IWONA OPOCZYŃSKA





ZADUSZKOWY POEMAT


Bramy do nieba otwarte na oścież,
w drzwiach mojego pokoju tłoczą się moi nieobecni,
zajmują tak mało miejsca,
a jednak drzwi trzeszczą pod naporem
moich drogich zmarłych
pogrzebanych w cmentarzach pamięci.

Zostały ciepłe ubrania,
grube palta ciążą pod ciężarem wieczności,
nawet wygodne buty bezużyteczne są
w tej długiej podróży,
a jednak poduszka w pustym łóżku
wciąż koi porzucone ciała.

Częstuję herbatą moich drogich zmarłych,
puste twarze ożywają w cieple kaloryfera,
znużeni nieprzebytą drogą
mają prawo do fotela przy nocnym stoliku
tak niedawno opuszczonym.

W moim przytulnym pokoju gramy razem w loterię losu
dodając zapomniane uśmiechy do niewypłakanych łez,
dzielimy wynik przez nicość
zgodnie z teorią względności czasu.







Copyright © 1997-2007 Zwoje