KRZYSZTOF KAMIL BACZYNSKI






* * *


Ktorych nam nikt nie wynagrodzi
i ktorych nic nam nie zastapi,
lata wy straszne, lata waskie
jak dlonie smierci w dniu narodzin.

Powiedzialyscie wiecej nawet
niz rudych burz ogromne wstegi,
jak ludzkie rece zlych demonow
siejace w gruzach gorzka slawe.

Wzielyscie nam, co najpiekniejsze,
a zostawily to, co z gromu,
aby tym dziksze i smutniejsze
serca - jak krzyz na pustym domu.

Lata, o moje straszne lata,
nauczylyscie wy nas wierzyc
i to byl kostur nam na droge,
i z nim sie reszte burz przemierzy.

Ktorych nam nikt nie wynagrodzi
i ktorych nic nam nie zastapi,
lata - ojczyzno zlej mlodosci,
trudnej starosci dniu narodzin.

Bogu podamy w koncu dlonie,
spalone skrzydlem antychrysta,
i on zrozumie, ze ta mlodosc
w tej grozie jedna byla czysta.








Copyright © 1997-2000 Zwoje