Ponizszy tekst oparty jest na ksiazce: Robert F. Karolevitz, Ross S. Fenn, Flight of Eagles, Brevet Press, Inc. Sioux Falls, SD, 1974.Ksiazka jest opisem dzialan bojowych 7 Dywizjonu Lotnictwa Polskiego – Dywizjonu Kosciuszki – podczas wojny polsko-bolszewickiej 1919-1920. W dywizjonie tym latali ochotnicy amerykanscy i trzech pilotow polskich. Oparta na relacjach, zapiskach pilotow, rozmowach z zyjacymi jeszcze wowczas pilotami i na dokumentach, ksiazka ta przedstawia wiele szczegolow, aczkowiek oczywiscie nie wszystkie, walk Dywizjonu. Jeszcze mniej szczegolow przynosi ponizszy artykul. (AMK)
PARTNERSTWO ORLOW
ANDRZEJ M. KOBOS
Od pierwszego dnia odzyskanej niepodleglosci Polski glowna troska polskich przywodcow, przede wszystkim Naczelnika Panstwa Jozefa Pilsudskiego, stalo sie zabezpieczenie tej niepodleglosci (i granic) od wschodu, od strony tradycyjnego wroga – Rosji, wowczas bolszewickiej. Koncepcja Pilsudskiego bylo stworzenie pasa buforowego z panstw niepodleglych lub sfederowanych z Polska, od Lotwy po Ukraine.Plan ten nie mial dobrego poczatku, gdyz juz w nocy 31 pazdziernika 1918 wybuchly walki ukrainsko-polskie o Lwow. W bohaterskich walkach Polacy, glownie ludnosc cywilna, mlodziez, obronili Lwow. Podczas walk o miasto, 5 listopada 1918 z lotniska Lewandowka pod Lwowem wystartowal pierwszy polski samolot, Brandenburg C-1, pilotowany przez kpt. Stefana Steca. W roznych miejscach Malopolski Wschodniej, az po rzeke Zbrucz, walki ukrainsko-polskie toczyly sie do poczatkow roku 1919.
Z drugiej strony, przed Polska, podobnie jak przed wieloma krajami zrujnowanymi wojna, stanal ogromny problem najpilniejszej naprawy zniszczen wojennych i zaspokojenia elementarnych potrzeb ludnosci, wrecz glodu. W jesieni 1918 zwycieskie mocarstwa uruchomily pomoc humanitarna. Jedna z glownych zachodnich agencji pomocy dzialajaca na ziemiach Polski byla American Relief Administration (ARA).
Wczesna wiosna 1919 roku, ARA wyslala mlodego kapitana American Air Service, Meriana C. Cooper'a z transportem maki i zywnosci do Lwowa. Za Przemyslem linia kolejowa byla akurat przerwana przez Ukraincow. Cooper wlaczyl sie do batalionu z Poznania walczacego z Ukraincami. Po kilku dniach linia kolejowa i droga do Lwowa zostaly otwarte i Cooper ze swoim transportem dotarl do oblezonego miasta. Napisal potem: "...I found Lwow was indeed a town starving, the Polish inhabitants' spirit unbroken" – Stwierdzilem, ze Lwow byl naprawde glodujacym miastem a duch polskich mieszkancow niezlomny". We Lwowie postanowil zrobic cos wiecej dla Polakow walczacych o swoj kraj, niz tylko rozprowadzac racje zywnosciowe. Nabral awersji do marksizmu i bolszewikow, z ktorymi sporadyczne walki toczyly sie juz na polnocny-wschod od Lwowa.
* * *
Postanowienie podjecia czynnej walki wynikalo z jego tradycji rodzinnej. Szkoccy przodkowie Meriana Cooper'a osiedlili sie w okresie kolonialnym nad brzegami St. Mary's River, ktora pozniej stala sie czescia granicy pomiedzy stanami Floryda i Georgia. W amerykanskiej Wojnie o Niepodleglosc w 1779 roku, pradziad Meriana, plk John Cooper, wyniosl z pola bitwy pod Savannah, Georgia, rannego gen. Kazimierza Pulaskiego na statek w porcie, gdzie bohater wojny o niepodleglosc Ameryki zmarl z ran. Byli bliskimi przyjaciolmi, Pulaski uczyl Coopera szermierki na szable.
Merian Caldwell Cooper urodzil sie 24 pazdziernika 1894 w Jacksonville na Florydzie (zmarl w 1973 roku). W 1915 roku, zrezygnowal, rok przed ukonczeniem, ze studiow w US Naval Academy w Annapolis, rozczarowany niechecia oficerow marynarki do lotnictwa i, jako czlowiek o silnych przekonaniach, majac klopoty z dyscyplina. Krotko sluzyl w piechocie Georgia National Guard nad granica meksykanska, po czym wstapil do szkoly lotniczej na Long Island, NY, ktora ukonczyl we wrzesniu 1917. Zostal skierowany do American Expeditionary Forces (AEF) na front europejski. Dokladnie w rok pozniej jego samolot zostal zestrzelony poza liniami niemieckimi i spadl w plomieniach. Dowodztwo amerykanskie wydalo zaswiadczenie o jego smierci. Tymczasem Cooper przezyl z poparzonymi rekami i twarza. Przez ostatnie tygodnie wojny lizal poparzenia w lazarecie obozu jenieckiego pod Breslau (Wroclawiem). Po zawieszeniu broni, w szpitalu we Francji, odmowil na pismie przyjecia Distinguished Service Cross: "...There was absolutely nothing more courageous in my conduct that in that of the dead and living of my comrades ... – Nie bylo nic bardziej odwaznego w moim zachowaniu niz w zachowaniu moich poleglych i zywych towarzyszy…"
* * *
Po powrocie ze Lwowa do Warszawy, 19 maja 1919 Cpt. Cooper przeslal oficjalnym kanalem do dowodcy AEF w Chaumont prosbe o "skierowanie go na front z oddzialami amerykanskimi pod Archangielsk, do lotnictwa lub piechoty, a gdyby to bylo niemozliwe – do jednostek alianckich lub polskich walczacych z bolszewikami." Prosba zostala przyjeta, ale zanim otrzymal przydzial, Cpt. Cooper wymyslil lepsze rozwiazanie.Okolo 10-15 maja 1919, z gen. Tadeuszem Rozwadowskim, ktorego znal ze Lwowa, udal sie do Naczelnika Panstwa Jozefa Pilsudskiego i zaoferowal mu, ze zrezygnuje ze sluzby w armii amerykanskiej i wstapi do polskiego lotnictwa. Poczatkowo Pilsudski nie zrozumial i, sadzac ze mlody oficer amerykanski chcial zostac najemnikiem, skrzywil sie. Cooper wspominal potem:
"I jumped to my feet and told him I would accept no promotion in rank until I earned it in battle, and that I would never accept one cent over and above what a Polish officer received. The fiery, piercing eyes of the Marshal looked at me for a second; then he stood and clasped my hand."
