BARBARA EWA KAMIŃSKA






PODRÓŻ ZNANA W NIEZNANE

Transport dzieci w bydlęcych wagonach,
z kromką czarnego chleba i tobołkiem
wypełnionym bagażem dzieciństwa.

W nieustającej podróży,
przez zakratowane okno powoli
przeciska się świt nadchodzącego dnia.

Zatrzymujący się pociąg
wywołuje krzyk wystraszonych,
wyrwanych z ramion matek dzieci.

Podróż znana w nieznane.
Dokąd i dlaczego?
Bez matki, ojca i Boga.

Listopad 1969










OPOWIEDZIAŁ MI WSZYSTKO

Mężczyzna w ciemnym kapeluszu
przypominał mi dziadka Szymona
z fotografii.

Dojrzałam odbicie jego twarzy
w szybie dudniącego pociągu.
Łza zatrzymała się na policzku
pokrytym zmarszczkami życia.

W dłoni zaciskał niewielki kamień.
Nagle przypomniał sobie jak
odpływało ciepło z chłodniejącej
rączki jego małej córki.

Zamarzła zimą roku 1942
w zaplombowanym wagonie
w drodze do komory gazowej,
razem ze swoimi siostrami.

Listopad 1973







DOCELOWA STACJA

Transport trwał dnie i noce,
pociągiem wypełnionym wyczerpanymi
kobietami, dzierżącymi przy sobie
resztki dobytku.
Krzyk i lament dobywał się
z przepełnionych wagonów.

Pociąg powoli zatrzymał się
na środkowym torze.
Była to docelowa stacja.
Auschwitz-Birkenau.

Listopad 1974










DOKĄD ?

Nie kończące się
kolczaste ogrodzenie
w kilku rzędach,
wieże, reflektory.

Długie kolumny ludzkich postaci
w drewniakach, w popielatych
pasiastych łachmanach,
o tym popielatym zmierzchu,
powoli przesuwają się
opustoszałymi ścieżkami obozu.

Słychać tylko prześladujący głos,
ostre krzyki komendy,
brzmiące jak ostatni krzyk mordowanego,
a jednak inaczej.

Nikt nie wie dokąd.
Na prawo, na lewo, do baraku?
Do natrysku wody,
czy natrysku gazu?

Nikt nie wspomniał o Bogu.
A Bóg dokąd?

Listopad 1974







Wiersze Barbary Ewy Kamińskiej zamieszczone w Zwojach:


Copyright © 1997-2007 Zwoje