
Barbarze Kamińskiej
W roku 1915 Mr. Chubb kupił Stonehenge na aukcji za £ 6,600 i podarował małżonce; w trzy lata później the Chubbs podarowali Stonehenge narodowi. Dzisiaj ten naród i cudzoziemcy mogą podziwiać Stonehenge tylko z pewnej odległości, odgrodzone sznurami i pilnowane przez strażników z obawy przed zniszczeniem i wandalizmem. W roku 1974, autor tego szkicu mógł jeszcze w pogodny dzień chodzić wśród ogromnych głazów, plonem czego są fotografie towarzyszące temu tekstowi.
Nie są celem tego szkicu bardziej szczegółowe rozważania na temat Stonehenge. Celem jest bardzo skrótowe podsumowanie stanu wiedzy o Stonehenge i zaprezentowanie kilkunastu zdjęć. Istnieje obszerna literatura naukowa na temat różnych aspektów Stonehenge, teorii i prób objaśnienia. Kilka podstawowych pozycji przytoczonych jest na końcu tego szkicu.
Pierwsza, pisana po łacinie, wzmianka o Stonehenge pochodzi z około 1130 roku z dzieła Historia Anglorum, której autorem był Henry of Huntington: Opisując cztery cuda Brytanii, pisze:
... Drugi [cud] jest w Stone-henge, gdzie kamienie zadziwiających rozmiarów ustawione są na kształt wrót tak, iż drzwi wydają się nakładać na drzwi. I nikt nie może zgadnąć jakim sposobem tak wiele kamieni wzniesiono tak wysoko, ani dlaczego zostały tam zbudowane."Z biegiem stuleci ten układ kamiennych "drzwi" zniknął w dużym stopniu. Pozostało ich jednak na tyle wiele, żeby stać przed czy pod nimi w oniemieniu.
W historycznie drugiej wzmiance o Stonehenge w roku 1136, kronikarz Geoffrey of Monmouth opowiada mit, według którego Stonehenge jest przeniesionym z Irlandii pomnikiem Tańca Gigantów.



Jest oczywiste, że prastara, tak ogromna budowla wzbudza natychmiast pięć pytań: Czym jest? Kiedy została zbudowana? Jak została zbudowana? Kto ją zbudował? Dlaczego została zbudowana?
Na pierwsze cztery z tych pytań odpowiedziała z dużym stopniem prawdopodobieństwa archeologia. Piąte pytanie - "Dlaczego" - jest przedmiotem teorii opartych na wnioskowaniu w mniejszym lub większym stopniu przekonywującym, a niekiedy na spekulacjach. Ludzie, którzy budowali i wykorzystywali Stonehenge, nie pozostawili po sobie żadnych zapisów, ani ikonografii. Poza kamieniami, wykopano w Stonehenge tylko trochę ludzkich kości. Śmierć ludzka była czymś co celebrowano, a nieboszczyk "zabierał" swój status z sobą. Stąd, śmierć stała się o wiele bardziej pomocna w dedukcjach archeologicznych, niż życie, gdyż zostawiła w ukrytych, a tysiące lat później odkopanych, grobach o wiele więcej śladów po tych ludziach niż ich życie.
Wykopaliska i techniki datowania wskazują, że około 4200 pne (pod koniec domniemanej wędrówki ludów neolitycznych z Bliskiego Wschodu) neolityczni ludzie pojawili się w Windmill Hill w okolicach Avebury (niedaleko od Stonehenge) i zbudowali wzniesione, obronne obozowisko. Zaludnienie było rzadkie. Wykopane przez archeologów topory zrobione były z kamienia występującego w Cornwall i Dorset.





