O (ŻYDOWSKIEJ) MIŁOŚCI DO
(HEBRAJSKICH) KSIĄG





RYSZARD LÖW


Miłość do książek stała się na przestrzeni wieków wyłączną treścią życia bardzo wielu ludzi. Bibliofilstwo, pietyzm dla książek i ich zbieractwo jest z pewnością jednym z najstarszych, zarazem też jednym z najszlachetniejszych rodzajów kolekcjonerstwa. Przedmiotem jego bowiem jest książka - i jako nosicielka kultury i jako dzieło sztuki.

Były w historii książki okresy o mniejszym lub większym natężeniu zainteresowania nią, okresy snobistycznego zachwytu bibliofilskiego i okresy bestialskiego jej niszczenia. W pewnych epokach i pewnych środowiskach przechodziło bibliofilstwo w modę pogoni za książką rzadką, z jakichś względów wyjątkową, kiedy indziej zaś zamierało, pozostając w kręgu zainteresowania jedynie nielicznych.



Jednak niemal wszędzie i zawsze było bibliofilstwo sprawą jednostek lub bardzo ograniczonych grup społecznych. Wśród Żydów natomiast narastało jako cecha stała, powszechna i nierozerwalna z ich bytem narodowym. Kształtował je odwieczny kult dla słowa pisanego, przekazującego tradycje wiary, kanonów kultury, zasady misji "narodu wybranego." Trzeba je zatem rozumieć w znaczeniu jak najszerszym i wprost masowym. Co winno oznaczać "poszanowanie książki w ogóle i obejmuje również troskę o właściwy sposób jej wytwarzania, zabezpieczenia i wykorzystania" (1). Tak zrozumiane bibliofilstwo zakłada traktowanie książki nie jako celu samego w sobie, lecz środka jedynie, prowadzącego do czegoś pomostu, a jest nim oczywiście poznawanie treści książki, jej studiowanie (2).

Gdy zatem historyk drukarń i druków stwierdza, że w Polsce epoki Odrodzenia

"zbieractwo książek nabrało cech zjawiska niemal masowego. Pasja ta ogarniała najwyższe szczyty hierarchii państwowej (...) szlachtę, patrycjat miejski, jak również szerokie kręgi ówczesnej inteligencji..." (3).

- pojęcie masowości jest tu odmienne od takiego wyobrażenia, kiedy zeń skorzysta historyk życia intelektualnego Żydów.



Albowiem w zasadzie wśród Żydów, pośród mężczyzn przede wszystkim, nie istniał analfabetyzm - i masowość należy rozumieć dosłownie. Od rabinów do szewców; od lekarzy do grabarzy. Bez względu na kraj osiedlenia diasporycznego nabywali Żydzi znajomość języka hebrajskiego - o kulcie dla książek w tym wyłącznie języku powstałych tutaj mowa - niezbędną dla praktyk religijnych i studiów talmudycznych.




Niewymiawialne Imię Boga (Adonai)
(Szem ha-Meforasz/Tetragramaton)
Biblia w Ręce Sefardyjskiej, 1385
(The British Library, London)


Kult książki hebrajskiej

"Narodem księgi przez Muzułmanów nazwani, często z wędrówek swych unosili Żydzi tylko zwój Tory, foliant księgi zawierającej mądrość 'narodu wybranego.'" Od późnego Średniowiecza począwszy, w licznych tekstach pisarzy żydowskich: uczonych rabinów, filozofów, poetów znajduje się olbrzymia liczba porad, nakazów i zakazów dotyczących książki.



Menora, "świecznik" określony przez Boga Mojżeszowi (Ex. 25)
Biblia w Ręce Sefardyjskiej, XIII w. CE

Trzeba tu też dodać, że specyficzny kult książki był przede wszystkim wykładnikiem czci okazywanej samemu pismu, alfabetowi hebrajskiemu, w którym została napisana księga ksiąg - Torah, czyli Pięcioksiąg.




