

|
Poki coreczki opiewalem wdzieki, Mamunia slucha, stryj czyta, Lecz skorom westchnal do serca i reki, Ja slucham caly dom pyta. Mama o wioskach i o duszach gada, Pan stryj o rangach dochodach A Pokojowa sluzacego bada O mych w kochaniu przygodach. Mamo stryjaszku! Jedna tylko dusze I na parnasie mam wlosci; Dochodow piorem dorabiac sie musze, A Ranga - u potomnosci. Czym dawniej kochal, ciekawosc jalowa! Czy kochac moge dowiode, Porzuc lokaja Kotko pokojowa, Przydz w wieczor na ma gospode. |


|
Juz ostatnie perly gwiazd zamierzchly i na dnie Niebios zgasly, i niebo srodkiem czola bladnie, Prawa skronia zlozone na wezglowiu cieni Jeszcze smaglawe, lewa coraz sie rumieni; A dalej okrag jakby powieka szeroka Rozsuwa sie i w srodku widac bialek oka, Widac tecze, zrenice - juz promien wytrysnal, Po okraglych niebiosach wygiety przeblysnal I w bialej chmurce jako zloty grot zawisnal. Na ten strzal, na dnia haslo, pek ogniow wylata, Tysiac rac krzyzuje sie po okregu swiata, A oko slonca weszlo. - Jeszcze nieco sennie, Przymruza sie, drzac wstrzasa swe rzesy promienne, Siedmia barw blyszczy razem; szafirowe razem, Razem krwawi sie rubin i zolknie topazem, Az rozlsnilo sie jako krysztal przezroczyste, Potem jak brylant swiatle, na koniec ogniste, Jak ksiezyc wielkie, jako gwiazda migajace: Tak po niezmiernym niebie szlo samotne slonce.
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||