HENRYK GRYNBERG






TOPOLE





Jak kominy stoją szeregiem
oczadziałe włoskie topole
kierunkowskazy do nieba wysokie
jak tutejsze milczenie
bo rosły tu przez cały czas
pomimo
i ponad wszystko
i rosną dalej

a powietrze jest tutaj gęste
od nieobecności
chmury nieobecności w powietrzu
i pustka która się nazywa niepamięć
ulatuje do nieba jak dym

udeptane milionami stóp
wielkie oświęcimskie pole
oświęcimskie pole Majdanka
oświęcimskie pole Treblinki
oświęcimskie pole Tego Wszystkiego
na czym stoimy
porusza się razem z nami
gdziekolwiek próbujemy iść
więc nigdzie nie można stąd dojść
ani odejść

przystanąłem w szeregu topoli
i staram się rosnąć wraz z nimi
i jak one patrzeć
do góry
oczami zielonymi
nie staram się niczego zrozumieć
ani niczego powiedzieć
co jeszcze można tu
mieć do powiedzenia

przychodzę dorzucić własne
do rosnącego milczenia








W ROCZNICĘ


Wierzę żeś bezbronny
wierzę żeś bezradny
i wierzę że nie mogłeś tego chcieć
ale nie wierzę żeś niewinny
bo kazałeś by Ci zaufano
i nie mogę przebaczyć Ci
Panie - - - - - - - -






ORFEUSZ II

Moja żona umarła zanim ją poślubiłem
zanim ją pokochałem
zanim ją ujrzałem
nie wiem nawet jak miała na imię

wiem tylko że piersi jej miały wezbrać
miłością czystą i białą jak mleko
że oczy jej miały oświetlać mi noce
że usta jej miały ogrzewać mi duszę
a ręce jej miałem jak balsam
przykładać sobie do ran
że bez niej jest tu ciemno i zimno
i coraz silniej krwawią

nie zdążyła na swój ślub
ani na miłość
na swoje piersi oczy i usta
na swoje życie
umarła w tysiąc dziewięćset czterdziestym pierwszym
drugim lub trzecim
może jeszcze zanim zaczęła chodzić
mówić a nawet patrzeć
może nie zdążyła się nawet urodzić

to po niej tak pusto w moim hadesie za życia
gdzie wdowcem się urodziłem
i nie ma nawet gdzie interweniować -
nie zdążyła pod mój ślubny baldachim
pod którym czekam do dziś










Copyright © 1997-2007 Zwoje