Tekst poniższy oparty jest na książce: Charles Ryskamp, Bernice Davidson, Edgar Munhall, and Nadia Tscherny: Paintings from The Frick Collection, Harry N. Abrams, Inc. and The Frick Collection, New York 1990, i na moich refleksjach. Reprodukcje pochodzą z tego albumu.   (AMK)





THE FRICK COLLECTION




ANDRZEJ M. KOBOS


Jedną z najciekawszych i może najlepszych jakościowo, chociaż nie największych "liczbowo" galerii malarstwa w świecie jest The Frick Collection w Nowym Jorku, na Manhattanie, na rogu East Seventieth Street i Fifth Avenue. Zawiera ona kolekcję Henry Clay Frick'a, będącą obecnie własnością semi-publiczną i ciągle uzupełnianą po śmierci kolekcjonera w roku 1919. Kolekcja, chociaż zawiera również rzeźby (głównie w brązie), meble, renesansowe emalie i wczesną porcelanę, znana jest przede wszystkim z malarstwa; daje znakomity przegląd dzieł wielu "Wielkich Mistrzów", od niemal początków malarstwa religijnego w XIII wieku po impresjonizm. Niekiedy są to obrazy tematycznie niepowtarzalne u danego Mistrza. Z tą zapewne myślą The Frick Collection została zbudowana przez Kolekcjonera.

* * *

Henry Clay Frick urodził się w roku 1849 w wiosce w południowo-zachodniej Pennsylvani. Krótkie, elementarne wykształcenie nie wróżyło jego zainteresowania sztuką, które obudziło się u niego w wieku lat dwudziestu-kilku. Malarstwo w Pennsylvani, praktycznie wówczas nie istniało, ale były dostępne książki ze sztychowanymi reprodukcjami malarstwa. Sam Henry Frick nie malował, ani nie rysował, natomiast już młodości zaczął rozwijać w Pittsburgh'u przemysł koksowniczy a później stalowy. The American Dream came true to a young man from rural Pennsylvania. W krótkim czasie, Frick dorobił się fortuny i związał się z braćmi Carnegie, wielkimi przemysłowcami stali i filantropami.

W wieku lat trzydziestu odbył długą podróż do Europy, w towarzystwie przyjaciół, m.in. innego przemysłowca, Andrew Mellon. Istniejące już wtedy publiczne galerie malarstwa, były jednym z głównych punktów programu ich podróży. W 1881 roku, po zawarciu małżeństwa z Adelaide Howard Childs, Henry Frick zaczął kupować obrazy. Po roku 1895, kiedy jego fortuna szybko rosła, kupował systematycznie obrazy w Europie, średnio po dwa obrazy miesięcznie. Były to głównie płótna współczesnych malarzy francuskich. Najwcześniejszym w obecnej kolekcji są "Praczki" Daubigny (zakupiony w 1896) i "Ville d'Array" Corot'a (1898). Po roku 1900 kupował XVIII-wieczne portrety angielskie oraz holenderskie z XVII wieku, a także płótna Turner'a i Monet'a. Wtedy pojawił się w jego kolekcji pierwszy Vermeer: "Przerwana lekcja muzyki dziewczyny" i "Wioska wśród drzew" Hobbema'y.

W roku 1905 nabył pierwszego Van Dycka i pierwszy renesansowy obraz włoski – portret Pietro Aretino Tycjana, "Św. Jeremiasza" El Greco i "Wschód słońca w Dordrechcie" Cuyp'a. W następnych latach kolekcja powiększyła się o kilka arcydzieł: monumentalny, monarchiczny wręcz, autoportret Rembrandta w starszym wieku, refleksyjne "Jezioro" Corot'a i najpiękniejszy z kilku widoków katedry w Salisbury Constable'a. W roku 1909 nabył "Wypędzenie kupców ze świątyni" El Greco oraz portrety holenderskiego malarza Snyders'a (szczególnie piękny) i jego żony, oba pędzla Van Dyck'a. W roku 1910 kupił w Londynie (w galerii M. Knoedler'a, z którą był głównie związany) "Jeźdźca Polskiego" Rembrandta, niepowtarzalny obraz sprzedany przez Zygmunta Tarnowskiego z Dzikowa. W tymże roku nabył cudownego Vermeer'a "Oficer i Roześmiana Dziewczyna," a także wielkie rozmiarami portrety pędzla Gainsborough, a w roku 1911 portret Filipa IV Velasquez'a. Malarstwo holenderskie XVII wieku i angielskie XVIII wieku zdominowało wówczas jego kolekcję.

