JAROSLAV   SEIFERT






UTRACONY  RAJ


Stary żydowski cmentarz
jest jednym wielkim bukietem
szarych kamieni,
po którym depcze czas.
Włóczyłem się pomiędzy grobami
i rozmyślałem o mojej matce.
Ona zwykła czytać Biblię.

Litery w dwóch szpaltach
tryskały przed jej oczyma
jak krew z rany.
Świeca kapała i kopciła
a matka wkładała okulary.
Czasem musiała zdmuchnąć świecę
i spinką do włosów
wyprostować żarzący się knot.

Lecz gdy zamykała ospałe oczy,
marzyła o Raju,
zanim Bóg go okupował
uzbrojonymi cherubinami...
Często zasypiała nad Pismem,
które wyślizgiwało się z jej kolan.

Byłem jeszcze chłopcem
gdy odkryłem w Starym Testamencie
fascynujące wersety o miłości
i pilnie wyszukiwałem
pasaże o kazirodztwie...
Wtedy nie miałem jeszcze pojęcia
Jak wiele tkliwości jest ukryte w imionach
Staro Testamentowych kobiet.

Adah jest Ozdobą a Orfah
jest Łanią.
Naamah jest Przytulnością
a Nikol - Małym Strumieniem.
Abigail jest Źródłem Uniesienia.

Lecz gdy wspomnę
jak bezsilnie patrzyłem
kiedy wywlekali Żydów,
nawet płaczące dzieci,
jeszcze wstrząsa mną przerażenie
i ziąb spływa mi po kręgosłupie.

Jemima jest Gołębicą a Tamar
Palmowym Drzewem.
Tirzah jest Urokiem
Zilfa - Kroplą Deszczu.
Boże mój, jakie to cudowne.

Piekło było tutaj,
jednak nikt nie odważył sią
wytrącić oręża z rąk morderców.
Tak jakbyśmy w sercach nie mieli
ani jednej iskry człowieczeństwa.

Imię Jecholiah znaczy
Pan jest Potężny.
A jednak ich srożący się Bóg
wpatrywał się przez kolczaste druty
i nie ruszył palcem.

Delilah jest tą Delikatną, Rachel
Małym Jagnięciem,
Deborah jest Pszczołą
a Esther Jasną Gwiazdą.

Powróciłem właśnie z cmentarza
gdy czerwcowy wieczór ze swoimi zapachami
opierał się o okno.
Lecz z milczącej dali co chwila nadchodził grzmot
przyszłej wojny.
Nie ma chwili bez mordowania.

A ja prawie zapomniałem:
Rhode jest Różą.
Ten kwiat jest może tym jedynym.
co nam zostało na ziemi
z dawnego Raju.



tłumaczyła Barbara E. Kamińska



Stary żydowski cmentarz w Pradze.    (fot. Andrzej Kobos)





PIOSENKA NA KONIEC


Posłuchajcie o małej Hendele.
Wróciła do mnie wczoraj,
miała już dwadzieścia cztery lata.
I była piękna jak Sulamitka.

Miała na sobie jasnoszare wiewiórcze futro
i zuchwałą czapeczkę
a wokół szyi zawiązała szalik
koloru bladego dymu.
Hendele, jak pięknie wyglądasz!
Ja myślałem, że ty zginęłaś
a tymczasem wyrosłaś jeszcze piękniejsza.
Tak się cieszę, że wróciłaś!

Jakże się mylisz, mój przyjacielu!
Jestem martwa od dwudziestu lat,
i ty dobrze o tym wiesz.
Przyszłam tylko cię zobaczyć.



tłumaczyła Barbara E. Kamińska




Jaroslav Seifert (1901-1986) był wielkim poetą czeskim. Mieszkał w Pradze i był skazany przez reżim komunistyczny na zapomnienie. W roku 1984 został laureatem Literackiej Nagrody Nobla.








Copyright © 1997-2007 Zwoje