JERZY GROTOWSKI - LEGENDA I KULT





14 stycznia 1999 w Pontedera kolo Florencji zmarl w wieku 65 lat Jerzy Grotowski, rezyser teatralny, tworca "teatru ubogiego," pedagog, jeden z najwybitniejszych tworcow polskiej kultury XX wieku. Juz za zycia Jerzy Grotowski byl legenda teatru. Od poczatku lat 60. jego poszukiwania tworcze byly przedmiotem goracych sporow i kontrowersji stajac sie jedna z najzywszych i najplodniejszych inspiracji dla swiatowego teatru w naszym stuleciu. Nie ma dzis rzetelnie opracowanej historii teatru XX wieku, ktora nie ustosunkowywalaby sie do jego dziela.

Jerzy Grotowski w styczniu 1997 roku, jako drugi Polak po Adamie Mickiewiczu, zostal profesorem paryskiej College de France. Na poczatku 1998 roku wyglosil na tej uczelni swoj wyklad, ktory byl tez jego ostatnim wystapieniem publicznym. Ostatnie miesiace zycia Jerzy Grotowski powaznie chory spedzil w odosobnieniu w Pontedera, w "Workcenter" ktore zalozyl w 1985 roku po wyjezdzie z Polski.


Fascynacje na cale zycie

Jerzy Grotowski urodzil sie w Rzeszowie 11 sierpnia 1933 roku. Podczas wojny mieszkal we wsi Nienadowka polozonej 20 km od Rzeszowa. Wojna rozlaczyla jego rodzicow - ojciec Boleslaw Grotowski wyjechal za granice i do smierci w 1968 roku mieszkal w Paragwaju. Jerzego i jego brata Kazimierza [obecnie Profesora Fizyki Uniwersytetu Jagiellonskiego] wychowywala matka, Emilia Grotowska, z zawodu nauczycielka. Grotowski wielokrotnie podkreslal, ze charakter madrej i tolerancyjnej matki oraz przezycia i lektury z czasow kilkuletniego pobytu w Nienadowce mialy fundamentalne znaczenie dla formowania sie jego swiatopogladu. Wtedy poznal rozne formy obrzedow i kultow ludowych, tam przeczytal pierwsze ksiazki o kulturze i religii Indii, tam tez przezyl pierwsza fascynacje postacia Chrystusa, ktora stanie sie pozniej odniesieniem jego najwazniejszych spektakli teatralnych: Akropolis, Ksiecia Niezlomnego, a przede wszystkim Apocalypsis cum figuris. Podczas ostatniego pobytu we Wroclawiu w 1997 roku Jerzy Grotowski tak opowiadal o swoich owczesnych fascynacjach: - Gdy mialem dziewiec lat, to zhinduizowalem sie. Nawet dzisiaj, jak chce zrozumiec tezy filozofii europejskiej, musze przetlumaczyc je sobie z sanskrytu. [...] W szkole mialem lekcje religii. Wtedy Ewangelie mogl czytac tylko ksiadz. Gdy chcialem sam czytac Ewangelie, katecheta, ktorym byl miejscowy proboszcz, wzial mnie na srodek klasy i bil laska po glowie, chcac powtorzyc cud Mojzesza - woda jednak nie wytrysnela. Gdy wracalem ze szkoly do domu, spotkalem jednak wikarego, ktory sam dal mi Ewangelie: " Czytaj, ale tak, zeby stary nie widzial. To wspaniala ksiazka, ale trzeba ja czytac jak ksiazke zakazana. To wspanialy tekst. On do mnie mowi" -wyznawal Jerzy Grotowski, podkreslajac ze mlodziencze fascynacje pozostaly mu na cale zycie. Ich slad byl obecny w Opus, ktore przygotowal w Pontedera z miedzynarodowa grupa aktorow .


