Publikujemy w tlumaczeniu na polski artukul Rabina Harolda Schulweis'a Jews Can't Take "YES" for an Answer, o zydowskim podejsciu do zmiany stanowiska Kosciola Katolickiego wobec Zydow i Judaizmu, opublikowany w kwartalniku Reform Judaism, Fall 2000.

W artykule tym, Rabin Schulweis daje Kosciolowi "full benefit of doubt", pelna korzysc z watpliwosci. W rozmowie ze mna 10 pazdziernika 2000, wyrazil jednak ogromne zaniepokojenie wobec watykanskiej deklaracji "Dominus Iesus", o absolutnej o supremacji Katolicyzmu, aprobowanej przez Papieza Jana Pawla II i ogloszonej 5 wrzesnia 2000 przez Kardynala Ratzingera. Zdajac sobie sprawe z opozycji w najwyzszej hierarchii koscielnej wobec " skruchy Kosciola" z inicjatywy Papieza Jana Pawla II, Rabin Schulweis, jak i wielu innych, obawia sie o dalszy los nowego podejscia Kosciola do Zydow i Judaizmu.

Harold Schulweis jest rabinem kongregacji Temple Valley Beth Shalom w Encino, CA, (Kalifornia), i autorem ksiazki For Those Who Can't Believe (HarperColins).

Dziekuje Rabinowi Haroldowi Schulweis'owi i Ms. Joy Weinberg, Redaktorowi Odpowiedzialnemu Reform Judaism, za Ich zgode na zamieszczenie w Zwojach tlumaczenia tego artykulu.

Andrzej Kobos



I am grateful to Rabbi Harold M. Schulweis and to Ms. Joy Weinberg, Managing Editor of Reform Judaism, for their permission to publish Rabii Schulweis' article in Polish translation in the Zwoje (The Scrolls) Internet periodical.

Andrew Kobos






ZYDZI NIE POTRAFIA PRZYJAC "TAK"
ZA ODPOWIEDZ





HAROLD M. SCHULWEIS


Zydzi nie potrafia przyjac "TAK" za odpowiedz. Ten ciety zart, przypisywany izraelskiemu mezowi stanu Abbie Eban'owi, zwykle spotyka sie z usmiechem aprobaty. Ale co stoi na przeszkodzie przyjeciu z uznaniem dobrych wiesci? Dlaczego taka niechec, graniczaca z negacja, wobec wyciagnietej reki?

Mam na mysli niechetna reakcje wielu zydowskich przywodcow i organizacji wobec smialych wysilkow Kosciola Katolickiego, ktory przez dwie i pol dekady, a szczegolnie pod wladza Papieza Jana Pawla II, nawoluje do przebudowy stosunku Kosciola do Judaizmu i do Zydow. Tradycyjna koscielna "teologia wypierania," ktora postrzega Chrzescijanstwo jako wiare nastepujaca po Judaizmie, zostala zastapiona pozytywnym uznaniem waznosci i zywotnosci Judaizmu. Papiez zwraca sie do wyznawcow Judaizmu przez "nasi bardzo ukochani bracia" ["our dearly beloved brothers"], a nawet "nasi starsi bracia" ["our elder brothers"]. A jednak, wielokrotne nawolywania Watykanu aby "grzeszni synowie i corki Kosciola" oczyscili swoje serca w skrusze za przeszle bledy i niewiernosci, tak by "pomoc zagoic rany dawnej niesprawiedliwosci" spotkaly sie z chlodna, a nawet negatywnya reakcja zorganizowanej zydowskiej spolecznosci.

