Wstep pianisty, byc moze najlepszego chopinowskiego pianisty wszystkich czasow, do ksiazki Kazimierza Wierzynskiego Zycie Chopina, ktora ukazala sie nakladem wydawnictwa Roy w Nowym Jorku w roku 1954.
150 lat temu, 17 pazdziernika 1849 zmarl Fryderyk Chopin
PRAWDZIWY CHOPIN

ARTUR RUBINSTEIN

Ksiazki o Chopinie sa moja ulubiona lektura. Czytam je zawsze z wielka przyjemnoscia i zawsze z cicha pretensja. Dokucza mi w monografiach o Chopinie pewien niedobor, i to do tego stopnia, ze nawet kiedys chcialem przesiasc sie sprzed klawiatury do biurka i sam zaczac pisac. Mam na mysli niedokladnosc studiow nad jego mlodoscia.

Eliza Radziwill: Fryderyk Chopin, 1826.
Najwczesniejszy wizerunek (16-letniego) Chopina; olowek.
Chopin rozwijal sie bardzo szybko i przed uplywem 20 lat zycia byl juz kompletnie uformowany wewnetrznie. Reszta zycia stala sie poscigiem jego geniuszu za doskonaloscia. Ale nie tylko 20-letni autor obu koncertow, pierwszych etiud, poczatkow pierwszego scherza i pierwszej ballady byl tym fenomenem, na ktory chce zwrocic uwage. Caly Chopin powstal w mlodosci i przez cale zycie czerpal, jak ze zrodla, z lat spedzonych w Polsce i z jej ducha.

Ambrozy Mieroszewski: Fryderyk Chopin, 1829.
Najwczesniejszy portret olejny Chopina; splonal w Warszawie we wrzesniu 1939.
Jest to fakt dostatecznie znany, aby kazdy milosnik Chopina czul sie zaskoczony ubostwem wiadomosci dotyczacych tego okresu i zaniepokojony niecierpliwym pospiechem, z jakim wiekszosc biografow wyprawia Chopina z Warszawy za granice. Tak piekna ksiazka jak Guy de Portalès Chopin ou le poète poswieca tym decydujacym latom jego zycia zaledwie kilkanascie stronic. Nie dziwie sie, ze dociekliwym badaczom dokuczala ta sytuacja, tak jak i mnie, i ze na przyklad Arthur Hedley, nowy biograf Chopina, nauczyl sie po polsku i pojechal do Polski, aby bezposrednio poznac jego kraj rodzinny i na miejscu wysledzic wplywy dzialajace na jego rozwoj w mlodosci.
Najpelniejszy obraz tej najwazniejszej dla Chopina epoki udalo mi sie znalezc w ksiazce, ktora tu pozwalam sobie polecic czytelnikowi. Praca Kazimierza Wierzynskiego, ktory sam jest wyrazicielem ducha Polski, jako jeden z jej najwiekszych zyjacych poetow, daje nam prawdziwy, dokladny i barwny przebieg czasow, ktorych oddech gra w chopinowskich strunach. Kraj, rodzina, przyjaciele, szkola i wies polska - wszystko to po raz pierwszy odslania sie przed czytelnikiem amerykanskim jak zywy pejzaz.
Pochloniety tym, przyznaje szczerze, nie wiedzialem kiedy odbylem z autorem wedrowke po zyciu Chopina, po tej niedlugiej, ale jakze przejmujacej drodze trosk, walk i skapo dozowanego szczescia.

