
|
O, kocham Kraków – bo nie od kamieni przykrości-m doznał – lecz od żywych ludzi, nie zachwieje się we mnie duch ani nie zmieni, ani się zapał we mnie nie ostudzi, to bowiem z Wiary jest, co mi rumieni różanym świtem myśl i co mnie budzi. Im częściej na mnie kamieniem rzucicie, sami złożycie stos – stanę na szczycie. |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||