
|
Glebia zakleta w slonym smaku wody gdzie diably-ryby spia pod kamieniami i nie strzega juz morskich tajemnic. Bezwolni plazowicze tona w sloncu, fale pochlaniaja ciala odrodzone w zamachu ramion. Zawsze balam sie ostrego swiatla slonca, przed ktorym nie uda sie ukryc zadnej zmarszczki. Naprawde nie wiem dlaczego boje sie ostrego swiatla slonca, nie mam nic do ukrycia, bezbronna jak dziecko wobec nie moich wspomnien, nie moich grzechow, nie mojego zlego swiata z doniesien codziennej gazety. Czy aniol stroz kryje sie w ziarnkach piasku, z ktorych dzieci buduja zamki, a moze kapie sie razem z nami we wzburzonym morzu i zaplatany w wodorosty stal sie wiezniem wlasnej wyobrazni ? |


![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||