List i artykul Czytelniczki Zwojow.

List bardzo istotny, poniewaz dowodzi, ze wsrod mlodego pokolenia w Polsce maja miejsce wazne inicjatywy, pozwalajace miec nadzieje, ze "nasza" Polska nie przejdzie - Ils ne passerant pas.   (AMK)




22 lutego, 2001

Szanowny Panie,

Jestem studentka I roku politologii na Uniwersytecie Wroclawskim. Od niedawna na Wydziale Nauk Spolecznych dziala zalozone przez studentow Towarzystwo Polsko-Izraelskie "Hatikvah", ktorego jestem czlonkinia. 6 marca 2001 na nasze zaproszenie przybedzie do Wroclawia prof. Jan Tomasz Gross, ktory zgodzil sie wyglosic wyklad na temat dyskusji wywolanej jego ksiazka Sasiedzi. Przygotowujac sie do tego spotkania natrafilam na "Ideografie dyskursu publicznego o Jedwabnem." Chcialabym podziekowac za stworzenie tej strony, bardzo pomocnej w ogarnieciu owej burzliwej dyskusji. W ogole jestem pod wrazeniem Panskiej gazety internetowej Zwoje i obszernego archiwum. Dla osoby zainteresowanej sprawami polsko-zydowskimi to wspaniala kopalnia ciekawych informacji.

Chcialabym takze napisac, ze mimo obaw profesora Jedlickiego, wyrazanych w Polityce nie cale mlode pokolenie jest zakazone antysemityzmem, wydaje mi sie, ze dotyczy to niewielkiej jego czesci. Jako czlonkini Polskiej Unii Studentow Zydowskich i Towarzystwa Polsko-Izraelskiego moge z cala pewnoscia stwierdzic, ze jest w Polsce wielu tolerancyjnych mlodych ludzi zainteresowanych poznawaniem innej kultury i historii, pamietajacych, ze narody polski i zydowski zyly niegdys razem i starajacych sie odnowic to zgodne wspolzycie. Razem z mlodymi Zydami z wroclawskiej gminy wyznaniowej bierzemy udial w roznych akcjach, np. pomocy starszym, wspolnie spedzamy zydowskie swieta (8 marca bedziemy razem bawic sie na balu purimowym), pracujemy takze wspolnie z wykladowcami nad wydaniem ksiazki dotyczacej Izraela. Mam nadzieje, ze mimo dzialalnosci pewnych skrajnych srodowisk, zarowno polskich, jak i zydowskich, nasza praca nie pojdzie na marne.


Ponizszy tekst zostal napisany z okazji odbywajacych sie w paedzierniku 2000 roku "Dni tolerancji" w Kolobrzegu. Byly to warsztaty, w ktorych brala udzial mlodziez licealna z Polski, Niemiec, Izraela i Ukrainy. Spotkania odbywaly sie w czterech grupach tematycznych i dotyczyly historii, religii, kultury i swiata wspolczesnego. Uczestnicy spotkania mieli okazje wysluchac m.in. wykladow ks. Romanika i pana Sobelmana oraz spotkac sie z przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych Wsrod Narodow Swiata. Zajecia z mlodymi ludzmi prowadzila tez wolontariuszka Joint Distribution Committee z USA Stacey Nolish i czlonkowie Polskiej Unii Studentow Zydowskich.

Z powazaniem,

Paulina Szatkowska




GRZECH   ANTYSEMITYZMU





PAULINA SZATKOWSKA



Moje rozwazania na temat antysemityzmu chcialabym rozpoczac cytatem autorstwa Ludwika Hirszfelda:
Najwieksza tragedia Zydow jest nie to, ze ich antysemita nienawidzi, ale to, ze lagodni i dobrzy ludzie mowia "Porzadny czlowiek, chociaz Zyd."
Wlasnie taki rodzaj antysemityzmu wydaje mi sie szczegolnie niebezpieczny, glownie dlatego, ze trudno z nim walczyc. Jest on silnie zakorzeniony i, co najgorsze, wielu ludzi nie widzi w nim nic zlego. "Ja nie mam nic przeciw tym Zydkom", mowia. Czesto nie uwazaja sie nawet za antysemitow.