Książki niszczone

Książki będące w posiadaniu Żydów ulegały zniszczeniu i zatracie w stopniu nieznanym innym narodom. Przepadały w okresach wygnań i ucieczek, kiedy stawały się jednym z pierwszych przedmiotów konfiskowanych, a z narażeniem życia chronionych przez ich posiadaczy; przechodziły bezprawnie na inną własność. Na przykład w roku 1391 uniwersytet w Heidelbergu przywłaszczył sobie sporo książek pozostałych po wygnanych Żydach, w tym też czasie (1397) na własność biblioteki paryskiej Sorbony przeszło pięćdziesiąt rękopisów znalezionych w pożydowskim domu, zaś pod koniec XV stulecia obłowiła się w zrabowane Żydom folianty biblioteka w Lizbonie (6). Ginęły książki żydowskie w powtarzających się periodycznie od wieku XII pogromach i tumultach, przepadały palone na stosach inkwizycji kościelnej. Ginęły też z rąk samych posiadaczy, którzy woleli oddać je ziemi, niż w ręce rozbestwionego tłumu molestującego kwartały żydowskie (7).



Menorah
Biblia Castilian Cerva, c. 1300

Specyficzny żydowski kult książki wydał dziwną cechę obyczajowości: Żydzi obchodzą się z księgą świętą, tj. Torą, jak z istotą żywą, nie przechowują jej manuskryptów, zwojów zniszczonych, o tekście chociażby nieznacznie uszkodzonym, "kalekim." Manuskrypty takie grzebie się uroczyście w osobnym miejscu koło synagogi.



Sefer Torah (Zwój Tory)


Kopiści

Jednocześnie z narastaniem pietyzmu dla książki powstawał wśród Żydów wyjątkowy stosunek do różnej kategorii jej pracowników.

Specjalnym nimbem otaczane były zawody związane z produkcją książki, jej rozpowszechnianiem i zabezpieczaniem. Kopista książki rękopiśmiennej był najczęściej utrzymywany kosztem całej gminy, chcącej powiększyć swój księgozbiór synagogalny i biblioteki domowe ludzi niezamożnych, którym brak środków materialnych nie powinien był uniemożliwiać posiadanie książek.

Posiadanie własnej biblioteki domowej honorowało nie tylko jej właściciela; jej zasobność opromieniała sławą całą gminę. Duża liczba zgromadzonych przez członków gminy woluminów zapewniała uznanie i respekt okazywane przez inne gminy (8). Stąd też powtarzające się sprzeciwy kahałów wobec przenoszenia - w wyniku zapisu testamentarnego, darowizny lub sprzedaży - książek z ich terenu, z miasta do miasta (9).



Ha-Lahma Anya (To jest chleb cierpienia)
Barcelona Haggadah, XIV w. CE
(British Library, London)

Zawód kopisty był otaczany szacunkiem i uprawiali go często sławni pisarze, podobnie jak w okresie początkowym po wynalezieniu druku - zawód korektora. Był to zawód trudny i zawsze dawał się odczuć brak dobrych kopistów, Charakterystyczna jest nazwa nadana przez Żydów drukarstwu, które przejęło przecież czynność kopisty (w odniesieniu do zwojów Tory do dzisiaj jej nie wyeliminowało): "święte rzemiosło" - mlechet ha-kodesz.






Introligatorzy

Posiadacz biblioteki prywatnej zobowiązany był do strzeżenia - tak to właśnie formułowano - honoru książek. Dbałość o właściwą ich oprawę, o szafy biblioteczne, utrzymywane w czystości i systematycznie odkurzane - to należało do jego powinności. Pewien cadyk zjawił się przyjacielowi we śnie ze skargą, iż sprofanowano jego grób; z pewnością dlatego - powiedział - że nie oprawił swoich książek w trwałą oprawę (10).

