie w lagodnego i dobrego i smieje sie w kacie, wypowiadajac zdania wzniosle i przejrzyste. Ubrania moga byc zupelnie dowolne: stylowe lub fantastyczne -- podczas niektorych czesci moze byc muzyka. A wiec po prostu szpital wariatow? Raczej mozg wariata na scenie? Mozliwe, ze nawet tak, ale twierdzimy, ze ta metoda mozna, piszac sztuke teatralna na serio i wystawiajac ja odpowiednio, stworzyc rzeczy niebywalej dotad pieknosci; moze to byc dramat, tragedia, farsa lub groteska, wszystko w tym samym stylu, nie przypominajacym niczego, co dotad bylo.'
Swiat w teatralnych sztukach Witkacego jawi sie jako nierealna kraina, pozbawiona logiki i jakiejkolwiek hierarchii wartosci. Teatr ma byc wyzwolony ze swoich dydaktycznych i politycznych funkcji. Dramaty Witkacego odznaczaja sie calkowitym odejsciem od zasady mimetycznej, tj. porzuceniem przyczynowosci akcji i psychologicznego uzasadnienia akcji postaci scenicznych. Funkcjonuja te sztuki na zasadzie fantastycznej psychologii i fantastycznej akcji. Witkacy rozumie przez to, ze np. ten sam osobnik, ktory tanczy z radosci po smierci swojej matki, w piec minut pozniej popelnia samobojstwo, gdy rozlal szklanke wody.
Witkacy kladl nacisk na waznosc wizualnych elementow w teatrze, dlatego ustawienie aktorow na scenie znaczylo wiele. Podczas przedstawienia, aktorzy mieli byc swiadomi tego, ze sa tylko elementami pewnej formalnej konstrukcji, zaprojektowanej aby zaszokowac widzow srodkami takimi jak czarno-biale twarze, skrajna otylosc itd. Dramaty Witkacego moga byc opisane najlepiej jako trojwymiarowe obrazy z dzwiekami. Chociaz wszystkie elementy sa podporzadkowane ogolnej idei formy, slowo ma pierwszenstwo.
Jezyk w sztukach Witkacego malo przypomina codzienna mowe i oznacza sie ogromna wynalazczoscia. Witkacy wykuwa nowe slowa, zestawia znaczenia i wyposaza swoje postacie w nieoczekiwane idiomy. Jest szczegolnie oryginalny w nazywaniu swoich postaci. Jego dramatis personae mozna podzielic na trzy grupy: noszacych polskie nazwiska, o nazwiskach obcego pochodzenia, i tych z nazwiskami bedacymi czystymi neologizmami, np. Tumor Mozgowicz. Nazwiska obcego pochodzenia zwykle oznaczaja arystokratow i pochodza z jezykow tak roznych jak rosyjski, grecki i jidysz. Czesto stwarzaja komiczne efekty przez swoj semantyczny kontekst, np. Baron Satanescu. Czasami brzmia jak pewne polskie slowa, np. w Szewcach wystepuje prokurator Robert Scurvy, ktore brzmi jak polskie wyrazenie "skurwysyn"; nazwisko odpowiednie dla tej postaci. Inne nazwiska sa wysmiewajacymi clichés, np. Jan Michal Karol Wscieklica, Ksiaze de la Tréfouille i pan de Pokorya-Pecherzewicz; w koncu w trzeciej grupie mozna znalezc nazwiska jak np. Tetrykon. Witkacy stworzyl te liczne, groteskowo znaczace nazwiska, by przez nie wyrazic swoje lekcewazenie otaczajacego go swiata. Niestety, te aluzyjne i wymyslne nazwiska i tytuly w tlumaczeniu czesto traca swoja zacietosc i zamierzone znaczenie.
