The written permission to use this material in translation in "Zwoje" ("The Scrolls") obtained from Ms. Meredith Goldstein, Public Relations MountainZone.com is gratefully appreciated.
It was not, however, possible to obtain the permission to reproduce the photo of the body of George Mallory. All the original material
can be found in the Internet at the URL: http://www.mountainzone.com .
Jestem wdzięczny Ms. Meredith Goldstein, Public Relations MountainZone.com za uprzejme pisemne zezwolenie na cytowanie w "Zwojach" (w tłumaczeniu) doniesień MountainZone.com.
Nie zdołałem, jednakże, uzyskać zezwolenia na reprodukowanie fotografii odnalezionego ciała George'a Mallory'ego. Pełny oryginalny
materiał można znaleźć w Internecie pod adresem URL:
http://www.mountainzone.com .
Andrew (Andrzej) Kobos

W roku 1921 wyruszyła pod Mount Everest od północnej, tybetańskiej strony wyprawa rekonesansowa w której wziął udział znakomity wspinacz,
znany ze swych wejść w Andach, George Leigh Mallory (ur. 1886). Mallory Wheeler i Bullock weszli wtedy najwyżej, na grań North Col na
wysokości 25,000 stóp, skąd zawrócili zmuszeni wichurą.



Z wiosną 1924 wyruszyła na północną ścianę Mount Everestu następna wyprawa angielska pod kierownictwem F.E. Nortona. 6 czerwca 1924
Mallory i Irvine opuścili bazę w obozie IV na North Vol. Wczesnym rankiem 8 czerwca 1924, George Mallory i Andrew Irvine wyruszyli do
ataku szczytowego z Obozu VI. Noel Odell, który później tego dnia dotarł do Obozu VI na (wysokości 26,700 stóp), ujrzał ich o 12:50
wspinających się wg niego na Drugi Uskok grani na wysokości 28,230 stóp. O 2:00 przyszła śnieżyca. George Mallory i Andrew Irvine nigdy
nie powrócili z grani.


Simonson traktował wyprawę nie tylko jako poszukiwawczą ale jako "lekcję historii."
Osiągnięcia wspinaczy takich jak George Mallory i Andrew Irvine nie są w pełni doceniane. Dotarcie w roku 1924 na 900 stóp od wierzchołka, w ubiorze z tweedu, używając bardzo ciężkich i prymitywnych aparatów tlenowych było czymś niewiarygodnym. Nasza ekspedycja na Everest przeprowadzi ważne poszukiwania historyczne w sposób, który odda tym hołd ludziom i wszystkim innym wspinaczom, którzy tam przed nami zostali.
Wspinacze amerykańscy zauważyli niebieskie butle tlenowe, które używała ekspedycja chińska w 1975 roku. Upewnili się więc, że byli we
właściwym rejonie. Tam rozwinęli się w tyralierę i rozpoczęli systematyczne poszukiwanie, posuwając się na kształt sieci. Planowali
przeszukanie obszaru wielkości "dziesięciu boisk futbolowych." Zaczęli znajdować inne martwe ciała. Mogły to być ciała tylko z 1924 roku
albo po roku 1975. Część, to byli wspinacze, którzy usiedli z wyczerpania by umrzeć, inni najwyraźniej odpadli z północno-wschodniej
grani.
Byłem wyżej niż kiedykolwiek dotąd. Chodząc wokół szukając ciał jest strasznym zajęciem, szczególnie jeśli jesteś na stoku, gdzie drobne potknięcie może zamienić cię w następną ofiarę do poszukiwania.
