KAZIMIERZ TETMAJER






MELODIA MGIEL NOCNYCH

(Nad Czarnym Stawem Gasienicowym)

Cicho, cicho, nie budzmy spiacej wody w kotlinie,
lekko z wiatrem plasajmy po przestworow glebinie...
Okrecajmy sie wstega naokolo ksiezyca,
co nam ciala przezrocze tecza blaskow nasyca,
i wchlaniajmy potokow szmer, co tona w jeziorze,
i limb szumy powiewne i w smrekowym szept borze,
pijmy kwiatow won rzewna, co na zboczach gor kwitna,
dzwieczne, barwne i wonne, w glab wzlatujmy blekitna.
Cicho, cicho, nie budzmy spiacej wody w kotlinie,
lekko z wiatrem plasajmy po przestworow glebinie...
Oto gwiazde, co spada, lecmy chwycic w ramiona,
lecmy, lecmy ja zegnac, zanim spadnie i skona;
puchem mlecza sie bawmy i cmy blona przezrocza,
i snow pierzem puszystym, co w powietrzu krag tocza,
nietoperza scigajmy, co po cichu tak leci,
jak my same, i w nikle oplatajmy go sieci,
z szczytu na szczyt przerzucmy sie jak mosty wiszace,
gwiazd promienie przybija do skal mostow tych konce,
a wiatr na nich na chwile uciszony odpocznie,
nim je zerwie i w plasy znow pogoni nas skocznie...





Andrzej Pietsch: Staw V, 1998, rysunek, tusz, gwasz.






MORSKIE OKO


Pogodne, ciche jak duch, co tonac w marzeniu
leci w sfery spokojne, burzliwe ominie:
lsni jezioro zamkniete w granitow kotlinie,
jak blyszczacy dyjament w stalowym pierscieniu.

Slonce nad oblokami po nieba sklepieniu
jak orzel nad zurawi lotnym stadem plynie;
granity sie maluja w przejrzystej glebinie,
niby obraz przeszlosci odbity w wspomnieniu.

Widzialem to jezioro, gdy po nieba sklepie
wicher gnal czarne chmury, wyjac w skalnej gluszy
podobny lwu, co sciga bawoly po stepie:

skrami spod kopyt blyski z chmur wylatywaly,
grzmot zdal sie rykiem. Woda bijaca o skaly
byla jak duch, co wiezy targa, a nie kruszy.







LIMBA


Samotna limba szumi
na zboczu stromem,

u stop jej czarna przepasc
zaslana zlomem.


Wkolo sie pietrzy granit
zimny, ponury,

ponad nia wicher ciemne
przegania chmury.


W krag otoczona taka
pustka okrutna,

samotna limba szumi
bezdennie smutno...



Z Tatr, Warszawa 1898








Copyright © 1997-2000 Zwoje