W Tygodniku Powszechnym, 47/1998 z 22 listopada 1998 zamieszczona zostala rozmowa Artura Sporniaka z Ks. Prof. Lukaszem Kamykowskim, czlonkiem Komisji Teologiczno Historycznej Glownego Komitetu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, ktory byl jedynym polskim uczestnikiem tego Sympozjum. Rozmowa nosi tytul "Co poczac z Inkwizycja?"
Przytaczamy kilka fragmentow wypowiedzi ks. Lukasza Kamykowskiego. (AMK)

[...]
Metodycznie bylo to sympozjum historykow, ktorym przysluchiwali sie teologowie. Nastepnym krokiem bedzie refleksja teologow nad zebrana dokumentacja historyczna. W ramach Sympozjum teologiczny charakter mial jedynie referat wprowadzajacy Teologa Domu Papieskiego, domikanina O. Georgesa Cottier oraz na koniec proba wstepnego ustalenia na czym polegalo zlo Inkwizycji. Referat ten, wygloszony przez O. Jean-Miguela Garrigues, wywolal zywa dyskusje. Okazalo sie, ze nie wszyscy sa zgodni co do istoty tego zla. Intuicyjnie ludzie wyczuwaja, ze gorszacy jest taki sposob dzialania Kosciola, na ktory w jakiejs mierze mozna byloby przymknac oczy, gdyby chodzilo o wladze polityczna. Trzeba powiedziec, ze inspiracja w znacznej mierze plynela od wladzy swieckiej. Przesladowanie heretykow nasilalo sie w zasadzie tylko wtedy, gdy chodzilo o jakas grupe spoleczna niebezpieczna politycznie. Kiedy herezja dotyczyla jedynie indywidualnych osob, Inkwizycja zamierala. Tak bylo np. pod koniec Sredniowiecza.

O. Garrigues pokazal, ze korzenie Inkwizycji tkwia w mysli sw. Augustyna, ktory, majac ogromne problemy z donatystami, doszedl do przekonania, ze niepokornych trzeba nawracac sila. Dlatego zdaniem francuskiego uczonego, Kosciol powinien uczynic jakis gest, zeby autorytet takich ludzi, jak sw. Augustyn czy sw. Tomasz z Akwinu (ktory bronil tezy, ze zatwardziali heretycy zasluguja na kare smierci), nie stwarzal pokusy, aby do raz odrzuconych wzorcow znowu wracac, w imie tego ze jest to opinia najwybitniejszych Doktorow Kosciola i Swietych. Trzeba pokazac, ze jezeli zostali swietymi i doktorami Kosciola, to nie dlatego, iz w pewnej mierze ulegli pogladom swego czasu.
Musze przyznac, ze gdy przysluchiwalem sie glosom, skrupulatnie rozpatrujacym rozne aspekty Inkwizycji, calosc zrobila na mnie bardzo przygnebiajace wrazenie, mimo prob obrony tego, co dalo sie bronic, a wiec podkreslania np. faktu, ze na tle epoki sposob traktowania wiezniow byl lagodniejszy niz trybunalow swieckich. Mozna bylo dostrzec, jak raz zlamana zasada wiernosci Ewangelii nakrecala spirale falszu i korupcji. W swietle referatow przedstawionych na Sympozjum, Inkwizycja byla instytucja systematycznie poslugujaca sie donosicielstwem, samonakrecajaca sie takze ekonomicznie, co prowokowalo naduzycia. Stale siegajaca do prawnych przywilejow poprzez tlumaczenie, ze sprawa jest tak wazna, iz pewne normy (np. dotyczace obrony przesluchiwanego) trzeba zawieszac.
[...]Gest wyrazony w prosbie [Kosciola] o przebaczenie zawsze bedzie mial charakter symboliczny, bedzie chcial wskazac na cos wiecej, niz sam jest w stanie wyrazic. Chodzi o prosbe o przebaczenie przede wszystkim skierowana ku Bogu, jako Temu, ktorego grzech ludzki obraza.
Papiez czesto mowi o "oczyszczeniu pamieci." O. Cottier swoj referat poswiecil wlasnie temu tematowi. Kazda spolecznosc ludzka, a spolecznosc Kosciola w szczegolnosci, zyje pamiecia. Mowimy o Eucharystii - "Pamiatka Pana." Ale pamiec nie jest neutralnym odtwarzaniem faktow. Czlowiek i spolecznosc ludzka w swojej pamieci wartosciuje to, co minelo. W oczyszczeniu pamieci poprzez wyznanie winy chodzi o taka pamiec, ktora nazywa zlo zlem, a dobro dobrem i w ktorej dzieki temu rzeczywistosc przeszlosci nie jest poddawana wielorakiej interpretacji moralnej. A wiec tez takiej interpretacji, w ktorej zlo probuje sie wybielic albo o dobru sie nie pamieta. Chodzi wiec takze o to, by ustawic w prawdzie nie tylko same wydarzenia, ale takze pamietanie o nich - samo wartosciowanie. Taki sens ma gest prosby o przebaczenie. *)
[...]Kosciol jest zlozony z nieustannie nawracajacych sie grzesznikow. Wciaz wzywa do nawrocenia i pokutuje za grzechy swoich dzieci. Te grzechy moga byc grzechami zwyklego wiernego. Ale moga byc takze grzechami powodujacymi skrzywienie calych struktur koscielnych. [?] To, co sie dokonuje z kazdym czlowiekiem w sakramencie pokuty, powinno sie w analogiczny sposob dokonywac takze na plaszczyznie calych struktur. W swietle tego wydaje sie, ze bardziej podwza autorytet Kosciola grzech nie nazwany, przemilczany,usprawiedliwiany, niz grzech osadzony, potepiony, z ktorego probuje sie wyciagnac konsekwencje na przyszlosc i zamknac droge do takich rozwiazan, jak Inkwizycja.
[...]Na pewno w teologicznej refleksji nad Inkwizycja Komisja bedzie musiala podjac zagadnienie roznych rodzajow nauczania przez Kosciol i roznego stopnia zaangazowania w nich nadprzyrodzonej opieki ze strony Ducha Prawdy.
[...]Kosciol w swej odwadze musi sie "zapedzic" tak daleko, jak mu wskazuje sumienie i odczytanie Ewangelii dzisiaj. Z koniecznosci bedzie to musiala byc takze refleksja nad wlasciwym wyrazem wiary w dogmat o nieomylnosci Kosciola. Refleksja nad sposobem, w jaki Duch Swiety prowadzi Kosciol ku pelni prawdy.
[...]Podstawowa idea, uzasadniajaca Inkwizycje bylo ewangeliczne stwierdzenie "compelle intrare" - zmuszaj do wejscia! (Lk 14,23), do ktorego odwolal sie sw. Augustyn. Inaczej mowiac: nie patrz heretyku, ze cie zmuszaja, tylko do czego cie zmuszaja!
[...]"Korzeniem wszelkiego zla jest pycha." Pycha jest przekonanie, ze my musimy Bogu skutecznie pomoc zalatwic Jego sprawy.
[...]Wazne jest to, by nazwac zlo po imieniu i uczyc sie z wlasnych potkniec, ktorych generalnie do konca nie da sie uniknac, gdyz wszyscy jestesmy grzesznikami.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||