Dotarliśmy do Obozu VI około 10 rano i rozdzieliśmy się, rozpoczynając poszukiwania. Zacząłem od dojścia do niewyraźnego żebra gdzie w roku 1975 znajdował się obóz wyprawy chińskiej. Tam dostrzegłem ciało, które obejrzałem, ale po odzieży i ekwipunku upewniłem się, że było to ciało wspinacza z niedawnego okresu. Intuicyjnie, zacząłem iść na zachód i w dół. Zszedłem najniżej jak mogłem do urwiska skalnego i na najniższej półce znalazłem następne ciało. Było wybielone, pomyślałem, że może to być jeden z ludzi, których szukaliśmy. Podszedłem i znowu stwierdziłem, że ekwipunek na nim był nowoczesny. Wracałem stamtąd zygzakiem w górę, w stronę Obozu VI po zachodniej stronie żeberka. Po około 15 minutach zatrzymałem się, zdjąłem raki, aby wspiąć się na skałę, szedłem dalej aż zauważyłem stary powiewający namiot, do którego postanowiłem dojść i obejrzeć. I wtedy patrząc na zachód, zauważyłem białą plamę, która była bielsza niż skała wokół a także bielsza niż śnieg, który tam leżał. Poszedłem tam. I po kilku minutach zdałem sobie sprawę, że nie było to ciało z niedawnych czasów; że było ono tam już przez bardzo długo.Przywołałem przez radio członków zespołu i rozpoczęliśmy identyfikację ciała. [...]
Moje osobiste wrażenie z natknięcia na ciało Mallory'ego nie było wrażeniem zjawy. Widziałem tu już inne ciała. On wydawał się być całkiem spokojny i nie było to dla mnie przerażające. Wydawał się w spokoju sam z sobą. Był tutaj już bardzo długo i było w tym jego byciu tutaj coś bardzo subtelnego, nie przerażającego ani gwałtownego.
Obraz, który na zawsze zostanie w mojej pamięci, jest obrazem człowieka, który do samego końca walczył o życie. Nie poddał się, aż się zatrzymał i wtedy pewnie stało się dla niego jasne, że nie miał żadnej nadziei. Mogę sobie tylko wyobrazić jak zdał sobie sprawę, że nie miał żadnej szansy ocalenia. [...] Nigdy nie zapomnę ani tego człowieka, ani jego ręki. Myślę, że ta ręka zawiera w sobie jego siłę, jego kocią zwinność i upór w nie poddawaniu się.
Gdy dotarłem do moich partnerów, nie było wątpliwości, że patrzyliśmy na człowieka, który przylgnął do Mount Everestu przez 75 lat. Nie miał ubrania na większości ciała, a jego skóra była wybielona w zaskakującym stopniu. Miałem uczucie, jakbym oglądał grecką lub rzymską marmurowa rzeźbę. Inni natychmiast zauważyli doskonale zachowany podkuty but na jednej nodze i rozdarcie buta przez złamane kości goleniowe i strzałkowe. Wokół ciała była lina wspinaczkowa, spleciona i biała, bardziej jak dekoracja, niż narzędzie konieczne dla utrzymania się przy życiu w pionowym świecie. [...] Uszkodzenia były widoczne, ale nie wszechobecne, więc najprawdopodobniej nie było to odpadnięcie z grani północno-wschodniej, gdzie w 1933 roku znaleziono legendarny czekan; to byłoby dla ciała zbyt wiele. Jednak człowiek ten odpadł od skał i musiał zsunąć się dość daleko po śnieżnym stoku, ale przeżył to wszystko. Wyciągniętymi rękami i chwytającym dłońmi zatrzymał swoje spadanie. Ułożył się, żeby umrzeć, skrzyżował złamaną nogę z drugą dla pewnej ulgi.Patrząc na jego cienkie, warstwowe odzienie (siedem, może dziewięć warstw bawełny, wełny i tweedu) było oczywiste, że dla człowieka w szoku na 27,000 stóp koniec nadszedł szybko. Lina oznaczała, że ci najsłynniejsi partnerzy nie rozdzielili się. Zostali przecięci przez górę, a nie przez chęć jednego zdobycia góry bez obciążania się drugim. Ten człowiek był w pokoju z sobą. [...]
Wątpię, żeby ktokolwiek z nas w całej naszej wspinaczkowej i górskiej karierze miał złudzenie, że obszukiwanie martwego ciała będzie łatwe, ale zaskoczyło nas, jak trudno nam to przyszło.