'...Tytan, matematyczny geniusz lub najbardziej nienasycony artysta. Tytan przechodzi wszystkie tortury ograniczen bycia "Istnieniem Poszczegolnym". Jest pozerany przez zadze wielkosci i ciaglego dzialania, nie moze znalezc ujscia dla swoich wybuchow energii; nie moze spac, toczy piane z ust. Tytani sa zawsze znudzeni... Morduja, torturuja i gwalca bez skrupulow, ale nie dla samolubnego powodu, tylko aby wytworzyc metafizyczny szok.' [1]Tytani za wszelka cene daza do znalezienia swojej tozsamosci. Partnertkami Tytanow sa demoniczne kobiety; one takze sa znudzone i zalezne od mezczyzn. Seksualnie nienasycone, Tytanice obiecuja Tytanom najbardziej perwesyjne przyjemnosci. Wymagaja od swoich mezczyzn wielkosci, ale takze chca ich zniszczyc [1]. Tym osobom czesto towarzysza lajdacy i streczyciele, ktorzy zadaja sie z odczlowieczonymi sluzacymi. Bohaterowie dramatow Witkacego torturuja jedni drugich, oddaja sie orgiom i zazywaja narkotyki. Ich dzialania sa gwaltowne i pozbawione prawdziwosci. Swiat Witkacego jest rownie szokujacy, jak swiat w Ubu Roi ("Krol Ubu") Alfreda Jarry (1896). Teatralne sztuki Witkacego sa zadziwiajace i wyciskaja u widzow poczucie metafizycznej ciekawosci. We Wstepie do teorii Czystej Formy w teatrze (1923), Witkacy napisal:
Wychodzac z teatru, czlowiek powinien miec wrazenie, ze obudzil sie z jakiegos dziwnego snu, w ktorym najpospolitsze nawet rzeczy mialy dziwny, niezglebiony urok, charakterystyczny dla marzen sennych, nie dajacych sie z niczym porownac.

Dramaty Witkacego przedstawiaja swiat zawieszony pomiedzy snem a rzeczywistoscia, w ktorej wszystko jest mozliwe. Stale przejscia miedzy realizmem a farsa wyjawiaja sklonnosc Witkacego do groteski i parodii. Wiele z jego dramatow uwazane jest za kontynuacje linii Strinberga, ale w Matce. Niesmacznej sztuce w dwoch aktach z epilogiem (1924) mozna wykryc echa dramatow takze i Ibsena oraz Przybyszewskiego. Sztuka ta jest jak collage zbudowany z Upiorow Ibsena, Ojca Strindberga i Matki Przybyszewskiego. Najblizsze tematyczne pokrewienstwo miedzy Witkacym a Ibsenem dotyczy demaskowania hipokryzji przenikajacej srednie klasy. Moralna degeneracja wylania sie spoza fasady na pozor szczesliwego domu. Pani Wegorzewska otwarcie przyznaje, ze ma kochankow, 'Wszystko od zadzy utajonej trzaska. Mialam kochankow, mialam az trzech.' Dalej mowi ona o swoim malzenstwie jako o 'strasznym mezaliansie' i okresla swojego syna jako 'wstretne dorosle nic.' Chrapliwosc jej tonu komicznie kontrastuje z jej wysokim urodzeniem, potwierdzonym jej panienskim nazwiskiem 'Baronowna von Obrock'. Witkacy swiadomie obala glowny problem Ibsena: ciagle zajmowanie sie posiadaniem, pieniedzmi, kariera i pozycja spoleczna, przedstawiajac je w ironicznym swietle. Koncowa scena dowodzi, ze w sztuce teatralne wartosci sa rownie falszywe, jak inne wartosci rzekomo prawdziwe. Eksponowanie tego rodzaju dramatu à la Ibsen jako oszustwa staje sie celem Witkacego i udaje mu sie to w sposob oryginalny i zaskakujacy.
'Tylko nie zaczynajmy jakichs dramatow à la Ibsen, z tak zwana tragedia fachow i niedociagniec do tych fachow. Raczej juz niech bedzie tragedia zimnych zup i wygotowanego z sokow miesa à la Strinberg.'Matka strofuje go, 'tak to obnizasz wartosc wszystkiego.' Oczywiscie nic nie zdaje sie swiete takze i dla Witkacego. Zwraca on uwage na fakt, ze to, co oglada sie na scenie jest 'gra w zlym guscie', i 'tania imitacja.' Jego dramat siega granic artystycznej wyobrazni i to, co jest symboliczne u Ibsena, staje sie doslowne i wysmiane u Witkacego.
Uzycie nadnaturalnych elementow spowodowalo, ze Witkacego wymienia sie w zwiazku z surrealizmem. Nalezy jednak podkreslic, ze Matka zostala napisana zanim pojawil sie manifest Breton'a. Nie mniej jednak, istnieje kilka uderzajacych podobienstw ich podstawowych problemow: po pierwsze, zajmowanie sie kryzysem cywilizacji; po drugie, duchowa i moralna degeneracja wspolczesnego czlowieka. Witkacy przypisuje taka sytuacje zanikowi odczucia metafizycznego, podczas gdy Breton wskazuje na utrate tworczej wyobrazni. Obaj pisarze zajmuja sie przedstawieniem roli i miejsca jednostki i proroctwem jego kleski. Wyznaczaja oni Sztuce humanistyczna misje odnowienia moralnych i duchowych wartosci poprzez zupelne odrzucenie zasady mimetycznej. Breton uwaza projekcje podswiadomosci za zrodlo wszystkich surrealistycznych wizji, podczas gdy Witkacy twierdzi, ze cala duchowo storturowana osobowosc autora rzutuje na jego dzielo.
