

|
Napotkasz w spalonej drodze, wśród piasków skupione palmy, u których na cześć Ammona śpiewał tubylec psalmy. Tu się unosił Ptah i słuchał modłów ze świątyń, łaskawie patrząc w piramid wznoszone czterokąty. Tutaj bogini Hator, tutaj bogini Izis, szeptały błogosławieństwo wodom rozlewnych nizin. Dzisiaj widziałem (jak z rycin) u egipskiego chłopca złotożółtym rozlewem Nilu oczy błyszczące. Patrzył w zadumie w wodę, patrzył ciekawie na mnie, chłopiec z egipskich rycin w pokornym zachwytu psalmie. Więc pomyślałem, że tędy, o chłopcze, ty się zastanów, chodziły dumne stopy twoich odwiecznych kapłanów. I władczo rzucał spojrzenie na rozłożysty kraj on, w purpury egipskiej okryciu, większy piramid, faraon. Przez wiele tysięcy lat, bóg zmierzchu słońca, Ozyrys, sprawował sądy w zaświatach, jak mówi stary papirus. Niedomówienia płaskorzeźb jeszcze ci mówią szeptem, że zastygł na sarkofagach profil bogini Nephtys. Czasem uśmiechnie się lekko, gdy widzi oczy z zachwytem wpatrzone w świątyń ruiny, albo piramid granity. To znowu kamienna twarz odwraca w bezkres spojrzenie, żeby odgadnąć nikt nie mógł dziwnych tajemnic istnienia. (Z tomiku Rozsypał wicher w Brzozom w płomieniach,2 Korpus Polski, Włochy 1945)> |


![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||