
Białej Pani z wiązanką bzu
|
Nielegalna majowa noc jeszcze raz nam spadła w ramiona blady uśmiech ją opromieniał osłoniła nas życzliwa tarczą a księżyc amerykański astronauta za oknem pilnował niespodziewanie jak wielka wygrana nagroda pocieszenia za straty niemoralne niepowetowane za to że na miłość całe życie cierpliwie czekałem i za to że kiedy przyszła nie miałem do niej prawa za grzech i za niewinność którą mi odebrała za to że zrozumiałem kiedy traci niewinność mężczyzna |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||