
Erotyzm leśmianowski jest przede wszystkim składnikiem sztuki poetyckiej. Tworzy nowe piękno literackie, wprowadza czynnik dramatyzujący, ale pokaz okrucieństwa i okropności sytuacji miłosnych służy Leśmianowi za argument, za materiał na tragiczne pytanie, którym nie przestaje zwracać się do Boga. To właśnie oburzało katolików polskich, przywykłych, jak zwykle całe społeczeństwo polskie, do utrzymywania przedziału pomiędzy tym co święte i boskie, a tym co z ciała i zmysłów. Spośród licznych przykładów takiej poezji miłosnej wystarczy przytoczyć jeden. Mam na myśli balladę pt. Strój. Dziewczyna, przybrawszy się w "strój bogaty, malowany w różne światy," prowokuje orgię. Dobrowolnie i radośnie oddaje się po kolei:
Szła pieszczota koleją, dreszcz z dreszczem się mijał,Ale świat, społeczeństwo, do którego powraca, nie chce uznać jej "zabawy," jej erotyzmu, którym skrzywdziła rodziców, rodzinę i narzeczonego. Wyklęta ("I nie było nikogo, kto by jej nie zabił") odchodzi do grobu z hańbą.
Nim jeden wypił do dna - już drugi nadpijał.
..............................................
Miała w oczach ich zamęt, w piersi ich oddechy
I płonęła na twarzy od cudzej uciechy...
I oto, do tak oczywistej, społecznie niemoralnej sytuacji, poeta wprowadza bezbrzeżne miłosierdzie Boże:
Tylko Bóg jej nie zdradził i ślepo w nią wierzył
I przez łzy się uśmiechał że ją w niebie przeżył...
Szał, erotyzm burzący ład społeczny, wszystko traci ważność wobec Bożej dobroci. Dziewczynę zaś taka miłość czyni godną nieba:
Ty pójdziesz tą doliną, gdzie ustaje łkanie,
A ja pójdę tą górą na twoje spotkanie.
Ty opatrzysz me rany, ja twych pieszczot ciernie,
I będziem odtąd w siebie wierzyli bezmiernie!"
Równość jaką słowami Boga sugeruje poeta, równość obu miłości, Chrystusa i dziewczyny, porównywalność miłosierdzia chrześcijańskiego i erotyzmu - oto nowy, nie znany dotychczas ton w polskiej poezji miłosnej... i religijnej. Wystarczy zauważyć zapożyczanie języka biblijnego i pasyjnego na wyrażenie szału erotycznego rozwiązanej własnym kaprysem z umowy społecznej dziewczyny, żeby zmierzyć odstępstwo Leśmiana od tego co przyniosła polska poezja miłosna w XIX i na początku XX wieku. Stapiając w jedną aurę oba trzymane w oddaleniu przez wrażliwość polską klimaty, poeta świadomie ignoruje różnicę ustaloną przez chrześcijaństwo między rzeczą świętą, a światem zmysłów. Przekracza jedną z najtrwalszych granic ustalonych przez tradycję Kościoła. Tą atmosferę, tyle że wysublimowaną, znała nasza poezja barokowa, zna ją po dziś dzień pieśń wielkopostna i maryjna. Pobożne Polki, śpiewając dziś w okresie Wielkiego Postu piękną pieśń:
Dobranoc, głowo święta Jezusa mojego,
Któraś była zraniona do mózgu samego.
Dobranoc, kwiecie różany,
Dobranoc, Jezu kochany, dobranoc...
nawet nie domyślają się, że Szymon Zimorowic, w swoich Roksolankach (1654), w "najpiękniejszym śpiewniku miłosnym," jak zauważa Julian Krzyżanowski, włożył w usta Tamilii słowa tak bardzo podobne, narodzone właśnie ze wspólnego klimatu nierozgraniczonych jeszcze miłości:
Dobranoc, trzykroć ukochany,
Dobranoc wianeczku różany...

Najlepiej obrazuje owo przemieszanie nastroju erotycznego z sakralnym twarz św. Teresy w ekstazie, dłuta Berniniego.
Ale nowość erotyków Leśmiana, to również włączenie do liryki polskiej stanów i sytuacji "nietypowych." Mam na myśli chociażby tak często powracające motywy samotnej dziewczyny, wraz z tragicznie ujętym erotyzmem, jak np. w wierszu Przed zwierciadłem:
Czeka mnie zawsze w twych głębiach udusznych
Schadzka ze sobą! I nikt nie wyśledzi
Pieszczot, którymi, jak lgnistym snem bredzi
Ciał dwoje, sobie nawzajem posłusznych...