Studia w Krakowie i Moskwie

W latach 1951-1955 studiowal aktorstwo w Panstwowej Wyzszej Szkole Teatralnej w Krakowie. Po ich ukonczeniu w latach 1955- 1956 podjal studia rezyserskie w Gosudarstwiennym Institutie Tieatralnogo Iskusstwa w Moskwie pod kierunkiem Jurija Zawadskiego. Wowczas doglebnie poznal metode pracy z aktorem Konstantego Stanislawskiego, ktorego pozniej uwazal za swojego mistrza, oraz techniki teatralne Jewgienija Wachtangowa, Wsiewoloda Meyerholda i Aleksandra Tairowa, wielkich reformatorow rosyjskiego teatru XX wieku. Po powrocie do Polski kontynuowal studia rezyserskie w krakowskiej PWST, ktore ukonczyl w 1960 roku. W teatrze debiutowal w 1957 roku rezyserujac Krzesla Eugene Ionesco w krakowskim Starym Teatrze. [...]


Laboratorium na prowincji

W 1959 roku, wspolnie z Ludwikiem Flaszenem, krytykiem literackim i teatralnym, Jerzy Grotowski objal kierownictwo artystyczne Teatru 13 Rzedow w Opolu. Obaj w ciagu pieciu lat stworzyli zespol teatralny, ktory podjal intensywne poszukiwania nowych form wyrazu koncentrujac sie na cwiczeniach fizycznych, wokalnych i plastyki ciala inspirowanych europejskimi i wschodnimi technikami teatralnymi. Wyniki tych poszukiwan Grotowski prezentowal w przedstawieniach, dla ktorych inspiracja byly klasyczne teksty literatury swiatowej: Kain Byrona (1960), Misterium buffo Wlodzimierza Majakowskiego (1960), Siakuntala Kalidasy (1960), Dziady Adama Mickiewicza (1961), Kordian Juliusza Slowackiego (1962), Akropolis Stanislawa Wyspianskiego (1962), Tragiczne dzieje doktora Fausta Christophera Marlowe'a (1963), Studium o Hamlecie (1964). W roku 1962 Zespol 13 Rzedow przyjal nazwe Teatr Laboratorium podkreslajac studyjny charakter swoich poszukiwan odwolujacych sie m.in. do przedwojennej polskiej tradycji Teatru Reduty Juliusza Osterwy i Mieczyslawa Limanowskiego. W latach opolskich spektakle Teatru Laboratorium ogladane w Polsce przez zagranicznych teatrologow i rezyserow (m.in. Eugenio Barbe, ktory pracowal z Grotowskim w Opolu) staly sie znane w Europie. Jednoczesnie jednak od 1963 roku teatrowi grozila likwidacja, do ktorej dazyla czesc opolskich wladz administracyjnych i partyjnych. Jerzy Grotowski skorzystal wowczas z oferty zlozonej przez wladze Wroclawia i przeniosl teatr do tego miasta, gdzie mial on swa siedzibe az do samorozwiazania w sierpniu 1984 roku.


Wyjscie z teatru


We Wroclawiu powstaly najslynniejsze dziela teatralne Grotowskiego: kolejne wersje Akropolis, Ksiecia Niezlomnego Calderona-Slowackiego i Apocalypsis cum figuris oparta na Biblii, utworach Dostojewskiego, Thomasa S. Eliota i Simone Weil. Te spektakle Teatr Grotowskiego pokazywal na wielu scenach Swiata, a jego zespol aktorski - Ryszard Cieslak, Elizabeth Albahaca, Zbigniew Cynkutis, Antoni Jaholkowski, Rena Mirecka, Zygmunt Molik, Stanislaw Scierski - zyskal miedzynarodowa slawe. W 1968 roku ukazala sie ksiazka Grotowskiego Towards a Poor Theatre, ktora byla w latach 70. biblia swiatowej awangardy teatralnej. Bedac u szczytu slawy w 1970 roku po podrozy do Indii, Grotowski zrezygnowal z tworzenia przedstawien i sformulowal program okreslany jako "teatr uczestnictwa," "okres kultury czynnej" lub "parateatr." Jego jadrem byly staze adresowane przede wszystkim do mlodych ludzi poszukujacych swej tozsamosci poprzez roznorodne cwiczenia wokalne i cielesne. Grotowski i aktorzy Laboratorium prowadzac te staze odwolywali sie do swoich doswiadczen w pracy teatralnej. Kulminacja tego okresu pracy Grotowskiego byl wroclawski Uniwersytet Poszukiwan Teatru Narodow (1975), w ktorym uczestniczyli m. in. Jean Louis Barrault i Peter Brook.


