

|
Jak kominy stoja szeregiem oczadziale wloskie topole kierunkowskazy do nieba wysokie jak tutejsze milczenie bo rosly tu przez caly czas pomimo i ponad wszystko i rosna dalej a powietrze jest tutaj geste od nieobecnosci chmury nieobecnosci w powietrzu i pustka ktora sie nazywa niepamiec ulatuje do nieba jak dym udeptane milionami stop wielkie oswiecimskie pole oswiecimskie pole Majdanka oswiecimskie pole Treblinki oswiecimskie pole Tego Wszystkiego na czym stoimy porusza sie razem z nami gdziekolwiek probujemy isc wiec nigdzie nie mozna stad dojsc ani odejsc przystanalem w szeregu topoli i staram sie rosnac wraz z nimi i jak one patrzec do gory oczami zielonymi nie staram sie niczego zrozumiec ani niczego powiedziec co jeszcze mozna tu miec do powiedzenia przychodze dorzucic wlasne do rosnacego milczenia |


|
Wierze zes bezbronny wierze zes bezradny i wierze ze nie mogles tego chciec ale nie wierze zes niewinny bo kazales by Ci zaufano i nie moge przebaczyc Ci Panie - - - - - - - - |

|
Moja zona umarla zanim ja poslubilem zanim ja pokochalem zanim ja ujrzalem nie wiem nawet jak miala na imie wiem tylko ze piersi jej mialy wezbrac miloscia czysta i biala jak mleko ze oczy jej mialy oswietlac mi noce ze usta jej mialy ogrzewac mi dusze a rece jej mialem jak balsam przykladac sobie do ran ze bez niej jest tu ciemno i zimno i coraz silniej krwawia nie zdazyla na swoj slub ani na milosc na swoje piersi oczy i usta na swoje zycie umarla w tysiac dziewiecset czterdziestym pierwszym drugim lub trzecim moze jeszcze zanim zaczela chodzic mowic a nawet patrzec moze nie zdazyla sie nawet urodzic to po niej tak pusto w moim hadesie za zycia gdzie wdowcem sie urodzilem i nie ma nawet gdzie interweniowac - nie zdazyla pod moj slubny baldachim pod ktorym czekam do dzis |


![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||