"Zerwalem sie na nogi i powiedzialem mu, ze nie przyjme zadnego awansu poki nie zasluze na to w walce i ze nie przyjme ani centa ponad to, co otrzymuje polski oficer. Plomienne, wiercace oczy Marszalka patrzyly na mnie przez sekunde a potem wstal i uscisnal mi reke."
Wczesnym latem 1919 Cooper wyjechal do Paryza, by sie zdemobilizowac. Nie mial jeszcze konkretnych planow poza postanowieniem walki z bolszewikami w polskim lotnictwie. Po kilku dniach, w kafejce na paryskim chodniku przypadkiem natknal sie na znajomego z okresu treningu lotniczego we Francji, Mjr. Cedrica R. Fauntleroy'a, ktory zreszta mial go za poleglego. Okazalo sie, ze Mjr Fauntleroy, oblatywacz samolotow przed oddaniem ich do sluzby liniowej, podpisal byl wlasnie kontrakt doradcy w polskim lotnictwie. W rozmowie w kafejce, Copper i Faunleroy – ten ostatni byly kowboj, maszynista kolejowy, mechanik samochodowy i zolnierz francuskiej Legii Cudzoziemskiej – postanowili utworzyc "Kosciuszko Squadron", ochotnicza eskadre pilotow amerykanskich walczaca w Polsce. Uznali to za "splate dawnego dlugu z amerykanskiej Wojny Rewolucyjnej za Kosciuszke i Pulaskiego."Cooper odszukal w Paryzu gen. Rozwadowskiego, ktory byl tam szefem Polskiej Misji Wojskowej i otrzymal od niego entuzjastyczne poparcie i odpowiednie upowaznienia. Cooper zdawal sobie sprawe z braku sprzetu i z warunkow zycia w Polsce. Konieczna byla odwaga, poswiecenie, duch przygody i sympatia dla sprawy polskiej. Chociaz wiekszosc lotnikow amerykanskich wyjechala juz do Stanow, Fauntleroy i Cooper, odwiedzajac ulubione paryskie katy amerykanskich pilotow, uwaznie wybrali szesciu ochotnikow. Byli to: Lt. George M. Crawford z Pennsylvanii, Lt. Kenneth O. Shrewsbury z West Virginia, Cpt. Edward C. Corsi z Brooklyn, NY, Lt. Carl Clark z Kansas, Lt. Edwin L. Noble z Massachusetts i Cpt. Arthur H. Kelly z Virginii. Zaden z osmiu lotnikow nie mial polskich przodkow, zaden nie mowil po polsku, poza kilkoma polskimi slowami Cooper'a. Nie wiedzieli gdzie beda latac, na jakich samolotach, zaden nie przypuszczal, ze w kilku wywra istotny wplyw na dzialania wojenne w wojnie polsko-bolszewickej, ktora rzady zachodnie, wlaczajac amerykanski, przyjmowaly z wielka rezerwa, wrecz niechecia do Polski.
Krawcy uszyli im polskie blekitne mundury armii gen. Hallera i zaopatrzyli w polskie rogatywki. W ogrodzie Hotelu Ritz zostali przedstawieni polskiemu premierowi Janowi Paderewskiemu. Mjr Fauntleroy w imieniu swojej grupy powiedzial Paderewskiemu: "We are all Americans, none of Polish blood, we came willingly to fight in the armies of new sister republic of the United States against all enemies of Poland." Premier RP odpowiedzial wzruszony: "Nothing has ever touched me so much as the offer of you young men to fight and, if necessary, to die for my country. – Nic dotad nie wzruszylo mnie tak bardzo, jak wasza oferta, mlodzi ludzie, by walczyc, a jesli trzeba bedzie, to umrzec za moj kraj."
Wiesci o amerykanskiej eskadrze rozbudzily w Stanach Zjednoczonych propolskie sentymenty. A na miejscu w Paryzu, gen. Rozwadowski wydal pozegnalne przyjecie, ktorego zakonczenia nie pamietal chyba nikt. Natomiast podroz do Polski amerykanscy lotnicy musieli zorganizowac sobie sami na swoj koszt.