Dramaty Witkacego sa zaludnione zdegenerowanymi osobnikami ktorzy ciagle usiluja trwac przy swojej indywidualnosci w obliczu zagrazajacej mechanizacji. W Matce Leon usiluje znalezc wyzwolenie spod jarzma malomieszczanskiego zycia. Zanim widownia go dostrzega, Leon zostaje okreslony przez matke jako 'nic' i 'marny', narkoman ('sam bierze morfine') i 'egoista'. Chociaz matka przedstawia Leona w tak ujemnym swietle, jest przekonana, ze 'zbawi on cala ludzkosc.' Kiedy Leon pojawia sie na scenie, wyglasza pesymistyczna mowe o przyszlosci ludzkosci:
Faktem jest, ze ludzkosc degrengoluje coraz bardziej. Sztuka upadla i niech koniec jej bedzie lekki - mozna sie bez niej obejsc zupelnie dobrze. Religia skonczyla sie, filozofia wyzera sobie bebechy i tez skonczy smiercia samobojcza. Koniec indywiduum zarznietego przez spoleczenstwo - rzecz juz dzis banalna.Ludzkosc jest skazana na zaglade. Zbliza sie do zmechanizowanej szarosci. Leon proponuje sposob na ochrone indiwidualnosci:
Zamiast obalwaniac tlumy utopiami panstwowego socjalizmu i potworna rzeczywistoscia syndykalizmu i kooperatyw - zuzyc w tym celu juz osiagnieta organizacje spoleczna, aby uswiadomic kazdego o niebezpieczenstwach dalszego jej rozwoju. Jesli kazdy bedzie myslal tak jak ja, to juz tym samym spoleczenstwo nie zdola przerosnac osobowosci.Leon zdaje sobie sprawe ze 'polowiczna, klamliwa demokracja' popycha ludzkosc w jednym kierunku: 'produkowania zdrowych automatow, stokroc tragiczniejszych w automatyzmie swym od owadow'. Leon jest rowniez mizantropem, ktory dostrzega zalamanie sie moralnych wartosci. Dodaje: 'Prorok moze dzis byc swinia - jest to przykre, ale to jest fakt'. Jego idee sa niezrozumiale nawet dla najwiekszych intelektualistow w miescie. Taka sytuacja odzwierciedla kompletna ignorancje spoleczenstwa, ktore jest nieswiadome roznych procesow spolecznych, czyhajacych jak wrogie sily by sprowadzic katastrofe w najmniej oczekiwanym momencie. W przeciwienstwie do Leona, ktory uwaza sie za oryginalnego mysliciela, inni czlonkowie spoleczenstwa grzezna w szarym malomieszczanskim zyciu, 'tragicznym w jego niezmiernej malosci i plaskosci'.
Leon i jego matka zwiazani sa zlozonym, uczuciowym i materialnym zwiazkiem. Matka utrzymuje dom robiac na drutach, podczas gdy Leon tkwi w bezczynnosci, spedzajac wiekszosc czasu na filozofowaniu. Matka, krora uzala sie na 'wieczna samotnosc' oraz na brak zrozumienia i uznania, szuka pociechy w alkoholu. Matka rowniez wprowadza do dramatu inny, wazny motyw: w pierwszych slowach nazywa ona Leona 'podlym wampirem.' Wampiryzm staje sie jednym z rzadzacych motywow tego dramatu. Leon, ktory nigdy nie mial dosc odwagi by zostac robotnikiem w fabryce, uwaza za swoj obowiazek ciagle wysysac wszystko od matki. Otwarcie to przyznaje i nazywa swoja zone Zofie i swojego ojca wampirami, ktorzy sa przy nim. Kiedy matka zali sie na taki uklad, Leon dodaje: 'Czy moze mama woli, zebym zostal od razu alfonsem lub szpiegiem? To sa zawody, ktore nie wymagaja przygotowania i nie wyczerpuja intelektualnie.' Te zawody wydaja sie Leonowi zupelnie nie do przyjecia, ale w chwile pozniej, ku wielkiemu zaskoczeniu, widownia dowiaduje sie, ze Leon rzeczywiscie zostal alfonsem i szpiegiem. Jest to jeden z przykladow metody Witkacego dezorientowania widowni. Widzowie musza przyjac ambiwalentne podejscie do akcji na scenie, poniewaz, zupelnie nieprzewidzianie, sa ciagle przestawiani z jednego poziomu na inny. U Witkacego jest to takze zrodlem groteski.
