W Watykanie w dniach 29-31 października 1998 odbyło się międzynarodowe sympozjum teologów i historyków na temat Inkwizycji. Kardynał Roger Etchegaray, przewodniczący Głównego Komitetu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, otwierając Sympozjum powiedział między innymi: "Fakt, że korony hiszpańska i portugalska miały moc interwencji w trybunały inkwizycyjne, nie zmienia kościelnego charakteru tej instytucji."

W Tygodniku Powszechnym, 47/1998 z 22 listopada 1998 zamieszczona została rozmowa Artura Sporniaka z Ks. Prof. Łukaszem Kamykowskim, członkiem Komisji Teologiczno Historycznej Głównego Komitetu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, który był jedynym polskim uczestnikiem tego Sympozjum. Rozmowa nosi tytuł "Co począć z Inkwizycją?"

Przytaczamy kilka fragmentów wypowiedzi ks. Łukasza Kamykowskiego.   (AMK)




CO POCZĄĆ Z INKWIZYCJĄ?





Ks. ŁUKASZ KAMYKOWSKI

(fragmenty)

[...]

Metodycznie było to sympozjum historyków, którym przysłuchiwali się teologowie. Następnym krokiem będzie refleksja teologów nad zebraną dokumentacją historyczną. W ramach Sympozjum teologiczny charakter miał jedynie referat wprowadzający Teologa Domu Papieskiego, domikanina O. Georgesa Cottier oraz na koniec próba wstępnego ustalenia na czym polegało zło Inkwizycji. Referat ten, wygłoszony przez O. Jean-Miguela Garrigues, wywołał żywą dyskusję. Okazało się, że nie wszyscy są zgodni co do istoty tego zła. Intuicyjnie ludzie wyczuwają, że gorszący jest taki sposób działania Kościoła, na który w jakiejś mierze można byłoby przymknąć oczy, gdyby chodziło o władzę polityczną. Trzeba powiedzieć, że inspiracja w znacznej mierze płynęła od władzy świeckiej. Prześladowanie heretyków nasilało się w zasadzie tylko wtedy, gdy chodziło o jakąś grupę społeczną niebezpieczną politycznie. Kiedy herezja dotyczyła jedynie indywidualnych osób, Inkwizycja zamierała. Tak było np. pod koniec Średniowiecza.




O. Garrigues pokazał, że korzenie Inkwizycji tkwią w myśli św. Augustyna, który, mając ogromne problemy z donatystami, doszedł do przekonania, że niepokornych trzeba nawracać siłą. Dlatego zdaniem francuskiego uczonego, Kościół powinien uczynić jakiś gest, żeby autorytet takich ludzi, jak św. Augustyn czy św. Tomasz z Akwinu (który bronił tezy, że zatwardziali heretycy zasługują na karę śmierci), nie stwarzał pokusy, aby do raz odrzuconych wzorców znowu wracać, w imię tego że jest to opinia najwybitniejszych Doktorów Kościoła i Świętych. Trzeba pokazać, że jeżeli zostali świętymi i doktorami Kościoła, to nie dlatego, iż w pewnej mierze ulegli poglądom swego czasu.

Muszę przyznać, że gdy przysłuchiwałem się głosom, skrupulatnie rozpatrującym różne aspekty Inkwizycji, całość zrobiła na mnie bardzo przygnębiające wrażenie, mimo prób obrony tego, co dało się bronić, a więc podkreślania np. faktu, że na tle epoki sposób traktowania więźniów był łagodniejszy niż trybunałów świeckich. Można było dostrzec, jak raz złamana zasada wierności Ewangelii nakręcała spiralę fałszu i korupcji. W świetle referatów przedstawionych na Sympozjum, Inkwizycja była instytucją systematycznie posługującą się donosicielstwem, samonakręcającą się także ekonomicznie, co prowokowało nadużycia. Stale sięgająca do prawnych przywilejów poprzez tłumaczenie, że sprawa jest tak ważna, iż pewne normy (np. dotyczące obrony przesłuchiwanego) trzeba zawieszać.