Sztuka jako wehikul

W latach 1978-1982 Jerzy Grotowski zrealizowal program poszukiwan transkulturowych Teatr Zrodel, podczas ktorego podjal wyprawy badawcze m.in. na Haiti, do Indii, Nigerii i Meksyku. W sierpniu 1982 roku podczas stanu wojennego opuscil Polske, poniewaz uwazal, ze jego "hermetyczne prace, zamkniete dla szerszej publicznosci, beda wykorzystywane propagandowo przez wladze stanu wojennego."

W 1985 roku, po pobycie we Wloszech, na Haiti i w Stanach Zjednoczonych, Grotowski osiadl w wiosce Pontedera kolo Florencji, gdzie stworzyl "Workcenter" i rozpoczal realizacje programu Sztuki Rytualne. Opisujac swoja prace z kilkuosobowym, miedzynarodowym zespolem aktorow, Grotowski mowil o "sztuce jako wehikule" (okreslenia tego dla scharakteryzowania jego poszukiwan tworczych w Pontedera uzyl Peter Brook). - "Sztuka jako wehikul" to jest rodzaj pracy nad soba, w ktorej wszystkie elementy sa elementami precyzyjnego rzemiosla artystycznego i sa w duzej mierze tozsame z elementami rzemiosla w sztukach widowiskowych - mowil Grotowski zaznaczajac, ze celem pracy jest jednak nie doznanie widza, ale doswiadczenie poznajacego aktora. Zbiorowe dzielo zatytulowane Opus rezultat prac Grotowskiego i wspolpracujacego z nim od lat 80. Thomasa Richardsa, bylo prezentowane w Pontederze dla ponad dwustu grup teatralnych z calego swiata. W lutym 1997 roku pokazy Opus odbyly sie w auli wroclawskiego Ossolineum podczas pobytu Grotowskiego z zespolem "Workcenter" we Wroclawiu.

Za swoja tworczosc Jerzy Grotowski otrzymal wiele nagrod i wyroznien, m.in. doktoraty h.c. uniwersytetow w Pittsburghu (1973) i Uniwersytetu Wroclawskiego (1991), Wielka Nagrode Fundacji Kultury (1997) Zlotego Pegaza, nagrode regionu Toskanii (1998). W roku 1997 wroclawska Rada Miejska przyznala mu tytul "Civitate Wratislaviensi Donatus" - Zasluzonego dla Miasta Wroclawia. [...]

Rafal Bubnicki
Rzeczpospolita, 16 stycznia 1999


* * *

Grotowski jest unikalny.
Dlaczego?
Poniewaz, o ile wiem, nikt inny w swiecie, nikt inny od Stanislawskiego, nie badal natury sztuki aktorskiej, jej zjawiska, jej znaczenia, istoty i nauki jej mentalnych-fizycznych-emocjonalnych procesow tak doglebnie i calosciowo, jak Grotowski. [...]

Co przyniosla jego praca [z Royal Shakespeare Company]?
Dala kazdemu z aktorow serie szokow:

Z jednym zastrzezeniem: To poswiecenie sie dla aktorstwa nie czyni aktorstwa celem samym dla siebie. Przeciwnie. Dla Grotowskiego, aktorstwo jest nosnikiem, Jak by to powiedziec? Teatr nie jest ucieczka, azylem. Jest sposobem zycia, jest droga do zycia. Czy to brzmi jak slogan religijny? Powinno brzmiec. I to jest jest niemal wszystko co sie w tym zawiera. Nie mniej i nie wiecej. [...]