We wszystkich większych skupiskach żydowskich istniały związki "naprawiaczy książek" - mytaknej sefer - czyli po prostu introligatorów. Większe gminy gromadziły książki do oprawy i gdy zebrała się dostateczna ich liczba, kontraktowały introligatorów utrzymywanych podobnie jak kopista, wspólnym kosztem. Introligatorom takim pomagały w pracy kobiety, które odegrały również wybitną rolę w rozwoju drukarstwa hebrajskiego (11).

Przy oprawie książek zwracano uwagę przede wszystkim na trwałość i solidność wykonania, chociaż i piękno jej nie było rzeczą obojętną. "Mając przedmioty ze srebra i złota sprzedasz je, by kupić ładną szafę na księgi, które pięknie oprawisz."; "Trzeba się starać, aby oprawa była i piękna i wykwintna." (12). Zadaniem oprawy było chronienie książki, przedłużanie jej materialnego bytu, nie musiała jednak "kusić oka" wyrafinowaniem wykonania, nie stawała się przedmiotem swoistego kultu bibliofilskiego (13).

Materiały służące do sporządzania opraw - pergamin, skóra, części metalowe do zamykania futerałów - były drogie i dlatego nadawano wspólną oprawę paru różnym dziełkom (tzw. "klocek"). Wśród Żydów istniała tendencja do osobnego oprawiania każdej książki, każdego tomu osobno. Książki współoprawne bowiem ograniczają i utrudniają możność korzystania z nich, przede wszystkim zaś ich wypożyczania.




Wypożyczanie książek

Wypożyczanie książek w środowisku żydowskim było sprawą szczególnie ważną. Było ono formą samopomocy, unormowanej pewnymi rygorami, w takiej postaci nie znane gdzie indziej.



Megillah - Księga Estery, czytana w święto Purim,
Włochy, XVII w. CE
(Library of Congress, Washington, DC)

Przed wynalezieniem druku istniał olbrzymi głód książek. Były one drogie i trudno osiągalne, a dystrybucja ich zawiła. Książki przepisywane w bogatszych środowiskach i będące tam w ilości dostatecznej (Włochy) nie zawsze docierały do środowisk uboższych (Niemcy, Polska). W tej sytuacji pożyczenie książki jej potrzebującemu stawało się obowiązujące, gdyż tylko dzięki temu mogło być kontynuowane nauczanie i prowadzone studia. Wobec osób odmawiających pożyczania wyciągano przykre konsekwencje. Rabbi Izrael Iserlin (połowa XV wieku) nie dopuścił do udziału w lekcjach swojej jesziwe (seminarium) ucznia, który nie chciał pożyczyć koledze ksiąg Gemary i Komentarzy (14).


Mojżesz przeprowadzający Żydów
przez Morze Czerwone
Hagaddah, Mainz 1427
(University Library, Hamburg)
Mojżesz otrzymujący i przynoszący
Tablice Prawa swojemu Ludowi
Regensburg Pentateuch, c. 1300
(Israel Museum, Jerusalem)

"Jeśli ktoś ma dwóch synów - powiada Jehuda z Regensburga (przełom XII i XIII wieku) - i jeden z nich pożycza książki z chęcią, a drugi nie, to w spadku pozostawi je temu, który chętnie pożycza i będzie mu to zapisane jako wielkie dobro."; "Pożycza się książkę biednym, a dopiero potem bogatym." (15); "Prawość (sprawiedliwość) [mitzvoh] czyni ten, kto pisze (kopiuje) książki i pożycza je innym." (16).



Megillah - Księga Estery, czytana w święto Purim,
Iran, 1848 CE
(The Israel Museum, Jerusalem)

Ludzie zamożni niejednokrotnie kupowali książki z myślą o pożyczeniu ich a nawet darowaniu biednym. Dbano o dobry stan woluminów, o niepodkreślanie i niezamazywanie - z myślą o innych, którzy będą z nich potem korzystać. Chasydzi niemieccy i polscy w XVII wieku sporządzili nawet specjalny kanon wypożyczania książek. Zgodnie z nim posiadacz książki nie był jej wyłącznym właścicielem, lecz jedynie depozytariuszem wspólnej własności wszystkich chcących z niej korzystać (17).