.........................................
Bo któż mnie kochać potrafi zgadliwiej,
Niźli - ja sama?...
Pamiętamy również Pannę Annę, wiersz wstrząsający, realistyczny jak średniowieczna rycina.
Obok tych, samotnych ale zdrowych i normalnych dziewcząt, Leśmian wprowadza do liryki miłosnej świat kalek, brzydoty i makabry. Raz jest to kaleka beznogi, bezwstydnie i obleśnie żebrzący miłości u "dziewki z podwórza" ( Zaloty), innym razem rusałka pieści drewnianą kulę dziada ( Ballada dziadowska), gdzie indziej znów niekochana Jadwiga wybiera makabryczną sodomię:
"Raczej ciało niepieszczone wilkom rzucić w bór za borem,
Niż nie zaznać pieszczoty choćby nawet z potworem!"
I wypełzł czerw spod ziemi zwilgotniałym pyskiem czynny.
- "Ot ja ciebie popieszczę! Ot ja właśnie - nikt inny!".
Poecie nie tylko chodzi o przedstawienie rozpaczy skazanej na samotność seksualną kobiety. Obrazy ukazujące Jadwigę pogrążającą się w upragnionej miłości-śmierci narastają w pytanie i bunt:
- "Powiedz czerwiu, gdzie jest tysiąc obiecanych w niebo ścieżek?".Nie inaczej zapytała Matka Boska na Golgocie, według polskiej pieśni średniowiecznej:
A on tylko popatrzył - i nic nie rzekł, nic nie rzekł...
- "Powiedz czerwiu, czy Bóg widział moje męki, moje żale?
I czy jest On w niebiosach, czy go nie ma wcale?"
O aniele Gabryjele
gdzież jest ono twe wiesiele,
cóżeś mi je obiecował tako barzo wiele...
Erotyzm poezji leśmianowskiej jest więc jeszcze jednym gestem buntu. Poeta widzi tragedię ludzi nie-wolnych, a ogarniętych musem miłości. Bunt ich przeciw ograniczeniom, przeciw kalectwu, samotności czy obyczajowi, jest wyrazem buntu poety przeciwko wszelkim zakazom. Mimo to liryka ta nie ma w sobie nic sztucznego, "ideowego." Jest wynikiem obsesji śmierci, która nie opuszczała poety. Wiemy, że Leśmian przeżył bardzo boleśnie śmierć siostry. Brat poety, jak zresztą on sam, był gruźlikiem.
Obsesyjny jest również w poezji Leśmiana sadyzm. Wystarczy przypomnieć Sidi-Numana, gdzie motyw zaczerpnięty z Tysiąca i jednej nocy został przez poetę rozwinięty w poemat triumfującego okrucieństwa. Oto jak Sidi-Numan ujeżdża swą niewierną żonę, zamienioną w klacz:
Widział go cały Bagdad, jak ziejąc zniszczeniem,
Pędził pełen tygrysich złości i rozścierwień,
Jak zatapiał ostrogi w ran chrapliwą czerwień
I zgrozę chłost oślepłych podwajał - milczeniem!
...........................................................
W tym kurzu, gdzie się wspomnień złociła czereda,
Ryczał zwierz, nowym bytom na pastwę oddany!
A jeździec chłonął rozkosz zemsty dokonanej
I doznawał upojeń, jakich miłość nie da!
W tych i podobnych utworach erotyzm leśmianowski łamie i przekracza zakazy naszej moralności. Bohaterem staje się człowiek rozkiełzany z wszelkiej umowy, wolny za wszelką cenę. Za Georgem Bataille, erotyzm ten można by nazwać déréglant, czyli podważający przyjęte normy współżycia płci.
Pomimo iż poezja miłosna Leśmiana przewyższa wszystko co w naszej liryce nowoczesnej istniało, wielkość swą zawdzięcza przede wszystkim językowi i ogólniej rzecz biorąc - wyrazowi, stylowi. Bez języka, języka niesamowitego, monstrualnego i dwuznacznego, tematy i motywy, które poeta czerpał w romantyzmie, baroku i baśniach z Tysiąca i jednej nocy, byłyby pozostały "literaturą." Dzięki zaś uleśmianieniu przez znalezienie nowego, ryzykownego wyrazu, stały się niesłychaną poezją.
Wiadomości 22/948, Londyn 31 maja 1964.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||