
Prymas zdaje się nie rozumieć, że Rabin pisząc "Mord niewinnych ludzi nie jest lokalną tragedią, to tragedia całego świata", mówi o konkretnym, masowym wymordowaniu niewinnych ludzi w Jedwabnem. Prymas zaś wciąga Jedwabne między inne niedawne ludobójstwa, zrównuje z obecną walką Izraela z terroryzmem o przetrwanie. W Jedwabnem 60 lat temu nastąpiło polskie ludobójstwo, później w Polsce załgane, skazane na zapomnienie, nie przyznane, nie odpokutowane...
"Trzeba uczyć dzieci, młodzież o tym, co się naprawdę stało w Jedwabnem, żeby nigdy coś takiego się nie powtórzyło. Trzeba czcić pamięć tych niewinnych męczenników, zadbać o żydowskie cmentarze. I zawsze pamiętać, że nigdy nikogo nie wolno krzywdzić, że wszystkim trzeba pomagać, Żyd czy nie Żyd. Tak jak uczy was Chrystus. On też był Żydem i mówił, że jeśli komuś czynisz krzywdę, to jakbyś czynił Jemu. [...] Wierzę, choć nie ma już Żydów w Polsce, że o tej naszej przyjaźni nie wolno zapominać. Trzeba ją, wykazując dobrą wolę po obu stronach, utrzymywać i umacniać. Jestem przekonany, że nawet ze świadomością tego co stało się w Jedwabnem, jest to możliwe."Takiego głębokiego przesłania, wskazówki moralnej i praktycznej, nie ma w wystąpieniu Prymasa Polski. To, co powiedział Rabin Baker, mieści się w judaistycznym dążeniu do naprawy świata, tikun olam. Można tylko zadumać się nad tym, iż katoliccy Polacy mogą dowiedzieć o naprawie ogromnego zła z ust amerykańskiego rabina, a nie z ust swojego prymasa.
Edmonton, AB, Canada,
marzec 2001

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||