Nikt inny, a silny adwokat zblizenia zydowsko-katolickiego, kardynal Edward Cassidy, przewodniczacy Pontyfikalnej Komisji dla Stosunkow Religijnych z Zydami, oswiadczyl publicznie, ze wysilek Kosciola dla pojednania jest "podwazany" przez przywodcow organizacji zydowskich, ktorzy krytykuja lub kwestionuja: beatyfikacje i kanonizacje Edith Stein, Zydowki, ktora przeszla na Katolicyzm, zostala zakonnica i poniosla smierc w Auschwitz; domniemane milczenie Papieza Piusa XII podczas Holocaustu; spotkania papieza Jana Pawla II z Yasserem Arafatem oraz owczesnym prezydentem Austrii Kurtem Waldheimem; umiejscowienie zakonnych klasztorow i krzyzy, np. konwentu Karmelitanek w Auschwitz. (Szkoda, ze tylko nieliczni przywodcy zydowscy i zydowskie gazety rozpowszechnily przeslanie Papieza do zakonnic-Karmelitanek z 9 kwietnia 1993, w ktorym nakazal: "Obecnie, zgodnie z wola Kosciola, powinniscie przeniesc sie do Oswiecimia." Zakonnice spelnily to poslusznie.) Kardynal Cassidy twierdzi, ze zydowska reakcja jest "czesto tak negatywna, iz niektorzy [w Kosciele] wahaja sie teraz zrobic wogole cokolwiek, bojac sie pogorszenia sytuacji." W rozdraznieniu, kardynal stwierdzil: "Oczekujemy i mamy nadzieje, ze partnerzy zydowscy conajmniej okaza nam szacunek. Nie mozna przeciez twierdzic, ze szanuje sie kogos, jezeli przy kazdej mozliwej sposobnosci, jest sie gotowym krytykowac te osobe, nawet bez uczynienia prawdziwego wysilku zeby zrozumiec i docenic stanowisko tej drugiej osoby." To jest powazniejsze oskarzenie niz o bycie niezdolnym przyjac "tak" za odpowiedz. Stoimi wobec zagrozenia dla stosunkow katolicko-zydowskich a reperacja tego rozlamu bedzie wymagac naszego szczerego zaangazowania i postepowania jak moralni mezowie stanu.

Nikt, oczywiscie, nie moze ani nie powinien oczekiwac szybkiego i latwego pogodzenia sie obu wspolnot. Rany i wspomnienia sa zbyt glebokie. Krucjaty, Inkwizycja, oskarzenia o morderstwa rytualne ["blood libel"], groteskowe oskarzenie o bogobojstwo, nie sa latwo zapomniane albo wybaczone. Nikt nie moze oczekiwac, ze bezustannie maltretowany narod wyloni sie nieokaleczony po wiekach obrazania, grozb, przesladowan i rzezi. Nikt nie moze oczekiwac latwego i entuzjastycznego przyjecia pierwszego zaproszenia do posilku przy stole przeciwnika. Ostrzegawczy cynizm Eklezjasty szepce do gorliwego ucha latwowiernego: "Co bylo, bedzie znowu, co bylo uczynione, bedzie uczynione znowu; nie ma nic nowego pod sloncem."

Ale Eklezjasta nie jest przewodnikiem, na ktorym mozna polegac w obecnych czasach. Rzeczy sie zmieniaja. Ludzie sie zmieniaja. Pralaci sie zmieniaja. Instytucje sie zmieniaja. Doktryny sie zmieniaja. Rozwazmy stosunki Kosciola z panstwem Izraela. Na przelomie XX wieku, Theodor Herzl apelowal do Papieza Piusa X o poparcie sprawy Sjonizmu - powrotu bezdomnego narodu do Zionu. Pius X odpowiedzial na apele Herzla klasycznym dictum teologii Kosciola: "Jestesmy niechetni temu ruchowi. Nie mozemy zapobiec wyjazdowi Zydow do Jerozolimy, ale nigdy nie mozemy tego usankcjonowac... Zydzi nie uznaja naszego Pana, dlatego my nie mozemy uznac narodu zydowskiego... Gdyby Zydom udalo sie postawic stope na niegdys obiecanej starej-nowej ziemi, misjonarze Kosciola beda tam gotowi ich ochrzcic."

Skontrastujmy te reakcje Piusa X z reakcja Papieza Jana Pawla II, ktory pomimo opozycji prawicowych katolikow i panstw arabskich oraz sprzeciwu Sekretariatu Stanu Kosciola, ustanowil pelne dyplomatyczne stosunki z Izraelem, wymienil ambasadorow, a ostatnio zlozyl historyczna wizyte w panstwie zydowskim.