W roku 1913 zakupił portret Sir Thomasa Moore'a Holbein'a (z magicznym wprost przedstawieniem zarostu na twarzy) oraz dwa wielkie rozmiarami alegoryczne obrazy Veronese: "Mądrość i Siła" oraz "Cnota i Występek." Dalej, portrety Van Dyck'a i Gainsborough; znakomitą "Kuźnię" Goyi oraz widoki Kolonii i Dieppe Turner'a. Również, impresjonistyczne obrazy: "Walkę byków" Manet'a; "Próbę" Degas; "Matkę z dziećmi" Renoir'a; japonizujący "Ocean" Whistler'a. Wtedy jeszcze zakup impresjonistycznych obrazów był ryzykiem finansowym!

W następnych latach nabył dalsze arcydzieła: "Postępy w miłości" Fragonnard'a; "Zdjęcie z Krzyża" Gerarda David'a; Bellini'ego wspaniały w szczegółach tła "Św. Franciszek na pustyni"; Tycjana "Portret mężczyzny w czerwonej czapce"; portet młodzieńca – Lodovico Capponi – pędzla Bronzino. W latach pierwszej wojny światowej, kiedy rynek europejski sztuki był praktycznie zamknięty, Frick nabył wiele europejskich rzeźb w brązie, sztychów, zegarów, porcelany i mebli francuskich z amerykańskiej kolekcji J. Pierpont Morgan'a. W roku 1916 zakupił panele Boucher'a "Sztuki i nauki," które niegdyś wisiały w zamku Château de Crécy niedaleko Chartres, należącym do Madame Pompadour, jak również urocze "Cztery pory roku" Boucher'a. W latach 1916-1919 dalsze obrazy Gainsborough, w tym słynny "The Mall in St. James"; portrety Hals'a i VanDyck'a oraz renesansowe brązy i emalie. Ostatnim nabytkiem Henry Frick'a przed jego śmiercią w roku 1919 było niedokończone płótno Vermeer'a "Mistress and Maid."

Spora "podręczna" biblioteka zawiera rzadkie, głównie dawne, pięknie oprawne dzieła poświecone historii sztuki i poszczególnym malarzom. Bibliotekę tę zdobi m.in. wspaniały portret Lady Innes z różami, pędzla Gainsborough, oraz portret Henry Clay Frick'a, namalowany po śmierci kolekcjonera przez amerykańskiego malarza Johna Johansen'a. Na sąsiedniej, 71 ulicy znajduje The Frick Art Reference Library, ufundowana w roku 1920 przez Helen Frick, dla uczczenia jej ojca. Zawiera ogromny księgozbiór poświęcony sztuce europejskiej i amerykańskiej.

W latach 1913-1914 znany nowojorski architekt Thomas Hastings wzniósł rezydencję państwa Frick, w stylu angielskiej pałacowej architektury XVIII wieku. Jej wnętrza przypominają wnętrza angielskie i francuskie z tamtego okresu. Rezydencja ta, później dwukrotnie przebudowana i powiększona, jest obecnie siedzibą kolekcji i muzeum.

Henry Frick pozostawił swoją rezydencję i kolekcję oraz spory kapitał dla fundacji, której celem miało być i rzeczywiście jest "ecouraging and developing the study of fine arts for the use and benefit of all persons whomsoever" (zachęcanie i rozwijanie studiów sztuki na użytek i pożytek wszystkich, kimkolwiek są). Muzeum nazwane The Frick Collection otwarto dla publiczności w 1935 roku.