Akt II przedstawia typowa intryge w tradycji romansu. Kwestia zawodu, centralna u Ibsena, wydaje utracic swoja waznosc, gdyz Leon zostaje streczycielem i donosicielem, a jego zona, Zofia, prostytutka. Ich materialny dobrobyt znajduje odbicie w luksusie umeblowania ich mieszkania. Hipokryzja nadal rzadzi ich zyciem: matka zostaje oficjalnie poinformowana, ze Leon zostal 'agentem handlowym'. To oczywiste klamstwo rozsmiesza nawet sluzaca. Matka po kryjomu dalej robi robotki na drutach, stopniowo tracac wzrok i stajac sie coraz bardziej uzalezniona od alkoholu i narkotykow. Przyznaje sie: 'Ja bez morfiny nie spie wcale.'
Dziwny Glos z Aktu I pojawia sie coraz czesciej i kwestionuje rzeczywistosc przedstawiana przez Zofie i Leona. Podczas wesolego przyjecia z kokaina zostaja ujawnione wszelkie sekrety. Jest to parodia "moralnej", realistycznej sztuki teatralnej, az do asbsurdu osmieszajaca konwencje i schematy tego rodzaju dramatu. Kiedy matka umiera z przedawkowania kokainy, Leon najpierw reaguje "tradycyjnie", wykrzykujac 'Mamo, mamo!!!'. Widownia czeka na lzy i rozpacz, ale zamiast tego Leon komentuje, 'Starsza pani umarla. Ostatecznie tak byc musialo kiedys'. Przyznaje, 'Ja tez nie wiem, kto jestem... Tajemnica Istnienia'. Pozniej przyznaje, ze powiedzial te bzdury 'w stanie zakokainowania', co zostaje skomentowane przez Glos: 'Brawo Leon! Pierwszy raz uznaje w tobie mego syna'.
Akt I koncentruje sie na powolaniu Leona, zas Akt II przedstawia jego ucieczke od drobnomieszczanskiej nudy do dziwacznego swiata narkotykow, jak rowniez jego nieudane poszukiwanie swojej tozsamosci.
Akt II jest najbardziej zagadkowa scena w pisarstwie Witkacego. Otwiera go zwrocenie sie Leona do publicznosci:
'Sytuacje obecna prosze uwazac za oczywista. Jest to cos bezposredniego, jak na przyklad kolor czerwony lub dzwiek A, mimo calej oczywiscie komplikacji. Niektorzy moga to uwazac za blage, za sen, za symbol, za diabli wiedza co. Zostawiam im zupelna swobode interpretacji...'Taki komentarz, wygloszony przez postac dramatu, prowadzi do zburzenia oczekiwan publicznosci, a takze do wyjawienia pogladow osoby, ktora traci swoja autonomie. Zwracanie sie do publicznosci stalo sie czestym chwytem dramatu eksperymentalnego. Podkresla ono swiadomosc postaci bycia rownoczesnie osobowoscia i postacia sceniczna. Podobnie, matka zdaje sobie sprawe z jej indywidualnej ofiary i plawi sie w poczuciu meczenstwa, ale rownoczesnie jest swiadoma analogii polozenia jej i jej fikcyjnych odpowiednikow w dramatach Ibsena i Strindberga.
W Akcie III Epilogowatym zjawiaja sie przybysze zarowno z przeszlosci i przyszlosci. Ojciec Leona, mlody mezczyzna, wychwala dzielo syna i przewiduje jego slawe. Ale Leon przechodzi duchowy kryzys: 'Kiedy wlasnie, prosze ojca, fatalnie mi sie nie udalo'. Ojciec wierzy, ze najwazniejsza praca Leona na trzydziestu szesciu stronicach zrobi 'najwieksza kasze na swiecie od czasow rewolucji francuskiej'. W rzeczywistosci, Leonowi nie udaje sie zarowno jako jednostce jak i spolecznemu prorokowi. Leon, niedoszly rewolucjonista pada ofiara robotnikow, podobnych do robotow, ktorzy wychodza z tajemniczej czarnej rury, czesci 'maszyny do wysysania do reszty trupow nie dossanych przez jedynakow matek.' Robia oni nad nim 'maly samosad w imieniu mdlej demokracji' i wpychaja go w zapadnie. Widownia jest swiadkiem zaglady jednostki przez reprezentatow przyszlej cywilizacji. Pojawienie sie czarnej rury wydaje sie byc kulminacja wampirowego motywu. Choc jest to 'mechaniczny wampir', urzeczywistnia to najczarniejsze proroctwa Leona. Ma znaczenie takze to, ze rura jest czarna, gdyz czern i biel sa dwoma dominujacymi w dramacie kolorami i odpowiadaja motywowi rozpadu. Finalowa scena Matki odznacza sie rownoczesna obecnoscia trzech czasow: przeszlego, terazniejszego i przyszlego. Obrazuje to 'fizyczne podwojenie plus przemieszczenie w czasie', ktore staje sie calkowitym zaprzeczeniem tradycyjnego teatru. Dramaty Witkacego deformuja zarowno forme jak i tresc tradycyjnego dramatu. Widownia jest swiadkiem uwiarygodnienia najczarniejszych obaw co do przyszlosci jednostki w uprzemyslowionym spoleczenstwie.
