"SOBÓL I PANNA"





JAN LECHOŃ


Pojdę teraz do lasu, już wieczór zapada
I pierwsza wśród tysiąca wschodzi gwiazda blada
Nad drzewa rozszumiałe wielką nocną sagą.
Posłucham krzyku ptactwa, co tutaj się roi,
A może też wypatrzę, jak starszym przystoi,
Kąpiącą się w jeziorze jakąś piękność nagą.


Za dużo na mnie naszło rzeczy zapomnianych!
Wśród woni nocnych kwiatów pod gankiem rozsianych
Będę chodził, aż mgły się znad wód wzniosą ranne,
I w ciemnym, obcym lesie, jak w naszej dąbrowie,
Będę wołał i słuchał, czy echo odpowie,
A później będę czytał "Sobola i pannę".










Copyright © 1997-2007 Zwoje