Maj. Faunleroy mial oplacony bilet kolejowy jako doradca, pozostalych siedmiu pilotow wyjechalo incognito z Paryza do Koblencji jako straznicy transportu Czerwonego Krzyza. W Koblencji przesiedli sie, nadal incognito, do towarowego pociagu American Typhus Relief. Nieswiadomi prawdziwi straznicy transportu, rozdali po drodze polroczny zapas tytoniu fajkowego Cpt. Cooper'a. 24 wrzesnia 1919 przyjechali do Warszawy na Dworzec Wiedenski. Przed dojazdem do dworca, lotnicy przebrali sie w polskie oficerskie mundury, ku konsternacji swoich towarzyszy podrozy.
Poprzednie doswiadczenia Cooper'a przydalo sie w Warszawie, gdy dorozkami pojechali na lotnisko mokotowskie, znowu wywolujac konsternacje, tym razem wsrod polskiego personelu. Zamieszkali w Hotelu Bristol. Zostali przedstawieni Naczelnikowi Panstwa, Jozefowi Pilsudskiemu, ktory nie przejawil specjalnego entuzjazmu, moze dlatego, iz nie wierzyl w lotnictwo (miesiac wczesniej na jego oczach wydarzyla sie katastrofa na pokazach lotniczych na Polach Mokotowskich, w ktorej zginal pilot) i obawial sie dodatkowych wymagan zaopatrzeniowych. Obiecal jednak przydzielic amerykanskich lotnikow do liniowej jednostki lotniczej. W kilka dni pozniej zjawili sie w Warszawie dwaj nowi ochotnicy amerykanscy, Lt. Edmund Graves i Lt. Elliot Chess.16 pazdziernika 1919 amerykanscy lotnicy wyjechali z Warszawy do Lwowa. 18 pazdziernika, na lotnisku Lewandowka, zostali wlaczeni do 7 Dywizjonu Lotnictwa Wojskowego, a mjr Cedric Fauntleroy zostal jego dowodca na miejsce por. Ludomila Rayskiego (pozniejszego dowodcy Lotnictwa Polskiego). Do numeru dywizjonu dodano nazwe "Eskadra Kosciuszkowska". Trzech polskich pilotow, por. Wladyslaw Konopka, por. Aleksander Senkowski i por. Jerzy Weber mialo latac z Amerykanami, cala obsluga byla polska. (Poczatkowo takze sluzyl w tym Dywizjonie kpt. Ludwik Idzikowski, ktory pozniej, w roku 1928 zginal na Azorach podczas proby przelotu przez Atlantyk). "Partnership of Eagles" - partnerstwo orlow, idea kapitana Coopera stala sie faktem.
* * *
Lotnictwo polskie bylo wowczas w stadium dosyc amatorskiej organizacji, chociaz kilka jednostek mialo juz status operacyjnych. Glownym problemem byly samoloty. Byly to przestarzale maszyny, glownie pozostalosci po lotnictwie pruskim i austriackim, czasem poskladane z czesci z zapasow i wrakow. Podobnie polscy lotnicy byli w wiekszosci wyszkoleni w sluzbie niemieckiej, austriackiej lub rosyjskiej. Calosc polegala na zaradnosci, szczesciu i mechanikach.Z wiosna roku 1919, 7 Dywizjon pod Lwowem otrzymal trzy nowe mysliwce Fokker-EV, a w lecie tegoz roku dwanascie poaustriackich Albatrosow D.III, ktore mialy predkosc do 200 km/godz, pulap 1000 m, dwugodzinne trwanie lotu i byly uzbrojene w dwa karabiny maszynowe. Na tych wlasnie Albatrosach mieli latac amerykanscy lotnicy i ich trzej polscy towarzysze broni.
* * *
28-letni Maj. Fauntleroy, przez Polakow pisany z francuska Fount le Roy, wywodzacy sie z Hugenotow, zdolal szybko zorganizowac eskadre i jej personel obslugi, co nie bylo proste zwazywszy trudnosci w porozumiewaniu sie na migi albo mieszanina slow z roznych jezykow oraz roznice w stylu zalatwienia spraw, bardziej z amerykanska "do it", niz droga dyscypliny. Ostroznie oblatali Albatrosy, ktore mialy znany problem z dolnym skrzydlem (slynny baron von Richthofen omal nie zabil sie na jednym z nich w roku 1917). To zreszta kosztowalo zycie Lt. Graves'a podczas pokazu we Lwowie 22 listopada 1919 z okazji pierwszej rocznicy oswobodzenia miasta od Ukraincow. Graves, dawny instruktor akrobatyki w RAF, probowal zrobic w locie podwojny przewrot i rozbil sie na dachu palacu Potockich. W uroczystym pogrzebie wojskowym zostal pochowany w na Cmentarzu Obroncow Lwowa.Nastepnego dnia zjawil sie w Eskadrze Kosciuszkowskiej nowy ochotnik amerykanski, Lt. Harmon Rorison, ktory w roku 1918 mial zaliczone trzy zestrzelone niemieckie Fokkery. Mjr. Fauntleroy podzielil Dywizjon na dwie eskadry: "Kosciuszko", dowodzona przez Cpt. Corsi'ego i "Pulaski", dowodzona przez Cpt. Cooper'a. W tym tez okresie, Lt. Chess zaprojektowal insygnia Dywizjonu, ikonograficznie laczace sluzbe Tadeusza Kosciuszki w Ameryce i w Polsce: trzynascie gwiazd i trzynascie pasow, reprezentujacych trzynascie dawnych kolonii amerykanskich oraz maciejowka z pawim piorem na tle skrzyzowanych kos, jako symbol Powstania Kosciuszkowskiego. Insygnia te wymalowano na wszystkich samolotach obok bialo-czerwonej szachownicy. Ta szachownica byla najpierw osobistym znakiem kpt. Stefana Steca, ktory podczas walk z Ukraincami zestrzelil samolot ukrainski, co bylo pierwszym zestrzeleniem przez pilota Lotnictwa Polskiego. Wyprzedzajac wydarzenia o ponad 20 lat, warto wspomniec, ze te same insygnia kosciuszkowskie nosil potem slynny polski Dywizjon 303 RAF-u.