Po śmierci Henry Frick'a jego kolekcja nie pozostała statyczna. Z zostawionych funduszów (endowment) i z darów publicznych kolekcja jest ciągle powiększana. W 1924 roku dodano "Zwiastowanie" Fra Fillipino Lippi, a w późniejszych (przedwojennych) latach wczesno XIV-wieczny obraz Duccio "Kuszenie Chrystusa na górze"; XV-wiecznego "Św. Szymona Apostoła" Piero della Francesca; XIV-wieczną "Koronację Dziewicy" Veneziano, i piękny portret księżniczki d'Haussonville (1845) Ingres'a. W 1942 roku nastrojowy "Vétheuil w zimie" Monet'a, a w 1943 krajobrazowego "Białego konia" Constable'a i portret Nicolaesa Ruts – Rembrandta. Po wojnie niebywałą malarsko "Martwą naturę ze śliwkami" Chardin'a; "Edukację Dziewicy" La Tour'a; XV-wieczną "Madonnę z Dzieciątkiem" Van Eyck'a. W roku 1960 "Ukrzyżowanie" Piero della Francesca i "Kazanie na Górze" Claude Lorrain'a; w 1965 "Trzech żołnierzy" Pietera Breugel'a Starszego, a w 1968 "Portret mężczyzny" Memling'a. Około jednej trzeciej obecnej kolekcji obrazów przybyło już po śmierci Henry Fricka.

Jak napisał Charles Ryskamp, były Dyrektor The Frick Collection, "It was his [Mr. Frick's] own taste that shaped the museum; it set the standard and it has created the boundaries of our collecting in the seventy [eighty] years since his death."

* * *

W powyższym zarysie historii The Frick Collection wymienione są tylko niektóre, być może najgłośniejsze obrazy tej niepowtarzalnej kolekcji. Trudno wymienić wszystkie, a jeszcze trudniej zreprodukować. O obrazach Vermeer'a w The Frick Collection pisałem i reprodukowałem je w "Zwojach" 8 (12)/1998. Poniżej zamieszczam reprodukcje i krótkie opisy kilkunastu (wybór był trudny) obrazów, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

* * *



Duccio di Buoninsegna (c. 1255-1319): "Kuszenie Chrystusa na Górze" (c. 1311).

Duccio był mistrzem wczesnego malarstwa sieneńskiego. Jego największym dziełem jest "Maesta," ukończona w 1311 roku – ogromny dwustronny ołtarz zawierający kilkadziesiąt paneli. Ołtarz znajdował się w katedrze w Sienie (pierwszej i drugiej), ale z czasem uległ rozproszeniu, szczególnie sceny z tylnej strony ołtarza, obrazujące życie i mękę Jezusa. (Front ołtarza przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem na tronie w otoczeniu świętych i aniołów). Zachowało się około pięćdziesięciu paneli, większość obecnie w Museo dell'Opera del Duomo w Sienie.

Panel w The Frick Collection przedstawia Chrystusa odrzucającego szatana, który oferuje Mu "wszystkie królestwa świata," jeśli odda mu hołd. Duccio zachował średniowieczną konwencje dużych postaci i małych "królestw" (przypominających miasto-państwo Sienę). Symbolizuje to właściwą skalę wartości.

*


Tycjan (Tiziano Vecello) (1477/1490-1576):
Portret "Mężczyzny w Czerwonej Czapce" (c. 1516).

Tycjan, uczeń Belliniego, był oficjalnym malarzem Republiki Weneckiej. Wśród jego patronów byli cesarz Karol V, jego syn Filip II – król Hiszpanii i papież Paweł III. Tycjan zmarł w Wenecji podczas epidemii dżumy.

Obraz ten uchodzący za wczesne dzieło Tycjana (z wpływami Giorgione) przedstawia nieznanego (chociaż wysuwano rozmaite nazwiska) mężczyznę w zamyślonym skupieniu. Gra światła i szczegóły stroju (np. kołnierza z lamparta i rękawicy) są typowe dla portretów Tycjana. W XVII wieku obraz ten został odmalowany przez Carlo Dolci'ego w tle innego obrazu.

*


Rembrandt Harmensz van Rijn (1606-1669): "Jeździec Polski" (c. 1655).