Maria Wodzinska: Frédéric Chopin, 1836, akwarela.
A warto bylo tej pracy dokonac, bo w szerokiej opinii Chopin nie jest trafnie rozumiany. Dotyczy to przecietnego wyobrazenia o nim jako o czlowieku i jako o artyscie. O czlowieku mysli sie na ogol, ze byl chodzaca slaboscia, o artyscie - ze tonal w rozlewnym romantyzmie. W sumie ludzie przywykli widziec w Chopinie pelna uroku zniewiescialosc, wzruszac sie bladym samotnikiem, obnoszacym z salonu do salonu swoj niepocieszony smutek, i wspolczuc schorowanemu tworcy, ktorego uznano za niewolnika zmiennych nastrojow, poszarpanych nerwow i przerastajacych jego opanowanie uczuc. Nic bardziej falszywego.
Biografia Wierzynskiego daje czytelnikowi prawdziwy portret czlowieka i jego osobowosci, w ktorej namietnosc laczy sie z dyskrecja i sila z opanowaniem. "Ami angélique," jak nazywal Chopina Delacroix, byl mezczyzna z krwi i kosci, jego rzekomo kobiecy charakter mial zdumiewajaca wole i wytrwalosc. Spodziewac sie nalezy, ze po tej ksiazce Chopin, ksiaze romantycznych ciemnosci, bostwo sentymentalnych serc panienskich, widmo piszace nokturny piorem umaczanym w ksiezycu, wyprowadzi sie z tego swiata do krainy falszywych legend.
* * *

Jean François Bovy: Frédéric Chopin, 1837, medalion brazowy.
Kiedy mam mowic o muzyce Chopina, czuje jakbym sie mial spowiadac z najwiekszej mojej milosci. Jestem wzruszony, przejety, szczesliwy. Ale i tu spotykam moja milosc przybrana w kostium romantyczny, nie podobna do siebie - i musze protestowac.
Chopin zaliczal wielu romantykow do swoich przyjaciol. W sztuce jednak trzymal sie od nich z daleka. Draznil go ich ekshibicjonizm, literackosc, "self-pity"; przeciwstawial temu skrupulatna dyscypline, tresc czysto muzyczna i normy klasyczne. Autor 24 etiud, 24 preludiow, 4 ballad i 4 scherzow nie dal swoim utworom ani jednego tytulu literackiego a kiedy wydawcy angielscy chrzcili je fantastycznymi nazwami, nie posiadal sie ze zlosci.
Literackosc Schumanna wydawala mu sie smieszna, od Berlioza odstreczalo go halasliwe rozwichrzenie, Liszta jako kompozytora lekcewazyl. Nawet Beethoven, praojciec romantyzmu, pozostawal dla niego wielkoscia, ktora podziwial z dystansu, pelen szacunku i leku.
Natomiast goraca milosc, bez zadnych zastrzezen, mial dla Mozarta. Przez cale zycie wielbil jego "clarté," umiar i doskonalosc formy mieszczacej uczucia nie podkreslane niczym zewnetrznym. Niemal religijna czesc budzil w nim Bach. Grywal go, jak odmawia sie pacierze i marzyl o nim jako o zaswiatowym sedzi swoich wlasnych utworow.

Nieznany autor: Frédéric Chopin, 1846, daguerreotype.
Juz te umilowania i zastrzezenia okreslaja miejsce Chopina niekoniecznie w granicach, ktore przywyklismy nazywac romantyzmem. Jego prawdziwe miejsce zostalo wyznaczone przez instrument, ktory odkryl dla swiata i w ktorym odkryl swiat. Chopin byl rewolucjonista starej muzyki fortepianowej i w tym samym stopniu byl organizatorem nowej. Na miejsce obalonych regul wprowadzil wlasne zasady, a jego burzycielski romantyzm przeistoczyl sie od razu w swoisty klasycyzm.
Fortepian mial juz przed Chopinem wspaniala historie napisana przez Beethovena, Schuberta i Webera, niemniej dopiero Chopin odnalazl wlasna jego dusze i uformowal wlasna jego poezje. W epoce "Klaviertauszugow," kiedy na fortepianie grywano czesto to co bylo pomyslane z ducha orkiestry, muzyki wokalnej lub kameralnej, Chopin stworzyl autentyczna muzyke fortepianowa. Jego kompozycje sa urodzone z fortepianu i przeznaczone na fortepian. Wszelkie proby przerobienia ich na inne instrumenty koncza sie fiaskiem i wychodza na zwyrodnialosc.