Oczywiście, zdarzały się wypadki odmowy pożyczenia książki do studiowania czy przepisania. Namiętność i żądza książki są przecież nierozłączne z bibliofilstwem. Niektórzy poeci i rytmotwórcy hebrajscy komponowali nawet specjalne wierszyki usprawiedliwiające ich niechęć do dzielenia się zasobami swoich księgozbiorów. Mieli nieczyste sumienie (18). Byli i tacy, którzy zazdrośnie strzegli tajemnicy zawartości swoich zbiorów - nie chcieli aby wiedziano, co w nich posiadają (19).




Ekslibrisy

Ten wyjątkowy z pewnością stosunek do sprawy własności książek stał się - o czym wspomnieć tu można na prawach dużego nawiasu - przyczyną znacznego opóźnienia w przyjęciu przez Żydów ekslibrisu. Ekslibris - jak wiadomo - jest znakiem własnościowym, określającym przynależność konkretnego woluminu do konkretnej osoby. Kiedy posiadane przez osoby prywatne książki traktowano jako własność wspólną całej społeczności, a byle zasobniejszą bibliotekę poniekąd jak książnicę narodową - oznaczanie książki druczkiem ekslibrisu stawało się jakby przywłaszczeniem własności wspólnej. Dopiero popularyzacja książki drukowanej, spadek jej ceny, jako też powstanie szeregu większych bibliotek judaistycznych przy bibliotekach narodowych i uniwersyteckich - skłoniło bibliofilów żydowskich do zainteresowania się ekslibrisem (20).




Kupno książki

Księgarz, najczęściej wędrowny handlarz książek, nie był uważany za "zwykłego" kupca, lecz za wykonującego czynność specjalnie miłą Bogu, a pożyteczną ludziom. Istnieje wiele tekstów hebrajskich, przeważnie wierszowanych, nakłaniających o kupna i zbierania książek, dających "za grosz - złoto wiedzy." Oto jeden z nich, Hai Gaona z Pumpedity (w. X):

Szelosza ta'ase, tachszow by-szefer
Knot sade, knot re'a ve-sefer


(Pomyśl, trzy rzeczy warto ci posiąść:
pole, przyjaciela i książkę.) (21).

Sprzedaż książki otrzymywała czasem formę wyjątkowo poważną. Dzieło Rambama [Rabbi Moses ben Maimon, Maimonides; 1135-1204] Yad ha-chazaka [Miszneh Torah] sprzedano we Włoszech w roku 1558 (a więc już w stulecie prawie po wynalezieniu druku) "w sposób specjalnie uroczysty, z podpisaniem kontraktu, jakby chodziło o rzecz znacznie wartościowszą." (22).



Iluminowana strona z XIII-wiecznego wydania
Miszneh Torah Maimonidesa, c. 1180


Posiadanie książek

Nabywca książek cieszył się wyjątkową estymą. Gminy żydowskie w diasporze były środowiskiem zamkniętym - i to zamkniętym wcale szczelnie - rządzącym się swoimi własnymi prawami. W tym właśnie środowisku - zarówno w Polsce, jak i w Hiszpanii, Włoszech czy Niemczech - jednym z zasadniczych kryteriów osądu człowieka był jego osobisty stosunek do książek (23).



Iluminowana strona z wydania w 1384 r.
Moreh Nevuchim (Poradnik dla Zakłopotanych) Maimonidesa, c. 1190

Kupowanie książek było nakazem - zakazem zaś ich pozbywanie się. Mogło ono nastąpić w sytuacji wyjątkowo trudnej dla ich posiadacza. W każdym przypadku sprzedaż domu (nieruchomości) oraz kosztowności winna poprzedzić sprzedaż biblioteki (24).