Obraz, tematycznie unikalny u Rembrandta, w wymowie jest enigmatyczny, a nawet romantyczny i toczyły się spory co do jego znaczenia i osoby jeźdźca (od Gysbrech van Amstel'a, mitycznego założyciela Amsterdamu, po Jonasza Szlichtynga, arianina wygnanego z Polski w XVII wieku). Obecnie, panuje zgoda, że jest to portret jeźdźca z regimentu Lisowskiego, tzw. "Lisowczyka" (por. "Jeździec Polski," Zwoje 4 (8)/1998).



Moje (AMK) wrażenie po uważnym przyjrzeniu się proporcjonalnie niewielkiej twarzy młodego jeźdźca było wrażeniem oczu i twarzy zimnych, zaciętych, nawet płaskich. Myślę, że tak właśnie mogli wyglądać lisowczycy, znani z okrucieństw i gwałtów.

*


Rembrandt Harmensz van Rijn (1606-1669): Autoportret (1658).

Od roku 1625 do śmierci w 1669, Rembrandt namalował ponad 60 autoportretów, nie licząc rysunków i sztychów. Jednakże, autoportret w The Frick Gallery jest wyjątkowy nie tylko w przedstawieniu monumentalnej, wręcz monarchicznej, sylwetki artysty w fotelu, aczkolwiek był on człowiekiem raczej drobnym. (Płótno jest największe rozmiarami z autoportretów Rembrandta: 134 cm x 104 cm.) Jakby świadomy tego, Rembrandt stworzył obraz siły i potęgi swojej postaci, przeciwstawiając to smutnym kolejom swojego życia. Miał wówczas 52 lata, a twarz z workami pod oczyma, zoraną wiekiem, kłopotami, smutkiem i chorobami, dłonie zniszczone od farb. Będąc bankrutem, któremu wierzyciele zabrali meble, przedstawił siebie w bogatym, złotawym stroju orientalnego lub starożytnego władcy, w monarchiczno-hieratycznej pozie w fotelu, trzymając kostur, jak berło. Wobec tego portretu każdy inny, poza królewskimi, wydawać się musiał mizerny. I rzeczywiście, znany rembrandtolog Gary Schwartz napisał, że obraz ten "would only be at home in a royal portrait gallery."

*


Aelbert Cuyp (1620-1691): "Wschód słońca w Dodrecht" (c. 1650).

Cuyp urodził sie w Dodrechcie, małym porcie holenderskim i spędził tam całe życie. Stworzył swego rodzaju "świetlisty styl" pejzaży. "Wschód słońca w Dodrecht" jest sceną wczesnego poranka w porcie, z niebem, wodą, żaglowcami i dalekim miastem zalanymi światłem wstającego dnia.

*


Jean-Simeon Chardin (1699-1779): "Martwa natura ze śliwkami" (c. 1730).

Chardin, syn stolarza szaf, całe życie spędził w Paryżu. Od roku 1724 działał w malarskiej Akademii św. Łukasza, a od 1728 w Akademii Królewskiej, której był skarbnikiem i wpływowym komisarzem Salonu (wystawowego), decydującym o tym, które obrazy będą wystawiane. Najbardziej znane z obrazów Chardin'a są martwe natury i sceny domowe. Ludwik XV uhonorował go zamówieniami, pensją i kwaterą w Louvre.

"Martwa natura ze śliwkami" jest obrazem mistrza tego rodzaju malarstwa. Ułożona w porządku jakby architektonicznym, oddana jest w sposób niezwykle realistyczny, który Diderot nazwał "magicznym". Chardin wyznał Diderotowi, że przez dotyk, a nie wzrok, ocenia krągłość szyszek lub owoców (tutaj śliwek), obracając je pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym.


Przyglądając się śliwkom na tym obrazie, czuć może bardziej niż widać ich typową omszałość i erotyczną prawie krągłość. Podobne wrażenie odczuwalnej dotykiem szorstkości powodują bagietki. Wspaniały obraz.