Zima 1920 roku byla monotonna dla lotnikow Dywizjonu Kosciuszkowskiego na tonacym w blocie lub sniegu lotnisku Lewandowka. Nie bylo dzialan wojennych, latano dla treningu kiedy tylko pozwalala na to pogoda. Fauntleroy wyslal Crawford'a i Shrewsbury'go do Kamienca Podolskiego po zaopatrzenie lotnicze pozostawione tam przez Austriakow i na rozpoznanie lotnisk polowych dalej na wschod, ktore moglyby byc wykorzystane po wznowieniu dzialan wojennych. Poza tym nuda, spory osobiste, odwiedziny Amerykanow z misji Czerwonego Krzyza we Lwowie.
28 stycznia Dywizjon otrzymal rozkaz zrzucenia meldunkow i rozkazow w tubie na pozycje polskie. Chodzilo o unikniecie podsluchiwania przez bolszewikow telegrafow na przewodach. Na poczatek tej akcji Chess rozbil jednego Albatrosa przy ladowaniu na lodzie, a Cooper uszkodzil drugiego. Dopiero Corsi dostarczyl meldunek, ale i tak z braku benzyny ladowal przymusowo na pozycjach polskich.
28 lutego 1920, Maj. Faunleroy napisal list do amerykanskiego Sekretarza Wojny Baker'a z prosba o dostarczenie amerykanskiego sprzetu lotniczego. Wyjasnial mu, ze "bolszewicy sa wrogami wszystkich innych poza soba i ze daza do obalenia ustanowionych rzadow na swiecie, rzad Stanow Zjednoczonych wlaczajac". War Department przeslal ten list do State Department, z uwaga, ze jest to sprawa dyplomatyczna. Koniec koncow list przebojowego Mississipianczyka wyladowal w... archiwum dzialu bliskowschodniego!
Sfrustrowani bezczynnoscia, nie wiedzac o przygotowywanej polskiej ofensywie, Cooper i Fauntleroy wyslali specjalnym kurierem, z pominieciem drogi sluzbowej, osobisty list do Marszalka Jozefa Pilsudskiego, proszac go o przeniesienie jednostki na bardziej goracy odcinek frontu. Zanim nadeszla odpowiedz, 5 marca 1920, Lt. Rorison, lecac z Tarnopola, dostrzegl koncentracje bolszewicka i trzy pociagi pancerne w okolicy Baru. Z dwoch karabinow maszynowych Albatrosa i bomba zrzucona recznie, "Little Rory" "gave the Communists hell. – Sprawil komunistom pieklo." Byla to pierwsza akcja bojowa Dywizjonu.
3 kwietnia, Dywizjon przeniosl sie do nowej bazy w Polonnym, kolo Rownego na Wolyniu, gdzie zostal wlaczony do Drugiej Grupy Lotnictwa Polskiego. Baza byla przy torze kolejowym, co bylo wazne dla dalszego przenoszenia Dywizjonu w poblize walk; koniecznosc z uwagi na krotki zasieg samolotow. 9 kwietnia Dywizjon otrzymal telegraficznie pierwszy rozkaz bojowy ostrzelania i zbombardowania dowodztwa bolszewickiej dywizji i koncentracji wojska w Chudnowie, 50 km na wschod od Polonnego. Eskadra wystartowala pod dowodztwem Rorisona, ktorego samolot jako jedyny mial uchwyt na pojedyncza 12-kilogramowa bombe. Za nim lecieli Fauntleroy, Cooper, Senkowski i Crawford. Ponad tysiacem pociskow ostrzelali pozycje bolszewickie i zrzucili jedyna bombe. Zaskoczenie i panika bolszewikow byly kompletne. Popoludniu tego dnia Fauntleroy i jego piloci powtorzyli atak.
Tego samego dnia nadeszla wiadomosc, ze kilka nowych wloskich samolotow Ansaldo Bollila oczekuje w Warszawie na transport do Dywizjonu. Fauntleroy i Chess wyjechali pociagiem do Warszawy po te samoloty, a Cooper przejal dowodztwo. W ciagu kilku dni Cooper wyslal nastepne misje ostrzeliwujace bolszewikow w Chudnowie i Zytomierzu.
21 kwietnia 1920 r. w Warszawie podpisano pakt polsko-ukrainski z delegacja atamana Semena Petlury. Wojsko polskie mialo wkroczyc na Ukraine, zorganizowac jednostki ukrainskie i pozostac tam do czasu usuniecia zagrozenia bolszewickiego. Liczono na to, ze bolszewicy stawia opor wkraczajacemu wojsku i zostana rozbici w jakiejs decydujacej bitwie. 25 kwietnia 1920 r. ruszyla polska ofensywa. Wydano specjalna odezwe do ludnosci ukrainskiej.
Dywizjon Kosciuszkowski, bez pieciu pilotow testujacych samoloty Balilla w Warszawie, bez zapasow benzyny i amunicji, na kilku przestarzalych i uszkodzonych samolotach, mial zapewnic lotnicze wsparcie rekonesansowe i bojowe, na odcinku frontu 2. i 3. Armii (gen. Listowskiego i gen. Smiglego-Rydza). Dwa dni wczesniej, Cpt. Cooper wyslal por. Webera do Nowogrodu Wolynskiego po benzyne z rozkazem: "Travel night and day. Don't stop to sleep. Take rest in your wagon. Take turns driving. Kill the horses if you have to. But the oil must be back here in 48 hours. – Jedz dzien i noc. Nie zatrzymuj sie by spac. Odpoczywaj na wozie. Powozcie na zmiane. Zajedz konie na smierc, jesli bedziesz musial. Ale benzyna musi byc tutaj za 48 godzin." – Benzyna byla na czas.