Podczas gdy Matka nie pozostawia nawet cienia nadziei dla jednostki, inny dramat Witkacego, Wariat i zakonnica (1923), obrazuje groteskowo triumfujace zwyciestwo jednostki nad wrogim spoleczenstwem. Dramat ten zawiera wazniejsze watki i chwyty, obecne w innych dramatach Witkacego i jest najczesciej wystawiana z uwagi na swoja krotka i skondensowana forme. Sztuka ta jest 'poswiecona wszystkim wariatom swiata i ma podtytul Nie ma zlego, co by na jeszcze gorsze nie wyszlo. Ten podtytul jest trawestacja polskiego powiedzenia, "Nie ma zlego co by na dobre nie wyszlo" i ujawnia typowy "Witkacowski", wysmiewajacy stosunek do otaczajacego go swiata. Takie wysmiewajace podejscie do ustabilizowanej rzeczywistosci i skamienialych form artystycznych stalo sie istotna charakterystyka wspolczesnej literatury. Witkacy wydaje sie podzielac te ceche ze wspolczesnymi mu pisarzami literatury absurdu. Wizerunek swiata jako domu wariatow jest jednym z dominujacych motywow nowoczesnej literatury dramatycznej. W Wariacie i zakonnicy swiat jest zredukowany do jednej celi w zakladzie dla umyslowo chorych, ktory jest zamieszkaly przez najbardziej przerazajace strachy Witkacego. Jego odraza na traktowanie go przez wspolczesnych jako szalenca drastycznie narasta i wybucha w dénouement. Otoczenie w zakladzie dla wariatow stwarza atmosfere snow i wywoluje przygniatajace poczucie klaustrofobii. Zestawienie tworczego umyslu poety wariata i narzuconego mu srodowiska stwarza dramatyczne napiecie i poglebia kontrast miedzy jego indywidualnoscia a stadem, symbolicznie reprezentowanym przez personel szpitala. Walpurg jest silna indywidualnoscia, ktora nie znosi dostosowania sie. Jego pogon za unikalnoscia jest odbierana jako szalenstwo, a dramat szuka mozliwosci 'uzdrowienia' szalonego artysty.

'Takie jest prawo wobec nas, szalonych, cierpiacych bez winy. Jestesmy torturowani jak najgorsi zbrodniarze. A umrzec nam nie wolno, bo spoleczenstwo jest dobre, bardzo dobre i dba o to, bysmy sie nie przestali meczyc przedwczesnie.'Zarzadcy szpitala dla oblakanych, jako reprezentanci spoleczenstwa, nie daja Walpurgowi spokoju, lecz upieraja sie by go wyleczyc dla wspolnego dobra. Walpurg zdaje sobie sprawe z konsekwencji takiego "leczenia.":
'Dawniej nie bylo "nienasycenia forma", nie bylo perwersji w sztuce. A zycie nie bylo bezcelowym poruszaniem sie bezdusznych automatow. Spoleczenstwo jako maszyna nie istnialo. Bylo miazga cierpiacych bydlat, na ktorej wyrastaly wspaniale kwiaty zadzy, potegi, tworczosci i okrucienstwa.'Poeta dodaje po chwili: 'Wielkosc w sztuce jedynie jest dzis w perwersji i obledzie - oczywiscie mowie o formie.'