Peter Brook, 1967
Preface to Towards a Poor Theatre, 1968

(tlumaczyl Andrzej Kobos)


* * *

APOCALYPSIS CUM FIGURIS

A

W czasie ogladania Apocalypsis cum figuris (i pozniej, i teraz) myslalem, jakimi srodkami mozna przezwyciezyc ten "teatr." Teatr, ktory strawil i przezwyciezyl wiele roznych teatrow. Mozna go chyba przezwyciezyc przez unieruchomienie. Zatrzymac ich, unieruchomic, uciszyc, tak aby w tej ciszy rozlegl sie "zwykly" tekst literacki. Chcialbym dopuscic sie profanacji (desakralizacji?) tego teatru, ale nie przez tekst "awangardowy," najnowoczesniejszy itp., lecz przez zrealizowanie (w tym samym teatrze, w takim samym zespole) Slubow panienskich albo Klubu kawalerow (bez skrotow). Niech to graja swoim sposobem. Tak jak Akropolis i Ksiecia Niezlomnego. Ale niech wyglaszaja tekst bez skrotow (wyraznie). Ale to tylko projekt przezwyciezenia ich konwencji.

B

Slowa z Biblii, Dostojewskiego, Simone Weil, Thomasa Stearns Eliota... zostaja wielokrotnie polkniete i zwrocone jak "swietokradcza" komunia. Konczy sie przedstawienie. Aktor wyglasza fragmenty poematu Eliota, Gerontion:

Otom ja, stary czlowiek w czas posuchy,
Czyta mi chlopiec, a ja czekam deszczu.
Ani bylem w rozpalonych bramach,
Ani w ognistym deszczu nie walczylem,
Ani brnac po kolana w slonym bagnie,
z kordelasem w dloni...
Oni rodza te teksty, rodza raz jeszcze. Rodza je w kazdym nowym przedstawieniu. Ryki rodzacego rozlegaja sie w tej zamknietej sali teatralnej (a raczej operacyjnej). Slowo na naszych oczach staje sie cialem, rosnie w czasie przestawienia. Zamienia sie w cialo agresywne. Gwalcone i gwalcace. Ten zespol karmi sie slowem (doslownie). Slowo jest tu trawione i wydalane.

Slowo jest wykrwawione, rozdzierane, zbite na miazge, odrzucone. Z jego boku tryska strumien krwi, spermy, milczenia. Tu odbywa sie karmienie slowem. Godzina karmienia: dziewietnasta. Pomruki, mlaskanie, milczenie. Ryki. W skurczach i rozkurczach tego organizmu slowo jest wydalane.

C

Slowo w tym przedstawieniu zostaje uniewaznione. Dac Grotowskiemu tekst - to dac istote zywa na pozarcie. To nie jest ani wspolpraca, ani obcowanie, to jest pewien rodzaj ofiary. [...]

Tadeusz Rozewicz, 1969
Plus Minus, 23 stycznia 1999


* * *

O JERZYM GROTOWSKIM, PO JEGO SMIERCI


Zygmunt Molik, aktor Jerzego Grotowskiego:
Bylismy przyjaciolmi czterdziesci lat. Kiedy widzialem go ostatni raz w styczniu zeszlego roku na konferencji w Paryzu, byl w pelni intelektualnych sil, choc wiedzial juz o nieodwracalnych skutkach choroby krazenia, ktora nie pozwalala mu chodzic, przeszkadzala oddychac. Zawsze nawet w najgorszych, kryzysowych momentach mial nadzieje wyjscia z takiej sytuacji. Przyjaciele z Pontedery mowili, ze do ostatniej chwili zachowal jasnosc umyslu.

Jerzy zrewolucjonizowal teatr. Kiedys zostanie to wszystko opisane, podsumowane. Do jego zaslug nalezy zlamanie podzialu tradycyjnie pojmowanej przestrzeni teatralnej na scene i widownie. Zainicjowal powstanie czegos, co nazwano pozniej w awangardzie teatralnej "Workshopem" - tych wszystkich alternatywnych grup aktorskich, ktore przelamywaly kolejne granice cwiczac w salkach, piwnicach, halach fabrycznych. Przed Jerzym malo kto myslal o treningu aktorskim, pracy nad cialem. Takze jego projekty pozateatralne, nazywane przedsiewzieciami kulturowymi, znalazly swoich nasladowcow, a byli nimi tak wybitni tworcy jak Peter Brook i Eugenio Barba. Wlasnie z poszukiwan Grotowskiego zaczerpnal Brook idee poszukiwan w Afryce, stad wziela sie jego wyprawa do zrodel i korzeni teatru.