W niedziele 25 kwietnia o 5:30 rano, Cooper, Clark, Konopka i Shrewsbury wystartowali w kierunku Mirapola, dokad maszerowali juz zolnierze 2. Armii. Wrocili bez napotkania nieprzyjaciela. W drugim locie o 9:40 Cooper i Noble ostrzelali patrol kawalerii bolszewickiej, stacje kolejowa i oddzial bolos w Berdyczowie ("bolos" bylo ich terminem na trudna do wymowienia nazwe "bolszewicy"), a pozniej Noble i Shrewsbury ostrzelali stacje kolejowa w Zytomierzu przed zajeciem miasta przez 3. Armie. Nastepnego dnia Shrewsbury byl odpowiedzialny za oslone powietrzna kwatery Marszalka Jozefa Pilsudskiego w Nowogrodzie Wolynskim. Clark zaatakowal pozycje karabinow maszynowych i oddzial kawalerii bolos. Wrocil z dziewiecioma dziurami w samolocie od ognia bolszewickiego a reszta Eskadry latala nad Berdyczow. Podczas ataku na wycofujacy sie pociag pancerny bolos, Noble zostal powaznie ranny w prawy lokiec. Zdolal powrocic na lotnisko, ale byl to koniec jego latania. W szpitalu polowym wywiazala sie infekcja, ale zostal uratowany w szpitalach amerykanskiego Czerwonego Krzyza w Warszawie i Paryzu. Chaos i pozar pociagu umozliwily przewozonym polskim zakladnikom ucieczke. Za desperacki atak pod Berdyczewem, Noble zostal pierwszym kawalerem Krzyza Orderu Virtuti Militari z Dywizjonu Kosciuszkowskiego. Corsi z powietrza zniszczyl lokomotywe pociagu pancernego, ktory, unieruchomiony, zostal potem zdobyty przez piechote. Berdyczow zostal zajety 26 kwietnia, a Cooper wybral w okolicy lotnisko polowe, z ktorego bolszewicy ewakuowali bez walki swoich szesc samolotow, na nowa baze eskadry. Bolszewicy wycofywali sie na calej linii. Cooper i Shrewsbury latali na rekonesans i ostrzal.
W miedzyczasie w Warszawie pieciu pilotow oblatalo nowe samoloty Ansaldo Balilla wloskiej konstrukcji. Nie byly to nowoczesne samoloty, mialy powazne braki, ale byly szybsze, uzbrojone w Vickersy i, wazne!, o dwukrotnie dluzszym zasiegu, niz Albatrosy. Maj. Fauntleroy, byly mechanik, zdolal ulepszyc karburatory silnikow. W drodze do bazy, w Lucku, Chess przy ladowaniu wpadl na pozostawiony w pospiechu na pasie samolot Fauntleroy'a, niszczac obie maszyny, choc sam wyszedl calo. 2 maja Dywizjon byl w komplecie. 3 maja bez wiekszych walk wojsko polskie zajelo Kijow, a Shrewsbury zalozyl nowa baze w niedalekiej od Kijowa Bialej Cerkwi.
Wojska bolszewickie wycofaly sie za Dniepr. Ofensywa polska zostala wstrzymana bez osiagniecia najwazniejszego celu: zniszczenia armii bolszewickiej. Nieliczne oddzialy ukrainskie formowaly sie bardzo powoli. Czas zaczal pracowac dla bolszewikow. Piloci Dywizjonu latali na rozpoznanie w rejon Czarnobyla i Czerkasow. 10 maja Crawford zapalajacymi pociskami zatopil na Dnieprze pod Czerkasami barke zolnierzami i ostrzelal dwie inne. 25 maja rano Crawford polecial na patrol za Dniepr i dostrzegl ogromny tuman kurzu. Wiedzial juz, ze kurz oznacza kawalerie bolos. Ale tym razem oszacowal liczbe konnicy na 6 000 ludzi! Byla to jedna z czterech dywizji Konarmii Budionnego posuwajaca sie na zachod. Crawford oproznil na kozakow swoje karabiny maszynowe i wrocil z meldunkiem, ze bolos rozpoczeli kontrofensywe. Polska 3 Armia mogla zostac odcieta w Kijowie. Losy wojny odwrocily sie.
26 maja Dywizjon Kosciuszkowski otrzymal zadania intensywnego rekonesansu i w miare mozliwosci ostrzeliwania kawalerii Budionnego. Chodzilo o znajomosc pozycji ruchliwej kawalerii bolszewickiej, o zdobycie czasu dla odwrotu. Bolszewicy ostrzeliwali polskie samoloty z ziemi; Senkowski zostal ranny w udo, Chess i Weber ostrzelali konnice, ale Weber rozbil samolot przy przymusowym ladowaniu w zaroslach z braku benzyny. Fauntleroy ewakuowal koleja baze z Bialej Cerkwi do Kazatynia, kolo Zytomierza, skad po jednym dniu do Berdyczowa, chcac po prostu wyprzedzic posuwajacych sie na zachod bolszewikow. Piloci byli wyczerpani z wysilku i braku snu. Cooper, Corsi i Clark pozostali w Kijowie i latali w oslonie i wsparciu pieciu polskich bombowcow Breughet. Na Dnieprze, kolo Tripolia, bombowce zatopily parowiec z wojskiem a mysliwce ostrzelaly zolnierzy na brzegu rzeki.
