

W kazdej z tych odmian Hemar czul sie swobodnie, blyszczal niepospolitym talentem, a w wielu utworach osiagal szczyty wyrazu artystycznego.

O, Poezjo! OstatniaSlusznie jeden z krytykow literackich nazwal Hemara ostatnim romantykiem naszych nieromantycznych czasow.
Linio polskiej obrony!
Gdy inni koledzy po piorze, jak Broniewski, Pruszynski, Slonimski, Tuwim, wrocili po wojnie do kraju i poszli rychlo na latwy chleb pod opieka nowych, komunistycznych wielkorzadcow Polski Ludowej, Hemar wybral swiadomie trudne zycie pod obcym niebem. Stokroc wyzej od lask literackich "arbitrukow" cenil sobie niepodleglosc ducha i wolnosc slowa. I nigdy nie zszedl z tej drogi.
Przyjelo sie dosyc powszechnie uwazac autora Satyr patetycznych za wybornego humoryste. On sam nie byl zbyt sklonny przystac na taki sad. Powiedzial nawet w jednym ze swoich wynurzen: "Nie jestem humorysta, smiech mam tylko za srodek do celu, jestem pisarzem politycznym". Przyznac jednak trzeba, te umial okraszac smiechem swe satyry po mistrzowsku. Bog mu powierzyl humor Polakow, a on tym darem nieba przydawal slonca smutnej epoce lat powojennych: rozsmieszal, bawil, rozweselal czytelnikow i sluchaczy. Za granica i w kraju. Ci ostatni mogli go sluchac tylko z trudem przez zagluszane zawziecie radio.
Hemar, poeta walczacej satyry, powtarzal raz po raz, ze mysl na uwiezi w totalnym ustroju moze rodzic jedynie "gryzmoly kadzidlane" i "pochlebne, metne smiecie".
Coz warta jest satyraZnal swa range "jarmarku rymow" i wartosc tego co wychodzilo spod jego piora, nie krepowanego zadnymi wiezami nakazow i cenzury. Ze sie nie mylil, dowodem byly zawsze pochlebne glosy krytykow literackich oraz olbrzymia popularnosc jego ksiazek, nie mowiac juz o wystepach na scenie i przed mikrofonem. Mimo slawy jaka sie cieszyl za zycia, talentu swego nie stawial wyzej od uzdolnien kolegow po piorze po tamtej stronie barykady. W wierszu "Narada satyrykow" spowiadal sie:
Przymilna i przyjazna,
Kupiona za pare rubli
U najemnego blazna.
Gdy moj wiersz rwie z kopyta,Hemar wierzyl gleboko, ze "nie ma w poezji krewnych blizszych niz wzruszenie i humor". Te dwa elementy sa tak scisle zespolone w jego wierszach, ze czesto jest on lirykiem w satyrze i satyrykiem w liryce. Jako liryk stoi godnie w rzedzie co najznamienitszych tworcow swego czasu. Wiersz jego, jasny i prosty w wydzwieku, stroni od zawilych metafor poezji spod sztandaru awangardzistow, ktorzy, jak twierdzil, ukrywali pod metna forma wewnetrzna pustke i brak jakiejkolwiek tresci. Obok wierszy wywolanych potrzeba chwili, tematem jego liryk sa:
A wasz na pysk pada
To nie moja zasluga
Ani wasza wada.
Gdy moj wiersz wasze wiersze
W puch i w proch rozpieprza,
Ja nie lepszy poeta.
Moja sprawa lepsza.
Mlodosc co przeszla,
Milosc co zgasla
I miasto moje.

Marian Hemar, zwalczany i skrzetnie przemilczany w Kraju przez wszelkie srodki przekazu, jak gdyby nie istnial, czeka jeszcze na swoje "za grobem zwyciestwo". Pozostanie jednak na zawsze obywatelem honorowym kraju, ktorego nikt mu odebrac nie potrafi:
Moja Ojczyzna jest polska mowa,
Gdy umre, w niej pochowaja mnie,
I w niej zostane.