Zapamietalem dobrze, co Jerzy mowil swoim aktorom, ze trzeba oddac calego siebie. Nie ukrywam, ze ryzykowalismy wlasnym cialem i psychika i nie dla wszystkich skonczylo sie to dobrze. Ale nie mozna bylo rozwijac sie z Jerzym tylko na jednej, teatralnej plaszczyznie. Przeciez sam dochodzac do pewnych prawd podwazal je. Chcial zawsze isc dalej, dojsc do tego miejsca, ktore wykraczalo poza nasza wiedze. Byl szczesliwy w drodze, w poszukiwaniach. Spelnil sie. Zyczenie, zeby jego prochy przewiezc do Indii swiadczy, ze zatoczyl w swoim zyciu kolo. Wrocil do korzeni.

Jan Blonski, historyk literatury:

Byl to najwiekszy, najbardziej oryginalny tworca polskiego teatru od niepamietnych czasow. Nikt wczesniej nie wymyslil tak nieslychanej, niewiarygodnej koncepcji sztuki teatralnej. Teoria i praktyka teatralna Grotowskiego wychodzila z przekonania, ze w czlowieku sa sily i mozliwosci, ktore nalezy zuzytkowac. Jego ambicja bylo poszerzenie czlowieczenstwa. Podjal szalona probe zglebienia i przekroczenia umiejetnosci czlowieka. Dlatego Grotowski byl zawsze skupiony na ksztaltowaniu aktorow. Oczywiscie te usilowania mialy ogromny wplyw na budowe spektaklu i na wymagania, jakie stawial aktorom. W ostatecznym wyniku dawalo to niezmiernie efektowne i zadziwiajace wrecz przedstawienia. W drugiej polowie zycia przestal sie zajmowac budowaniem spektakli, skupiajac sie na teorii aktorstwa, na odslonieciu w czlowieku jakichs warstw nie poznanych do tej pory.

Sir Peter Hall, angielski rezyser teatralny i filmowy, tworca Royal Shakespeare Company w Londynie, a potem dyrektor brytyjskiego National Theatre:

Grotowski byl wizjonerem teatru, ktory zmusil nas wszystkich do innego spojrzenia na wykorzystanie sceny. W ogromnym stopniu przyczynil sie do nowego zdefiniowania roli teatru w drugiej polowie XX wieku. W latach szescdziesiatych tworczosc Jerzego Grotowskiego miala szczegolny wplyw na naszego wspolnego przyjaciela Petera Brooka i dzialalnosc Royal Shakespeare Company.

Jozef Szajna, malarz, scenograf, rezyser:

Przyjaznilismy sie. Sledzilem jego przedstawienia jeszcze w Krakowie i w Opolu, gdzie zakladal swoj Teatr 13 Rzedow w skromnej sali Domu Literatow. Nietypowe warunki - odmienne od tych, ktore mialy oficjalne sceny rzadowe - dawaly przez to troche wolnosci. W 1962 r. Grotowski zaproponowal mi wspolprace przy Akropolis. Podjelismy sie wspolnej realizacji, choc wczesniej pracowalem zwykle jako scenograf. Uwazalem, ze przy okazji premiery w tamtej malej sali, trzeba wystapic z teatralnym credo. Jerzemu, ktory byl inteligentny i az za dobrze wyksztalcony, bardzo to odpowiadalo. Chcial miec inny teatr. Wkrotce jego inscenizacje staly sie wydarzeniem w swiecie.

