Na marginesie polskiej prezydenckiej kampanii wyborczej.
(Tytuł pochodzi od redakcji - AMK)



PORZĄDKI WE WSPÓLNYM DOMU





PAWEŁ HUELLE


Woźny włączył radio i z drewnianej skrzynki cichutko dobiegła muzyka ludowa.

- Zaraz będą wiadomości - powiedział do siebie i zabrał się do pałaszowania kolejnej kanapki.

Istotnie, muzyka ucichła i spiker zapowiedział, że nadane zaraz zostaną fragmenty przemówienia Władysława Gomułki, którego łysina widniała od niedawna na portretach we wszystkich klasach.

Śmieszny, jakby zawodzący głos mówił coś o porządkach w naszym wspólnym domu, a ja dziwiłem się, dlaczego dorośli wymawiali nazwisko tego pana z takim nabożeństwem, skoro mówił tak nudno, jeszcze gorzej od proboszcza Dudaka na niedzielnej sumie. Któż jednak zgłębi tajniki politycznych meandrów?

Dzisiaj wiem już, dlaczego ludzie tak zachłystywali się nazwiskiem Władysława Gomułki, i mogę to ostatecznie zrozumieć. Nie mogę jednak nie pamiętać również, jak ci sami dorośli, tyle że jeszcze starsi, entuzjazmowali się słowami jego następcy, a zwłaszcza tym, co powiedział w stoczni, kiedy nie obeschła jeszcze mogiła Piotra - a przecież mówił on dokładnie to samo: o porządkach i o wspólnym domu.

Tak, dzisiaj uchodzę za dorosłego, lecz dalej nie interesuję się polityką i nie popadam w entuzjazm dla przywódcy, który rozpoczyna od "wspólnego domu" i "porządków."


Paweł Huelle: Weiser Dawidek - fragment








Copyright © 1997-2007 Zwoje