BARBARA EWA KAMIŃSKA






STARY DĄB


Przechodzę obok ciebie, strażniku tajemnic ziemi.
Twoje stopy w onucach mchu
ukrywających ból.

Twoje starcze, rozwichrzone włosy-gałęzie
jak podarta kapota
utkana w kolorach jesieni.

Pochylony, wysuwasz korę poranionych piersi.
Przystaję żeby cię dotknąć
pocieszyć moją obecnością.

Czuję wokół ciebie chłód wiatru.
Chcę osuszyć zimne krople
spływające po twojej korze.


(fot. Andrzej Kobos)







KONCERT


Spierając się ze słońcem,
wiatr pieści rudą zieleń.
Chmury przeplatane promieniami słońca
sprowadzają deszcz.

Rozpoczyna się jesienny koncert.

Przyspieszony rytm gałęzi,
szelest chwiejących się gałązek,
szmer spadających liści.

Stara harfa skrzypi ociężale,
struny wydobywają z siebie
nieśmiały, chrypliwy dźwięk.

Palce przesuwają się po strunach,
jak pająk po nici pajęczyny
na poddaszu starego domu.






TAJEMNICE JESIENNYCH DRZEW


Odkrywam tajemnice jesiennych drzew.
Widzę powab, giętkość gałęzi
i widzę przemijanie.

Przyodziane w barwne szaty drzewo
wygląda codziennie słońca,
pragnie przedłużyć swoje życie.

Kora jest bardziej wypukła, nabrzmiała.
To dodatkowe ubranie na bliską zimę,
ochrona przed mroźnym wiatrem.

Każdy spadający liść ma nadzieję,
że znajdzie się w koszyku skarbów jesieni
przypadkowego przechodnia.





Wiersze Barbary Ewy Kamińskiej zamieszczone w Zwojach:


Copyright © 1997-2007 Zwoje