Nie ma juz przeciez u nas otwartego, wojujacego antysemityzmu, nie ma organizacji, ktore glosza go programowo. Antysemityzm ludzi takich, jak np. Kazimierz Switon jest tak absurdalny, ze ma znikoma liczbe zwolennikow. Kandydat na prezydenta Bogdan Pawlowski, ktory otwarcie glosil swoje wrogie wobec Zydow poglady, a u steru rzadow chetnie widzialby Leszka Bubla, nie zdobyl praktycznie zadnego poparcia. Malo kto przyznalby sie otwarcie, ze bliski jest mu ich antysemicki program, a jednak wielu skrycie ma niemal identyczne poglady. To nie ten zajadly, fanatyczny, przez co marginalny, antysemityzm jest grozny. Dzis nalezy rozpoczac walke przede wszystkim z antysemityzmem "zwyczajnym", "swojskim", tym ktory pobrzmiewa w slowach "Zydek", "Zydki."

Najbardziej irytuje i martwi mnie zadziwiajaca odpornosc sporej grupy ludzi wierzacych, gleboko religijnych katolikow na to, co Kosciol ma do powiedzenia w sprawie antysemityzmu.

Doprawdy nie moge zrozumiec, jak, bedac swiadomym stanowiska Kosciola wobec Zydow i judaizmu, mozna nadal trwac w tym "podskornym" antysemityzmie. Jak mozna nadal glosic poglady typu "bo Zydzi zabili pana Jezusa", po tym, jak ksiadz Michal Czajkowski powiedzial, ze "antysemityzm jest zdrada chrzescijanskiej wiary, kleska chrzescijanskiej nadziei i smiercia chrzescijanskiej milosci. Jest grzechem smiertelnym. Jest uderzeniem w Jezusa - Zyda", ktorego "Meka stala sie Meka Jego narodu, a meka Jego narodu jest Jego Meka" [5], po tym jak Miedzynarodowy Katolicko - Zydowski Komitet Lacznosci oglosil, ze "antysemityzm to grzech przeciwko Bogu i ludzkosci" [6] i ze "nie mozna byc chrzescijaninem, bedac antysemita", a Jan Pawel II, jakby chcac jeszcze wzmocnic znaczenie tych slow stwierdzil, iz "antysemityzm, jak rowniez wszelkie inne formy rasizmu sa 'grzechem przeciwko Bogu i ludzkosci' i jako takie musza byc odrzucone i potepione." [7]

Zadaje sobie pytanie, jak to jest mozliwe, ze w Polsce - w kraju, w ktorym 90% ludnosci deklaruje swoj katolicyzm - nie sa znane wyzej przytoczone dokumenty Kosciola Katolickiego. Bo chyba musza byc nieznane, skoro nie sa przestrzegane? Nie sadze, zeby ludzie po prostu ignorowali ich tresc. Nie mozna przeciez, bedac prawdziwym chrzescijaninem, pozostac gluchym na stwierdzenie, padajace z ust ksiedza, ze "antysemityzm to nie tylko ignorancja, glupota, to takze moralne zboczenie" [7]. Wiec dlaczego tylu "ludzi lagodnych i dobrych" trwa ciagle w grzechu antysemityzmu?

Nie moge niestety powiedziec, ze zjawisko antysemityzmu nie istnieje. Z antysemickimi wypowiedziami, publikacjami spotykam sie dosc czesto. Jednak jest cos, co bardzo mnie cieszy, a mianowicie to, ze nie ma na ten antysemityzm spolecznego przyzwolenia, ze po kazdym antysemickim wybryku zrywaja sie od razu glosy protestu, potepienia. "Pragniemy wyrazic nasze glebokie oburzenie (...) haniebnymi aktami barbarzynstwa, ktorych przedmiotem stala sie spolecznosc zydowska w Lodzi, a w szczegolnosci synagoga i panski dom" [8], pisza do dr Marka Edelmana polscy intelektualisci, a wsrod nich miedzy innymi Wladyslaw Bartoszewski, Janusz Tazbir, Maja Komorowska, Krzysztof Zanussi. Gloszacy klamstwo oswiecimskie pracownik Uniwersytetu Opolskiego zostal usuniety z uczelni, wydawnictwo publikujace ksiazki Jedrzeja Gietrycha, obrazliwe wobec Niemcow i Zydow, wyproszono z frankfurckich targow, amerykanski wymiar sprawiedliwosci przyznal racje profesor Lipstadt, oskarzajacej o zaprzeczanie Holocaustowi Davida Irving'a, pisarza negujacego w swoich pracach fakt istnienia komor gazowych w Oswiecimiu, a srodowisko historykow zastosowalo wobec niego swoisty ostracyzm. Tak wiec niestety antysemityzm istnieje, tak jak istnieje glupota i zlo, ale trzeba podkreslic, ze umiemy i chcemy z nim walczyc, ze nie pozostajemy juz bierni wobec jego przejawow, nie dajemy sie zastraszyc.