Ludzie, którzy usiłowali zaskarbić sobie szacunek współziomków, kupowali książki, zbierali je, upiększali nimi swoje pokoje, mimo że właściwie nie interesowali się nimi. Były to z pewnością przypadki nie sporadyczne, skoro stały się przedmiotem bardzo ostrych przymówek i nagan. Szemuel Hanagid - żyjący w Hiszpanii na przełomie X i XI wieku - napisał taki czterowiersz:

Aszer jaga ve-kana lo sefarim
Ve-libo ma'aszer b'mam rek vy-rikam
Ke-piseach aszer chakak alej kir
Demut regel ve-ba lakum ve-lo kam.


(Który potrudził się i zaopatrzył w książki
Lecz ich do serca próżnego nie przyłożył
Jest jak chromy, który na ścianie wyrzeźbił kształt nogi
I chce wstać - a nie może.) (25).
Poeta Josef Szer zaś jest autorem następującego fragmentu z 1573 roku:
Sefarim rabim toch chedrehem
Achbar roked al gabechem
Pizer efer al kraszehem
Ki lo nasu lilmod bahem.


(Dużo książek w ich pokojach
A szczur na ich grzbietach tańczy
Rozrzucił kurz osiadły na okładkach
Bo nie próbowali z nich się uczyć.) (26).

Zwój Kabbalah, c.1605
(Bodleian Library, Oxford)

Selekcja książek

Natrafiamy na nieco dziwną praktykę wyboru książek stosowaną niegdyś przez Żydów. Ustaliły się mianowicie pewne kryteria selekcji stosowane przy kupnie nowych dzieł. Kryteria, należy przyznać - dość śmiałe i arbitralne zarazem. Żydzi starali się nie nabywać (lub nabyte już usuwać, nie zachowywać i wręcz niszczyć) takich dzieł, które do traktowanej przez siebie dziedziny nie wnosiły niczego nowego. Niczego, co by je odróżniało od już uprzednio napisanych na ten sam temat, już znanych i w bibliotece właściciela księgozbioru obecnych (27).



Iluminowana strona z Milhamot Adonai (Wojny Odwiecznego)
Levi ben Gershon (Gersonides) (1288-1344), c. 1335

W tym postępowaniu można dopatrzeć się swoistej postaci uprawiania krytyki - krytyki anonimowej, trudno ustalić jak dalece masowej. Z pewnością jednak skutecznej - bo apodyktycznej - w trzebieniu produkcji piśmienniczej; zatracono w ten sposób wiele dzieł. Była to oczywiście praktyka diametralnie odmienna od panującej. "W wielkiej bibliotece - gdzie - każdej książce daje się te same szanse" - jak pisze Jan Parandowski, dodając: "Nikt tu nie jest wzgardzony ani odsunięty, nie ma tu ani stopni, ani hierarchii..." (28).




Złodzieje książek

Średniowieczne klasztory okładały klątwą złodziei bibliotecznych i nie zwracających książek wypożyczonych z ich zbiorów. Rzadko tylko wypożyczano sobie nawzajem kodeksy dla sporządzenia odpisów. Najcenniejsze zaś przykuwano łańcuchami do półek i pulpitów - widoczny symbol ich unieruchomienia (29). Były to praktyki Żydom obce i wśród nich nie stosowane.

Od kiedy jednak istnieją książki i biblioteki - istnieją i grasują w nich złodzieje. Długowieczna ich działalność przyczyniła się do powstania specyficznego rodzaju piśmiennictwa. Przeważnie wierszowanych, czasem satyrycznych, czasem pełnych oburzenia zaklęć przeciwko złodziejom książek. Zaklęcia takie, zarówno przeciwko złodziejom jak i przeciw nie zwracającym pożyczonych książek, istnieją także w języku hebrajskim. Przeważnie są to teksty anonimowe, następujący jednak ma swojego XIII-wiecznego autora - Josefa syna Tanchuma Jerozolimczyka:

Nawal sza'al meni sefer
Ra'a ejno La'asziv oto
Masziv ra'a tachat towa
Lo tamusz ra'a mi-bejto.


