

Aleksander Gieysztor, OB, zolnierz polskiego Wrzesnia 1939, oficer Zwiazku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej, ps. (m.in.) "Borodzicz", szef Wydzialu Informacji Biura Informacji i Propagandy KG AK, byl wybitnym uczonym historykiem-mediewista, historykiem sztuki, specjalista w miitologii Slowian i w dziejach Warszawy, ekspertem muzealnictwa i archeologii, autorem ponad 500 prac naukowych. W latach 1980-1983 i 1989-1992 byl Presesem Polskiej Akademii Nauk. Byl wybitnym uczonym spiritus movens odbudowy Zamku Krolewskiego w Warszawie, jego pierwszym dyrektorem po odbudowie (od roku 1980). Byl czlonkiem zagranicznych Akademii i miedzynarodowych towarzystw naukowych, Doktorem Honoris Causa wielu wielkich uniwersytetow.
Mial 83 lata, pochodzil ze starej szlachty Wielkiego Ksiestwa Litewskiego. (Slynne sa Pamietniki Gieysztorow, owych o kilka pokolen przed Aleksandrem, wznowione przed kilku laty.)
Zamek Krolewski w Warszawie kochal miloscia historyka, intelektualisty, wybitnego warszawianina, zolnierza Warszawy. Powiedzial kiedys w wywiadzie (i powtorzyl to do mnie kilkakrotnie, dobierajac moze nieco innych slow):
Zamek nalezy do tych skladnikow kultury europejskiej, ktore kumulowaly przez wieki wartosci artystyczne i ideowe; "rejestrowaly" procesy historyczne, dzieje monarchii. Wedrowka przez zamkowe sale moze byc pogladowa lekcja przypominajaca o tym, kim bylismy w tej czesci Europy."
![]() |
![]() |
Wymieniam tylko te dwa aspekty zycia Aleksandra Gieysztora: wojne o Polske i Zamek Krolewski, bo te dwa zdominowaly moje kilkakrotne z Nim spotkania w Warszawie w lecie lat 1993 i 1994.
Byl Profesor Aleksander Gieysztor jednym z 29 poczatkowych sygnatariuszy Listu Otwartego "O sprawiedliwosc i prawde" (*), opublikowanego 28 stycznia roku 1993.
Profesor Gieysztor (ktorego wczesniej "znalem" tylko z lektury i tego co opowiadal mi o Nim niezyjacy juz Profesor Klemens Szaniawski w 1983 roku w Oxfordzie) roztoczyl nade mna w Warszawie w roku 1993 wspaniala goscine intelektualna. Kilkakrotnie dlugo rozmawialismy o historii, sztuce, konspiracji AK-owskiej, czasach powojennych, o Zamku Krolewskim. Oprowadzil mnie osobiscie po Zamku, obdarowal ksiazkami. Kochal warszawski Zamek Krolow Rzeczpospolitej Obojga Narodow z wielka pasja. Taka pasje i taka milosc (nie do kobiety), wynikajace z pewnych charakterystyk ducha, nielatwo pojac. Moze dlatego, ze Aleksander Gieysztor uznal, iz ja pojalem - korespondowalismy potem z soba.
Sytuacja powtorzyla sie w sierpniu 1994, chociaz wowczas Profesor byl bardzo zajety obchodami 50-lecia Powstania Warszawskiego, na ktorych bylem gosciem Jana Nowaka-Jezioranskiego. Spotkalem sie wowczas dwukrotnie z Profesorem Gieysztorem; znowu mile i pouczajace rozmowy, a potem dalsza korespondecja. Warto przypomniec, ze w lipcu 1994, przed 50. rocznica Powstania, Aleksander Gieysztor opublikowal wazny artykul pt. Jak z tragedii greckiej, ktorego glownym przeslaniem bylo, ze "stlumienie Powstania nastapilo z obu brzegow Wisly."

Teraz odszedl. Skromny i czarujacy, wspanialy Czlowiek, wielki uczony-scholar i intelektualista, prawdziwy reprezentant cywilizacji srodziemnomorskiej, wielki i swiatly Polak.
Andrzej Kobos

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||