
Mielismy jednak nadzieje, ze propolska postawa Francji i Anglii zdola te grozbe odwrocic. Totez najazd niemiecki rozpoczety 1 wrzesnia o godzinie 4:45 rano - stanowil dla nas ogromny wstrzas. Oto znow spadla na Polske straszliwa wojna. Zanim Polacy zdazyli sie dobrze otrzasnac ze skutkow 123 lat niewoli i zniszczen spowodowanych przez pierwsza wojne swiatowa, a nastepnie przez najazd bolszewicki 1920 roku.
Nowoczesne organizmy panstwowe, polityczne, spoleczne i gospodarcze dojrzewaly w XIX wieku, kiedy narod polski rozdarty pomiedzy trzech zaborcow nie byl panem wlasnych losow. Gdy w roku 1918 Rzeczpospolita powstala znow do niepodleglego bytu, nie miala ani dostatecznych kadr urzedniczych, ani nalezytego doswiadczenia politycznego, ani gospodarki przygotowanej do samodzielnego funkcjonowania. Trzeba bylo zaimprowizowac caly aparat panstwowy i wsrod ogromnych trudnosci gospodarczych, poglebionych kryzysem swiatowym, scalac zmudnie trzy zabory, z ktorych kazdy przedtem zyl w calkiem odmiennych warunkach od pozostalych. Dwadziescia lat niepodleglosci - to byl okres za krotki, aby podolac w pelni olbrzymim stojacym przed nami zadaniom.



Spoleczenstwo bylo przekonane, ze dowodztwo polskie zawiodlo, wskutek czego zolnierz nie mogl dac z siebie wszystkiego, do czego byl zdolny. Tymczasem narod czul w sobie moc duchowa do dalszej walki. Nie uwierzyl ani przez chwile, nawet pozniej, gdy padla Francja, aby Trzecia Rzesza mogla wygrac wojne. Nie majac dalszej moznosci zmagac sie otwarcie w polu, przeszedl do walki podziemnej i wrzal checia dowiedzenia swej mocy, zmazania tego, co odczuwal jako hanbe zbyt wielkiej przegranej. Z tego przekonania o koniecznosci walki o niepodleglosc w miare calych sil narodu i poczucia niezawinionej przez narod jako calosc kleski - mialo zrodzic sie piec lat pozniej - Powstanie Warszawskie.

Z zadnym z nich nie mogl byl ulozyc prawdziwie trwalych, pokojowych stosunkow. Trzecia Rzesza proponowala Polsce wspolny marsz przeciwko Zwiazkowi Sowieckiemu. Rzeczpospolita nie mogla jednak zgodzic sie na sojusz z takim panstwem, jak hitlerowskie Niemcy. Sojusz ten, jak obawiano sie - a jak tego dowiodl nastepnie przyklad Wegier, Wloch, Slowacji - oznaczalby z czasem calkowite podporzadkowanie znacznie slabszej Polski potezniejszej Rzeszy, faktyczna utrate niepodleglosci, a ponadto oderwanie zachodniej czesci kraju. Z drugiej strony - Rzeczpospolita nie mogla zgodzic sie na ewentualny przemarsz Armii Czerwonej przez nasze ziemie. Wiedziala bowiem dobrze, co potwierdzily pozniejsze wypadki, ze Zwiazek Sowiecki nigdy by z nich dobrowolnie nie ustapil. Moglismy zatem jedynie starac sie zachowac rownowage pomiedzy Niemcami a Rosja, co czynilismy; wzmocnic, a przynajmniej utrzymac przymierze z Francja i zdobyc nowych sprzymierzencow na Zachodzie - jak to sie stalo, gdy Wielka Brytania udzielila najpierw Polsce gwarancji, a nastenie zawarla z nia sojusz. Dzieki temu napasc niemiecka na Polske dala poczatek drugiej wojnie swiatowej, podczas ktorej sprawa polska byla problemem miedzynarodowym, a nie targiem niemiecko-sowieckim o nasze ziemie.

Sytuacja przedstawialaby sie jednak inaczej, gdyby Francja rozpoczela ofensywe na Zachodzie najpozniej 17 wrzesnia - jak byla przyrzekla.
Niemcy rzucily przeciwko Polsce swe sily glowne, w tym wszystkie jednostki szybkie, pozostawiajac na pograniczu przyfrancuskim tylko oddzialy oslonowe. Uderzenie francuskie zmusiloby Berlin do wycofania z Polski znacznej czesci jednostek bojowych, co mogloby nam pozwolic na zorganizowanie i utrzymanie linii obrony. Wojna na dwa fronty moglaby skonczyc sie w 1939 roku kleska Niemiec. Hitler mial co prawda tajnego sojusznika, Zwiazek Sowiecki, ale Moskwa prowadzila swoja wlasna gre. Uderzyla na Polske 17 wrzesnia, wlasnie tego dnia, gdy ofensywa francuska powinna sie byla rozpoczac, lecz nie rozpoczela. Atak sowiecki na tyly wojsk polskich odwiodl ostatecznie Paryz od wszelkich zamiarow natarcia i przesadzil losy kampanii wrzesniowej. Zrodlem naszej przegranej byla zmowa i napasc niemiecko-sowiecka. Ale biernosc Zachodu odegrala rowniez szkodliwa role.

Orzel Bialy, 158/1305 - Na Antenie, Londyn, pazdziernik 1977
- "Bilibysmy sie wowczas na Placu Saskim!"

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||