LESMIAN





MIECZYSLAW LURCZYNSKI


Mowilem mowa slonca. Paw i jednorozec
W gobelin strof mych weszly, a wsrod drzew zdyszane
Psy zastygaly w skoku, nieba zlotym morzem
Oblane, zatopione swiatla oceanem.

Mowilem mowa nocy. Zodiaku gwiazdami,
Ksiezycem co kolyska zawisl w firmamencie.
Drogi mlecznej flet spiewal zaswiatow krancami,
I nieba sie stykaly w tworczym mym obledzie.

Mowilem mowa ziemi. Pszczol ciezkich brzeczeniem,
Wiecznoscia szumu fali, sitowia szelestem.
Przy mych slow poczynaniu ogien byl spelnieniem.
Kamienie zas plakaly. I dlatego jestem.

1955








Copyright © 1997-1999 Zwoje