
| Fakty nie przenikaja do swiata, w ktorym zyja nasze wierzenia; one ich nie zrodzily, ani ich nie zniszcza. Fakty moga zadawac wierzeniom klam, nie oslabiajac ich. Marcel Proust | |
| Przed Twe oltarze zanosim blaganie Polske od Zydow racz uwolnic, Panie. "Kalendarz Krolowej Apostolow |
Sprobujmy odpowiedziec na te postawione przez roznych ludzi pytania, podajac kilka wybranych cytatow z polskiej literatury – tej z najwyzszej, najwazniejszej polki. Nie beda to moze dokumenty o walorach naukowych ("historyk musi byc zawsze sceptyczny"), lecz tez wazne, bo oddajace atmosfere dni, ktore od dawno istnieja juz tylko na pozolklych stronach ksiazek. A oprocz tego dochodzi rzecz niezwykle istotna: wszystkie te zyciorysy, ludzkie akcje, literackie narracje i cytowane fakty wydarzyly sie grubo przed Holocaustem.
Chcialbym zaczac od Wieszcza, ktory wersami stworzyl koncert na jednym instrumencie, godny kazdej symfonicznej orkiestry - "Koncert Jankiela". Do dzisiaj dzieci w szkolach dzieci ucza sie go na pamiec, a mnie zawsze dzwieczal swym arcypieknem. Mozna ponad wszelka watpliwosc stwierdzic, ze Adam Mickiewicz Starozakonnych uwazal za ludzi, za Polakow, za patriotow chocby na podstawie muzycznego mistrzostwa arendarza Jankiela. I co jeszcze zauwazyl nad Niemnem nasz najwiekszy poeta? W tym samym Panu Tadeuszu, gdzie muzyka, wino, dusza i sprawiedliwosc polska leja sie calymi antalkami, jest kilka znamienitych cytatow, niejako napisanych przez przypadek lub pomylke.
Ksiega VIII – Zajazd, 667-670.
I jest jeszcze zakonczenie skarbu naszego narodowego pismiennictwa, w ktorym m. in. o Scyzoryku Gerwazego:
A kiedym sie zestarzal, nad lozkiem na scianie
Wisial, jako nad zydem Boze przykazanie!
Ksiega XII – Kochajmy sie, 346-347.
Nasz inny wielki narodowy skarb, Wesele, w swietle Jedwabna ma szczegolna wymowe. Oddaje ten cudowny dramat zjawisko polskiego antysemityzmu w sposob niezwykly, zupelnie przez Stanislawa Wyspianskiego niezamierzony. Posluchajmy kwestii Czepca z Aktu I, Scena 25:
Czepiec:
Tego Zyda
bylo, jak go hukne w pysk -
juzem myslol, ze sie stocyl
on sie tylko krwoim zamrocyl,
a nie upod, bo byl scisk.
A to bylo przy wyborze,
w sali w tym sokolskim dworze: -
po co sie bestyjo darla,
a to tak z calygo garla; -
bylo, jak go hukne w pysk,
umyslolem juz, ze sie stocyl,
on sie ino krwiom zamrocyl,
a nie upod bo byl scisk.
Zyd:
Panie Czepiec, wyscie winni,
wyscie zaplacic powinni
za moj konicz.
Czepiec:
Ty psie scierwo,
konic Twoj? Lzesz! Z nas sie zywia,
ssaja nasza krew - grosz ludza,
nasze szycko swinstwem brudza.
Pan Mlody:
Przyszedl Mosiek na wesele...
Zyd:
Nu, ja tu przyszedl niesmiele.
Pan Mlody:
No, jestesmy przyjaciele.
Zyd:
No, tylko ze my jestesmy
tacy przyjaciele, co sie nie lubia.
Pan Mlody:
A tak, jak sa tacy, co skubia,
to sa i tacy, co sie bocza.
Czy gdyby genialny Krakus przewidzial co sie za niedlugo wydarzy w Auschwitz, Treblince, Belzcu, Plaszowie, to napisalby swoj dramat w taki sam sposob? Trudno odgadnac, ale mysle, ze mialby dylemat natury moralnej, moze uzylby innej stylistyki etycznej, moze wolnosc, o ktorej marzyl dla Polski, powiazalby ze sprawiedliwoscia dla Zydow? Moze, moze?
Matka wielkiego wspolczesnego poety Tadusza Rozewicza tak widziala polska rzeczywistosc, gdy byla malym dzieckiem:
"Przychodzil wiec z kazdego domu ktos do kancelarii parafialnej i kupowal dla domownikow kartki, z ktorymi petenci przychodzili do spowiedzi. Takie kartki po spowiedzi oddawali organiscie, a on tych, ktorzy byli u spowiedzi wykreslal z ksiazek, w ktorych wszyscy byli wpisani przed Wielkanoca. W ten sposob proboszcz wiedzial, ile ma wiernych. [...]Zaczelam o spowiedzi wielkanocnej, musze tez opisac, jak na wsi takie swieta sie odbywaly. Caly Wielki Tydzien byl dosc uroczysty i smutny. Rodzice chodzili na gorzkie zale i opowiadali jak Zydzi Pana Jezusa meczyli, jak ziemia pekala i pioruny bily."
