PUSZCZA





STEFAN ZEROMSKI


Pierwszy, co wtargnal z oszczepem-li czy z siekiera brazowa w dloni, z poludnia od strony Wislan czy z polnocy od strony Mazowszan, przyszedl przed czasami, ktore ima i swoimi sposoby utrwala dla potomnych plotka czlowiecza - drzal pewnie w sobie patrzac struchlalymi oczyma w puszcze Lysicy. Widzial bowiem wokol siebie drzewa srogie, zwartym ostepem stojace, wyniosle, borem niedosieglym dla szybkolotnego spojrzenia wylegle w dal milami. Lekliwa czesc napelniala jego dusze, gdy mierzyl nieznane i niewidziane, grube, oble, potezne pnie, podarte od przepekniec i okapane obarami zywicy, na sto lokci wybiegajace pod niebo. Krzywymi pazurami korzeni wszczepione miedzy omszale, sterczace i nawalone skrzyzale, miedzy rumowie, ktore zwietrzaly kwarzec gorski wytwarza - splaszczonymi koronami chwiejace sie za wiatrem tam i sam - obwieszone ciemnozielonymi wiencami igiel ulistwienia - obarczone licznymi ramionami splawow poteznych - pachnace balsamicznym olejem w nasionach zawartym - spiewaly przed nim wlasny poszum swoj, puszczanskie wzdychanie, niemowny spiew, ktory wszystko ludzkie zna i wspomina. Z ciemnej lasu gestwiny szedl na jego dusze, nastawal i napastowal glos dawien-dawny, nieodmienny, gleboki - wysoki: ostrzezenie i napomnienie, smiech i placz, duma zamierajaca w pustce gluchej. A skoro zamierala nuta lasowa, wyrywalo sie z puszczy wycie wilka albo hukanie pochutliwe puchacza i przejmowalo serce czlowieka straszna bojaznia. Przychodzien ow tajnia czucia korzyl sie przed niemymi wielkodrzewami. Chcial zrozumiec wyglos ich, jakoby zagmatwany i zamazany belkot niemowy - azeby w nim znalezc odpowiedz na niepewnosc, tajemniczosc i kruchosc zywota. Lecz w brzmieniu tym, podnoszacym sie z milczenia i odchodzacym w milczenie, wiala nan tylko wiadomosc o smierci naglej a niespodziewanej. Totez w trwodze swej wierzyl, ze w boru tym tai sie, kryje i oddycha wiatrem spiewnym duch wszystko mogacy, Swist-Poswist, bozyszcze smierci.

Puszcza jodlowa, fragment










Copyright © 1997-2000 Zwoje