Oblakanie bylo rowniez obsesja Witkacego. Byl on przez krytykow uwazany za psychopate i nie zdolal obalic legendy, jakoby jego pisarstwo bylo wynikiem oblakania. W swojej teoretycznej pracy, Wstep do teorii Czystej Formy w teatrze, Witkacy opisuje idealny model nierealistycznej sztuki teatralnej i pyta ironicznie: 'A wiec po prostu szpital wariatow? Raczej mozg wariata na scenie?' Jakby odpowiadajac na swoje wlasne pytanie, Witkacy w Wariacie i zakonnicy nie tylko opisal dzialanie mozgu szalenca, ale i posunal sie o krok dalej i pokazal swoja wyzszosc nad 'miazga bydlat'. Wyzwolenie Walpurga z zamkniecia prowadzi do zerwania z ustalonymi normami i tabu. Akt I jest niezwykle skondensowany. Walpurg symbolicznie przekracza granice miedzy zyciem a smiercia. Od poczatkowej emocjonalnej atrofii i roztargnienia przechodzi do gwaltownych uczuc i potwierdzenia swojej meskosci. Obraza zakonnice i jej podstawowe wierzenia religijne: 'Nie ma zadnych mak wiecznych, jest tylko doczesna kara i nagroda'. Po tym stwierdzeniu, Walpurg zrywa jej zakonny ubior z glowy i obejmuje ja dzikim usciskiem.

Wyzwolenie Walpurga poprzez cierpienie i samobojstwo, chociaz stanowi groteskowe oczyszczenie, przywodzi na mysl dziewietnastowieczny obraz poety jako meczennika. Ten pomysl jest wzorowany na przejsciu Chrystusa od smierci do zycia. Takie przejscie Walpurga trwa tez trzy dni i towarzyszy mu burza. Pomaga mu kobieta, ktora przygotowuje go na doswiadczenie smierci. Kiedy Walpurg umiera, przyjmuje pozycje podobna do krzyza. Wowczas bramy piekel roztwieraja sie by wypuscic cierpiacych a kaci staja sie ofiarami. Chwala powrotu Walpurga jest podkreslona przez jego nowe odzienie; wydaje sie on takze bardziej pewny siebie. Komizm tkwi w rzeczowym potraktowaniu sprawy przez Witkacego. Zmartwychwstanie Walpurga, pelne naturalnosci, przedstawione jest bez uciekania sie do sily wyzszej. Koncowa scena moze odnosic sie do zwyklego zycia; nawet swiadkowie zmartwychwstania Walpurga wierza w jego powrot i mowia do niego, chociaz jego zwloki leza na podlodze. Prawdziwy artysta uwalnia sie przez smierc, podczas gdy jego zawzieci straznicy bija sie miedzy soba.
Podczas gdy Wariat i zakonnica koncentruje sie na groteskowym zwyciestwie artysty nad wrogim spoleczenstwem, Gyubal Wahazar, czyli na Przeleczach Bezsensu (1921) przedstawia przerazajaca charakterystyke wszechpoteznego dyktatora, ktory rzadzi swoimi poddanymi z nieograniczona wladza. Wahazar reprezentuje przypadek silnego Ego z wszczepiona idea samo-prawosci, a jego osobowosc, chociaz zaburzona, sklania sie do wynioslego idealizmu. Wahazar jest przerazajaco dokladna przepowiednia postaci totalitarnych dyktatorow, takich jak Hitler i Stalin, a sam dramat okazuje sie byc zadziwiajacym politycznym proroctwem. Gyubal Wahazar obrazuje przyszle zmechanizowane spoleczenstwo, w ktorym ludzie dzialaja jak automaty, ale ciagle maja ludzkie potrzeby. Petenci, czekajacy miesiacami z podaniami, nie sa w stanie przebic muru obojetnosci Wahazara. Wahazar pozostaje zamkniety w swoim wlasnym swiecie, w ktorym ciagle dazy do metafizycznych celow. Jego zachowanie sklada sie z naglych przeskokow miedzy bezwladem a wybuchami furii. Nienasycony pociag do Metafizyki uzewnetrznia sie przez fizyczna gwaltownosc. Wahazar twierdzi, ze nie ma sobie rownych. W sposob niezwykly zwraca sie do swoich poddanych:
'Nie mam sobie rownych. Nie tak, jak cesarze i krolowie - ja jestem w innym wymiarze ducha. Jestem geniusz zycia tak wielki, ze Napoleon, Cezar, Aleksander i tym podobne fidrygasy - to jest nic wobec mnie: pylki takie same jak wy! Rozumiecie suszone klapzdry? Ja mam mozg jak beczka. Moglbym byc, czym bym tylko zechcial, czym by mi sie tylko zamarzylo. Rozumiecie? He???'Ponadto Wahazar uwaza sie za jedynego prawdziwego artyste. Gdy Fletrycy, 'literat, cudy, maly, lat 38, blondyn, duze wlosy, ogolony zupelnie' osmiesza go, Wahazar rozkazuje 'rozstrzelac natychmiast tego blazna!!!' i konczy z ulga: 'O - juz o jednego literata mniej. Zaraz lzej sie robi w powietrzu. Sam nie lubie pisac i nie znosze grafomanow. Sobacze plemie, psiakrew!'