Dyrekcja szkoly podstawowej w Dmosinie, mimo prawdziwej nagonki, prymitywnych, antysemickich postaw i absurdalnych pogrozek, nie pozwolila decydowac zajadlej mniejszosci. Jan Brzechwa, wybitny pisarz, autor wielu wspanialych utworow dla dzieci zostal szkolnym patronem, z czego najbardziej ciesza sie wlasnie najmlodsi, kochajacy go za jego tworczosc i nie rozumiejacy powodow calego zamieszania. Ja rowniez w pierwszej klasie uczeszczalam do szkoly podstawowej im. Jana Brzechwy i zawsze cieszylo mnie, ze jej patron to ten pan, ktory napisal dla nas Kaczke dziwaczke i Akademie Pana Kleksa. "Szkola powinna uczyc tolerancji" [9] - mowi pani Danuta Supera, wojt gminy Dmosin. "Nie moze miec znaczenia pochodzenie czlowieka, tylko to, kim byl i czego dokonal" - dodaje.

Jednak wciaz za malo mowi sie o tym, co dobre, o tym, co nas laczy, za duzo o tym, co rani i dzieli. Wszyscy dokladnie wiedza, co powiedziano znow w jakiejs stacji radiowej, co napisano na murach, a malo kto wie, ze od osmiu lat dziala u nas Fundacja Ekumeniczna "Tolerancja", ktora za cel stawia sobie ksztaltowanie tolerancji i poszanowania dla wszelkich odmiennosci, zwlaszcza wyznaniowych, narodowosciowych i kulturowych i ze owa Fundacja po raz kolejny wreczyla nagrody "Zasluzonym dla tolerancji" miedzy innymi pani Miriam Akavii, przewodniczacej towarzystwa Przyjazni Izraelsko - Polskiej i ksiedzu Stanislawowi Musialowi bylemu sekretarzowi Komisji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem, aktywnie dzialajacemu na rzecz porozumienia i wyjasniania sporow. Dlaczego praktycznie bez echa przeszedl fakt utworzenia przez prezydenta Kwasniewskiego Nagrody im. Andrzeja Drawicza, przyznawanej osobom wnoszacym istotny wklad w pomnazanie roli i znaczenia polskiego dziedzictwa w swiecie, a szczegolnie ksztaltowanie naszych partnerskich kontaktow z innymi narodami w duchu tolerancji, poszanowania odmiennosci i wzajemnego zrozumienia. Ilu z nas mialo szanse dowiedziec sie, ze uhonorowany ta nagroda zostal p. Milo Anstadt, holenderski pisarz i publicysta, urodzony w Polsce, w rodzinie zydowskiej? Nagrodzony za dzialalnosc publicystyczna i przyblizanie Holendrom dziejow narodu i panstwa polskiego oraz za zaangazowanie w obiektywna prezentacje stosunkow polsko - zydowskich.

Dlaczego tak malo mowi sie o ludziach, z ktorych mozemy byc dumni, a tak wiele o tych za ktorych musimy sie wstydzic? Zwlaszcza zachodnie media czesto przedstawiaja Polske w sposob pejoratywny, podkreslajac wypowiedzi bezmyslne i pelne nienawisci, a pomijajac takie wydarzenia, jak na przyklad dokonany przez prymasa Jozefa Glempa rachunek sumienia ludzi Kosciola w Polsce, w ktorym przeprasza on miedzy innymi "za tych ksiezy, ktorzy lekcewazyli osoby innych wyznan i tolerowali przejawy antysemityzmu". [10] Nie bez znaczenia jest chyba fakt, ze na rzecz pojednania polsko - zydowskiego dzialaja ludzie wyksztalceni, znani, powszechnie szanowani, a antysemickie hasla na murach wypisuja osoby z marginesu spolecznego, ktore czesto w ogole nie rozumieja, co pisza?

