
|
Otuleni w swiatlo, zawiedzeni oczywistoscia poranka chowamy obudzone sny w zakamarkach przescieradla. Swiatlo rozpalone w zaspanej dloni, oswojone powszednia obecnoscia kanciastych sprzetow, otwiera widnokregi wciaz nie poznanych swiatow. Swiatlo uwiezione w naszych dloniach, oslablych palcach zanurzonych w blasku. Zaspani kochankowie swiatla przygladamy sie bezwolnie gdy potezny wladca cudzego serca w pustych dloniach chowa swiatlo cudownej mocy slepej milosci do wlasnego odzyskanego blasku. |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||