
W tych Zwojach, Elżbieta Binswanger-Stefańska podejmuje z osobistej perspektywy ciekawą próbę wyłowienia najważniejszych momentów drugiego tysiąclecia. Ja pominę myśli o tym tysiącleciu w całości jako prawie niemożliwe do podsumowania ze względu na długość tego okresu w historii ludzkości.
Wiek dwudziesty był wiekiem nieznanego dotąd w historii postępu naukowego i technologicznego. Nauka i technologia zmieniły życie dużej części ludzkości pod każdym nieomal względem, od życia codziennego, poprzez dostępność informacji, do aspektów medycznych. Chciałoby się także powiedzieć, zapewne niebezpodstawnie, iż wiek dwudziesty był wiekiem ogromnego postępu cywilizacyjnego i społecznego, triumfem demokracji i praw ludzkich. Ale nawet jeżeli pominiemy fakt, że prawie połowa ludzkości dotąd żyje w niedemokratycznych systemach politycznych i jest pozbawiona wielu praw ludzkich, to nie da się pominąć faktu, że wiek dwudziesty był wiekiem koszmarów przekraczających ludzką zdolność ich pojmowania. Był wiekiem nienawiści oraz terroru i ludobójstwa, dokonanych przede wszystkim przez niemiecki nazizm i sowiecki komunizm. Wiek dwudziesty był wiekiem wojen na nie spotykaną wcześniej skalę, dwóch światowych i wielu lokalnych, niezwykle krwawych i to zarówno na polach walk jak i dla ludności cywilnej. Kończy się ten wiek przerwanymi zewnętrzną siłą serbskimi okrucieństwami w Kosowie i trwającymi okrucieństwami rosyjskimi w Czeczeni. Nie był więc wiek dwudziesty wiekiem triumfu szeroko pojętej cywilizacji.
Nie jest bynajmniej oczywiste, że przyszedł już koniec na porażające ogromem ludobójstwa zbiorowe ludzkie szaleństwa. Na pewno nie nadszedł kres na straszliwe kataklizmy "z ręki siły wyższej" i katastrofy, których wiek dwudziesty przyniósł całkiem sporo.
W kontekście polskim, prawie początek dwudziestego stulecia przyniósł Polsce niepodległość po 123 latach rozbiorów, prawie środek stulecia przyniósł Polsce katastrofę, a prawie koniec stulecia przyniósł Polsce znowu niepodległość i wejście do Europy Zachodniej.
Stanąłem przed zadaniem trudnym, próbując wybrać kilka charakterystycznych tekstów do ostatnich Zwojów przed rokiem 2000, przed umownym końcem XX wieku i drugiego tysiąclecia. Każdy z aspektów tego wieku, które, choć przecież nie wszystkie, nakreśliłem powyżej, winien znaleźć odbicie w Zwojach. Rzecz prosta, nie jest to możliwe. Podziwiam postęp naukowo-technologiczny - korzystam z niego na co dzień, cieszę się z demokracji i z coraz powszechniejszego upominania się o skrzywdzonych, ale tragiczne strony XX wieku przytłaczają mnie. Wybrałem więc symbolicznie do tych Zwojów cztery straszliwe wydarzenia tego wieku:
Tak przedstawiony najkrótszy zarys dwudziestego wieku jest oczywiście jednostronny, jest moim
subiektywnym wyborem. Oby za sto lat, ktoś redagujący być może inne "Zwoje" nie miał możliwości scharakteryzowania mijającego wówczas XXI wieku wyborem wydarzeń podobnie porażających swoim powszechnym tragizmem.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||