
|
Nie jadam, co pewnie jest bledem; bo swiat trzeba wchlaniac smak wiatru oceniac i szorstkosc, wietrzyc zapach muzyki, kiedy smuzka waska posrod lisci i zielska zzolklego sie przedzie. Przylegac: reka slaba i spierzchnieta do rzyska, zwirowiska kolczastosci jezyn. Modlitwa - do swiatla drzacego. I przezyc spokojnie o d r y w a n i e gdy swiat - juz odjeto. |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||