MARIA  PAWLIKOWSKA-JASNORZEWSKA



Stanislaw Ignacy Witkiewicz: Portret Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, 1924






ZAPOMNIANE POCALUNKI


Kto liczy nasze pocalunki,

kto na nie zwaza?

Ludzie maja troski i sprawunki,
Bog swiaty stwarza...

Zapomniane przez nas dwoje ich rozowe mnostwo
spada na dno naszych dusz

jak platki miekkich, najpiekniejszych roz...
Tam leza i ciasno zduszone na sobie
slodkim olejkiem sie poca,
ktory rozpachnia sie w nas kazda noca
i kazdym ranem,

i zycia zwyklego jesienne ubostwo
czyni roz krajem, perskim Gulistanem.
Kto nasze pocalunki liczy?

Kto na nie zwaza?
Bog swiaty stwarza,

nie zapisuje w ksiegach slodyczy...







ZACHOD SLONCA


Kto pogubil te piora rozowe na niebie?
Aniolowie kochania, kochania, kochania. -
Poplyneli daleko - nie do mnie i ciebie,
lecz tam, gdzie szyby plona snem oczekiwania.

Aniolowie milosci piora pogubili,
niosac w oddal rozkosze, rozkosze, rozkosze,
rozowe pocalunki, nieskonczonosc chwili
i pelne lez amfory, i roz pelne kosze.

Jeno pioro wionelo nad tym naszym domem,
gdzie w oknie brak zlotego, zlotego plomienia,
i zawislo nad nami rozowym ogromem,
i zawislo nad nami zaloscia wspomnienia...

Kto pogubil te piora rozowe na niebie?
Aniolowie kochania, kochania, kochania. -
Poplyneli daleko - nie do mnie i ciebie,
lecz tam, gdzie szyby plona snem oczekiwania.






BERCEUSE


Oczy twe ciche sa jeszcze, oczy twe ciche sa jeszcze,
kiedy mnie bierzesz w ramiona -

spokojnych gwiazd plyna deszcze, lagodnych gwiazd plyna deszcze
i snieg na sniegu gdzies kona...


W milczeniu zbladly nam twarze, w milczeniu zgasly nam twarze
i dusze bledna w milosci...

w blekitnym stoi oparze, w polsennym stoi oparze
rozowe serce swiatlosci...


Spoczywam na twoim lozu, zasypiam na twoim lozu,
jak na dnie srebrzystych noszy,

stojacych gdzies na rozdrozu, wstrzymanych gdzies na rozdrozu
w oczekiwaniu rozkoszy...










MODLITWA


O pocalunku, ktorys jest w niebie
razem z duszami bzu i jasminu!
Krwi i bezsennych lak gwiezdnych synu!
O pocalunku, ktorys jest w niebie!

O tresci wszystkich mysli i czynow!
O upragniony mej duszy chlebie!
Tesknoto wichrow! -Bajko jasminow!
O pocalunku, ktorys jest w niebie!

Me smutne usta zwiedna w czas krotki,
a gdy z nich barwa oddana glebie
w amarantowe przejdzie stokrotki -
wowczas mi zagrasz twa piesn skrzypcowa,
zamkniesz mnie w obce wiecznosci slowo,
o pocalunku, ktorys jest w niebie!






PORTRET


Usta twoje: ocean rozowy.
Spojrzenie: fala wzburzona.
A twoje szerokie ramiona:
Pas ratunkowy ...






WIELKI WOZ


Wedrujemy cyganskim obozem,
nocujemy w gwiazdzistej grozie,
dzisiaj pod Wielkim Wozem,
jutro na Wielkim Wozie ...






CMA


Fotel i ksiazki i swieca z cieniem
i nagle w swiecy jek pelen skarg:
To cma plonie jasnym plomieniem
jak sama Joanna d'Arc...






FOTOGRAFIA


Gdy sie mialo szczescie, ktore sie nie trafia:
czyjes cialo i ziemie cala,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo malo ...






tanczymy dalej


wszystko to takie proste tak szczere
jak dab jestes szumiacy wesoly
a ja w zielonej sukni
w naszyjniku z perel
czymze jestem
bukietem jemioly











STWORCA


A wiec mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co sie stalo?
Nikt sie nie bedzie tlumaczyl, ze nie mogl wymyslic lepiej?
Nikt mi nie powie: Malenstwo, jakzes sie dzielnie trzymalo!
Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie?

Nikt mi nie powie, dlaczego? Nikt mi nie powie, dla kogo?
Nie wyjmie mi z serca strzaly? Nie zdziwi sie ze z nia zylam?
Nie pocaluje mnie za to? I przejde samotna droga,
zgubie sie i zarzuce, tak jakbym nigdy nie byla?

Achilles plakal z rozpaczy zabiwszy Pentesyleje -
lecz ten, co mnie zycie odbierze, nie krzyknie z zalu i strachu.
Poleci za motylami, do kwiatow sie rozesmieje
i zasnie w zlotym powietrzu, w sieci najnowszych zapachow...






MILOSC


Wciaz rozmyslasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przeciez mnie kochasz nad zycie?
Sam mowiles przeszlego roku...

Smiejesz sie, lecz cos tkwi poza tym.
Patrzysz w niebo, na rzezby oblokow...
Przeciez ja jestem niebem i swiatem?
Sam mowiles przeszlego roku...