Nie chcieliśmy zakłócać jego spokoju. Leżał tam przez 75 lat, ale równocześnie pomyśleliśmy sobie, jak lepiej moglibyśmy oddać mu hołd, niż próbując ustalić, czy wszedł on był na szczyt Mount Everestu w roku 1924. Przeszukaliśmy więc wszystko w poszukiwaniu dowodów.
Głowa i ręce wyprostowanego, zorientowanego ku górze wspinacza były wmarznięte w kamienie, które przez lata nagromadziły się wokół ciała. [Leżał twarzą w dół.] Nie przewracaliśmy go. Sięganie pod niego wymagało godzin cierpliwego odgrzebywania czekanem i scyzorykami. Rozciąwszy część jego ubrania, Jake [Norton] znalazł naszywkę wytwórcy, a pod nią drugą, starannie przyszytą: "G. Mallory". Przerwaliśmy pracę i popatrzyliśmy po sobie: Wykrztusiliśmy z siebie: "Dlaczego Andrew Irvine miałby nosić koszulę George'a Mallory'ego?" Wtedy uświadomiliśmy sobie, że nie znaleźliśmy Irvine'a. Nie odkryliśmy po raz drugi owego "Old English Dead", którego znalazł Wang Hong Bao. Byliśmy przy samym George Leigh Mallory'm. Człowiek Góry. Igła w stogu siana. Mallory był człowiekiem, z którego śmiałością i uporem wzrośliśmy zazdrośnie... i teraz dotykaliśmy go. Zauważyliśmy muskularne ramię wspinacza, nadal jeszcze po tych wszystkich latach.
Potem znaleźliśmy więcej naszywek [na swetrze, szaliku i chusteczkach], każda wzmacniała jak uderzenie młotem powagę tego co robiliśmy. [...] Była potrzeba zakłócenia Georga Mallory'ego tylko ten jeden raz, próbując udowodnić to, co mogło być jego ostatnim i największym szczytem. Nie znaleźliśmy aparatu fotograficznego, który byłby najszybszą drogą do udowodnienia tego. Nie było czekana, ani maski tlenowej. Ale znaleźliśmy inne istotne rzeczy. Wysokościomierz do 30,000 stóp (połamany najwyraźniej w upadku) i przede wszystkim doskonale zachowany list od jego żony [Ruth], w kieszeni, w pobliżu serca. [...] Jake znalazł okulary lodowcowe w kieszeni koszuli. To wskazywało, że światło dzienne było liche lub go nie było, gdy nastąpił wypadek. Może to wskazywać, że Mallory i Irvine schodzili. Jeżeli schodzili po ciemku, to być może zaryzykowali byli cały dzień aż do szczytu. Patrząc w górę, doszliśmy do wniosku, że nie odpadli oni od najtrudniejszego miejsca obecnej drogi, Drugiego Uskoku. Ich upadek nastąpił gdzieś pomiędzy Pierwszym Uskokiem a dolnym krańcem żlebu, którego wspinacze używają obecnie powyżej Obozu VI aby przejść przez Yellow Band. [...]
Po zebraniu większych kamieni dla pochówku (nie łatwe zadanie w miejscu, gdzie kamienie przelatują z szybkością 60 mil na godzinę) pochowaliśmy go. Zostawiliśmy go górze, odbyliśmy ceremonię, która została nam zalecona przez jego rodzinę w Anglii. Andy odczytał modlitwę poleconą nam przez kościół w Bristolu. Zakryliśmy go i zaraz potem zaskoczyło nas, że jeden krok w bok, i już nie interesuje cię życie George'a Mallory'ego, że jeden krok od niego i już martwisz się o swoje życie i o to, że możesz spaść teraz ty z Północnej Ściany. To się nie stało. Nasza piątka wróciła pod koniec [13-godzinnego] dnia do Obozu V.