*


François Boucher (1703-1770): "Cztery Pory Roku" (1755)
("Lato"; "Zima").

Boucher rozpoczął swoją karierę od pierwszej nagrody Akademii, ale później reprodukował na płótnie sztychy, rysunki i obrazy, głównie Watteau. Potem został profesorem, a nawet dyrektorem Akademii Królewskiej. Znany jest z obrazów "sybarytycznych" o ogromnym uroku sensualnym. Był nauczycielem Fragonard'a.

Stary w malarstwie temat "Czterech pór roku," przedstawiany zwykle jako zajęcia rolnicze, został potraktowany przez Boucharda jako charakteryzujący się róźnymi przyjemnościami. Z "Wiosną," młodzieniec w parku upina kwiaty we włosy pięknej dziewczyny; w "Lecie," trzy gracje, niedbale zakrywające nagość, opalają się przy fontannie – w scenie niemal nudystycznej a może i lesbijskiej, której reminiscencje tematyczne przetrwały do Renoira, Cezanne'a i Picasso; "Jesienią," w zagajniku młodzieniec wręcza młodej damie zaschłe kwiaty; a "Zimą," biegnący Tatar popycha sanie z młodą damą. Dama, co prawda w futrach, dzielnie wystawia na mróz ponętny dekolt. Sceny wiosenna i jesienna są bardziej tradycyjne w kompozycji i przypominają Watteau, natomiast scena zimowa jest niewątpliwie odbiciem ówczesnej fascynacji przepychem Rosji.

*


Thomas Gainsborough (1727-1788): "Lady Innes" (c. 1757).

Gaisborough, wielki, modny pejzażysta i portrecista pełnych postaci, szczególnie arystokratycznych kobiet, był uczniem szkoły Hogartha w Londynie w tradycji francuskiego Rococo. Był członkiem-założycielem Akademii Królewskiej w Londynie. Jego dbałość o szczegóły strojów i fryzur ma również wartość ikonograficzną dla epoki georgiańskiej w Anglii.



Portet Lady Innes, chociaż formalny, uderza delikatnością i naturalnością, w przeciwieństwie do raczej napuszonych portretów innych dam. Przyczyniają się do tego niewątpliwie dwie róże: jedna którą młoda lady trzyma w ręku, a druga, niezwykłej piękności i delikatności wiernego obrazu, wyrasta poza nią. Róża ta dla mnie (AMK) stała się czymś symbolicznym.

*




Francisco Goya y Lucientes (1746-1828): "Kuźnia" (c. 1815).

Goya był najpierw projektantem gobelinów dla hiszpańskiego dworu królewskiego, a potem nadwornym malarzem Karola III, Karola IV i Ferdynanda VII. Poza portretami malował sceny historyczne, religijne, satyry, demoniczne fantazje i okrutne sceny z napoleońskiej wojny francusko-hiszpańskiej. W 1824 roku popadł na dworze w niełaskę i przeniósł się do Bordeaux, gdzie umarł.

"Kuźnia" jest przedłużeniem tradycji malowania mitologicznej kuźni Wulkana, wykuwającej dla bogów Olimpu. Goya przeniósł ją z mocarnymi kowalami we współczesne mu czasy. Szorstki obraz postaci i szare farby dają wrażenie mocy i napięcia kowali.

*


Joseph Mallord William Turner (1775-1851): "Port w Diéppe" (1826).

Turner wiele podróżował po Anglii i kontynencie europejskim, szczególnie północnych wybrzeżach. Rysunki z tych podróży posłużyły mu za temat do obrazów, w większości o tematyce związanej z morzem. Obrazy jego maja poetycką aurę krajobrazu oraz morza i jego potęgi. Turner jednoczył pejzaż z malarstwem historycznym. W późniejszych obrazach wprowadził nawet pewne elementy abstrakcyjne.

"Diéppe" jest jednym z trzech dużych rozmiarów obrazów Turner'a przedstawiających północne porty kontynentu. (Drugi – "Port w Kolonii" – znajduje się także w The Frick Collection). Uderzające w nim jest intensywne światło, które jedni krytycy uznali za nieprawdziwe dla północnego portu, a inni za "wspaniałą kompozycję."