NOC LETNIA


Gwiazdy zdwoily prace,
szepcac ziemi:
Nie boj sie, nie boj - - -
i ziemia sie na wznak obraca
kwiatami
ku niebu.






SAMOBOJSTWO DEBU


Dab samotnik spogladal dokola z pogarda
Poznal zycie, kto widzial generacyj tyle!
Nagle zdjal z nieba piorun,
Jak zlocisty sztylet -
I wbil go sobie w piers twarda.






ROZE DLA SAFONY

I


Budda glosil nauke swoja bez nadziei,
Ezechiel z Jeremiaszem ciskali gromami
Na zadze ludzkie, hienom podobne i wilkom,
Wielki Sokrates myslal, wojowal Psammetyk
Z Asyrii lwem, o smiercia ziejacej gardzieli,
Gdys ty, blada i w lokow ozdobna ametyst,
Spiewala, ku Plejadom, o milosci tylko ...






SLONCU W HOLDZIE

I


Byl czas, gdy czczono Slonce. Przez wiele stuleci
Budowano mu wieze, zlociste oltarze,
Skladano hold o swicie - az w toku wydarzen
Wygasl czlowiek dla Slonca,
Ktore - dalej swieci ...






MILOSNY USCISK


Patrz! jedna z gwiazd
leci jak glaz
w przestwor gleboki i miekki...

Zlocisty kwiat
w ciemnosci spadl
z mojej otwartej reki...

Piec ramion gwiazdy,
zmyslow piec
i piec kwiatowych platkow,

milosny smet
i wspolna chec
nieskonczonego upadku...

Zlamac sie, kleknac,
to nie dosc,
za wielki sen i zal,

my chcemy pasc,
bezwladnie pasc,
wskros czarnej ziemi -
w dal...

Jak przelot gwiazd
co w lukach zgasl
i smuga biala swieci,

spadnijmy w dol,
objeci wpol,
nizej niz wszystko w swiecie...

(11 marca 1934)







* * *


Gdy pochylisz nade mna twe usta pocalunkami nabrzmiale,
usta moje uleca jak dwa skrzydelka ze strachu biale,
krew moja sie zerwie, aby uciekac daleko, daleko
i o twarz mi uderzy plonaca czerwona rzeka.
Oczy moje, ktore pod wzrokiem twym slodkim sie niebia,
oczy moje umra, a powieki je cicho pogrzebia.
Piers moja w objeciu twej reki stopi sie jakby snieg,
i cala znikne jak oblok, na ktorym za mocny wicher legl.






EROTYK


Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batikow
umieram slodko, bez zalu, umieram cicho, bez krzyku. -
Czas za firanka ukryty porusza skrzydlem motyla,
a moje czolo znuzone coraz sie nizej przechyla...
Wreszcie dotykam bieguna i snieg mi taje wsrod wlosow,
a koncem lakierka dosiegam trawy szumiacych lianosow...
Leze na cieplych krajach, na gorejacym rowniku
i na jedwabnych poduszkach z roznobarwnego batiku...
Wyciagam rece ku Tobie, w Twoja najslodsza strone
i czuje na rekach gwiazdy nisko nad nami zawieszone...
Ogarniam Cie splatanego w pochmurny namiot niebieski,
i spada niebo z halasem, jak belki, wiazania, deski,
obrzuca nas polksiezycem, sloncem, oblokow zwojem -
i tak spoczywam - okryta niebem i sercem Twojem...





MEWA


Tesknota nade mna szeleszcze.
Traca mnie skrzydlem mewiem.
Czy wciaz ta sama jeszcze?
Nie wiem! nie wiem ...






MILOSC


Nie widzialam cie juz od miesiaca.
I nic. Jestem moze bledsza,
troche spiaca, troche bardziej milczaca,
lecz widac mozna zyc bez powietrza!






LISTY


Pani traci juz wszelka powage:
Czyha w bramie na listonosza!
Patrzy smutno, usmiechem go blaga
jak ranny lezacy na noszach.

Dni tej pani bez listow tona,
ida na dno w zalu bez granic...
az sie dziwi zmartwiony listonosz:
"Ja bym tam napisal do pani"...






WOJNA TO TYLKO KWIAT


To tylko straszliwy kwiat
Rosliny, ktora jest Zyciem;
To tylko wybuch i kolor
Ciernistych, codziennych pnaczy,
Krzewiacych sie dziko i bitnie;

To tylko okropny kwiat
Tego co jest -
Plomienny, az w oczy kole,
Oczy nasze, placzace obficie!

Kwitnac musi, az nie przekwitnie,
Na upiornej tracac czerwieni,
Az sie w strzepy zzolklych gazet nie przemieni,
Az parady swojej nie zakonczy...






MAKI OBRODZA PO WOJNIE


Pola bitwy, pobojowiska,
legendarne, przyszle uroczyska
mak bedzie, kwitnac,
odmierzal.

Naturo, ty pierwsza przed nami
uczcisz - pelna zalosci -
kwiatami
pamiec Nieznanego Zolnierza.






WIERZBA PRZYDROZNA


Polska wierzba, krzywa, pochylona,
Piorunami trafiana raz po razie,
Ma tysiace galezi, zielenszych od lisci,
Prostych, promiennych,
Ktore bija z jej piersi, jak akty strzeliste,
Ku niebu, w ekstazie!
Wielki, wielki mam sentyment dla tej wierzby!
Jak ona wierzy w zycie! - I my wierzmy...








Copyright © 1997-1999 Zwoje