Nieznany autor: Frédéric Chopin, 1844, olej.
Byl to Prospero fortepianu, zaczarowal go i odmienil, a przez dotkniecie klawiszow dawnego instrumentu perkusyjnego, zaczal wywolywac cuda. Jak to sie stalo? W tym wlasnie sekret chopinowski.
Przede wszystkim kazal fortepianowi spiewac. Idea ta ani nie byla intelektualnym wymyslem, ani nie narodzila sie w nim przypadkowo. Od dziecinstwa pasjonowal sie opera, zwlaszcza wloska, znal sie swietnie na glosie i moglby byc znakomitym nauczycielem spiewu. Instynktem wyczul, ze aby melodia nie brzmiala mechanicznie, potrzebuje oddechu, jak glos ludzki, i kazal fortepianowi oddychac. Tak powstalo slynne "tempo rubato." Uzywal go, wyczuwajac w nieodgadniony sposob gdzie ten oddech jest potrzebny, nie tracac poszanowania dla zasad utworu i nie wychodzac z jego ram. Przekazal nam w spadku, ze istnieje tylko jeden warunek, by stosowac "tempo rubato" trafnie: trzeba miec do tego nieomylne wyczucie.
Chopin posiadal tez sekret pedalu i jakby kluczem czarodziejskim otworzyl istny sezam nowych brzmien i wibracji. Mieszal dzwieki z soba, jak farby na palecie, i wywolywal kolory coraz delikatniejsze, dotychczas nie przeczuwane. Rozwinal wlasna alchemie tonow, ktorych niespodziewane zwiazki dawaly harmoniom niezwykla swiezosc a poetycznosci otwieraly nieznane przestrzenie. Potomnym pozwolilo to na nowe odkrycia, w czym celowal szczegolnie Debussy, choc uzywal ich raczej dla samej magii niz tresci muzycznej.

Ary Scheffer: Frédéric Chopin, 1847, olej.
Chopin byl geniuszem zyjacym dla muzyki i dzialajacym przez muzyke. Bez jednego slowa, nie przez wyklad jakiejs teorii, lecz przez swoje dziela obalil scholastyke pianistyczna dawnych szkol, wedlug ktorych techniczna bieglosc zapewnial tylko taki, a nie inny uklad reki, palcow, lokcia itp. Uwolnil on pianiste z niewoli pedantycznych kanonow i przyspieszyl rozwoj swobody indywidualnej w pianistyce; dzis nikogo nie dziwi, ze kazde arcydzielo mozna zagrac przy rozmaitych ukladach reki i przy rozmaitym uzyciu palcow.
Nic jednak nie ulatwi pokonania trudnosci kompozycji chopinowskich.
Podczas moich podrozy po swiecie spotykam wiele wschodzacych talentow pianistycznych. Zwykle zdarza mi sie slyszec dobrze wykonana fuge Bacha, prawie zawsze doskonale wychodza sonaty Scarlattiego, Mozart i Beethoven brzmia poprawnie i sa utrzymani w stylu, ale przy Chopinie najczesciej czeka mnie rozczarowanie. Jesli moich mlodych przyjaciol nie zawodzi techniczne wykonanie, brak im klucza do czarodziejstwa Chopina.
Wydaje mi sie sluszne zaznaczyc w tym miejscu, ze nawet najtrudniejsze figuracje Chopina naleza do tworczej muzyki. Liszt dbal o kokieterie techniczna, trudnosci jego byly maskowane, a nie prawdziwe, i uzywal ich dla wiekszego efektu. Chopin dbal tylko o idee muzyczne i trudnosci jego sa logika mysli. Wymaga to calkowicie odmiennego stosunku do jego utworow przy ich wykonaniu. Moge grac najbardziej efektowna sonate Liszta, trwajaca czterdziesci minut, i wstane od niej bez zmeczenia, podczas gdy najkrotsza etiuda Chopina zmusza mnie do wytezonego wysilku. Zawsze zdumiewa mnie mysl, ze te wysokie pasma kunsztu wzniosl i rozwinal czlowiek chorowity i slaby i zawsze ogarnia mnie podziw dla sily jego ducha, jego tworczej woli i czystosci jego intencji muzycznych.