W zasadzie niezachowane Stonehenge II, zbudowane około 2200-2100 pne, było (lub miało być) wewnętrznym kręgiem z 82 głazów (tzw. bluestones). Było dziełem ludzi kultury Beaker, nazwanej tak od ich charakterystycznej ceramiki w dzbankowym, lejkowatym u góry, kształcie. Kultura Beaker rozciągała się od Półwyspu Iberyjskiego, poprzez Wyspy Brytyjskie, do Skandynawii i była jednym z ośmiu głównych późno-neolitycznych obszarów kulturowych w Europie. Jak geologicznie ustalono ponad wszelką wątpliwość, bluestones w Stonehenge mogły pochodzić jedynie z Prescelly Mountains, na południowo zachodnim cyplu Walii. Dominujący nad południowo-zachodnim półwyspem Walii, Prescelly Top był prawdopodobnie dla ludzi Beaker, przeprawiających się w celach handlowych do Irlandii, świętą górą. Bluestone mógł być kamieniem magicznym; być może jego błękitny kolor był ważny dla czcicieli nieba. (Kolory niebieskie i indigo były ważne w późniejszej kulturze najeźdźców, Celtów.) Bluestone jest ogólną nazwą bardzo twardej skały; geologicznie jest to dolerit podobny do porfiru, albo rhyolit, podobny do obsydianu - oba błękitnawe gdy świeżo wypolerowane. Twardość i trwałość tego kamienia musiała być istotnym elementem; jeszcze w roku 1966 pewne neolityczne plemię, odkryte na Nowej Gwinei, wyrabiało topory z rhyolitu.
Jak potwierdzono eksperymentalnie, każdy bluestone, (ważący do pięciu ton) wymagał większej liczby ludzi do transportowania po lądzie, niż po wodzie. Prawie na pewno głazy transportowano na tratwach po morzu prawie 400 km wzdłuż wybrzeży Walii, przez dzisiejszy Bristol Channel, a później rzekami i strumieniami na dwóch lub trzech dłubankach (tratwy byłyby za szerokie), a w końcu ciągnięto linami ze skóry zwierzęcej, być może na prymitywnych saniach i rolkach z pni. Działo się to około 2150 pne, co teraz oznaczono dokładnie z rogów jelenich znalezionych tuż przy samym kręgu, pod drogą ciągnięcia, tzw. Avenue, która łączyła krąg Stonehenge z brzegami rzeki Avon. Badania archeologiczne wykazały, że okolice Stonehenge były zalesione, jak również uprawiane; nie znaleziono jednak śladów uprawy w bliskim sąsiedztwie kręgu. Sam fakt zbudowania tak ogromnych i ciężkich struktur świadczy o zorganizowaniu i władzy w tych prehistoristorycznych społecznościach.
Około 2000 pne ludzie kultury Beaker zostali zepchnięci z Równiny Salisbury przez ludzi epoki Bronzu, tzw. kultury Wessex. Ci rozpoczęli budowę Stonehenge IIIa. Dodatkowo ustawiono zewnętrzny pierścień i wewnętrzną podkowę z gigantycznych Trilithonów z piaskowca (sarsen). Przy wejściu do pierścienia ustawiono dwa głazy, z których jeden zniknął, a drugi przewrócił się - znany dziś pod nazwą Slaughter Stone, choć nie ma archeologicznego dowodu, że był kiedyś używany jako kamień ofiarny, podobnie jak nie ma dowodu na ofiarną funkcję Altar Stone, największego bluestone wewnątrz pierścienia. 81 gigantycznych głazów z piaskowca (sarsens) pochodziło z rejonu Avebury, odległego o około 40 km. Liczba 81 plus dawniejszy Heel Stone (również sarsen - piaskowiec) jest dokładnie liczbą bluestones w Stonehenge z okresu Beaker.

Kamienie ociosywano, używając młotów z bluestone. Z uwagi na twardość skały, nic innego nie miało zastosowania. (O takiej metodzie wyrównywania świadczy obecność piasku sarcenowego w glebie). Dla wyrównania całego kręgu należało skuć trzy miliony cali sześciennych piasku. Próby wykazały, że jeden człowiek może w godzinie skuć kamiennym młotem sześć cali sześciennych piasku sarcenowego. Ociosanie wszystkich kamieni kręgu zajęło więc co najmniej pół miliona godzin pracy. Kamienie ociosano ze wszystkich stron, tą najlepiej wyrównaną obrócono do wnętrza kręgu. Wielki centralny Trilithon wyrównany jest jednakowo ze wszystkich stron, co świadczy o tym, że ludzie gromadzili się wokół niego, wewnątrz kamiennego kręgu. Nie ma śladów zewnętrznej palisady; prawdopodobnie każdy miał dostęp do sanktuarium Stonehenge. Niektórzy w sposobie ociosywania kamieni dopatrują się imitacji kory dębu.
