
Dzieje sie tak w najbardziej doskonalym utworze Wesele. Moze nie bez pozytku bedzie przypomniec, ze jego natchnieniem bylo pospolite wydarzenie, un fait divers, sensacja dnia: slub krakowskiego poety, osobistego przyjaciela Wyspianskiego, z urodziwa dziewczyna wiejska i zwiazane z nim weselne uroczystosci. Sztuka, ktora zaczyna sie jako reportaz sceniczny o satyrycznym zabarwieniu, w miare uplywu czasu przeistacza sie w dramat o narodzie, o jego terazniejszosci, przeszlosci i przyszlosci, o jego losie, jego potencjalnej sile i rozpaczliwej niemocy. Chata rozbrzmiewa dzwiekami weselnej muzyki i tanca, blyskajaca swiatlem posrod wietrznego krajobrazu jesiennej nocy, rosnie przed naszymi oczami, przybiera potezne wymiary Polski jako bytu duchowego. (Nawiasem mowiac, Wesele mozna rozumiec nie tylko jako sztuke narodowa ale takze sztuke o wymiarach uniwersalnych, jako utwor rozwijajacy dialektyke prawdy i nieprawdy, konsekwencji moralnej i moralnego zaklamania). Ten proces symbolicznego przeistoczenia jest zupelna niespodzianka, postepuje z wolna w bardzo zlozony, subtelny sposob. Wystarczy wskazac jeden zabieg: ukazywanie sie duchow.
Obok kazdego protagonisty tego arcysymbolistycznego dramatu zjawia sie jego sobowtor, projekcja jego wewnetrznej istoty, projekcja jego sumienia i moralnej odpowiedzialnosci. Te sobowtory sa glownie postaciami historycznymi i przypomnieniami literackimi. Jedna ze zjaw, Chochol, krzak rozany okryty sloma dla ochrony przed zima, liczy sie byc moze do najbardziej zaskakujacych tworow poezji symbolistycznej przez wielorakosc znaczenia i jest bodaj najbardziej odkrywczym pomyslem dramatu symbolistycznego jako lacznik miedzy swiatem ludzkim i nadludzkim.
Spotkania twarza w twarz, zaaranzowane przez Chochola, dialogi postaci rzeczywistych z ich sobowtorami tworza symboliczny wymiar dramatu, odslaniaja jego wstrzasajaca glebie. Duchy, nieziemskie zjawy licza sie do odwiecznych, trwalych chwytow teatralnych, ale ich caly korowod w Weselu wydaje sie czyms jedynym w swej zuchwalosci i artystycznej skutecznosci, celowosci. Sam dramaturg nazwal je dramatis personae, w przeciwstawieniu do postaci rzeczywistych, w ktorych mozna bylo rozpoznac ludzi wspolczesnych.
Fragment eseju Tymona Terleckiego pt. Wyspianski i tzw. "Wielka reforma teatralna".
Wiadomosci, 12/1721, Londyn, 25 marca 1979.


![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||