Linie kolejowe mialy kapitalne znaczenie, gdyz stanowily jedyna szybka droge trasportu, byl wiec dylemat z ich bombardowaniem. Podczas lotu patrolowego Fauntleroy dostrzegl duzy oddzial bolos minujacy tor i szykujacy zasadzke, zas w oddali za lasem zblizajacy sie polski pociag, z wojskiem jak sie po chwili okazalo. Zrezygnowal z ostrzalu, polecial nad pociag dajac rozpaczliwe znaki do zatrzymania. Nikt go nie zrozumial, machano mu przyjaznie. Dopiero przy drugim przelocie samolotu, ktos w pociagu pociagnal za hamulec bezpieczenstwa. Fauntleroy wyladowal na polanie obok pociagu i zdolal wyjasnic sytuacje oficerowi mowiacemu troche po angielsku. Uformowano wojsko, Fauntleroy wystartowal dla wsparcia swoimi 400 pociskami i skonczylo sie wybiciem zaskoczonych kozakow. W kilka miesiecy pozniej, za ten czyn pplk Fauntleroy otrzymal Krzyz Orderu Virtuti Militari z rak Marszalka Pilsudskiego.
Fauntleroy odwolal Cooper'a, Corsi'ego i Clark'a z Kijowa do bazy. Loty ostrzeliwujace i zrzucanie po dwie bomby trwaly od switu do nocy (Balile mialy uchwyt na dwie bomby.) Mimo tego pozycje polskie byly nie do utrzymania. Ewakuacja musiala byc tak natychmiastowa, ze Fauntleroy wydal rozkaz tejze umownymi znakami z powietrza. 7 czerwca przeniesiono baze do Nowogrodu Wolynskiego. Crawford musial spalic swoja Balille, ktora nie mogla wystartowac. Zytomierz i Berdyczow padly rownoczesnie; w tym ostatnim, w szpitalu Konarmia spalila zywcem 600 polskich rannych zolnierzy. Grozilo odciecie polskiej 3 Armii w Kijowie. Z niewyjasnionych przyczyn Budionny wstrzymal ofensywe i nie zamknal pierscienia na polnocy, tylko wycofal sie z powrotem na wschod, w strone Kijowa, dla umocnienia przeciecia linii kolejowej Kijow-Kazatyn. Fautleroy byl pierwszym, ktory 9 czerwca zauwazyl ten ruch wojska bolszewickiego z powietrza i zameldowal o tym. 3. Armia Smiglego-Rydza zdolala wycofac sie linia kolejowa Kijow – Korosten, ktora Budionny pozostawil otwarta. Zdolano na jakis czas ustabilizowac front.
Na dzien przed wycofaniem z frontu, 12 czerwca Konopka i Corsi zaatakowali wielki oddzial kawalerii bolos, wstrzymujac jego ruch na kilka godzin. Postrzelany samolot Corsi'ego nie dolecial do bazy, wyladowal on w polu rozbijajac samolot, a ladujacy do pomocy Konopka chyba przez nieuwage rozbil swoj o drzewo. Wyszli jednak z tego obaj bez wiekszego szwanku. Podobny atak powtorzyli Crawford i Senkowski. Baze Dywizjonu przeniesiono do Szepietowki, skad przez tydzien kilka pozostalych samolotow latalo dla wsparcia polskiej kawalerii gen. Romera. Zabraklo natomiast jedzenia. Zywiono sie glownie dzikimi malinami. W ciagu 10 dni baze Dywizjonu przenoszono pieciokrotnie. 23 czerwca Dywizjon znalazl sie z powrotem na lotnisku Lewandowka pod Lwowem, gdzie czekaly na pilotow nowe Balille.
4 lipca 1920, kiedy we Lwowie lotnicy Kosciuszkowscy i ich gospodarze swietowali The Fourth of July, na polnocy rozpoczela sie ofensywa bolszewicka. Dwa dni wczesniej 27-letni komarm Michail Tuchaczewski wydal slynny rozkaz bolszewickiej ofensywy na polnocy: "... Po trupie bialej Polski wiedzie droga do wszechswiatowego pozaru... Na naszych bagnetach przyniesiemy wolnosc wyzyskiwanej ludzkosci..."
Front na polnocy zalamal sie. Wojska bolszewickie szly od wschodu na Warszawe. Polacy organizowali obrone, dziesiatki tysiecy ochotnikow, mezczyzni, kobiety, mlodziez, zglaszalo sie do wojska. Wszystko zalezalo od tego, czy kawaleria Budionnego zostanie zatrzymana na poludniu, pod Lwowem. Opor polski (6. Armii) pod Lwowem usztywnil sie.
Wrocmy do Dywizjonu Kosciuszkowskiego. Fauntleroy awansowal na podpulkownika i zostal dowodca lotnictwa 6. Armii, a Cooper dowodca Dywizjonu, ktory zostal przeniesiony do Holobow, 150 km na polnocny-wschod od Lwowa. Clark byl chory, Shrewsbury wrocil do Stanow. Pozostali Cooper, Kelly (ktory ukonczyl trening pilota), Corsi, Chess, Crawford, Rorison i Polacy: Weber, Konopka i Senkowski.