Następnym ogromnym technicznym problemem było podniesienie głazów i ustawienie ich pionowo, a także wyciągnięcie poziomego kamiennego bloku nadproża (lintel) o wadze 7 ton na szczyt dwóch pionowych "filarów," tak aby stworzyć trilithon. Lintels miały (mają) otwory w które wchodziły (wchodzą) guzy pozostawione na szczycie kamiennego filara. W dodatku zachodziły klinowo na siebie. Twardość kamienia pozwoliła tym nadprożom przetrwać, pomimo naprężeń, bez poprzecznych pęknięć (które np. niszczyły późniejsze świątynie greckie).

Najpierw wykopywano dziurę w ziemi o dokładnie wymierzonej głębokości tak, aby filary były równej wysokości. Głazy ustawiano pionowo, podnosząc jeden ich koniec linami przyczepionymi do przechylanego rusztowania. Nadproża podnoszono przy pomocy systemu dźwigni i podpór. (Atkinson podaje schematy możliwych urządzeń.)
Stonehenge IIIb jest niepewnej daty a budowę Stonehenge IIIc rozpoczęto około 1550 pne. W tych dwóch fazach ustawiono ociosane bluestones, następnie je usunięto i znowu ustawiono, w tym dwa Trilithony, w najbardziej wewnętrzną podkowę, która po części zachowała się. Tak. jakby z jakichś względów zmieniano plany, tj. tradycję. W fazie Stonehenge IV, ok. 1100 pne, przedłużono wały. Co najmniej więc do tego okresu Stonehenge spełniało jakąś aktywną rolę.
Powyżej, bardzo skrótowo, naszkicowane są odpowiedzi, na pierwsze cztery pytania: Co to jest Stonehenge? Kiedy zostało zbudowane? Jak zostało zbudowane? Kto je zbudował? Odpowiedzi te, aczkolwiek często dedukcyjne, oparte są na archeologii i dosyć dokładnych technikach datowania i rozumowaniu, które logicznie ma duże prawdopodobieństwo poprawności.
Pozostaje piąte, najtrudniejsze pytanie, na które nie ma i najprawdopodobniej nigdy już nie będzie jednoznacznej i pewnej odpowiedzi: Jakiemu celowi, albo jakim zmieniającym się celom Stonehenge służyło? Dlaczego przez co najmniej 1300 lat i czterokrotnie przebudowywano i rozbudowywano Stonehenge? Co to wszystko znaczy?
Tutaj dotykamy aspektu niematerialnego, bez przekonywujących, niewątpliwych dowodów - coś, co może podpadać pod termin
"religia". Teorie, co Stonehenge znaczy - były i są liczne, od mitycznych do wynikających z przesłanek naukowych.
Pisze Profesor Atkinson (1):
Archeologia, pod nieobecność zapisów lub napisów, zajmuje się tylko wynikami ludzkiej działalności, a nie ludzkimi motywacjami. Staje się tym mniej efektywna im bardziej zbliża się do tych aspektów życia ludzkiego, które są specyficznie ludzkie. Jest doskonałym przykładem tego, że im wyżej tym mniej. (...)Stonehenge I było najprawdopodobniej głównie miejsce pochówku jakichś ludzi, być może tylko uroczystego pochówku ludzi ważnych, być może również ofiarnego. Aubrey Holes mogły być jakimś łącznikiem między kultem nieba i kultem ziemi.Jedną rzeczą o Stonehenge, co do której zgadzają się wszyscy, jest to, że było przede wszystkim "świątynią," strukturą, w której człowiek mógł nawiązać swój kontakt i komunikację z poza-doczesnymi siłami istnienia.
Orientacja - północno-północna wschodnia - wejścia do kręgowych struktur kamiennych,
jednoznacznie oznakowana dodatkowymi kamieniami, jest w kierunku wschodu słońca w letnie Solstice (letnie przesilenie dnia z nocą). Nie może to być przypadkowe, wskazuje na wierzenia religijne związane ze Słońcem. Na taki kult także wskazują wykopane w okolicy złote dyski z domniemanymi symbolami słońca. Ludzie kultury Beaker byli czcicielami słońca i nieba.
