SWIETY BESZT





ITZIK MANGER


Siedzi w swym skromnym domu
o polnocnej godzinie Baal Szem,
mysli: "Swieta jest ta noc gleboka i wybrana,
czlowiek, ktory chodzi boso
samotny w obcym kraju
czuje, ze spoczywa w blekitnych dloniach Boga."

Nieruchomieje przy wahajacym sie oknie,
slyszy, jak ktos jeczy znuzony.
Kto to placze, kto wzdycha tej nocy,
gdy spia ptak i wiatr,
gdy kruszyna spi i las spi?
Kto rozprasza zlocisty sen?
Mowi, zwracajac sie do bezdomnego placzu:
"Spocznij w moich rekach i zapadnij w sen."

Lecz placz drzy jak zawodzace skrzypce,
jak delikatna i krucha pajecza nic,
podobny do majaczacego, umierajacego dziecka
kierujacego glowke do wiatru.

Baal Szem wychodzi potracajac drzwi,
by odkryc kim jest ten, kto potrafi
zaklocac swiatu sny i spokoj.
Tam daleko drzemie miasto, tam pole
i tam rzeka.
Kto to placze,
gdy spia ptak i wiatr,
gdy kruszyna spi i las spi?
Kto rozprasza zlocisty sen?
Mowi, zwracajac sie do bezdomnego placzu:
"Spocznij w moich rekach i zapadnij w sen."

Lecz placz drzy jak zawodzace skrzypce,
jak delikatna i krucha pajecza nic,
podobny do majaczacego, umierajacego dziecka
kierujacego glowke do wiatru.

Baal Szem podnosi oczy,
blyszczace oczy do mrocznego nieba,
widzi gwiazde trzesaca sie z placzu,
slyszy w nocy srebrzystoprzeciagly jek.

Wznosi swa swietlista dlon
na skraj ciemnego nieba
i zmazuje szare obloki.
Uwolniona z leku gwiazda
trzepocze sie i dzwieczy, blyska i swieci,
poprzez powietrze jak zloty lisc blyszczy.
Baal Szem usmiecha sie:
"Ty urwisie, rozwialas spokoj w calym swiecie."

Spokojnym krokiem idzie pozniej do domu,
do domu z cegly i gliny.
Siada na progu Baal Szem,
czeka na pierwszy spiew ptaka,
czeka na pierwsza krople slonca,
pierwsza zlocista krople slonca.
I zanim zbudzi sie ranek,
mowi cicho:

"Jek robaka, zdzbla,
zajaca, albo gwiazdy
moze rozwiac spokoj w calym swiecie.
Tylko Bog potrafi ten spokoj ocalic."

Na dlon spada czysta kropla,
opada po jego chalacie.



Z jidysz na szwedzki przelozyl Salomon Schulman;
z tomu Natten Läser Stjärnor (Noc czyta gwiazdy),
Brutus Östlings Bokförlag Symposion AB,
Stockholm/Stehag 1991.

Z szwedzkiego na polski przelozyla Barbara Ewa Kaminska, Lund 2000.







Israel ben Eliezer (ok. 1700 - 1760), zwany Baal Szem Tov (Mistrz Dobrego Imienia) albo Beszt, byl zydowskim mistykiem, wedlug tradycji tworca Chasydyzmu. Niewiele pewnego jest wiadomo o jego zyciu. Urodzil sie w Miedzybozu na Podolu, we wschodnich Karpatach. Byl sierota, spedzal czas z przyroda, zamiast w szkole talmudycznej. Nigdy nie pelnil zadnego urzedu rabinackiego. Rozwinal w sobie zdolnosci kontemplacyjne i mistyczne, byl wedrownym uzdrowicielem i wypedzaczem zlych duchow, stosujacym ludowa medycyne i amulety z hebrajskimi imionami Boga. Stad jego przydomek Baal Szem Tov. Przejal elementy obrzadku sefardyjskiego, popularne wowczas wsrod Zydow na Podolu.

Osiagal bardzo intensywny stan kontemplacji i duchowych wizji, twierdzil iz miewal kontakt z biblijnym prorokiem Ahijah z Szilo, ktory byl jego nauczycielem. Baal Szem mial charyzme, ktora podporzadkowywala mu znanych zydowskich badaczy Talmudu. Sam nauczal, spisywali to jego uczniowie, Jakob Jozef z Polonnego i Dov Baer z Miedzyrzecza. Fundamentem jego nauczania jest ekstatyczne doswiadczanie obecnosci Boga we wszystkich rzeczach, boskich iskier ozywiajacych cala rzeczywistosc. Bogu mozna i nalezy sluzyc z radoscia, bez skrajnej ascezy, cala codziennoscia i poboznoscia, ekstatyczna modlitwa w zupelnej koncentracji.

Wczesniej zydowski mistycyzm znany byl tylko elitom. Baal Shem przeniosl go do zwyklych ludzi, ktorym ukazal bliskosc Boga. Kazdy czlowiek, bez roznicy, ma, wedlug niego, do wypelnienia bezcenna misje we Wszechswiecie i wypelnia ja zwykle nieswiadomie. Stad moze brala sie masowa popularnosc chasydyzmu. Z czasem, chasydyzm ogarnal wiekszosc Zydow we Wschodniej Europie. Baal Shem do dzisiaj pozostal inspiratorem chasydyzmu.

(Andrzej Kobos)


W doktrynie Baal Szem Towa centralne miejsce zajmowala ekstatyczna modlitwa polaczona z wahadlownymi ruchami ciala, pomacajacymi wejsc w trans zwany rozognieniem ( hitlahawut). Stan ten Baal Szem Tow nazywal wstepowaniem duszy ( alijat neszama) do nieba. Zdobywala wtedy boska wiedze i mogla interweniowac na rzecz wiernych. Drugim filarem jego nauki bylo praktykowanie dewekut, mistycznego "przylgniecia" do Boga, takze podczas wykonywania czynnosci dnia codziennego. Trzecim filarem byla wiara, ze on sam byl rzeczywistym posrednikiem miedzy niebem a ziemia, realizujacym na ziemi wole Boga, i interweniujacym w ludzkich sprawach w niebie. Wazna jej konsekwencja bylo przekonanie, ze Baal Szem Tow moze usprawiedliwic kazdego, nawet grzesznika. i kazdego pograzyc, nawet tylko z tego powodu, ze odrzuca jego poslannictwo. Te mesjanske w istocie funkcje starali sie przejac pozniej jego nastepcy - cadycy. Uwazano ich za sprawiedliwych, ktorzy posrednicza miedzy skupionymi wokol nich wspolnotami a Bogiem. Chasydyzm faktycznie nigdy nie pozbyl sie mesjanskiej spuscizny.

(Jan Doktor - "Chasydyzm polski", Midrasz 2/10, Warszawa, luty 1998, fragment)







Teksty zwiazane z tematyka tego artykulu zamieszczone w Zwojach:



Copyright © 1997-2000 Zwoje