
|
Ponad płaszczami borów, ściśnięte zaporą Ścian olbrzymich, co wkoło ze sobą się zwarły, Ciemne wody rozlewa posępne jezioro, Odzwierciedlając w łonie głazów świat zamarły. Stoczone z szczytów bryły, mchu pokryte korą, Na brzegach rumowisko swoje rozpostarły; Na nim pogięte, krzywe kosodrzewu karły Gdzieniegdzie nagą pustkę w wianki swe ubiorą. Granitowe opoki, wyniesione w chmury, Rzadko tam żywsze blaski słoneczne dopuszczą... I tajemnicze głębie kryje cień ponury. Cisza - tylko w oddali gdzieś potoki plusczą Lub wichry, przelatując nad zmartwiałą puszczą, Swym świstem grozę dzikiej powiększą natury. 1876 |


|
Na szczytach Tatr, na szczytach Tatr, Na sinej ich krawędzi Króluje w mgłach świszczący wiatr I ciemne chmury pędzi. Rozpostarł z mgły utkany płaszcz I rosę z chmur wyciska - A strugi wód z wilgotnych paszcz Spływają na urwiska. Na piętra gór, na ciemny bór Zasłony spadły sine, W deszczowych łzach granitów gmach Rozpłynął się w równinę. Nie widać nic - błękitów tło I całe widnokręgi Zasnute w cień, zalane mgłą, Porżnięte w deszczu pręgi. I dzień, i noc, i nowy wschód Przechodzą bez odmiany - Dokoła szum rosnących wód - Strop niebios ołowiany. I siecze deszcz, i świscze wiatr, Głośniej się potok gniewa, Na szczytach Tatr, w dolinach Tatr Mrok szary i ulewa. (30 VII 1879) |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||