(Szelma pożyczył książkę ode mnie
Oczy jego nie widziały jak ją zwracał
Za dobro złem mi odpłacił
Zło nie opuści jego domu.) (30).

Szkic z tomu:
Ryszard Löw: Pod znakiem starych foliantów
Universitas, Kraków 1993.


Przedruk w Zwojach za zgodą Autora. Dziękujemy Mu serdecznie.   (AMK)





Przypisy

  1. Encyklopedia wiedzy o książce, 1971, s. 149, hasło Bibliofilstwo.
  2. M.N. Kufajew, Bibliofilja i bibliomanija, Leningrad 1927, s. 24, 82.
  3. A. Kawecka-Gryczowa, Rola drukarstwa polskiego w dobie Odrodzenia, Warszawa 1954, s. 90.
  4. S. Assaf, Am ha-sefer ve-ha-sefer ("Książka i naród książki"), Safed 1964, s. 12-14.
  5. A.M. Haberman, Toldot ha-sefer ha-ivri ("Historia książki hebrajskiej"), Jerozolima, 1945, s. 14.
  6. E. Czerikover, Biblioteki in: Evrejskaja enciklopedia, Petersburg bd. (1906-), t. 4, s. 469.
  7. Sz. Federbusch, Chibat ha-sefer by-israel ("Miłość do książek wśród Żydów"), Am-ha-sefer, nr. 4, Jerozolima, październik 1957, s. 10-19;
    I. Kohen, Kovrej sfarim ve-kovrej sfarim ("Pomnożyciele książek i grabarze książek") Moznaim, maj-czerwiec 1988, s. 139-143.
  8. S. Assaf, ibid. s. 23.
  9. Sz. Federbusch, ibid.
  10. Sz. Federbusch, ibid.
  11. A. Yaari, Mechkarej sefer ("Studia o książce"), Jerozolima 1957, s. 256-302, poświęca osobny szkic roli kobiet w drukarstwie hebrajskim: Naszim by-mlechet ha-kodesz ("Rola kobiet w świętym rzemiośle").
  12. S. Assaf, ibid. s. 52-58.
  13. J.-F. Gilmont, L'objet livre et le livre-objet in: Fermentum massae mundi, Warszawa 1990, s. 258.
  14. A. Yaari, ibid. s. 190.
  15. S. Assaf, ibid. s. 14-16.
  16. Sz. Federbusch, ibid.
  17. A. Yaari, ibid. s. 187.
  18. A. Yaari, ibid. s. 194.
  19. M. A. Shulvass, Chajej ha-jehudim by-Italia by-tkufat ha-renesans ("Życie Żydów we Włoszech w epoce Renesansu"), New York 1957, s. 246.
  20. R. Löw, Żydowskie exlibrisy, w Od Nowa, Tygodnik izraelski, nr 22 (41) Tel-Aviv, 9.6.1959;
    A. Weiss, The Jewish book-plate, in: Exhibition of Jewish Book-Plates, Jerusalem 1956, p. VII-XI.
  21. S. Assaf, ibid. s. 22.
  22. M. A. Shulvass, ibid. s. 246.
  23. Sz. Federbush, jw.
  24. S. Assaf, ibid. s. 30.
  25. S. Assaf, ibid. s. 24.
  26. A. M. Haberman, ibid. s. 14.
  27. Sz. Federbusch, ibid.
  28. J. Parandowski, Cywilizacja książki, w: Wspomnienia i sylwety, Ossolineum 1960, s. 160.
  29. J. Grycz, Historia bibliotek w zarysie, Warszawa 1948, s. 22.
  30. A. M. Haberman, ibid. s. 14.







    Copyright © 1997-2007 Zwoje