
|
Okazuje się, że to było nieporozumienie. Dosłownie wzięto, co było tylko próbą. Rzeki zaraz wrócą do swoich początków, Wiatr ustanie w krążeniu swoim. Drzewa zamiast pączkować będą dążyć do swoich korzeni. Starcy pobiegną za piłką, Spojrzą w lustro i znowu są dziećmi. Umarli przebudzą się, nie pojmujący. Aż wszystko, co się stało, wreszcie się odstanie. Jaka ulga! Odetchnijcie, którzyście dużo cierpieli. Na brzegu rzeki, 1994 |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||