13 lipca 1920 r. Cpt. Merian C. Cooper nie wrocil z lotu. Lotnisko w Holobach bylo 13. lotniskiem Dywizjonu, pelne nazwisko Cooper'a zawieralo 13 liter! Nikt nie wiedzial co sie z nim stalo (o tym ponizej). Dowodztwo przejal z powrotem Fauntleroy, a w kilka dni pozniej Cpt. Crawford. 15 lipca Cpt. Kelly wylecial jako doswiadczony obserwator na bombowcu 21 Dywizjonu stacjonujacego takze w Holobach. I tych dwoch pilotow nie powrocilo. Okazalo sie, ze ich pombowiec rozbil sie w wawozie i obaj zgineli. Kelly stal sie druga obok Gravesa ofiara smiertelna Dywizjonu (poza zaginionym Cooper'em). Ale byly tez wypadki szczesliwe. Fauntleroy po ataku na kawalerie bolos z trudem, na rezerwowym zbiorniku, dolecial za polska linie i wyladowal calo. Crawford po przestrzeleniu zbiornika paliwa nie zdolal uruchomic zapasowego, ale wyladowal na lace. Wyskoczyl z samolotu przed goniacymi go kozakami, ale zanim dobiegl lasu, samolot cudem ruszyl sam; Crawford zdazyl wskoczyc z powrotem do samolotu i wystartowac tuz przed poscigiem kozakow.
Samoloty i ludzie w polskim lotnictwie wyniszczali sie. 25 lipca cale polskie lotnictwo liczylo 31 operacyjnych samolotow. Dywizjon Kosciuszkowski stanowil jego czwarta czesc. Bolszewicy zajeli Dubno, a Dywizjon przeniesiono do wioski Uscilug za Bugiem, na polnoc od Lwowa.
Tak czy inaczej, pieciu pilotow Dywizjonu (Weber odniosl obrazenia w kraksie Albatrosa) bylo "oczami" Gen. Iwaszkiewicza, dowodzacego Frontem Poludniowym. Kawaleria Budionnego utknela nad rzeka Seret. 8 sierpnia Konopka przed ladowaniem doslownie wlecial w otwarte drzwi wagonu towarowego. Weber wrocil do jednostki, ale wyczerpanie pilotow dawalo znac o sobie. 11 sierpnia Corsi, Chess i Crawford ostrzelali kawalerie bolszewicka nad Styrem, za linia walk. Tego dnia wieczorem Dywizjon wycofal sie z powrotem na lotnisko Lewandowka pod Lwowem. Crawford rozchorowal sie i leczyl sie winem i piwem w lwowskim Hotelu George. 16 sierpnia pieciu pilotow Dywizjonu, wlaczajac Fauntleroy'a, odbylo 18 lotow ostrzeliwujac kawalerie Budionnego. Podobnie nastepnego dnia. Bolszewicy byli oddaleni o dwadziescia kilometrow! (Wedlug oficjalnego raportu Sztabu Generalnego z 1 wrzesnia 1920 r., Dywizjony 5, 6, 7 (Kosciuszkowski) i 15 Grupy Lotniczej 6. Armii pod dowodztwem pplk. Fauntleroy'a odbyly 16 i 17 sierpnia 129 lotow, zrzucajac 7 700 kg bomb i wystrzeliwujac 16 700 sztuk amunicji).
18 sierpnia Dywizjon ewakuowano do Przemysla, myslano juz o Krakowie i Wegrzech. Ale po kilku dniach bylo juz wlasciwie po wojnie. Od 23 sierpnia bolszewicy wycofywali sie w panice na obu frontach. 24 sierpnia Dywizjon powrocil do Lwowa.
Losy wojny i Polski rozegraly sie szczesliwie pod Warszawa, ale zwyciestwo w Bitwie Warszawskiej bylo mozliwe poniewaz kawaleria Budionnego zostala zatrzymana pod Lwowem i nie rozbila polskiego zgrupowania pod Deblinem na Wieprzem, skad ruszyla zaskakujaca ofensywa polska. Rozne sa teorie co do przyczyny, dla ktorej Budionny nie porzucil oblezenia Lwowa i nie pospieszyl na Warszawe. Najpowazniejsza z nich, mowi, iz komisarz polityczny Konarmi, Jozef Dzugaszwili Stalin wymusil na Budionnym pozostanie pod Lwowem, aby tak pograzyc swojego rywala w armii Tuchaczewskiego, komisara Iwana Smilge. (Obaj, Tuchaczewski i Smilga zostali rozstrzelani podczas czystek stalinowskich w poznych latach 1930.)
24 sierpnia zjawil sie w Dywizjonie Cpt. T. V. McCallum. Mimo dokladnych informacji o trudnosciach w pilotowaniu Balilli, McCallum rozbil sie 31 sierpnia, w pierwszym probnym locie. Byl trzecia i ostatnia ofiara smiertelna z Dywizjonu. Pochowano go na Cmentarzu Obroncow Lwowa, obok Lt. Graves'a. Po wojnie bolszewickiej pochowano tam rowniez Cpt. Kelly'ego, ktorego grob odnaleziono w jakiejs wsi. Na Cmentarzu Obroncow Lwowa, wybudowano im potem pomnik-plaskorzezbe w kolumnadzie. Po roku 1944 Sowieci najpierw zciosali plaskorzezbe, a w roku 1971 zniszczyli pomnik zupelnie.
W pazdzierniku 1920 przybylo do dywizjonu pieciu nowych pilotow amerykanskich, zwerbowanych na apel Fauntleroy'a przez plk. Castle bankiera z Nowego Jorku, bylego pilota. W wyniku amerykanskich opoznien biurokratycznych, zjawili sie oni dopiero na kilka dni przed polsko-bolszewickim zawieszeniem broni 18 pazdziernika 1920. Dywizjon wykonywal loty patrolowe, a poza tym piloci spedzali czas milo. Wszyscy piloci, ktorzy latali w kampanii zostali odznaczeni Krzyzami Virtuti Militari. Ostatni zapis 31 grudnia 1920 roku w ksiedze Dywizjonu Kosciuszkowskiego brzmial: "Lt. Weber was drunk for the last time in 1920. – Por. Weber upil sie po raz ostatni w roku 1920."
