JULIAN TUWIM






DZIEDZILJA


... Sa tajemnicze

Blyski, szmery krwi, nieznane szelesty

W glebi dziewiczych cial - i te sie budza

Bog wie jak..."


Slowacki, Beniowski, Piesn VI


Przeciezkie dojrzewanie zboz. Dziewczyny z drzeniem czekaja: czy juz? O, cudne okraglenie piersi!

O, krwi! I czuja jakies przelewania w ciele, jakas nieznana budzi sie moc... O, biodr dziewczecych wygiecia przecudne! Dlugie, sloneczne, zmudne, gorace dni! O, dojrzewanie dziewicze upojne! O, niespokojne, tajemnicze checi kochania! Kwitnienie! O, mocy slodka i znojna! O, sny rozkwitle w parna letnia noc! Przeczuwan chwile! Chwile dziwnych, trwoznych zagadek!

A slonce patrzy, a pali, lsni, i dziwne sily wlewa do krwi, i coraz wiecej, coraz gorecej kocha sie slonce we krwi dziewczecej... (To jasmin kwitl... to kwitl bez..., snily sen, a sen sczezl...) - Jedna szepnela: Wstyd...
- Druga szepnela: Nic...
- Trzecia spytala: Wiesz?
- Czwarta w plomieniu lic, jak roza, oczy przymruza i mowi: WIEM.
... I wtedy - dziwna spojrzen powloczystosc! I wtedy - cudna ruchow ociezalosc! Czystosc! Bialosc! (A moze chuc? A moze tajne, grozne przeczuwanie lubieznych czuc?)

I czuja, ze cos sie stanie...

O, okraglosci! O, lato! O, dojrzewania mocy! O, pelni!

A wczoraj nie wiedzialy, a dzis juz wszystko wiedza! Dziwie!

O, Dziedzilijo! Dziedzo!...

Czyhanie na Boga, 1918








Copyright © 1997-1999 Zwoje