
|
Widze wlosy Twe siwe i twarz Twoja ostra, I reke, co jak wioslo odbija od jawy. Snujesz oto sie noca, nieszczesny Cagliostro, Pustymi ulicami nie Twojej Warszawy. Od wichury wiecznosci porwanymi zmysly Chcesz wchlonac z nowych ulic czas zmarlych zapachow, Wsrod swiatel nowych latarn, co na nich rozblysly, Wznosisz wzrokiem szalonym cienie dawnych gmachow. I placzesz, bo deszcz, slyszysz, ciecze z starej rynny, I sam jeszcze nie wierzac, ze nikt Ci nie wzbroni - Wyciagasz dlon swa w mroku, przestepco niewinny, Do podanej z daleka znowu bratniej dloni. |


![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||