Podobnie jak w Avebury, niektóre kamienie Stonehenge II są naturalnie płasko-szerokie lub wysokie, być może znowu seksualny symbolizm płodności. Wokół kręgu mogły odbywać się rytualne tańce; znaleziono powierzchnie mogące wskazywać na rytmiczne stąpanie podczas rytualnych tańców pogrzebowych. Możliwa analogia do zaobserwowanych o wiele później obyczajów Indian w dzisiejszej Virginii sugerowałaby rytualne tańce wokół takiej kołowej struktury.


W roku 1953 R.J.C. Atkinson odkrył na kamieniach wyżłobienia w kształcie prehistorycznych sztyletów, toporów i prostokątnych kształtów. Topory są kształtu irlandzkiego z około 1500 pne. Są one łączone przez archeologów z Minoańska Kretą, sztylety są typowo Mykeńskie, a prostokąty wyglądają jak
abstrakcyjne boginie płodności z Bretanii. Stąd, Stonehenge IIIa łączone jest z kulturą i techniką śródziemnomorską, chociaż pytania jak i kto mógł tam przenieść coś z bardzo wczesno-starożytnej Grecji pozostają w sferze spekulacji.
R.J.C. Atkinson (1) uważa Stonehenge za pewien dokument brytyjskiej historii, reprezentujący rozkwit najwcześniejszych brytyjskich społeczności, których dzisiejsza Wielka Brytania jest spadkobiercą:
Stonehenge świadczy jako symbol, tak jak katedra Św. Pawła [w Londynie] może świadczyć o wiekach późniejszych, o pierwszym włączeniu Brytanii, aczkolwiek przejściowym, w orbitę świata śródziemnomorskiego, kolebki europejskiej cywilizacji. Pomimo swojej względnej toporności, Stonehenge tak dalece przetrwało wszystkie inne europejskie pomniki z tamtych czasów, że słusznie może zostać wliczone pomiędzy najwyższe osiągnięcia ludzkiego ducha w czasach prehistorycznych.
Orientacja w kierunku wschodu słońca w letnie Solstice, której nieprzypadkowości nikt nie kwestionuje, musiała zrodzić teorie astronomiczne związane z Stonehenge. Nabrały one rozgłosu i znacznej, pociągającej wiarygodności od roku 1963, kiedy to amerykański astronom Gerald S. Hawkins opublikował w Nature artykuł Stonehenge Decoded, a w rok później Stonehenge: A Neolithic Computer, zaś w roku 1966 książkę Stonehenge Decoded. (2)


W każdym razie, te uderzające korelacje implikują znajomość geometrii przez Neolitycznych ludzi i mogą czynić ze Stonehenge nie tylko świątynię ale przede wszystkim dokładne astronomiczne obserwatorium.


Teoria Stonehenge jako obserwatorium astronomicznego ma ogromne implikacje cywilizacyjne. Nie tylko cofa w czasie ludzką zdolność przewidywania zaćmień o około 1500 lat (przyjmuje się, iż Babilończycy byli pierwszymi, którzy przewidywali zaćmienia, od około 500 pne), ale stwarza liczne pytania: Skąd ówcześni ludzie posiedli taką wiedzę astronomiczną? Jak zdołali dojść do takich osiągnięć intelektualnych? Skąd przyszli, żeby zbudować Stonehenge w tym akurat miejscu? Gdzie byli ich poprzednicy? Dlaczego nic innego nie pozostało po tych ludziach i ich poprzednikach, nic, co wypełniłoby to brakujące ogniwo cywilizacyjnego łańcucha?