Sentymentalne, a czasem frywolne piosenki do przedwojennych slow Mariana Hemara, ktore mimo wszystko oficjalnie spiewano w PRLu nie mialy podanego nazwiska autora slow, lub wrecz podawano czyjes inne nazwisko, np. Juliana Tuwima, ktory mial byl co najmniej poprawne stosunki z Bierutem.
Nie mniej jednak, 11 wrzesnia 1988 w Toronto, podczas wystepu kabaretu "Hemar" Wojciecha Mlynarskiego, odkryciem dla mnie (a wraz ze mna zapewne i dla sporej czesci widowni) bylo to, jak wiele popularnych, sentymentalnych i czasem frywolnych piosenek mojej mlodosci zostalo napisanych przez Mariana Hemara. Nawet w krakowskiej "Piwnicy pod Baranami" kiedy spiewano: "Kochac nie warto, lubic nie warto... jedno co warto to upic sie warto", z zakazu cenzury nie wspominano nazwiska autora slow - Mariana Hemara.
Zupelne, wrecz Orwellowskie, wykreslenie przez obrazonych wladcow PRLu nazwiska Hemara z listy tworcow kultury narodowej odnioslo sukces w tym, ze nazwisko jego bardzo dlugo pozostawalo ogolnie zapoznane. Pamietalo nim glownie pokolenie starsze, z czasem coraz mniej liczne. Jakze prawdziwy jest wierszyk Mlynarskiego - apoteoza Hemara - stwierdzajacy, ze "Polonia jest nie tylko nad Tamiza i kilkoma innymi rzekami, ale takze nad Wisla."
W krotkiej rozmowie z grupa widzow po spektaklu, Wojciech Mlynarski podal kilka interesujacych szczegolow. Otoz, w Polsce, w ramach odkrywania bialych plam (na razie mniej drazliwych), jest obecnie [1988] entuzjastyczny nawrot do Hemara. Kabaret wystepuje w Warszawie w malej piwnicznej sali mieszczacej okolo 100 osob, a tlumy stoja noc i dzien za biletami wstepu. (Strach pomyslec jak dlugo byliby zdolni stac, gdyby Hemar przezyl dluzej i pisywal satyry na Jaruzelskiego jego wroni wzrok zza ciemnych okularow... - to nie Mlynarski, to ja, AMK).
Dwa interesujace stwierdzenia Mlynarskiego dotyczyly rezyserii wystepow. Otoz, w Toronto i wszedzie poza Warszawa, artysci graja tak samo, jak w Warszawie, zas w Warszawie graja nieomal tak jak grano w prawdziwym kabarecie Hemara w latach miedzywojennych. To ostatnie podobienstwo zapewnily konsultacje z jedna z nielicznych juz aktorek dawnego kabaretu, pania Mira Ziminska.
Urocze i przezabawne wrazenie wywolala piosenka Hemara, spiewana z litewskim akcentem przez Dorote Nowakowska o tym, jak jedno "NIE!" panny Maryli Wereszczakowny zamienilo kudlatego Adama Mickiewicza w Wieszcza, czyli ze: "literatura to nie jest tylko zasluga piora".
Na drugim krancu wrazen byl przejmujacy wiersz "Obrona Warszawy trwa," recytowany przez Aleksandre Slaska. Wiersz mowi o obronie Warszawy, ktora rozpoczela sie juz w nastepnym dniu po jej zajeciu, a dalej o tym, jak z ostatniego Polaka, z ostatniej polskiej dziewczyny odrodzi sie legion mscicieli. W tym momencie przyszedl mi na mysl obraz z kanadyjskiej telewizji pokazujacy dwa tygodnie temu [pod koniec sierpnia 1988] wydarzenia w Polsce. Byla tam scena ukazujaca mlodego czlowieka z malym dzieckiem na ramionach. Ten, moze trzyletni dzieciak niezdarnie jeszcze pokazywal znak zwyciestwa "V for Victory", a komentator stwierdzil, ze w Polsce rosnie nowe pokolenie walczacych o sprawe wolnosci.
Uczucie nostalgii za puszczona z dymem Polska, Warszawa czy Lwowem lat miedzywojennych, ktorych przeciez nigdy nie bylo mi dane ogladac, wywolalo u mnie takze refleksje glebsza. Otoz, jak to sie stalo, ze w kilka lat po pierwszej wielkiej wojnie, w panstwie dopiero co z takim trudem skleconym, mogla kwitnac tak wykwintna rozrywka, kultura przez duze K? Chylic nalezy czola przed dzielem dokonanym wtedy z niczego przez w koncu niezbyt liczna grupe ludzi, w warunkach swobody intelektualnej. Jak wielki kontrast z mrocznymi czasami po drugiej wielkiej wojnie.
Wspomnij mnie ...

MARIAN HEMAR, Lwowianin urodzony w roku 1901. Studiowal na Uniwersytecie Lwowskim medycyne i filozofie. Poswiecil sie calkowicie pracy literackiej. W roku 1925 przeniosl sie do Warszawy na zaproszenie kabaretu literackiego "Qui Pro Quo" [w ktorym dzialal m. in. Julian Tuwim]. Byl autorem wielu sztuk teatralnych (Dwaj Panowie B, Firma, Kroki na schodach, Dzwony z Czeremszy, Pierwiastek Minus Jeden, Piekna Lucynda i in.) oraz wielu daleko idacych przerobek scenicznych (Artysci, Piekna Helena, Jim i Jill i in.).
Jego sztuka Cud Biednych Ludzi - "Poor Man's Miracle" wykonana pieciokrotnie w BBC, grana byla w slynnym Abbey Theatre w Dublinie oraz w Londynie podczas festiwalu sztuki dramatycznej, poza tym wystawiona w Paryzu i w Teatrze Narodowym w Brukseli.
Ksiazki wydane: Kon Trojanski (Warszawa 1936); w Londynie: Marchewka, Satyry Patetyczne, Dwie Ziemie Swiete, Lata Londynskie, Wiersze liryczne, Siedem lat chudych, Wiersze staroswieckie, Awantury w rodzinie, Im dalej w las, Chlib Kulikowski, tlumaczenia Sonetow Szekspira oraz Od Horacjusza.
Po wybuchu drugiej wojny swiatowej Marian Hemar przedostal sie przez Rumunie na Bliski Wschod, gdzie jako st. strzelec w Wydziale Oswiatowym Brygady Karpackiej, prowadzil program radiowy i czolowke Wojska Polskiego. W Londynie prowadzil Teatr Literacko-Satyryczny, ktorego sam byl autorem i rezyserem. W teatrze tym wystawil okolo 30 programow.
Marian Hemar byl jednym z tworcow nowoczesnej piosenki kabaretowej. Napisal okolo 3 000 piosenek, do wielu z nich skomponowal muzyke. W ciagu 16 lat byl wspolpracownikiem Radia Wolna Europa. Co tydzien, w ramach swojego kabaretu literackiego, sam wyglaszal do Kraju wiersze satyryczne na aktualne tematy chwytane na goraco. Ze swoim kabaretem literackim wyjezdzal parokrotnie do Stanow Zjednoczonych, do Izraela i do Francji.
Mieszkal w Surrey, Leith Hill, kolo Dorking pod Londynem; tam zmarl 11 lutego 1972.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||