
"W podziemiach Luwru egzystencja demonów staje się realna, egzystencja aniołów staje się realna i egzystencja ludzi nabiera mocy. Demony uwodzą do dzisiaj, niestety".
Jan Lebenstein Muzeum wyobraźni
Dziewięć lat temu Jan Lebenstein zgodził się wystąpić w porównawczym francusko-polskim magazynie telewizyjnym "Paris - Varsovie." Prosiliśmy, by opowiedział o swoim "muzeum wyobraźni," o tym, co dla niego w sztuce najważniejsze. Poszliśmy do Luwru, najpierw do podziemi.
"Po raz pierwszy znalazłem się w Luwrze w roku 1957. Największym szokiem stała się kolekcja w podziemiach. Podziemia Luwru są dla mnie magiczne, do dzisiaj. Przede wszystkim magia Mezopotamii... magia tego, co nie daje się pojść, co ukryte, ale przeczuwane. To zrozumiałem, właśnie tutaj, natychmiast, w rozbłysku. Podziemia Luwru zafascynowały mnie bardziej niż dzieła większości ówczesnych artystów paryskich.
Jeszcze jedno, kwestia ciała, przepraszam, rzeźby... Nad rzeźbą pracował czas, praca czasu uczyniła z materii coś szlachetnego".
W podziemiach Luwru i w pracowni przy rue des Ecouffes mówiliśmy o Xiędze Genesis, o stworzeniu mężczyzny i kobiety, jak to było z ciałem, z tym lepieniem i czym człowiek różni się od innych stworzeń. Bóg z wody i z ziemi wywiódł żywinę:
"Niech wywiodą wody płaz dusze żywiącej, i ptastwo nad ziemią pod utwierdzeniem nieba. I stworzył Bóg wieloryby wielkie i wszelką duszę żywiącą i ruszającą się, którą wywiodły wody według rodzaju ich: i wszelkie ptastwo według rodzaju jego [...]. I rzekł Bóg: Niech zrodzi ziemia duszę żywiącą, według rodzaju swego: bydło i płaz, i bestyje ziemne, według rodzajów swoich. I stało się tak. I uczynił Bóg bestyje ziemne, według rodzajów ich, i bydło i wszelki ziemiopłaz, według rodzaju swego [...]. I rzekł: uczyńmy człowieka na wyobrażenie i na podobieństwo nasze: a niech przełożony będzie rybom morskim i ptastwu powietrznemu, i bestyom, i wszystkiej ziemi, i nad wszelkim płazem, który się płaza po ziemi. [...] I stworzył Bóg człowieka na wyobrażenie swoje: na wyobrażenie Boże stworzył go: mężczyznę i białągłowę stworzył je".Czym się różni człowiek od zwierzęcia? Jedno się rusza i drugie się rusza, w drugim rozdziale Xięgi Wyjścia (werset siódmy) czytamy:
"Utworzył tedy Pan Bóg człowieka z mułu ziemie, i natchnął w oblicze jego duch żywota: i stał się człowiek duszę żywiącą".

Jak ten Adam był: mężczyzną był i kobietą razem, jedno w drugim, w środku nie podzielone?
"Xiążę Gudea, postać historyczna, władca Lagasz, Xiążę sprawiedliwy. Ja nie wiem, co ma wypisane na plecach, ale jego plecy mnie fascynują. Pewno nosi na plecach Prawo, wyrzeźbione... Ciekawe.
Ta babilońska bladź... czysta ekstaza! To figura o ogromnej mocy erotycznej, porównywalnej tylko z erotycznymi obrazami Tycjana".
Prawo i Eros. Xiążę Gudea o pokiereszowanych pismem plecach i babilońska bladź, figurka z alabastru z rubinami w oczach i szmaragdem w pępku. Istnienie zwierzęce, upiorne i jednocześnie ludzkie, ciało ożywione demonicznym tchnieniem podziemi Luwru.
Gudea i bladź. "Genesis cum figuris" według Lebensteina, tajemnica rozdzielenia, podwójnych narodzin, podejrzewanie Biblii o sprzeczność, a skoro tkwią one w Xiędze, to nie trzeba się bać sprzeczności w życiu, sztuka sprzeczności ujawnia. Czym się różni człowiek od zwierzęcia, do cholery?
Na Fasslim rozmowę przerwaliśmy, by poszukać innych argumentów. Przed miesiącem dowiedziałem się od Stéphane'a Mosesa, że w Xiędze Rodzaju i w całej Biblii poznawanie ciałem i przez ciało nie tylko nie jest gorsze od poznawania rozumowego, ale stanowi warunek wszelkiej wiedzy, o czym świadczy podwójny sens hebrajskiego słowa "poznawać" ("lada'at") odsyłającego jednocześnie do aktu pojmowania i aktu seksualnego. Mistyczna tradycja żydowska bardzo silnie podkreśla cielesne źródła poznania, zakorzenienie intelektu w doświadczeniach cielesnych. W tradycji żydowskiej pozostającej najbliżej Pisma, kategorie poznawcze, nawet najbardziej abstrakcyjne, odzwierciedlają strukturę somatyczną człowieka. Dlatego kabaliści powtarzają werset z Xięgi Hioba: "I zaś obleczon będę w skórę moję i w ciele mojem oglądam Boga mego" (Hi: 19,26).
Moses napisał, że życie ludzkie powstało z przeniknięcia najczystszego bożego oddechu do najbrudniejszej gliny i ten oddech nie objął tylko głowy, lecz całe ciało, boży oddech przeniknął ciało i to się po hebrajsku nazywa "nefesh." Nie wolno pojmować "nefesh" jako zwykłego połączenia duszy i ciała, takiego, że po śmierci dusza z ciała może po prostu ulecieć, rozdzielić się z ciałem. Oddech boży przenikając pierwotną materię zmienia ją, ożywia i sam się "materializuje", przeistacza w "nefesh haya", w ciało żyjące.
A od innych zwierząt człowiek różni się nie tym, że żyje, lecz tym, że żyje i mówi. Adam nazywał, Xiążę Gudea wklinował w swe plecy Prawo, bo słowo tkwi w całym ciele i całe ciało słowo tworzy. Cały człowiek mówi, słowo to jest cały człowiek, jako powiada psalmista: "Serce moje i ciało moje rozweseliły się w Bogu żywym" (Ps 83,3).
Janku, jeszcze trochę. Prostują się plecy Xięcia Gudei, babilońskiej bladzi świecą oczy. Zajrzę, pogadamy.
Plus Minus, Warszawa 5 czerwca 1999

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||