Nic dziwnego, że teoria obserwatorium jest odrzucana, nawet ignorowana przez archeologów (7). Wysuwają szereg wątpliwości i zarzutów, takich jak: możliwą przy tak wielu kamieniach przypadkowość wyznaczanych kierunków astronomicznych; niedokładność tych kierunków; to że w letnie Solstice Słońce nie wschodzi ponad dokładny środek Heel Stone, ale nieco na zachód od tego środka; istnienie pewnej różnicy w położeniu centrum kręgów Stonehenge I i Stonehenge IIIa; założenie, iż obserwacje miałyby być prowadzone z geometrycznego środka kręgu. Inne zarzuty kwestionują dlaczego, jeżeli letnie Soltice było tak ważne, wejście do Stonehenge jest tyłem do obiektu adoracji - wschodu Słońca w letnie Solstice. Kwestionowana jest także ważność przybliżonego przepowiadania zaćmień, zamiast np. jakże ważnych obserwacji i przepowiadania pogody.
W istocie, są to z grubsza zarzuty o brak 4000 lat temu dzisiejszej dokładności astronomicznej oraz zarzuty opierające się na braku jakichś innych dowodów archeologicznych na astronomiczną funkcję Stonehenge, jak również, w ogólności, na istnienie wówczas tak zaawansowanej wiedzy. Zawarty jest w tym ogólny zarzut archeologów, że niektórzy astronomowie przypisują prehistorycznym ludziom, o których z wykopalisk wiadomo, iż byli prymitywni i wyznawali prymitywne religie, wyrafinowanie intelektualne.
Sir Fred Hoyle, wybitny astronom i kosmolog, który z początkowego sceptyka stał się gorącym zwolennikiem teorii Stonehenge-obserwatorium, odpowiada na to explicite (2):
Argumentem wysuwanym przez prehistoryków, z którym ja w pewnym stopniu sympatyzuję, jest iż rozwijając astronomiczną interpretację Stonehenge, astronom nakłada na ten pomnik stan swojego umysłu. (...) Jeżeli struktura Stonehenge, szczególnie Stonehenge I, nie sugerowałaby tego, wątpię, czy którykolwiek współczesny astronom wymyśliłby, że zaćmienia mogły były być przewidywane przez ludzi wyekwipowanych tylko w kije, kamienie, sznury i prymitywne narzędzia do obróbki drewna. (...)Sir Fred ciągnie dalej astronomiczne i numeryczne rozważania związane z ruchem Słońca i Księżyca, liczbą siedmiu dni w tygodniu, aż po możliwe implikacje deistyczne: po niewidzialnego Boga Izajasza i doktrynę Trójcy. Kończy przypuszczeniem: "W Stonehenge I może leżeć wiele korzeni naszej obecnej kultury."Z konieczności, archeolog musi zajmować się wyrobami, które przetrwały długi okres czasu. Narzędzia, ceramika i pośmiertne szczątki tworzą szkielet badań archeologicznych. Niebezpieczeństwo powstające z tej konieczności jest takie, iż archeolog wierzy, że to, o czym może dowiedzieć się teraz - wyrabianie narzędzi i garnków oraz grzebanie umarłych - jest również wszystkim czym było życie prehistorycznych ludzi. (...) Ponieważ intelektualne koncepcje i abstrakcje niepiśmiennych ludzi, rzadko mogły w jakiś sposób przetrwać, istnieje tendencja, aby przypuszczać, że nie było ich w ogóle. Dlatego odkrycie w Hiszpanii i Francji wielkich malowideł w jaskiniach z epoki kamiennej było tak ogromnym zaskoczeniem dla prehistoryków w XIX wieku.
Intelektualna aktywność ludzkości w okresie prehistorii jest ogromnym, nieprzetartym oceanem. Pamiętam dobrze szok, gdy pierwszy raz zdałem sobie sprawę z tego, że ponad 10 miliardów ludzi żyło w wiekach prehistorycznych, a prawdopodobnie o wiele więcej żyło w czasach klasycznych i nowożytnych. Dobrze znana krzywa ukazująca wzrost liczby ludności w czasie, jest myląca, ponieważ sugeruje, że przed czasami historycznymi tylko nieliczne marne dusze zdołały związać koniec z końcem w jakieś tam życie. Jest tylko około 200 pokoleń w historii. Było ponad 10,000 pokoleń w prehistorii. Większość ludzi, którzy kiedykolwiek żyli, żyła wówczas, a nie teraz. Wśród tych wielkich rzesz, wydaje mi się, musieli być tacy, którzy wpatrywali się w niebo i intensywnie zastanawiali się nad Słońcem, Księżycem i gwiazdami. Czynili to z podstawową inteligencją, równą naszej.