21 marca 1921 roku w Rydze Polska i Rosja bolszewicka podpisaly traktat pokojowy konczacy wojne i ustalajacy granice.
* * *
Latali, tlukli bolos, wycofywali sie, pili, wojna sie skonczyla, ale Cpt. Cooper, "Coop", nie schodzil z tematu ich rozmow. A tymczasem... "thin, but tough as bayonet steel – wychudly lecz twardy jak stal bagnetu" Cooper, przetrwal.Pechowego 13 lipca 1920 roku Cpt. Cooper samotnie zaatakowal duzy oddzial kawalerii Budionnego pod Rownem. Seria z "taczanki" trafila w silnik, ale pilot przezyl w spadajacym samolocie. Kozacy wyciagneli go z wraku i chcieli natychmiast rozstrzelac. Znajac juz kilkadziesiat slow ukrainskich (od ukrainskich dziewczat) zdolal przekonac ich, ze byl zwyklym zolnierzem, robotnikiem zaciagnietym sila do burzuazyjnego wojska. Na dowod swojej "robociarskosci" pokazal swoje rece z bliznami po oparzeniach z 1918 roku, Kiedy zdarli z niego kombinezon bez dystynkcji zauwazyl, ze ma na sobie bielizne z demobilu amerykanskiego, z nazwiskiem "Corporal Frank Mosher". To potwierdzilo jego wersje i zamiast egzekucji, odeslano go do wiezienia bolszewickiego. Wyladowal, jako Mosher w wiezieniu w Moskwie, gdzie jakos przezyl kilka miesiecy. 1 pazdziernika 1920 zjawil sie w Rydze austriacki oficer Leopold Politzer, zwolniony z wiezienia w Moskwie. Poinformowal on poselstwo amerykanskie, ze siedzial z nim Cpt. Cooper z polskiego lotnictwa, alias Mosher, obywatel amerykanski i dziesieciu innych Amerykanow. Politzer opisal szczegolowo Cooper'a i ostrzegl, ze nie wolno wyjawic Rosjanom jego prawdziwego nazwiska. Oczywiscie, Cooper siedzial dalej, opisal nawet pozniej Boze Narodzenie spedzone w wiezieniu. W zimie 1921, szczegolnie mroznego dnia, wykorzystujac nieuwage przemarznietych straznikow, Cooper i dwaj wiezniowie, polscy oficerowie, zdolali uciec podczas pracy przy zbiorce drewna przy torze kolejowym. Szli nocami na zachod, ukrywali sie dniem. Polacy mowili po rosyjsku, Cooper udawal gluchoniemego. Mial za soba "survival trainig – trening przetrwania" w US Naval Academy i to ich wszystkich uratowalo.
26 kwietnia 1921 roku posel amerykanski na Lotwie, wyslal z Rygi szyfrowana depesze do Departamentu Stanu:8 maja 1921 roku, na peronie warszawskiego dworca, Cooper zameldowal sie Fauntleroy'owi do sluzby w Dywizjonie. Fauntleroy poinformowal go o awansie na podpulkownika (Awans Cooper'a na majora nastapil zaocznie po jego zaginieciu)."Cpt. Merian Cooper, an American citizen formerly with Polish air service, who was imprisoned in Moscow under the name of Mosher, has just arrived Riga. He has reported for duty to the Poles by telegraph."
"Kapitan Merian Cooper, obywatel amerykanski, poprzednio w polskiej sluzbie lotniczej, ktory byl uwieziony w Moskwie pod nazwiskiem Mosher, wlasnie zjawil sie w Rydze. Telegraficznie zameldowal sie juz u Polakow do sluzby."
10 maja piloci Dywizjonu zameldowali sie w Belwederze u Marszalka Jozefa Pilsudskiego. Pilsudski juz nie mial watpliwosci. Z cala serdecznoscia udekorowal pplk. Cooper'a Krzyzem Orderu Wojennego Viruti Militari i Krzyzem Walecznych z dwoma belkami. Fauntleroy otrzymal Krzyz Walecznych z trzema belkami, Crawford z trzema, Corsi z dwiema, Chess z jedna. Krzyze Virtuti Militari otrzymali juz byli wczesniej (Rorison i Shrewsbury w Waszyngtonie, DC). W messie oficerskiej lotniska motowskiego odbyl sie wielki bal. Nastepnego dnia, 11 maja 1921 roku, 7 Dywizjon Kosciuszkowski zostal zdemobilizowany.
Odznaczenie Krzyzem Virtuti Militari wiazalo sie wowczas z nadaniem dzialki ziemi. Ostatni akt amerykanskich lotnikow, polskich oficerow, wobec Polski byl symboliczny i nie mniej ofiarny: zamiast osobnych dzialek, poprosili o jedna z duzym dworem, ktory przekazali jako dom rekonwalescencyjny dla rannych polskich zolnierzy.
* * *
Izaak Babel, ktory byl w Konarmii Budionnego, w opowiadaniu Eskadrionnyj Trunow (z tomu Konarmia) opisal smiercionosny atak "maszyn eskadry majora Faunt-le-ro" na bolszewicka konnice.Osmiu pilotow Dywizjonu Kosciuszkowskiego na 14 samolotach dokonalo tak wiele przez rozpoznanie i ostrzal bolszewikow z powietrza, ze pozniej amerykanski War Department opracowal szczegolowy raport o dzialalnosci bojowej "Kosciuszko Squadron", szczegolnie o ostrzeliwaniu od tylu kolumny kawalerii z powietrza, sugerujac zastosowanie tej taktyki w ewentualnej kampanii w Meksyku!
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||