Wahazar, jak inne Witkacowskie postacie ma obsesje losu jednostki. Sam 'Jego Jedynosc' jest uwieziony w mikro-wszechswiecie swojej osobowosci i wszelkie proby przekroczenia jego tozsamosci koncza sie groteskowym fiaskiem, ktoremu czesto towarzyszy toczenie piany z ust.
Wahazar uosabia meczenstwo jednostki w masowym spoleczenstwie a widz jest swiadkiem jego powolnej zaglady. Wahazar z determinacja czepia sie wladzy, choc prowadzi to do napadow ogromnego leku i glebokiej apatii. Jego charakterowi brakuje stabilnych cech a jego nienasycona zadza wielkosci siega karykaturalnych proporcji. Dziwacznosc jego charakteru objawia sie nie tylko przez jego niezwykle zachowanie sie, ale takze przez jego wyglad, 'Czarne, dlugie wiszace wasy. Czarne, rozwichrzone wlosy; czarne oczy. Piana leje sie z pyska przy lada sposobnosci. Jasnozielone, bardzo szerokie portki i fioletowe dlugie buty spod tych portek widne. Kaftan bordo. Czarny miekki kapelusz. Tytan. Glos ochryply.'
Co wazniejsze, Wahazar przyczynia sie do dziwnosci atmosfery przez idiomy swojej mowy. Przeklina, obraza, wykrzykuje i szepce, ale nigdy nie przestaje byc okrutny przez slowa. Jest to jedna z form agresywnosci, ktore Witkacy uzywa by zaszokowac widownie. Stwierdzenia Wahazara odzwierciedlaja filozoficzne dogmaty Witkacego, a wsrod nich jego obsesje degeneracja jednostki pod wplywem mas; w Akcie I Wahazar twierdzi:
'Musimy wyjsc poza osobowosc - inaczej nie stworzymy nic. Chce calej ludzkosci przywrocic to, co utracila, i za te cene dazy do tego, aby stac sie - jezeli sie juz nie stala - zupelnie czyms takim jak ul, mrowisko, stado szaranczy, gniazdo os czy cos podobnego.'Doktor Rypmann podsumowuje intencje Wahazara: 'Jego Jedynosc to jest wspolczesny Ramzes II. On chce odmechanizowac ludzkosc, pozostawiajac jej wszystkie zdobycze spolecznego rozwoju.' Przedsiewziecia Wahazara sa absurdem w swietle niezaprzeczalnego dysonansu pomiedzy jego usilowaniami i faktycznym milczeniem otaczajacego swiata.'

Realnosc Gyubala Wahazara zmienia sie jak w kalejdoskopie i jest celowo zdeformowana by okazac sie groteska i absurdem. Atmosfera tego dramatu jest przesiaknieta strachem i dotyczy rzeczywistosci jak ze snu. Wydaje sie zapraszac widza na przechadzke 'wzdluz przeleczy bezsensu', jak oznajmia podtytul, ktora konczy sie w metafizycznej nicosci. Zycie Wahazara konczy sie absurdalna smiercia:
'Morbidetto rzuca sie od drzwi i zarzuca lasso na szyje Wahazara. Wahazar pada w tyl w wyciagnietymi naprzod rekami. Morbidetto sciaga stryczek, stajac noga na piersi Wahazara. Wahazar kopie pare razy nogami i kona. Cisza.'Smierc Wahazara oznacza upadek indywidualizmu; innymi slowy, jest ona preludium do nowej ery kolektywnej wladzy. Ojciec Unguenty rzuca swiatlo na jeden aspekt nowej rzeczywistosci gdy zwraca sie do Morbidetto w nastepujacy sposob:
'Morbidetto, teraz jestes moj. Bedziesz moim motorem, moim wypoczynkiem, moim nadwornym bezsensem zycia.Poczucie absurdu jest wzmocnione przez odejscie od zasad mimetycznych, porzucenie przyczynowosci akcji i psychologicznego uzasadnienia zachowania sie osob. W ostatniej scenie Gyubala Wahazara jest przyklad takiego nonsensownego podejscia. Kwibuzda rozmawia z Scabrosa Macabrescu i nagle 'obejmuje ja i caluje w usta. W glebi czterech Katow, dwoch Pneumatykow i czterech Perpendykularystow wybucha dzikim smiechem'.
Odpoczac mozna tylko w z u p e l n y m b e z s e n s i e.'