[...]

Gest wyrażony w prośbie [Kościoła] o przebaczenie zawsze będzie miał charakter symboliczny, będzie chciał wskazać na coś więcej, niż sam jest w stanie wyrazić. Chodzi o prośbę o przebaczenie przede wszystkim skierowaną ku Bogu, jako Temu, którego grzech ludzki obraża.

Papież często mówi o "oczyszczeniu pamięci." O. Cottier swój referat poświęcił właśnie temu tematowi. Każda społeczność ludzka, a społeczność Kościoła w szczególności, żyje pamięcią. Mówimy o Eucharystii - "Pamiątka Pana." Ale pamięć nie jest neutralnym odtwarzaniem faktów. Człowiek i społeczność ludzka w swojej pamięci wartościuje to, co minęło. W oczyszczeniu pamięci poprzez wyznanie winy chodzi o taka pamięć, która nazywa zło złem, a dobro dobrem i w której dzięki temu rzeczywistość przeszłości nie jest poddawana wielorakiej interpretacji moralnej. A więc też takiej interpretacji, w której zło próbuje się wybielić albo o dobru się nie pamięta. Chodzi więc także o to, by ustawić w prawdzie nie tylko same wydarzenia, ale także pamiętanie o nich - samo wartościowanie. Taki sens ma gest prośby o przebaczenie. *)

[...]

Kościół jest złożony z nieustannie nawracających się grzeszników. Wciąż wzywa do nawrócenia i pokutuje za grzechy swoich dzieci. Te grzechy mogą być grzechami zwykłego wiernego. Ale mogą być także grzechami powodującymi skrzywienie całych struktur kościelnych. [?] To, co się dokonuje z każdym człowiekiem w sakramencie pokuty, powinno się w analogiczny sposób dokonywać także na płaszczyźnie całych struktur. W świetle tego wydaje się, że bardziej podważa autorytet Kościoła grzech nie nazwany, przemilczany, usprawiedliwiany, niż grzech osądzony, potępiony, z którego próbuje się wyciągnąć konsekwencje na przyszłość i zamknąć drogę do takich rozwiązań, jak Inkwizycja.

[...]

Na pewno w teologicznej refleksji nad Inkwizycją Komisja będzie musiała podjąć zagadnienie różnych rodzajów nauczania przez Kościół i różnego stopnia zaangażowania w nich nadprzyrodzonej opieki ze strony Ducha Prawdy.

[...]

Kościół w swej odwadze musi się "zapędzić" tak daleko, jak mu wskazuje sumienie i odczytanie Ewangelii dzisiaj. Z konieczności bedzie to musiała być także refleksja nad właściwym wyrazem wiary w dogmat o nieomylności Kościoła. Refleksja nad sposobem, w jaki Duch Święty prowadzi Kościół ku pełni prawdy.

[...]

Podstawową ideą, uzasadniającą Inkwizycję było ewangeliczne stwierdzenie "compelle intrare" - zmuszaj do wejścia! (Łk 14,23), do którego odwołał się św. Augustyn. Inaczej mówiąc: nie patrz heretyku, że cię zmuszają, tylko do czego cię zmuszają!

[...]

"Korzeniem wszelkiego zła jest pycha." Pychą jest przekonanie, że my musimy Bogu skutecznie pomóc załatwić Jego sprawy.

[...]

Ważne jest to, by nazwać zło po imieniu i uczyć się z własnych potknięć, których generalnie do końca nie da się uniknąć, gdyż wszyscy jesteśmy grzesznikami.




*)  O. Cottier, przewodniczący Komisji Teologicznej Roku 2000, powiedział również: "Kościół nie może przejść w nowe tysiąclecie bez zalecenia swoim synom oczyszczenia się przez pokutę, z jego błędów, jego niewierności i jego niespójności."  (Reuters, 29 października 1998)   (AMK)







Copyright © 1997-2007 Zwoje