Nieznany malarz: Frédéric Chopin, nie datowany, olej.
Po stu latach dziela Chopina nie stracily nic ze swej zywotnosci. Ile wielkich slaw przeminelo, ile glosnych utworow przebrzmialo, podczas gdy fortepian Chopina slychac w calym swiecie. Gdzie podziala sie wielkosc Kalkbrennera, Thalberga, Moschelesa, Fielda i tylu innych Chopinowi wspolczesnych, gdy imie jego nie tylko nie zbladlo w swym blasku, ale jasnieje jeszcze wiekszym swiatlem?
Podboj kazdego audytorium przez muzyke Chopina jest naprawde czyms fenomenalnym. Spotykalem sie z niezrozumieniem Bacha w pewnych srodowiskach, z malym wzieciem Mozarta we Wloszech, z dziwna antypatia do Brahmsa w krajach lacinskich, z nienawiscia do Czajkowskiego we Francji - Chopin panuje wszedzie. Ten najbardziej narodowy kompozytor jest jednoczesnie najbardziej kosmopolityczny. Zawsze uderzalo mnie to zjawisko, gdy gralem mazurki w Chinach, polonezy w Japonii, ballady w Australii albo w Poludniowej Afryce.

Antoni Kolberg: Frédéric Chopin, 1848, olej.
Obraz przepadl podczas Powstania Warszawskiego, 1944; fotografia, 1930.
Czym wytlumaczyc to natychmiastowe zrozumienie i niewatpliwe ukochanie Chopina przez wszystkich? Mysle, ze chyba jedynym chopinowskim sekretem: jego bezposrednioscia, jego wlasnym, ale uniwersalnym jezykiem i nieprzebranym bogactwem idei muzycznych, a o ktorych powiedzial swietny znawca Chopina, Finck, ze wystarczyloby ich na cale zycie dla pol tuzina zwyklych kompozytorow symfonii i oper.
Sekret fortepianowy Chopina znal Debussy i Ravel, nasladowcow mial wielu, a do najszczesliwszych nalezeli Skriabin i Szymanowski. Inni kompozytorowie niestety zdradzili chopinowski fortepian. Schönberg, Strawinskij, Bartok, Milhaud, Honegger, Prokofiew, Szostakowicz pisali albo pisza na fortepian rzeczy piekne a nawet genialne, lecz stracili kontakt z prawdziwa istota fortepianu. Stal sie on dla nich znow instrumentem perkusyjnym lub czyms niewiele wiecej.
Powrot do pelnego zycia fortepianu moze nastapic tylko przez powrot do sekretu chopinowskiego. Sam Chopin jednak pozostanie na zawsze jedyny i niepowtarzalny.

Nieznany malarz: Frédéric Chopin, 1848, olej.
Skad sie wzial i jak uksztaltowal - nalezy do wiele jego tajemnic. Od poczatku mial w sobie wlasna tresc, i juz od wariacji z Don Juana Mozarta czuc jego magiczne dotkniecie. Byl wierny ukochanemu fortepianowi i nie dal sie uwiesc namowom by pisac opery, choc w tej operowej epoce pokusa ta musiala byc natarczywa i trudna do pokonania. Udoskonalil swoja sztuke pracujac stale w surowej dyscyplinie, zawsze pelen dyskrecji i skrytosci co do zrodla swoich natchnien, i zamknal swoje dzielo niby krag czarodziejski.

Wojciech Weiss: Fryderyk Chopin, 1899, szkic olowkiem do zaginionego obrazu Chopin.
Jesli mnie pytaja jak otworzyc to zamkniete kolo, jak grac Chopina, czy w duchu romantycznym, czy raczej ze sklonnoscia do szkoly "instrumentu perkusyjnego," szukam odpowiedzi u samego Chopina. Jego pedantyczna precyzja i oszczedna kondensacja a jednoczesnie wzruszajace cieplo i gleboka serdecznosc lacza sie w nierozerwalna calosc. Jako organizacja tworcza byl to kompozytor heroiczny, jako organizacja uczuciowa byla to najdelikatniejsza czulosc. Miedzy tymi dwoma biegunami zamyka sie jego swiat wraz ze swoim nieprzeliczonym bogactwem.

Teofil Kwiatkowski: Chopin na lozu smierci, 1849, olowek.
Jak Chopin ludzki i codzienny laczyl te rzeczy w zyciu, opowiada ksiazka, do ktorej poznania zapraszam teraz czytelnika.
Wiadomosci, 8/412, Londyn, 21 lutego 1954

Copyright © 1997-1999
Zwoje