Pochowaliśmy ciało pod kamieniami, zostawiliśmy Mallory'ego w bardzo spokojnym miejscu, w wielkim otoczeniu, które wydaje się być prawdziwie właściwe dla niego.
Mallory leżał twarzą w dół. Głowy jego nie odgrzebano. Wspinacze są przekonani, ze nie jest to ciało znalezione w 1975 roku przez chińskiego wspinacza, że nigdy dotąd nie zostało ono ruszone. Nie ujawniono dokładnego miejsca znalezienia i pochowania ciała Mallory'ego, aby nie stało się ono w przyszłości miejscem turystycznym.
Andy Pollitz i Thom Pollard wrócili jeszcze raz do miejsca odnalezienia i pochowania Mallory'ego. Przeszukali dokładnie najbliższy teren przy pomocy detektorów metalu. Znaleźli jeszcze tylko zegarek Mallory'ego. Nie natrafili jednak na ślad aparatu fotograficznego. Doszli do przekonania, że nic już nie pozostało tam do odnalezienia.
Conrad Anker and Dave Hahn weszli na szczyt Mount Everestu od strony północnej, drogą jaką musieliby wspiać się Mallory i Irvine. Pokonali w klasycznej wspinaczce Drugi Uskok. Anker twierdzi, że jego zdaniem jest nieprawdopodobne, aby Mallory i Irvine mogli w swoim ekwipunku wejść na szczyt w 1924 roku, nie tylko z powodu technicznych problemów Drugiego Uskoku, ale i innych trudności w końcowej części drogi.
25 maja 1999 we wspaniale zdobionej sali Hotelu Yak and Yeti w Katmandu (Nepal) Eric Simonson i członkowie ekspedycji odbyli konferencje prasową. Simonson zaprezentował cztery z przedmiotów znalezionych przez ekspedycję: szalik z monogramem Mallory'ego, okulary lodowcowe kieszeni, kawałek potrójnie splecionej liny wspinaczkowej oraz używaną w ekspedycji w 1924 roku butlę tlenową, której zawór wciąż działa. [Ciekawe, że nie znaleziono przy Mallory'm zdjęcia jego żony Ruth ani miniaturowego wydania Othello, które zamierzał on pozostawić na szczycie.]
Znalezione przy Mallorym przedmioty będą poddane mikroskopowemu badaniu naukowemu w próbie rozwiązania zagadki, czy Mallory i Irvine weszli na szczyt Mount Everestu. Być może zdoła się odczytać maksymalną wysokość zanotowaną przez wysokościomierz, albo znaleźć ślady przecięcia liny na scyzoryku Mallory'ego.
Znalezione przedmioty zostaną oddane w opiekę American Foundation for International Mountaineering Exploration and Research. Chwilowo przechowywane są w State History Museum w Tacoma, WA. Dochód ze sprzedaży zdjęć ciała Mallory'ego zostanie przekazany organizacji charytatywnej działającej wśród mieszkańców rejonu Himalajów.
Simonson powiedział również, że pomiędzy wysokością 27,000 stóp a szczytem Mount Everestu członkowie ekspedycji naliczyli 17 ciał wspinaczy, które tkwią na tej drodze.
Simonson planuje następną ekspedycję poszukiwawczą w roku 2000 dla odnalezienia ciała Andrew Irvine'a oraz być może dalszych przedmiotów,
w tym ich aparatu fotograficznego. Wierzy, że aparat ten gdzieś tam musi być, a film z niego, zachowany przez zimny suchy klimat mógłby
rozstrzygnąć definitywnie, czy Mallory i Irvine weszli na szczyt Mount Everestu, 29 lat przed Hillarym i Tensingiem.
"Ponieważ chodzi o pierwsze wejście na najwyższy szczyt na Ziemi, ma to olbrzymie znaczenie historyczne oraz znaczenie z punktu widzenia ludzkiego przedsięwzięcia i wyzwania. Jest to niezwykła historia i sądzimy, że nie jest nierealistyczny nasz powrót tam, aby napisać jej końcowy rozdział."
![]() |
![]() |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||