Stanislaw Ignacy Witkiewicz jawi sie dzisiaj jako fundamentalny autor dwudziestowiecznej awangardy. Jego rzadki artystyczny geniusz stworzyl zadziwiajaca mieszanine oryginalnych jakosci, ktore wykluczaja mozliwosc zaszeregowania go do jakiegokolwiek ruchu lub szkoly. Byl samotnym obrazoburca, ktory zdolal osiagnac uniwersalnosc i ponadczasowosc przekazu rzadka w polskiej tradycji dramatycznej. Teatralne sztuki Witkacego sa pelne groteskowego humoru, zywych kolorow i spektakularnych efektow scenicznych, ktore przyczyniaja sie do wyjatkowosci jego wizji. Nie sluza one jedynie za zrodlo rozrywki, lecz takze, przez czeste przedstawianie filozoficznej, naukowej i artystycznej dyskusji, ujawniaja niezwykle swietny umysl ich autora. Wszechobecne wywrotowe podejscie Witkacego bylo szczegolnie drazniace dla krytykow i przynioslo mu ich ogromna wrogosc. Koniec koncow nie dziwi to, poniewaz dramaty Witkacego maja sklonnosc 'épater les bourgeois' i atakowac ustalone kanony. W The Theory of the Avant-garde [2], Poggioli stawia antytradycjonalizm u podstaw kazdego awangardowego dziela. W teatralnych sztukach Witkacego, zarowno w ich tresci, jak i formie, widoczna jest taka programowa wrogosc. Poggioli kladzie nacisk na nihilizm awangardy jako jej dominujace podejscie do rzeczywistosci. W dramatach Witkacego wystepuja nihilisci i katastrofisci, ktorzy postrzegaja przyszlosc jako przynoszaca kleske jednostki i zupelne zdlawienie jej tworczej mocy.
Artysta 'est en grève contre la société', ktore jak wampir pozera jego potencjal. Agonizm, wlasciwy mentalnosci awangardy, jest silnie zakotwiczony u Witkacego. Witkacy propagowal koncept artysty jako jako ofiary-bohatera. Wedlug Poggioli'ego hermetyzm krolowal w dzielach awangardy na poziomie estetycznym. Dramaty Witkacego sa pelne estetycznych teorii. Witkacy upieral sie przy bliskiej wspolrelacji sztuki i filozofii i wyposazyl swoja estetyke w metafizyczne cele. Tylko w Sztuce widzial Witkacy jedyny mozliwy sposob wywolania Uczuc Metafizycznych, ktore sa dlawione przez spoleczenstwo. Byl on niezwykle wrogi wobec 'miazgi bydlecej', stale osmieszajac jej waskosc myslenia i uleglosc.
Najwazniejszym aspektem sztuki awangardy jest jej wyobcowanie - alienacja. W swoim odosobnieniu od spoleczenstwa, Witkacy nigdy nie pokonal swojego poczucia bezuzytecznosci i izolacji. Jego dramatis personae zwykle sa samotnymi osobnikami, ostracyzowanymi przez spoleczenstwo. Dawna rola artysty jako wybranca nabiera nowego wymiaru w dramatach Witkacego, prezentujac artyste jako meczennika. Poza odosobnieniem psychologicznym i socjalnym, artysta cierpi rowniez w wyniku alienacji ekonomicznej i kulturalnej, poniewaz mieszczanskie spoleczenstwo traktuje go jako robotnika i producenta. Artysta musi borykac sie z publiczna opinia i smakiem. Postacie Witkacego, wyalienowane i zle rozumiane, sa egzystencjalnymi bohaterami i czesto staja sie absurdalne w ich daremnym poszukiwaniu indywidalnosci. W swoim zdecydowanym podejsciu typu "anty-establishment" przypominaja one pozniejszy ruch Gniewnych Mlodych Ludzi lat 1950-tych.
Artystyczny hermetyzm dziel Witkacego objawia sie w jego technice eksperymentalnej. Wykorzystuje on parodie, karykature, nonsensowna wersyfikacja i czarny humor aby protestowac przeciwko ograniczeniom narzuconym przez spoleczenstwo. Dehumanizacja spoleczenstwa, rownajaca sie deformacji w sztuce, staje sie podstawowa kategoria w estetyce Witkacego. Poprzez deformacje psychologii i akcji, Witkacy dazy do supremacji elementow formalnych. Polski dramaturg stworzyl ton dla nowego okresu artystycznej eksplozji opartej na zaprzeczeniu klasycznych form konstrukcji dramatycznej. Jerzy Szajna powiedzial, ze Witkacy stal sie "teatrem, w ktorym wszystko jest mozliwe". Dramaty Stanislawa Ignacego Witkiewicza swiadcza o jego wirtuozerii, ktorej nikt nie przewyzszyl.

Z angielskiego tlumaczyl Andrzej Kobos.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||