Poniższy esej stanowi pewne podsumowanie moich przemyśleń na temat Dobra i Zła, zarówno wczesnych, jak i z ostatnich lat z okazji moich zainteresowań judaistycznych. (AMK)
DOBRO I ZŁO
– KILKA MYŚLI (co nie nowe)
ANDRZEJ M. KOBOS
Barbarze Ewie Kamińskiej
Dobro i Zło istnieją w każdej istocie ludzkiej. W rozumieniu religijnym, zło pojawiło się w człowieku kiedy Kain zabił Abla, a nawet wcześniej w Raju, gdy Ewa przyjęła jabłko z Drzewa Mądrości wręczone jej przez węża. Nikt nie wie dlaczego Dobro i Zło są w nas równocześnie. "Dobra" i "zła" strona psychiki ludzkiej nie została dotąd wyjaśniona w terminach neurologii albo biologii w ogólności. Cały rozwój ludzkości jest jak wspinanie się na kolejne szczeble drabiny. Z jednej strony następuje niewątpliwy postęp w kierunku doskonalenia świata (w Judaizmie – "Tikun Olam"), z drugiej strony pojawiają się nowe wyzwania, nie tylko dobre, ale straszliwie złe, tak jakbyśmy uwalniali nowe Zło czyhające na tej drodze w górę.Jeżeli pominiemy manichejską interpretację zła w ludziach jako manifestację uniwersalnej, ciągłej walki między Złem a Dobrem, to wówczas, w momentach tragicznych, niełatwo jest odpowiedzieć na dręczące pytania: "jak Bóg może pozwolić na takie potworne zło?", albo po prostu "gdzie jest/był Bóg?" Jest to problem wielu religii. Chrześcijaństwo wprowadziło pojęcie cierpiącego Boga-Człowieka; koncepcję psychologicznie pociągającą: w określonym momencie czasu Bóg cierpiał jak i my cierpimy i doznajemy zła. Judaizm próbuje tłumaczyć Dobro i Zło w sposób bardziej abstrakcyjny, ale trafiający mi do przekonania i wydający mi się najrzetelniejszym.
W ramach nowoczesnego Judaizmu, Milton Steinberg przedstawił pogląd, że Bóg jest samo-ograniczony w mocy Bożej, tj. są rzeczy, których Bóg w wyniku samo-ograniczenia nie może zrobić, zaś zło w ludziach jest "nadal nie usuniętym rusztowaniem budowli Stworzenia". Stworzenie jest ciągle aktem niedokończonym. (Podobna koncepcja pojawiła się już w Kabbalah pod koniec XIII wieku). Martin Buber wystąpił z koncepcją chwilowego (z nieznanych oczywiście względów) odwracania się Boga od ludzkości, wycofania się, zaćmienia, zasłonięcia się Boga. (Pojęcie zasłonienia Boga, pojawiło się już w biblijnej księdze Hioba.) Dla Mordecai'a Kaplana, Zło jest częścią Wszechświata, jeszcze nie podporządkowaną Bogu.
Koncepcja wolnej woli jest zasadnicza w Judaizmie. Ludzka wolna wola nie jest sprzeczna z boskim przewidzeniem czy zdeterminowaniem wszystkiego. "Wszystko jest przewidziane, lecz moc jest dana" - to powiedzenie Rabina Akiby z początku II wieku n.e. nic nie utraciło na celności.
Bóg dał ludziom wolną wolę, będzie oceniać nasze przewinienia i zasługi. A zanim to nastąpi, Bóg sprawdza, co robimy z tą wolną wolą. Stąd krok tylko do takiej skondensowanej odpowiedzi na problem Bóg a Zło, jak ujął ją amerykański Rabin Wayne Dosick:
"W tym problemie [Zła] nie ma Boga. Bóg nie jest w wyzwaniu. Bóg jest w rozwiązaniu. Bóg jest w tym, jak my, istoty ludzkie, odpowiadamy na wyzwanie, jest w naszym rozwiązaniu, naszym zrekonstruowaniu się."