Wśród całkiem licznych dotąd pokutuje nieszczęsna teoria Stonehenge jako świątyni Druidów.
Pierwsza, rzymska, wzmianka o Druidach pochodzi z roku około 200 pne. Druidowie, wywodzący się od Celtów, modlili się w zagajnikach, na leśnych polanach. Nikt nigdzie nie wspomniał o świątyniach, tym bardziej kamiennych, sztucznie przez Druidów wybudowanych. W Brytanii, Druidowie zostali wytępieni przez Rzymian, prawdopodobnie uznani za barbarzyńców składających ofiary z ludzi.
W II połowie 17-wieku John Aubrey, w Monumenta Britannica pierwszy połączył Stonehenge z domniemaną świątynią Druidów, co w prawie sto lat później zostało utrwalone przez Williama Stukeley'a. Mniemanie to, niegdyś bardzo popularne, jest niemal niezniszczalne wśród rozmaitych lunatycznych "myślicieli" i wyznawców kultów.
Asocjacja Stonehenge z Druidami nie ma żadnego potwierdzenia naukowego. Druidowie nie mieli nic wspólnego z konstrukcją Stonehenge, która została zakończona 700-800 lat przed inwazją wysp brytyjskich przez Celtów (w 8 wieku pne).
Dla kompletności należy wspomnieć o "teorii" Stonehenge jako stacji przybyszów z Kosmosu, tym bardziej "oczywistej" że leży niezbyt daleko od White Horse Vale, doliny koło Uffington, na której łagodnym zboczu wyryty jest w wapiennej skale ogromny biały koń. Najlepiej widoczny jest z góry i znowu nikt nie wie kto go wyrył, zrywając ziemię ze skalnego podłoża - i dlaczego.

Na stronach towarzyszących temu szkicowi zostało zamieszczone 18 fotografii Stonehenge, zrobionych przez autora w roku 1974. Taka forma prezentacji wielu zdjęć, zamiast wprost w tekście, umożliwia szybsze ich ładowanie przez przeglądarkę (browser). Poniżej znajduje się tylko ich zestaw w małym formacie, z którego można przejść { click eg. "STONEHENGE 1" w poniższej tabeli } do zdjęć w pełnym formacie.
STONEHENGE |
|
|
|
|
STONEHENGE |
|
|
|
|
STONEHENGE |
|
|
|
|
STONEHENGE |
|
|
|
|
STONEHENGE |
|
|
Pamiętam jednak dwa wrażenia. Jedno estetyczne. Była to niezwykła piękność słońca oglądanego jako intensywne "skrawki" i promienie wyłaniające się spoza Trilithonów. Drugie było wrażeniem ogromu tych megalitów, jakiejś pokory wobec determinacji ludzi, którzy 3500-4000 lat temu tutaj je przyciągnęli i wznieśli, niezależnie w jakim celu. Również jednak i poczucie pokory bardziej ogólnej.
W maju roku 1974 nie widziałem był jeszcze świątyń greckich, meczetu w Cordobie, ani
katedry w Chartres; widziałem tylko katedry angielskie, w tym oszałamiające ogromem romańskie-wczesnogotyckie katedry w Durham i Winchester. I wówczas, jednego dnia, obejrzałem katedrę w Salisbury (znaną z obrazów Johna Constable) i Stonehenge. Stonehenge jako nieporównywalnie starsze od tej katedry, budowane w zupełnie innych warunkach, uderzyło mnie jako pokonanie czegoś niepokonywalnego. Samoistnie, jeszcze przed lekturą uczonych ksiąg o Stonehenge, pomyślałem sobie o potędze ludzkiego ducha, który nakazuje człowiekowi sięgać poza codzienność, pokonywać
niepokonywalne czy to dla odczuwalnej, acz niezrozumiałej, siły wyższej, czy dla sięgnięcia wręcz poza wyobraźnię.

I ciągle pytanie, na które szukam odpowiedzi: Skąd bierze się owa potęga, moc ludzkiego ducha?
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||