Gorzkie Zale, skladajace sie z trzech czesci, zostaly napisane przez ks. Bartlomieja Tarlo i ks. Wawrzynca Benika z kosciola Sw. Krzyza w Warszawie i tam tez byly odprawione po raz pierwszy dnia 2 stycznia 1707 roku. Ich pelny tytul brzmi: Gorzkie zale czyli "Snopek Myrry" - zalosne rozmyslanie Meki Jezusa Chrystusa.
(...)
Jezu! na zabicie okrutne
Cichy Baranku, od Zydow wydany -
Jezu moj kochany!
...Jezu! w biala szate szyderska
Na wiekszy posmiech i hanbe ubrany -
Jezu moj kochany!
(...)
Ludu moj, ludu! cozem ci uczynil?
W czymem zasmucil albo w czym zawinil?
Jam cie wyzwolil z mocy Faraona,
A tys przyrzadzil krzyz na me ramiona!
Jam cie wprowadzil w kraj miodem plynacy,
Tys mi zgotowal smierci znak hanbiacy!
Jam ciebie karmil manny rozkoszami,
Tys mi odplacil policzkowaniami!
(...)
"Swiecenie skladalo sie z chleba, sera i z szperki. Szperka to jest mieso ze slonina gotowane, przybierane borowinami. Musial byc koniecznie ocet i chrzan. Ocet bo Zydzi Pana Jezusa nim poili. Na rezurekcje prawie wszyscy dorosli szli. [...]Dobras Wojciech byl swiatlym chlopem, choc nie umial pisac. Zawsze pragnal, aby byla szkola. W braku szkoly prosil mojego ojca, aby mu uczyl dzieci pisac i czytac. [...]
Dobras byl madry swoim chlopskim rozumem. Mieszkali u niego Zydzi. Ksiadz Chrzanowski chodzil po koledzie i nie chcial do Dobrasow wejsc na wizyte pasterska, ze to Dobras trzyma we wsi parszywa owce. Zona Dobrasa pochlipala, dzieciom bylo przykro, ze nie dostaly obrazkow, ale sam Dobras mowil: niech ino mu zaniose rubla na ofiare, to nawet sie nie zapyta, czy rubel jest za komorne od Zyda, ino wezmie. [...]
Mawial tez: nie bede nikogo sluchal, jakby Jezus nie chcial, to by Zydow na swiecie nie bylo."
Matka odchodzi
Czy zatem mozna miec watpliwosci dlaczego doszlo do ludobojstwa w Jedwabnem? Nie ma nic gorszego na swiecie od pogardy innym czlowiekiem. Ta zawsze prowadzi do nieszczesc, tragedii i smierci. Na pytania postawione na samym poczatku tych rozwazan odpowiedzieli poeci przed katastrofa, o ktorej rozmiarach nie mieli wtedy pojecia, jak np. Mordechaj Gebirtich – zydowski bard, ktory ukochal swoj Kazimierz nad Wisla tak bardzo, ze musial oddac za niego zycie.
To boli
(S'tut weh)
To boli
to tak strasznie boli...
nie szal nienawisci, ktora plonie
wrog,
nie bezmiar niedoli
i nie razow stuk -
nie gwiazda Syjonu
na Zyda ramieniu,
nie znak, ze to Zyd,
bo to bedzie dla nich -
dla nich - az do zgonu -
poprzez pokolenia - tylko dla nich
wstyd.
To boli
to tak straszliwie boli,
gdy nie obcy - wrog -
lecz ten, co w niewoli
tak samo jak my,
mlody polski chlopiec i polska
dziewczyna
z meki naszej drwi...
gdy patrza w ulice na niemieckie harce
jak nas depce wrog -
gdy sie z tego smieja jak bije starce
hanbi kazdy prog...
Czy to nic - ze dzis
sa jak my - w niewoli?
Czy ich nie zaboli
taka prosta mysl,
ze ta sama stopa razem podeptala
nas - i polska dume
polska wolnosc - chwale,
ze wsrod brod zydowskich
podeptanych w pyle
polski Orzel Bialy,
dumny polski orzel
tarza sie w bezsile?
Czy nie widza tego,
ze to wspolny wrog nasz?
Czy to nie wieczysta hanba
dla nich,
Czy to nie jak gdyby
sami
pluli sobie w twarz?
To boli.
To strasznie boli!
Mordechaj Gebirtig
Minuty rozpaczy
(Minuten fun jejusz)
Nasz krzyk modlitewny
Nieba nie dolata.
Niebo na spust zamkniete
Tak jak serce swiata.
Niebo jest zamkniete
I czarne jak sadza.
Trwoga i zwatpienie
Serca nam rozsadza.
Wkrada sie zwatpienie
I prawda zlowroga -
Nie ma juz sprawiedliwosci,
Nie ma juz Boga!
Mordechaj Gebirtig

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||