Nasze Akropolis nie bylo krakowskim Wawelem, ale cmentarzyskiem ludzi po drugiej wojnie swiatowej, a zarazem nowa historia po tym wielkim zniszczeniu i zagladzie Polski. Dla mnie byl to swiat az nazbyt dobrze znany z autopsji. Sadze, ze i te doswiadczenia - nie tylko artystyczne - wplynely na jego decyzje, aby to przedstawienie realizowac ze mna. On z kolei byl artysta, ktory umial to przetworzyc i na warsztat aktorski. Z tych doswiadczen zrodzil sie wroclawski Teatr Laboratorium, gdzie Grotowski najbardziej skupil sie na metodzie pracy z aktorem, na poszukiwaniu nowych srodkow wyrazu. Jego dokonania - przede wszystkim teoretyczne - pozostana dluzej, niz przemijajace przedstawienia. I choc juz dzisiaj nie ma Teatru Laboratorium, jest na zawsze Jerzy Grotowski.

Jerzy Koenig, krytyk:

Jerzy Grotowski interesowal sie teatrem tylko w tym aspekcie, ktory dawal mu mozliwosc zglebienia tajemnicy czlowieka i osiagniecia porozumienia czlowieka z czlowiekiem. Zaprzestal tworzenia przedstawien, kiedy uznal, ze mozna sie porozumiec poza teatrem. Nie mial metody pracy z aktorem, tworzenia przedstawien w sensie konkretnej, dajacej sie zastosowac i powtorzyc recepty na sukces. Zawsze sam w indywidualny sposob dochodzil do celu. Bardzo cierpial nad tym, ze mial i bedzie mial nasladowcow.

Irena Jun, aktorka:

Poznalam Jerzego Grotowskiego, kiedy zdalam do krakowskiej szkoly teatralnej. Byl wtedy asystentem, prowadzil kolo naukowe. W czasie wakacji mial zwyczaj zapraszac na oboz tych studentow, ktorzy w jakis sposob go zainteresowali. Nie bylo jeszcze wtedy mowy o jego metodzie pracy z aktorem, ale mysle, ze rodzila sie z doswiadczen tamtych lat. Jednym z nich byla wycieczka do lasu, w czasie ktorej Jurek powiedzial nam, ze zabladzilismy. Wiedzielismy, ze nie jest to prawda. Ale dzieki jego delikatnym sugestiom, bysmy manifestowali zachowania typowe dla takiej sytuacji, udalo mu sie przelamac nasze watpliwosci. Tworzylismy cos, co z jednej strony bylo teatrem, ktorego uczono nas w szkole, z drugiej - niezwykla psychodrame. Kolejne takie cwiczenie polegalo na tym, ze mielismy zagrac cyrkowcow. Powiedzialam Jurkowi, ze nie nadaje sie ani na zonglerke, ani akrobatke, bo brakuje mi talentu. Powiedzial, zebym pokazala swoja niezrecznosc i wstyd w okazywaniu tego uczucia - wydobyla poklady zachowan, ktore drzemaly ukryte we mnie. Mysle, ze na tym wlasnie polegala odkrywczosc metody Grotowskiego, ze przelamal konwencjonalnosc teatru jako miejsca, formy, repertuaru, emploi, przyzwyczajen takze u widza. Druga cecha jego pracy byla intensywnosc gry, napiecie, jakie wzbudzal w aktorze.

Adam Szostkiewicz, publicysta Tygodnika Powszechnego:

Dla mnie i mojego pokolenia Grotowski to postac kultowa. Byl nie tylko czlowiekiem sztuki, teatru, ale takze symbolem alternatywy dla oficjalnej rzeczywistosci lat siedemdziesiatych. Wskazywal nam inna droge zyciowa. Teatr i srodowisko, ktore stworzyl Grotowski, zachecaly do zajecia sie samym soba, szukania w sobie wolnosci wewnetrznej i mozliwosci rozwoju, ignorujac zaklamana rzeczywistosc i wrogi swiat zewnetrzny. Grotowskiemu chodzilo o tworzenie przestrzeni wzglednie normalnego rozwoju wewnetrznego dla ludzi wrazliwych, niekonformistycznych.

Rzeczpospolita, 16 stycznia 1999









Copyright © 1997-1999 Zwoje