Nie dajmy sie zwiesc cynizmowi Eklezjasty. Rdzen wierzen wspolnoty wiary zydowskiej zakorzeniony jest w transformacyjnej mocy t'szuwah, modlitwie i aktach dobroci. Zdolnosc do zmiany tkwi w centrum naszych Wielkoswiatecznych [Rosh Hashana i Yom Kippur] modlitw. Oparta na wierzeniu w mozliwosc zmiany wewnatrz, miedzy i wsrod dzieci Bozych, praktyka t'szuwah jest istota naszej wiary.

T'szuwah nie jest biernym wierzeniem. Kiedy teolog zydowski Abraham Joshua Heschel mial leciec do Rzymu na spotkanie z kardynalem Bea i Papiezem Pawlem VI na temat Schematu o Zydach Soboru Vaticanum II, byl lajany i surowo krytykowany. Czolowi rabiniczni przywodcy zydowscy mowili mu: "Nie wierzymy, zeby ci sie udalo." Odpowiedz Heschela byla silna i dosadna: "A poniewaz wy nie wierzycie, to dlatego nie powinnismy probowac?" Kiedy wstepne oswiadczenie wydane przez Rade Ekumeniczna wyrazilo nadzieje, ze koniec koncow Zydzi przylacza sie do Kosciola, Heschel odpowiedzial, "Poszedlbym predzej do Auschwitz, niz porzucilbym moja religie." To wlasnie Heschel w Rzymie przekonal Papieza Pawla VI aby ten wykreslil paragraf, w ktorym byla mowa o konwersji Zydow.

Zmiana jest mozliwa, ale wymaga cierpliwosci i madrosci. W roku 1960 zydowski historyk Jules Isaac wreczyl Papiezowi Janowi XXIII dokument wyszczegolniajacy udzial Kosciola w promowaniu pogardy wobec Zydow. Isaac sklonil Papieza do usuniecia antyjudaistycznych i antysemickich ustepow z katolickiej liturgii i podrecznikow. Przez trzy dni Isaac pozostawal w Watykanie, zaangazowany w glebokiej rozmowie z Pontifem. Na koncu zapytal Papieza: "Czy moge odejsc z nadzieja?" Jan XXIII odpowiedzial, "Ma pan prawo do czegos wiecej niz nadzieja." Ta rozmowa i ksiazka Jules Isaac'a Pogarda wobec Zydow, istotnie przyczynily sie do powolania przez Papieza podkomisji do zbadania kwestii zydowskiej. Deliberacje Watykanu obejmowaly tak bolesne i delikatne zagadnienia, jak nikczemne pojecie o zbiorowej zydowskiej winie za smierc Jezusa, chrzescijanska opaczna interpretacje Judaizmu oraz apel o ogolne przewartosciowanie doktrynalnego i liturgicznego stanowiska Kosciola wobec Zydow i Judaizmu.

Sa tacy, dla ktorych niedawne oswiadczeniami Kosciola o Shoah sa rozczarowujace, nieadekwatne i niepelne - pragna oni pelniejszego i bardziej doslownego przeproszenia. Niektorym nie podobaja sie ludzie wybrani przez Kosciol do kanonizacji. Znajduja braki w praktycznie kazdym wysilku Kosciola naprawy jego podejscia do Zydow i Judaizmu. Ale postanowienie by stworzyc i utrzymac pozytywne stosunki miedzy dwiema wspolnotami wiary, chec zaangazowania sie w autentyczny dialog o naszej dlugiej i zlozonej historii - wszystko to musi byc powitane jako trwajacy proces - a nie odrzucone gdyz nie podoba nam sie jedna czy druga deklaracja Kosciola.

Apel Papieza do jego wiernych o "zbadanie sumienia" wymaga z naszej strony cierpliwosci, zachety i szerszej wizji. Nie jest to nic mniej niz heroizm, aby jakas grupa religijna badala swoja ciemniejsza strone. Jak czesto w historii, jezeli kiedykolwiek, przywodcy jakiejs wiary publicznie wyznali przewinienia jej wyznawcow i sklaniali ich do dreczacego przewartosciowania jej slow i uczynkow wobec ludzi innej wiary?

