

|
Póki córeczki opiewałem wdzięki, Mamunia słucha, stryj czyta, Lecz skorom westchnął do serca i ręki, Ja słucham cały dom pyta. Mama o wioskach i o duszach gada, Pan stryj o rangach dochodach A Pokojowa służącego bada O mych w kochaniu przygodach. Mamo stryjaszku! Jedną tylko duszę I na parnasie mam włości; Dochodów piórem dorabiać się muszę, A Ranga - u potomności. Czym dawniej kochał, ciekawość jałowa! Czy kochać mogę dowiodę, Porzuć lokaja Kotko pokojowa, Przydź w wieczór na mą gospodę. |


|
Już ostatnie perły gwiazd zamierzchły i na dnie Niebios zgasły, i niebo środkiem czoła bladnie, Prawą skronią złożone na węzgłowiu cieni Jeszcze smagławe, lewą coraz się rumieni; A dalej okrąg jakby powieka szeroka Rozsuwa się i w środku widać białek oka, Widać tęczę, źrenicę - już promień wytrysnął, Po okrągłych niebiosach wygięty przebłysnął I w białej chmurce jako złoty grot zawisnął. Na ten strzał, na dnia hasło, pęk ogniów wylata, Tysiąc rac krzyżuje się po okręgu świata, A oko słońca weszło. - Jeszcze nieco sennie, Przymruża się, drżąc wstrząsa swe rzęsy promienne, Siedmią barw błyszczy razem; szafirowe razem, Razem krwawi się rubin i żółknie topazem, Aż rozlśniło się jako kryształ przeźroczyste, Potem jak brylant światłe, na koniec ogniste, Jak księżyc wielkie, jako gwiazda migające: Tak po niezmiernym niebie szło samotne słońce. Pan Tadeusz (Księga XI, w. 163-181) |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||