
Jedną z najpiękniejszych, najbardziej ujmujących, cech Jana Pawła II jest jego walka w obronie życia ludzkiego. Nie we wszystkim można się z nim zgodzić (na przykład, bezwzględne potępienie aborcji, przy jednoczesnym zakazie używania skutecznych środków antykoncepcyjnych, jest w praktyce dzisiaj zaproszeniem do grzechu ukrywanego), ale ten szlachetny upór po prostu zniewala. Ostatnio, w Missouri, Jan Paweł II wystąpił przeciw karze śmierci (która będzie przedmiotem mojego najbliższego dialogu z arcybiskupem Życińskim na łamach Więzi, co też pogłębiło moje poczucie bliskości). Problem kary śmieci pochłania mnie bowiem od wielu lat, uważam zwalczanie szubienicy czy krzesła elektrycznego za przykazanie.
Ale szczerze mówiąc, jeśli się tak gorąco, tak zawzięcie, broni życia ludzkiego, to jakim sposobem doszło 3 października 1998 do beatyfikacji w bazylice Marija Bistrica arcybiskupa Alojzego Stepinaca? Był postacią kontrowersyjną od wojny do śmierci w więzieniu Tity, w roku 1960. Kontrowersyjną, lecz w gruncie rzeczy niedostatecznie znaną w detalach. Do momentu ukazania się książki La genicidé occulté w zeszłym roku w Szwajcarii; i tejże książki L'arcivescovo del genocidio w tym roku po włosku. Jej autor, Marco Aurelio Rivelli, jest cenionym historykiem Jugosławii, szczególnie Chorwacji. Włoskie wydanie książki zbiegło się z inauguracją w marcu br., pod naciskiem Zachodu i wbrew protestom chorwackiego prezydenta Tudjimana, posiedzeń trybunału międzynarodowego w Zagrzebiu, powołanego do osądzenia zbrodni "Holocaustu bałkańskiego" między 1941 i 1945: do osądzenia dzieła "ustaszów" pod wodzą Ante Pavelicia, dzieła zgładzenia około pół miliona Serbów, Żydów i Cyganów.
Co ma do tego Kościół chorwacki? Niestety ma. Rivelli z dokumentami w ręku pokazuje, jak poglavnik Pavelić wciągnął w tryby swojej zbrodni katolicki kler chorwacki, ze Stepinacem na czele. Nie chce się prawie wierzyć, trudno jednak nie wierzyć dowodom rzeczowym. Nie wystarczy artykuł w organie "ustaszów" Hrvatski Dnevnik z 25 czerwca 1941 o "nowych symbolach chorwackiego ruchu narodowego: krzyżu, sztylecie, rewolwerze, granacie". Organ oficjalny kurii arcybiskupiej w Zagrzebiu Katolicki List z 15 maja 1941 przyłącza się do idei "czystki etnicznej," a okólnik urzędu Stepinaca nazywa Serbów "renegatami Kościoła katolickiego" i popiera metodę nawracania prawosławnych na katolicyzm siłą. Ten sam Katolicki List z 31 lipca 1941 domaga się "przyspieszenia procesu nawracania siłą". Dość. Zanadto są bolesne w swej faktograficznej monotonii materiały zebrane przez historyka włoskiego.
Czy Jan Paweł II o tym wszystkim wiedział, gdy "nieprześcigniona dyplomacja watykańska," w imię "większej ostrożności" wobec nieobliczalnego "kotła bałkańskiego," postanowiła Błogosławionego Alojzego Stepinaca użyć do mocniejszego związania Chorwacji z Kościołem? Jak bardzo chciałbym być pewny, że nie wiedział!
Pierwodruk: Plus Minus 96, Warszawa, 24 kwietnia 1999.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||