Judaizm uczy nas, ze zacheta do t'szuwah jest zasadnicza dla odnowy. W Misznah (Gitlin 5:5), Szkola Szammai i Szkola Hillel debatuja nad prawem dotyczacym czlowieka, ktory ukradl drewniana belke i wbudowal ja w swoj dom. Czlowiek ten przyznaje sie do winy. Shammai wymaga, zeby to ta sama belka, ktora ow ukradl, zostala oddana, nawet jezeli oznacza to zburzenie jego domu dla jej odzyskania. Hillel orzeka inaczej: Niech ow czlowiek zwroci pieniezna wartosc ukradzionej belki. Rabiniczny wyrok Hillela jest nazywany takkamat haszawim, rozciagnieciem prawa dla dobra zachecenia tych, ktorzy okazuja skruche. Hillel przypomina nam, ze celem nie jest stwarzac przeszkody przed penitentem, ale umocnic jego serce i ulatwic mu zawrocenie ze zlej drogi - nie wyciagnac jakas mea culpa, ale zmienic przyszle postepowanie skruszonego. Szczerosc t'szuwah mierzona jest przyszlym moralnym postepowaniem tych, ktorzy postanowili zmienic swoje umysly i serca. Rabin z Ger nauczal w Dzien Pokutny: "Grab nawoz w te strone, grab nawoz w tamta strone, zawsze pozostanie nawozem. Coz ma z tego niebo? W czasie gdy ja rozmyslam nad tym, moge byc sznurem perel ku uciesze nieba."

Nie jest latwo prosic o przebaczenie, ani nie jest latwo przyjac przebaczenie. Nasza tradycja radzi nam: "Jest zabronione bycie nieublaganym i nie pozwolic sobie by zostac ulagodzym" (Maimonides, Prawo Skruchy 2:3). Nastapila przed naszymi oczami pewna rewolucja teologiczna, i nie mozemy zmarnowac tej okazji podchwycenia nowych obietnic.

Rewolucyjna zmiany wewnatrz Kosciola musza przeniknac do ludzi, zarowno do Chrzescijan jak i Zydow. W marcu 2000, The New York Times doniosl, ze przedstawienie katolicyzmu w izraelskich podrecznikach konczy sie na okresie ponad trzydziesci piec lat temu, zanim Sobor Vaticanum II odrzucil dogmat oskarzajacy Zydow o smierc Jezusa. Tresc podrecznikow konczy sie na tym, ze Papiez Pius XII nie wystapil publicznie przeciwko Holocaustowi. Taka amputowana historia jest nie fair wobec Kosciola i naszych dzieci. Naszym zadaniem jest przedstawiac zydowsko-katolicka historie w pelni, nie zamykac jej na najciemniejszym okresie, i przez to uniesmiertelniac antysemityzm. Cynizm Eklezjaty tylko zdusi oddech t'szuwah.

T'szuwah wymaga zaglebienia sie w przeszlosc, ale jej celem jest wejscie w przyszlosc odnowionym. Cicero uczyl: "Nie wiedziec co zdarzylo sie zanim sie urodziles znaczy pozostac na zawsze dzieckiem" - ale skoncentrowanie sie tylko na kwasnych owocach, a ominiecie slodkich, jest zafalszowaniem rzeczywistosci i zgorzchnieniem przyszlosci. Yithak Rabin, w swoim pierwszym przemowieniu do Knessetu po jego wyborze w lipcu 1992, uznal potrzebe nowego serca i nowego umyslu w nowej erze: "Nie jestesmy juz nadal narodem, ktory zamieszkuje samotnie i nie jest juz dalej prawda, ze caly swiat jest przeciwko nam. Musimy pokonac to poczucie izolacji, ktore utrzymywalo nas w swoim jarzmie przez prawie pol wieku; musimy wlaczyc sie w miedzynarodowy ruch dla pokoju, pojednania i wspolpracy, ktory obecnie rozprzestrzenia sie po calym globie - zeby nie pozostac ostatnimi, samotni na posterunku."

Ta przepowiednia dotyczy naszego swieckiego i duchowego zycia, naszego i naszych dzieci. Nie jest blogoslawienstwem zyc samotnie.


Reform Judaism, Vol. 29, No. 1, Fall 2000

Z angielskiego tlumaczyl Andrzej M. Kobos




Teksty zwiazane ze stosunkami Kosciol - Zydzi (Judaizm) zamieszczone w Zwojach:


Copyright © 1997-2000 Zwoje