Wiem, ze nawet jeden obelzywy napis moze zniszczyc wieloletnia prace ludzi walczacych o zlikwidowanie wzajemnych uprzedzen i wlasnie dlatego prosze w imieniu swoim i tych wszystkich, ktorzy tak ciezko pracuja, by odbudowac zaufanie miedzy naszymi narodami, o wyrozumialosc, o wsparcie. Nie pozwolcie, aby ci, ktorzy chca nas sklocic, zwyciezyli. Odwracajmy sie plecami do ludzi glupich i zlych i cieszmy sie wspolnie z takich inicjatyw, jak ta podjeta w moim rodzinnym miescie, Wroclawiu. Otoz w zeszlym roku miejscowa gmina zydowska, w ramach wspolpracy miedzy czterema parafiami: zydowska, rzymskokatolicka, ewangelicka i prawoslawna, zainicjowala akcje "Dzieciaki". Polega ona na zapoznawaniu dzieci z religia, tradycja i kultura ich rozniacych sie wyznaniem rowiesnikow. Wlasnie ta edukacja najmlodszych, zapoznawanie ich z innoscia i uczenie szacunku dla tej innosci moze przyniesc nam pojednanie, spowodowac, ze wreszcie znikna wszelkie uprzedzenia, ze to nowe pokolenie nie bedzie naznaczone cierpieniem, zalem, nienawiscia. My, ludzie mlodzi, chcemy poznac sie nawzajem, chcemy wiedziec o sobie jak najwiecej i chcemy "pieknie sie roznic", bo przeciez nie chodzi o to, zebysmy wszyscy byli tacy sami, wyznawali ta sama religie, mieli taka sama kulture, chodzi o to, zebysmy mieli szanse blizej poznac to, co odmienne, nowe, ciekawe, bysmy szanowali sie nawzajem, cieszyli ze swojej oryginalnosci, byli dumni z tego, ze jestesmy tak wspaniale rozni.



  1. Sobor Watykanski II: Deklaracja o stosunku Kosciola do religii niechrzescijanskich "Nostra aetate".
  2. Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Stosunkow Religijnych z Judaizmem: Wskazowki i sugestie wprowadzenia w zycie deklaracji soborowej "Nostra aetate".
  3. Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Stosunkow Religijnych z Judaizmem: Zydzi i Judaizm w gloszeniu Slowa Bozego i katechezie Kosciola Katolickiego.
  4. Jan Pawel II: Przemowienie do przedstawicieli wspolnoty zydowskiej podczas pielgrzymki apostolskiej do Australii.
  5. ks. Michal Czajkowski, "Lud przymierza".
  6. Miedzynarodowy Katolicko-Zydowski Komitet Lacznosci: Deklaracja Konferencji Praskiej.
  7. Jan Pawel II: Przemowienie do przedstawicieli Brytyjskiej Rady Chrzescijan i Zydow.
  8. List do Dr Marka Edelmana podpisany przez 192 znane osobistosci.
  9. Marcin Markowski, "Dmosin Brzechwie", Gazeta Wyborcza, 11. 04. 2000.
  10. Ewa Czaczkowska, "Moja wina, nasza wina", Rzeczpospolita, 22. 05. 2000.



P.S. 23 marca 2001.
Mysle, ze gdybym pisala ten tekst teraz, w marcu 2001 roku, dodalabym w zakonczeniu kilka zdan o dzialalnosci na terenie Wroclawia Polskiej Unii Studentow Zydowskich i Towarzystwa Polsko-Izraelskiego.

Artykul o naszym towarzystwie napisala do wydzialowej gazety nasza przewodniczaca Joanna Czernek. Pracujemy tez nad wlasna relacja z wizyty prof. Grossa, bo te prasowe juz pewnie Pan czytal. Chce tez napisac odpowiedz-sprostowanie na artykul w Naszym Dzienniku dotyczacy spotkania prof. Grossa z czlonkami wroclawskiej Gminy Zydowskiej.

Paulina Szatkowska






Copyright © 1997-2001 Zwoje