*


Jean-Auguste Ingres (1780-1867): "Hrabina D'Haussonville" (1845).

Ingres był uczniem Davida'a. W roku 1801 zdobył Nagrodę Rzymu, a później odnosił sukcesy w Paryżu.

Louise, księżniczka de Broglie (1818-1882), wnuczka Madame de Staël, w wielu lat osiemnastu poślubiła dyplomatę, pisarza i członka Akademii. Była, jak na swoje czasy, osobą niezależną, liberalną i otwartą w głoszeniu poglądów. Malowanie tego portretu zajęło Ingres'owi trzy lata, włączając studia ręki, głowy i odbicia w lustrze. Młoda dama wydaje się być zaskoczona w swoim buduarze tuż po powrocie z Opery. Ukończony portret wywołał "burzę zachwytu".

*


Jean-Baptiste Corot (1796-1875): "Jezioro" (1861).

Corot rozwinął unikalny styl pejzaży: oparty na rozmazanej nieco tonalności, małych "plamach" światła. Ubogi zdawałoby się w kolorystyce, nieomal monochromatyczny, przeważnie "zgniłej" zieleni wyniosłych drzew i brunatnych półcieni na pierwszym planie. Niezwykle przez to delikatny, romantyczny i poetycki w wymowie.

"Jezioro" jest obrazem dużych rozmiarów, przed którym można spędzić długi czas w zachwycie, wczuwając się w smutną poetykę drzew i skrawka wody jeziora. Współczesny Corot'owi krytyk francuski Castagnary napisał o tym obrazie: 'Jezioro' jest zachwycającym pejzażem, prostym w kompozycji i pełnym wspaniałości. Kiedy on [Corot] siada przed płótnem – jak muzyk przed fortepianem – jest to aby dać głos natchnieniu które burzy się w nim. Chce on wyrazić swoje osobiste uczucia, a nie przyrodę, która je w nim wzbudza."

*


Jean-Francois Millet (1814-1875): "Kobieta szyjąca przy lampie" (1870-72).

Millet był synem normandzkiego chłopa. Dopiero w roku 1848 zdobył w Paryżu sławę obrazami ze scenami chłopskimi, niewątpliwie inspirowanymi wspomnieniami z domu dzieciństwa i młodości. Porzucił jednak Paryż i osiadł w normandzkiej wsi Barbizon. Niektórzy dopatrują się w jego obrazach wpływów łacińskiej poezji Wergiliusza i malarstwa holenderskiego. Z kolei później, Van Gogh, który podziwiał malarstwo Millet'a, kopiował z niego niektóre sceny i kompozycje.

"Kobieta szyjąca przy lampie" ma urok chyba bardziej vermeerowski niż rembrandtowski, przypomina nawet płótna Le Tour'a. Śpiące za lampą dziecko dodaje obrazowi niezwykłego ciepła, spokoju domowego, nieomal szczęścia. Ja stałem długo przed tym obrazem – oczarowany, tym bardziej, że chyba nie natknąłem się dotąd bezpośrednio na obraz Milleta.

*


Claude-Oscar Monet (1840-1926): "Vétheuil w zimie" (1878-79).

Monet był jednym z wczesnych impresjonistów. Malował krajobrazy, brzegi Sekwany, wybrzeża Kanału La Manche w Bretanii, ogrody, architekturę Paryżą, Holandii, Wenecji i Londynu. Przez wiele lat biedak, z czasem zdobył uznanie i sławę. Uchodzi za delikatnego, poetyckiego i niepowtarzalnego impresjonistę.

Vétheuil jest miasteczkiem nad jednym z łuków Sekwany, w którym Monet mieszkał przez kilka lat od roku 1878. Malował Vétheuil z różnych stron: od pól, z brzegów rzeki, z łodzi zakotwiczonej na Sekwanie. Ten widok zimowy miasteczka z ogromnym średniowiecznym kościołem i krą na rzece ma w sobie całą poetykę zimy i delikatną poetykę Monet'a.








Copyright © 1997-2007 Zwoje