Więc być może Bóg testuje nasze reakcje? Takie tłumaczenie mogłoby stosować się zarówno do indywidualnych jak i masowych tragedii, do straszliwej śmierci dziecka i do Shoah, czyli powiedzmy do rozpaczy rodziców i do "teologii Shoah."Nie jest to odpowiedź na pytanie "Dlaczego tak jest?". Jest trudno nie przemyśleć, a nawet nie zgodzić się z tym, co napisał Rabin Arthur Hertzberg:
"Gdzie był Bóg? Nigdy nie znalazłem sposobu aby wybaczyć Bogu. Nie znajduję pocieszenia w teologicznym sformułowaniu, iż Bóg jest ograniczoną potęgą, która zachęca ludzkość do czynienia dobra, ale nie jest odpowiedzialna za ból i zło w świecie. Bo taki Bóg jest tworzony na obraz kaznodziei, który ma moc napominania ale nie nakazywania i dlatego nie ponosi odpowiedzialności za to, co dzieje się w świecie... Ale jakie prawo, zapytałem raz Bubera, miał Bóg żeby odchodzić, albo dać się zasłonić, gdy mój dziad i wszyscy bracia i siostry mojej matki i ich dzieci byli mordowani w obozach zagłady?"* * *
To, co doświadczamy w naszym życiu, w naszych, podyktowanych wolną wolą, decyzjach o "użyciu" dobra i zła, jest pewną "szarą" mieszaniną tkwiących w nas tych dwu. Żyjemy, obcujemy z ludźmi i światem wokół nas, świadomie używając tejże mieszaniny. W zależności od stopnia szarości tej mieszaniny dobra i zła, postępujemy różnie. "Odcień" tej szarości jest określony przez naszą psychikę, przez którą rozumiem naszą konstrukcję biologiczną, w tym genetyczną, i nasze moralne wartości. Wartości te zostały nagromadzone w nas poprzez fundamenty religijne, rodzinne, wychowanie, okoliczności i doświadczenia życia, tj. przez rozmaite wydarzenia (włączając w to zdarzenia gwałtowne), które napotkaliśmy i napotykamy w naszym życiu.Jedno wydaje mi się pewne. Skądkolwiek pochodzimy w sensie naszego istnienia jako żywe organizmy, mamy wolną wolę, Ja wierzę, że w momencie naszego stworzenia Bóg dał nam wolną wolę i zdolność rozpoznania dobra i zła w nas samych, jak również rozróżnienia między tymi dwoma w naszych działaniach. (Pomijam tutaj oddzielne zagadnienie umysłowo niesprawnych.)
Jest w naszym życiu rzeczywista moc Dobra i moc Zła. Często wybieramy między nimi, wybieramy, która moc weźmie w nas górę. Jest raczej niewielu ludzi, którzy czynią tylko dobro i raczej niewielu ludzi, którzy czynią tylko zło. Czynią to (jedno albo drugie) świadomie, w oparciu o ich wolną wolę bycia albo dobrymi, albo złymi. Być może jest to w jakiś sposób w nich uwarunkowane, ale nie jest tak, że nie wiedzą, iż robią dobro lub zło. Stąd, nie jest to zagadnienie braku kontroli, ale świadomego wyboru. Ten świadomy wybór dotyczy również braku naszej reakcji na zło. Według Martina Bubera ta pasywność, brak decyzji reakcji, jest pierwszym etapem zła; drugim jest świadoma decyzja czynienia zła.
Podejmujemy nasze własne decyzje, jesteśmy w stanie kontrolować się. Jesteśmy zawsze zdolni postawić granicę naszego gniewu. W skrajnych przypadkach zło może wziąć w nas górę, możemy nawet zabić, ale jeżeli się na to decydujemy, ciągle wiemy, że zabijamy, że czynimy ostateczne zło. (To samo stosuje się także do zła podyktowanego rozkazem lub ideologią.) Zło jest nadużyciem naszej wolnej woli.
Dobro i Zło nie są w nas splecione ani nierozdzielne. Można wymyślić pewien model, w którym są oddzielne, w różnych "ilościach", jakby w dwóch szufladach w naszych umysłach. Rzadziej lub częściej bierzemy trochę z jednej szuflady i trochę z drugiej, według naszej wolnej woli. Innymi słowy, mamy zdolność kontrolowanego upustu z nas dobra i zła, jak np. zimnej i gorącej wody z kranów.
Nieomal każdy czyni niekiedy jakieś zło w swoich działaniach, chociażby manipuluje. Zdaję sobie doskonale sprawę, że granica pomiędzy manipulacją a złem jest rozmyta, cienka, łatwa do przekroczenia. Mamy jednak wyraźne rozróżnienie, że czynimy "rzeczywiste" zło, gdy jasne jest, że to co robimy jest poniżające, szkodliwe, przynosi cierpienie innym.
Mamy nasz wybór, naszą wolną wolę. Jeżeli Bóg jest, Bóg Sędzia a zarazem Bóg Miłosierdzie w jakiś sposób i kiedyś (jeżeli pojęcie sekwencji czasu tutaj się stosuje) powoła nas do zdania rachunku z naszych wyborów pomiędzy dobrem i złem, które byliśmy poczynili.
2000
Wybrana bibliografia:
- Martin Buber: On Judaism, ed. Nahum N. Glatzer, Schocken Books, New York, 1996
- Arthur Hertzberg, Aron Hirt-Manheimer: Jews -The Essence and Character of a People, HarperSanFrancisco, 1998
- Rifat Sonsino, Daniel B. Syme: Finding God - Ten Jewish Responses, UAHC, 1986
- Wayne Dosick: Living Judaism, HarperSanFrancisco, 1998

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||